Skocz do zawartości

Valisneria jak zasadzic, żeby przetrwała?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,


Chcialbym w moim baniaku dodać trochę zielonego.

Wybór padł na Valisnerie, bo fajnie buja się w tonii, a do tego jest w jeziorze.

Do tej pory miałem dwie próby zadaszenia. Pierwsza, to posadzenie kilku sadzonek okolo 10cm w różnych miejscach akwa. Oko cieszyły niecałe 2 dni :( zostaly oskubane z lisci a korzenie wyrwane.

Druga próba, to dwie sadzonki wielkości około 50cm. Korzeń przymocowalem do kamienia. Oko cieszyło przez 3 dni dziś z piasku wystają 3cm zdzbla. Da sie jeszcze uratować?


Przymierzam się do 3ciego podejścia. Zamówiłem 40 sadzonek 30-40 cm. Pytanie jak je posadzić, żeby zwiększyć szanse ich przyjęcia? Stosować jakieś nawozy? Jakie?

A może posadzić je w jakichś koszykach?


Z góry dzięki za pomoc.


z telefonu

Opublikowano

miałem podobnie z tą rośliną, z 10 zostały mi dwa niskie pędy, nie ma reguły jak i gdzie masz to zasadzać, jak rybom się spodoba i kiedy tylko będą miały na to ochotę to oskubią lub tak ją zniszczą jak piszesz:-)

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Próbowałbym sądzić kępkami i przykrywać je połową butelki po wodzie mineralnej. Utnij butelkę w połowie i przykryj roślinę tą częścią z szyjką. Zostaw tak na parę tygodni aż się dobrze ukorzeni... Możesz dodatkowo dać kulkę z nawozem ale musisz się liczyć z ryzykiem wysypu glonów.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

ja właśnie zastosowałem taką taktykę, jaką Ty chcesz zastosować. Posadziłem tyle trawy, że ryby nie dawały rady jej zjeść, do tego zasadziłem ją pod naświetlaczem i stosowałem carbo w płynie i jakieś tam nawozy. Po ukorzenieniu rosło, rosło, aż przestało i wszystko padło :D

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Też miałem jakiś czas valisnerię, tak to wyglądało - załącznik.

U mnie jedynym co pozwalało utrzymać rośliny w dobrej kondycji, była.. ich wymiana co jakiś czas ;) A że dostawy od kolegi z akwa roślinnym miałem częste, co kilka tygodni sadziłem nowe trawki. Inaczej po niedługim czasie podgryzane przez pyszczaki i atakowane przez okrzemki, nie prezentowały się zbyt efektownie. Dlatego z czasem zrezygnowałem z nich całkowicie.

post-14213-1469572656729_thumb.jpg

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Podobno valisneria i Malawi jest nie możliwe. Ja mam i Malawi i Tanganikę valisneriową:D


8782d3ce46742b2agen.jpg



muszę co kwartał kubeł wyrywać bo kamienie znikają i po pieleniu wygląda tak


94b4d1da9ff8dc86gen.jpg



Oczywiście jeden warunek - ryby nie mogą wyrywać z korzeniami, moje tropheusy tną jak sieczkarnie ale nie wyrywają więc valisneria je pokonuje.

Moja recepta jest prosta - żadne koszyczki i nawozy w kulkach czy CO2 bo kessey będziesz miał okrzemki giganty.:(

Valisneria rozrasta się odrostami kłączy korzeniowych więc musi mieć swobodę w piachu.

Cała moja tajemnica sukcesu to nawet niezbyt silne światło ale 4x10W RGB i wprost przeciwnie do nawożenia - usuwanie PO4 "atramentem" i długie świecenie niebieskim nocnym aż do północy a o 8:00 wstaje dzień.

Valisneria dostaje przez cały dzień czerwone z niebieskim a od 18:00 do 24:00 tylko niebieskie


a takie były początki niemal rok temu


5359bae3c00ae7adgen.jpg

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Dzieki za odzew.

Heniu, jak się moje nie przyjmą, to zamawiam u Ciebie wiaderko po przycince :-)

Jak sie uda z dużą iloscia, to zielone będzie, jak sie nie uda, to pewnie się poddam.


z telefonu

  • 2 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
    • Wg mnie te naturalne zachowania ryb to trochę mit. Akwarium 300 czy 1300l ma się nijak do warunków w naturze. W naturze ryba ma w każdej chwili możliwość uciec po przegranym pojedynku, w akwarium takiej możliwości nie ma i to czy akwarium ma długość 100cm czy 200cm nie robi wielkiej różnicy.
    • Jeśli jedynym celem ma być przeżywalność ryb, to sposób jest dobry. Jednak to jest pójście na łatwiznę i trudno w takich okolicznościach obserwować naturalne zachowania ryb. Myślę, że największy problem występuje w mniejszych akwariach. W nich ludzie zmuszeni są radzić sobie w ten sposób. W dużych akwariach, gdzie ryby mają większe przestrzenie do dyspozycji, łatwiej jest utrzymać obsadę. Nie ma potrzeby przerybiania akwarium. Ale i w tych mniejszych można zarządzić tak przestrzenią, żeby nie musieć posuwać się do takiego rozwiązania.  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.