Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

witam,


Czy mógł by mi ktoś naświetlić sprawę chińskich kubełków, tj hw 304a oraz 304b, czy może ktoś z Was używa któregoś z tych i może coś o nim powiedzieć? Czy są warte uwagi? i czym sie one różnią oprócz ceny oraz numerka? Z tego co wyczytałem wszytko to samo w obu wersjach?


Dla ułatwienia przykładowe aukcje z allegro:


*304b:


http://allegro.pl/nowosc-filtr-hw-304b-z-lampa-uv-c-2000l-h-wklady-i2268841625.html


*304a:


http://allegro.pl/filtr-zewnetrzny-hw-304a-2000l-h-wklady-robizoo-i2250444054.html



Pozdrawiam Dawid

Opublikowano
witam,

Czy mógł by mi ktoś naświetlić sprawę chińskich kubełków, tj hw 304a oraz 304b, czy może ktoś z Was używa któregoś z tych i może coś o nim powiedzieć?

Pozdrawiam Dawid



Uzywam 304 od jakis dwoch lat i zero problemow.:D

Warte swojej ceny, a IMHO nawet wiecej.;)

Opublikowano

Przeczytaj na dole. Są tam "za" i "przeciw" każdego z nich.

Myślałem o tym:

"Wracając do filtra, działa i ma się dobrze. Kilka moich spostrzeżeń z podłączenia i pracy.


Węże - grubsze niż w e900 ale też trudniejsze w montażu, łatwo się skręcają trzeba uważać jak się je przekłada, trudno się je prostuje i układa za akwarium, zajęło mi trochę czasu zanim upchnęłam wszystko, jak będzie nowa pokrywa to lepiej to poukładam. Węże są w kolorze zielonym, lepiej widać czy są w środku brudne oraz pęcherze powietrza.


Kosze filtracyjne - większe odrobinę od e900, do 2 koszy weszło mi ok 3l keramzytu ogrodniczego. Dolny kosz dostał ceramike z e900, na gore keramzytu położyłam oryginalną wate(włóknine) ciekawym patentem jest górny koszyk, którym można przycisnąć taką gąbkę, nie ładuje sie tam już żadnego medium filtracyjnego, koszyk ten jest płytki i ma chronić głowicę. Każdy kosz posiada rurkę, przez którą tłoczona jest brudna woda, w dół filtra, następnie do góry przedostaje się przez kazdy koszt filtrowana woda i jest zaciągana do akwarium.


Głowica węży - posiada zawory kulowe, po wyłączeniu zasilania, przesunięciu dźwigni, można ją wyjąć i zanieść filtr do czyszczenia, głowica jest szczelna, wlot i wylot mają osobne uszczelki, każda solidnie nasmarowana. Dodatkowo w samej pompie wylot z filtra do akwarium posiada zaślepke jakieś dodatkowe zabezpieczenie, nie widziałam tego w e900.


Start i odpowietrzenie - instrukcja obsługi do HW-320 mówi aby przed włączeniem zasilania pompką wyrównać poziom wody w wężach, praktycznie wygląda to tak, że trzeba się sporo namachać aby przepompowac wode przez filtr recznie do akwarium ale dzięki temu filtra startuje bez problemowo, kilkukrotne potrząśniecie nim powoduje wypuszczenie bąbleków powietrza. Ta sama sytuacja jest w e900, z tą różnicą że ma on mniejszy "dynks" do odpowietrzenia i cięzej chodzi, dopóki sie filtr nie odpowietrzy hałasuje jakby chcial odlecieć. Na plus dla chińczyka, jest to że "dynks" do odpowietrzania pracuje lekko i jest szeroki, swobodnie mozna na nim oprzeć dłoń i pompować.


Wydajność - nie wiem na ile ten test jest miarodajny zrobiłam tak: postawiłam obok siebie oba filtry z zaciąganie wody poszło do akwa ok 70cm szafka + 30cm akwa, zlewka poszła do wiaderka na ziemi. Wiaderko 10l napełniło mi się w czasie: e900 - 38s, HW-302 - 34s, ponieważ ja słabo licze i wyszły mi dane zbliżone do danych producenta, niech każdy sam sobie policzy wydajność filtrów.

Podam tylko ze w chińczyku były: kosze od dołu, 1xceramika,2xkeramzyt + górny włóknina, e900 od dołu, 1xceramika, 2xgabka,1xcombiblock (chyba tak to sie nazywa)


Kultura pracy - no tutaj oprócz hałasu przy rozruchu w e900 to chińczyk zostaje daleko w tyle, gdyby nie jego cena to by wyleciał z szafki, może nie jest tak głośny dla kogoś innego, nie przeszkadza w oglądaniu telewizji itp ale wieczorem jak kłade sie spać filtr jest ok 1,2m odemnie zamkniety w szafce to go słysze e900 tylko szumi woda. Nie sprawdzałam jeszcze czy to nie jest wina złego ustawienia, bo ledwo upchnełam dwa filtry w szafce, ale jesli nie przywykne to cześć szafki z filtrami bedzie wygłuszona matą...


Plusy i minusy - chińczyka moge porównywac tylko do filtra jaki już mam dlatego wymienie jego plusy i minusy w porównaniu z e900 a nie wszystkimi filtrami danej wydajności.

+ cena

+ długość węży (jeden musialam obciąć ok 30cm żeby mi sie to zmieściło)

+ wielkość koszy dla mediów filtracyjnych

+ wydajność


- brak regulacji (albo jej nie ma wcale albo ja jej nie znalazłam, ponieważ to biolog mi nie przeszkadza, bo podmieniam szybko gąbke na wlocie, brudna idzie do płukania jednak brak regulacji przepływu jest dużym minusem)

- głośna praca (zdecydowanie dużo głośniejsza od JBL e900)

- jakość wykonania (dość toporna, wprawdzie niczego nie złamałam, ale plastik wygląda jak plastik mało odporny, przycięłam sobie na dzień dobry palec zamknięciem filtra)


Może dodam jeszcze że w zestawie jest modny ostatnio gadżet skimer, u mnie nie zdał egzaminu, nie umiałam go zamontować tak zeby zaciągał z tafli syfki, nie pasowała mi wysokość. Ruch mocniejszy tafli wczesniej uzyskiwałam deszczownicą i tez nie zbieral sie kożuch."

Opublikowano
jakość wykonania (dość toporna, wprawdzie niczego nie złamałam, ale plastik wygląda jak plastik mało odporny


Absolutnie się z tym nie zgodze :) Nic nie trzeszczy, plastik jest dobry.

Opublikowano

nie zgodzę się ani z tym że hałasują, ani z tym że słabe plastiki...

testowałem 303B i 304B i z każdego zadowolony - warte swojej ceny ;)

Opublikowano

Mam 303-jke ponad dwa lata.Popełnił bym grzech nie chwaląc tego kubełka.Jak do tej pory żadnych problemów.Plastik z którego jest wykonany dobrej jakosci,wart swojej ceny.Bym zapomniał,jedyną jego wadą jast to ze śmiga aż miło:D

pozdrawiam...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.