Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cóż, pojawię się może jako "etatowa maruda" ale niestety obawiam się, że zestawiane obsady będą prezentowane li tylko na zasadzie doboru kolorystycznego (coś w rodzaju schematycznej układanki). Po pierwsze dlatego, że z moich obserwacji wynika iż na forum jest bardzo mało osób, które mają duże doświadczenie w akwariowej hodowli typowo Non-Mbuna (chodzi mi tutaj o najszersze pojęcie tej grupy- wszystkie inne ryby od mbuny), po drugie dostępność na naszym rynku ryb z tej grupy, nawet z uwzględnieniem zorganizowanych przedsięwzięć importowych (listy oferowanych gatunków, mimo ich obszerności nie zawsze nadają się do zestawienia obsady), jest bardzo słaba, po trzecie non-mbuna między innymi z powodów wyżej wskazanych jest stosunkowo droga (z kolei nieco tańsze młode ryby są absolutnie nie do rozróżnienia jeśli chodzi o płeć, co z kolei determinuje konieczność nabywania większej ilości zwierząt). Tak więc zestawienie naprawdę ciekawej obsady jest niełatwym wyzwaniem. Oczywiście można przedstawić swoje typy, ale moim zdaniem jest to typowy "koncert życzeń" jednak aby nie być gołosłownym podam mój typ do akwarium 160X60X60:


- Aulonocara baenschi 2/5

- Copadichromis azureus 1/3

- Lethrinops marginatus 2/5

Opublikowano

Wciągam na listę ryb „B” - protomelasa steveni taiwan jako pewniaka, bo w dedykowanym wątku w dziale „chów pyszczaków” praktycy (harisimi i piotriola) uznali, że jest to ryba „relatywnie łagodna” i że akwa 150cm nie będzie za małe dla jej potrzeb, chociaż „szału tam nie będzie miała”. Pozycją steveni taiwan na naszej liście, podobnie jak w przypadku fryerii, może zachwiać jedynie wyraźne veto hodowcy, który osobiście sparzył się na konkretnym ich połączeniu z lethrinopsami lub innymi rybami A.

W następnym poście wpiszę propozycje zgłaszanych przez piotriole protomelasów i sciaenochromisów, spełniających warunki – pokojowy, niezbyt duży, superładny i dostępny (przyjmuję, że dał mi do wyboru:grin: ). Aulonocar jako ryb o zachowaniach podobnych (poza „stadnością”) do lethrinopsów na razie nie wpisuję, dobierzemy je później do ryb typy A (nie lethrinopsów).


Taeniolatus ma technikę pobierania karmy polegajacej na mniej wicej zasysaniu glonów nitkowatych do otworu gębowego i nie ma wątpliwości, że to one są jego celem. Zasysanie odbywa się troszkę tak jak czyścimy syfony w zlewach tym gumowym czymś aby je udrożnić. Natomiast Taiwan ani w peryfiton nie dmucha ( tak jak fenstratus ) ani nie czyni z pyska zasysaczki. Trudno wiec z całą pewnością wskazać czy w tym peryfitonie najważniejsze są dla niego glony tak jak dla taeniolatusa czy organizmy zwierzęce jak u fenestratusa.


Wpisuję na listę naszego taiwana, jako wszystkożercę


Cóż, pojawię się może jako "etatowa maruda" ale niestety obawiam się, że zestawiane obsady będą prezentowane li tylko na zasadzie doboru kolorystycznego (coś w rodzaju schematycznej układanki). Po pierwsze dlatego, że z moich obserwacji wynika iż na forum jest bardzo mało osób, które mają duże doświadczenie w akwariowej hodowli typowo Non-Mbuna (chodzi mi tutaj o najszersze pojęcie tej grupy- wszystkie inne ryby od mbuny), po drugie dostępność na naszym rynku ryb z tej grupy, nawet z uwzględnieniem zorganizowanych przedsięwzięć importowych (listy oferowanych gatunków, mimo ich obszerności nie zawsze nadają się do zestawienia obsady), jest bardzo słaba, po trzecie non-mbuna między innymi z powodów wyżej wskazanych jest stosunkowo droga (z kolei nieco tańsze młode ryby są absolutnie nie do rozróżnienia jeśli chodzi o płeć, co z kolei determinuje konieczność nabywania większej ilości zwierząt). Tak więc zestawienie naprawdę ciekawej obsady jest niełatwym wyzwaniem. Oczywiście można przedstawić swoje typy, ale moim zdaniem jest to typowy "koncert życzeń"


Takich „etatowych marud”, które zgłaszają propozycje ryb lub jako praktycy je zatwierdzają, chcę więcej:-D . Zwróć uwagę, że napisałem:


Dla zatwierdzenia ryby będą potrzebne relacje szczęśliwych posiadaczy tych gatunków i to dla wątku będzie kluczowe.


Poza tym wydaje mi się podział na typy ryb A, B i C jest przeciwieństwem „koncertu życzeń”.

Nie zgłaszać mi całych obsad :grin: !!!:grin: , tylko propozycje ryb A, B i C. Przyjmuję, że zgłosiłeś lethrinopsa na rybę A, copadichromisa na rybę B i aulonocarę na rybę C


Stan naszej listy na 18 kwietnia (w nawiasie dieta i maksymalny rozmiar) – po myślniku aktualny status danej ryby


Ryba A:

1/ lethrinops red cap (mięsożerny, 11cm) – prawie pewniak, potrzebne potwierdzenie od posiadacza

2/ lethrinops marginatus (mięsożerny, 11cm) – ? (już dwóch zgłaszających)

3/ lethrinops albus (mięsożerny, 13cm) – ? (być może akwa 2-gatunkowe)

4/ placidochromis phenochilus white lips Mdoka (mięsożerny, 17cm) – ? (być może akwa 2-gatunkowe i w mniejszej liczbie)

5/, 6/, … ???


Ryba B:

1/ sciaenochromis fryeri (mięsożerny,18cm) – pewniak (mądrość zbiorowa wątku monograficznego w dziale „chów pyszczaków”)

2/ protomelas sp.”steveni taiwan” (wszystkożerny,18cm) – pewniak (mądrość zbiorowa wątku monograficznego w dziale „chów pyszczaków”)

3/ copadichromis azureus (mięsożerny, 19cm) – ? (duży więc tylko do akwa160cm, wydaje mi się, że może być trochę zbyt agresywny do naszych założeń)

4/, 5/,… ???


Ryba C:

1/ aulonocara baenschi (mięsożerny, 13cm) – prawie pewniak, potrzebne potwierdzenie od posiadacza, idealna - bo to żółta non-mbuna „naturalna”, ale wydaje mi się, że ze względu na podobieństwo zachowań aulonocar i lethrinopsów (poza „stadnością”) - idealna tylko do ryb typu A innych niż lethrinopsy

2/, 3/,… ???

Opublikowano

OK, nie do końca zrozumiałem założeń, kolejna uwaga, C. azureus absolutnie nie 19 cm. moim zdaniem max. 15, moje egzemplarze w wieku około dwóch lat miały 12 cm. (samce) i nie zauważałem już powiększania wymiarów, tak że 160 jak najbardziej. Co do jego agresji względem innych mieszkańców akwarium, raczej słaba, natomiast w tym rozmiarze zbiornika dwa samce wykluczone, ja w 200 cm. miałem dwa samce,gdzie słabszy miał zdecydowanie "przewalone" i nie wybarwił się zbytnio, dopiero w akwarium zdecydowanie większym miałem dwa pięknie wybarwione samce.

Opublikowano

Wielkość copadichromisa azureus (19cm) wziąłem z bazy ryb KM, przy aktualizacji listy zmienię na 16cm (wg BTN). Ryba „B” z założenia ma mieć jednego samca i minimalną dla jego potrzeb ilość samic. Nie mamy wielkiego akwarium, a chcemy mieć stadko ryb"A". Czy to co zaproponowałeś wcześniej (1+3), to jest ta minimalna liczba? Trzymałeś tą rybę w większych akwariach niż nasze, ale Twój opis funkcjonowania zbiornika z konkretną obsadą i na tym tle zachowania c.azureus, mógłby nam pomóc. Czy Twoim zdaniem, nie byłby zbyt agresywny dla lethrinopsów? Na forum pamiętam opinię o kolizji na linii copadichromis borleyi – lethrinops (red cap lub albus).



Zdjęcia „naszych” ryb typu "A" nr 1,3 i 4

http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=2008

http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=1643

http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=2017


Miałem rację w pierwszym poście, że zdjęcia naszego kolegi to kompletny odlot?

Myślę, że będzie to zachęta do zainteresowania non-mbuna. I oczywiście do zgłaszania nowych propozycji ryb A, B i C, mających szansę spełnienia nieprzekraczalnych założeń, wymienionych w pierwszym poście tego wątku. Dołączcie do grona sympatyków non-mbuna i włączcie się do naszej zabawy. Może umeblujecie sobie w głowie przyszłą własną obsadę.

Opublikowano

Wielkości ryb w bazie KM, z tego co się orientuję, są podawane wg. cichlid-forum, a tamtejsze informacje, moim zdaniem, nie zawsze są wiarygodne. Jeśli chodzi o koegzystencję C. azureus i L. marginatus, to w moim akwarium te dwa gatunki zamieszkiwały całkiem spokojnie, samiec miał swój rewir u podstawy dużego kamienia i stamtąd odganiał inne ryby, ale na pozostałym obszarze nikogo nie zaczepiał. Układ 1+3 (co najmniej) jest optymalny, bo samiec czasami umie dokuczyć samicom, a z kolei samice też między sobą się kłócą- więc agresja jest rozłożona.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Zdjęcia „naszej” ryby typu "B" nr 3


http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=571


A takie zdjęcie, może być?


Krzysztof S – Masz/miałeś bezcenną dla naszego wątku (osobiście „przetrenowaną”) obsadę, a piszesz 2,5 linijki (nie liczę recenzji naszej bazy ryb), nic o żywieniu, o lethrinopsie itd :D !!! :D

Muszę jednak przyznać, że jest to „minimum słów – maksimum treści” i że jest krokiem milowym dla naszego wątku.


Przyszli (chociaż może o tym jeszcze nie wiedzący) sympatycy non-mbuna – pomóżcie mi wybrać na następną rybę „B”, pasującego do naszych założeń protomelasa, takiego żeby Wam się podobał:D

Opublikowano

Wrrr ... skasowałem sobie napisany wcześniej elaborat i piszę po raz drugi ... już w Wordzie ;). Na początek chciałem się odnieść do wielkości ryb. Trudno się nie zgodzić z Krzyśkiem że jednak 19 cm to dla azareusa za dużo również postulowałbym okolice 16cm . Co prawda Baza Ryb jest częścią KM ale będą trwały nad nią prace i zostanie ulepszona na tyle aby stała się miarodajna ... na razie nie jest. Podobnie zresztą zbyt duży wydaje się Protomelas bo 16 cm to chyba bardziej realna wielkość. Teraz kilka uwag o tej wielkości. Wielkość maksymalna podobnie jak grupy ;), jest jakąś miarą umowną. Trzeba wiedzieć, że ta maksymalna może być przekroczona przez pojedyncze egzemplarze i to znacznie. Szczególnie w akwariach gdzie w wyniku chowu wsobnego istnieją ryby, które skoligacone nagle z jakimś egzemplarzem lepszej jakości wybuchają zgodnie ze zjawiskiem heterozji i rosną nienaturalnie duże. Pokory nauczyła mnie możliwość obserwowania takich dziwolągów i co zabawne najczęściej dotyczy to ryb u których pseudoakwaryści łamią wszelkie zasady ;). Przykładem takiego zjawiska był choćby 18 a może nawet 20 cm samiec Pseudotropheus socolofi, który dłuższy czas pływał w akwarium w zoologu jednego ze szczecińskich centrów handlowych. Ryba była za gruba, wiekowa ale wielkaaaaa !!!. Podobne zjawisko to Aulonocara calico ( może nawet 25 cm ), wielkie red-redy czy auratusy o kilka centymetrów przekraczające wskazywane maksima. Ryba rośnie całe, Zycie a w jeziorze sobie nie pożyje zbyt długo a u nas bywa z tym różnie. Częste wymiany obsad, oddawanie ryb ludziom nie do końca mającym tyle serducha co my. Nie należy jednak podobnie jak przy grupach wyjątków traktować jako burzycieli bo napisanie, że maksymalna wielkość Pseudotropheus socolofi wynosi 18 czy 20 cm na pewno byłoby prawdziwe w kontekście tego giganta ale już nie prawdziwe w kontekście większości ryb. Te dodatkowe uwagi chciałbym napisać zanim zacznę wpisywać swoje ryby i ich rozmiary. Dam 3 obsady z lekkim komentarzem oparte na rybach dostępnych choć w większości jednak drogich ;(.


Obsada I – mięsożerna,


A – DIETA MIĘSNA


Copadichromis borlei „Mbenji" ( 17 cm, mięsożerna plankton)


Cudo natury, samiec jest przepiękny, jego subtelne barwy są kompensowane przez piękne płetwy brzuszne, u dorosłego dominanta potrafią sięgać, gdy ułoży je wzdłuż ciała do połowy płetwy ogonowej ... bajka. Samice są ładne, jasne z dużą ilością żółtych przebarwień ( IMHO ładniejsze niż Kadango ). Ryby walczą ze sobą ta straszną techniką pysk w pysk ( kontuzjoenność ) ale zazwyczaj nie robią sobie krzywdy. Możliwa pielęgnacja większej ilości samców, oderwana od substratu, nie sądzę jednak, ze będzie więc zbijał w stado w tak małym akwarium, u mnie w znacznie większym, robi to w czasie zagrożenia i super bo pływa jednak w toni. Próbowałbym 2+4-5.


B


Protomelas fenestratus ( 15 cm, mięsożerna bezkręgowce )


W tej dominującej w żółtych odcieniach obsadzie śliczny niebieski samic przydałby się jak nic. Ryba mięsożerna, grzebiąca w peryfitonie więc przebywająca przy skalach i zajmując w tej obsadzie 3 nisze. Myślę, ze z wieloma samcami mogłoby się udać ale Protomelasy są w tym względzie bardziej nieprzewidywalne niż choćby powyższe i poniższe. Do tego ryba relatywnie nie duża. Przy dość dużych Copadichromisach można by się ograniczyć do układu 1 samiec i 4 samice.


C


Aulonocara sp. stuartgranti maleri „Maleri” ( 13 cm, mięsożerna bezkręgowce )


Śmiem twierdzić, że to najbardziej żółty samiec non - Mbuna w Malawi. Wielosomcowość możliwa jak najbardziej ( ryzyko uszkodzeń w wyniku walk pysk w pysk ) samice niestety nie dekoracyjne ale niezbędne ;). Pływająca przy dnie i zajmującą się piaskiem. Próbowałbym 2+4-5.


II OBSADA - DIETA Z DOMINUJĄCĄ KARMĄ ROŚLINNĄ


A


Placidochromis elektra ( 17 cm, wszystkożerna – bezkręgowce, glony )


Grzebacz w piasku zaklepany, ładna ryba, w zależności od wariantu geograficznego posiadająca bardziej lub mniej niebieskiego samca. Samice niezbyt ładne ale u non – Mbuna nie najgorsze. Wielosamcowośc jak najbardziej możliwa. Próbowałbym 2+4-5.


B


Othoparynx lithobates ( 16 cm, wszystkożerna, odchody innych ryb )


Odmiana Zimbabwe rock zdejmuje z nóg ale i pozostałe ujmują urodą. W sumie pomimo wskazywanej diety wygląda podobnie jak drapieżnik i z powodzeniem w baniaku wszystkożerców sprawdza się jako tępiciel narybku. Próbowałbym 1+3. Ryba raczej pływa po całym baniaku. Dla mnie to taka atrapa drapieżnika ;).


C


Protomelas sp. taeniolatus wariant Boadzulu Red lub Namalenje ( 19cm, wszystkożerna - peryfiton, plankton )


Ze względu na piękną i niepowtarzalna kolorystykę ( czerwienie ) w takiej obsadzie nie może go zabraknąć. Samiec ujmuje uroda. W tak małym baniaku tylko z 1 samcem drugi ma iluzoryczne szanse na wybarwienie. Ciągnie je wyraźnie do skał wiec aby mieć ją troszkę wyżej nie wystarczy dąć kilku głazów na dno lepsze usypisko. Próbowałbym w układzie 1+4-5.


III OBSADA – DIETA KOMPROMISOWA – Malawi - Mix


A


Protomelas sp. spilonatus Tanzania ( 17cm, wszystkożerna – owady, peryfiton )


Cudny samiec i stadny gatunek. Samica śledzik ale już samiec palce lizać, próbowałbym wielosamcowo 2+5 ( Protomelasy są lekko nieobliczalne ale szansa istnieje ), ryba toniowa.


B

Placidochromis sp. phenochilus Tanzania ( 17 cm, wszystkożerna – resztki pozostawione przez duże gatunki przesiewające )


Bardzo interesujący gatunek, kolorystyka samca ujmująca, samice maja ładny niebieski połysk i są ciekawe, ryba grzebacz. Planowałbym 1+4.


C


Labidochromis caeruleus żółte odmiany Kakusa, Lions Cove, yellow ( 10 ( odmiany jeziorowe, 12 cm popularne Fxx , mięsożerna – bezkręgowce )


No tego gatunku nie muszę przedstawiać, jeśli zdecydujecie się na Fxx to paciorek, żeby toto się z czasem nie zrobiło brzydkie i przyczerniałe ale takie jak mój pamiętny i ukochany ;). Dlatego proponuje pomyśleć o pokazujących się F1 z konkretnych obszarów jeziora ryby powinny nie zaliczać takich defektów. Próbowałbym wielosamcowo nawet 3+5 ale wbrew pozorom wcale to nie takie łatwe ;). Może zostać 1+5 ale i tak będzie żółciutko.


No i tyle ;). Obsad jest jeszcze w każdej kategorii naście ale przyznam że z moim niefortunnym restartem pisałem to 1,5 godziny tak więc musi wystarczyć ... przynajmniej na razie ;).

  • Dziękuję 5
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.