Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w lipcu przeprowadzam sie do nowego mieszkania i bede sie bral powoli za budowe zbiornika o litrazu podanym w temacie.


niestety wymiarowo nie bedzie to takie akwa o jakie mi chodzilo ale bedzie tak:


długosc - 200 lub 230 cm max (tyle chyba bede w stanie zmiescic)

szerokosc - 80 do 100cm

wysokość - nie więcej niż 60 cm (zastanawiam sie nad 55)


teraz kilka pytan i watpliowosci :)


akwa bedzie w bloku na 9 pietrze, przy scianie nosnej mam troche zgryz co ze stropem, przeanalizowalem dostepne w necie informacje i bede sie kierowal do administracji po dokumentacje odnosnie rodzaju stropow i pozniej jakis kwit od architekta ze bedzie git...


pyt.1 - co lepiej robic stelaz czy konstrukcje z bloczkow (np. ytong), wydaje sie ze kontrukcja murowana bedzie szybsza i tansza? do wykonania z zabudowa tez raczej nie powinno byc problemu, latwiej to wypoziomowac itp. minus jaki dostrzegam to ewentualna koniecznosc wyjmowania kiedys sumpa? utrudnione umiejscowienie sumpa - co jakis czas beda musialy byc "poprzeczki" jak w stalazu

za stelazem przemawia to ze bedzie zakotwiony do sciany/scian co moze lepiej rozlozyc ciezar?


pyt.2 - akwa bedzie sasiadowalo przez sciane z lazienka i kiedys bede sie podpinal do instalacji wodnej tamze, niestety nie wykonam tego przy budowie akwa gdyz wymaga to demolki lazienki. jak to rozegrac, co wyprowadzic teraz z akwa zeby pozniej latwo sie podpiac, splyw wody grawitacyjny? w momencie podpiecia do instalacji chialbym miec system ciaglej podmiany wody.


pyt.3 - jakiej wielkosci sump zastosowac - 20 czy 30 % pojemnosci akwa?

przeplyw gora dol czy bokami?


pyt. 4- dno dzielone z ilu części?, czy rzeczywiscie warto zainwestowac w szybe przednia z opti white?


pyt. 5 - namiary na osoby klejace zbiorniki na miejscu, akwa bedzie w Gliwicach


pyt. 6 - czy warto bawic sie w wykonanie tla wewnetrznego? przy szerokosci ~80 wzwyz glebie uzyskuje sie "naturalnie", najszybciej i najprosciej folia na tył i czesciowe konstrukcje ze styropianu wedlug recepty na tla wewnetrzne


pyt. 7 - pompa do sumpa zakladam cos dobrego typu grundfos, jakie cyrkulatory? ile?


pyt. 8 - ubezpieczenie OC, ktora firma sie teraz wybija przed szereg? obecnie ubezpieczam sie w Warcie iniby obejmuje to szkody wywolane przez zwierzęta domowe... kiedys w regulaminie bylo wyraznie wyszczegolnione ze takze rozszczelnienie sie akwa itp, teraz chyba tego zapisu juz nie ma

ktos ma doswiadczenia z podobnym zbiornikiem w wielkiej plycie?

Opublikowano

akwa bedzie w bloku na 9 pietrze, przy scianie nosnej mam troche zgryz co ze stropem, przeanalizowalem dostepne w necie informacje i bede sie kierowal do administracji po dokumentacje odnosnie rodzaju stropow i pozniej jakis kwit od architekta ze bedzie git...



ja bym postawił 1000l i nie zapytywał - bo dostaniesz odpowiedź że nie i co wtedy?? a 1000l zbiorniki u ludzi stoją i jakoś ludzie żyją, tym bardziej że nowe budownictwo o ile dobrze zrozumiałem?

poza tym, jak wybierzesz stelaż oraz h=55cm a zatem szyba 10-tka, to puste akwa + stelaż będzie ważyć około 180kg (moje akwa+stel. ważą 140kg), do tego możesz wsadzić moduły BTN zamiast skał, zyskując na wadze jeszcze więcej (ja mam ~140kg skał), mój sump waży 110kg bo jest zrobiony z szyby 4-ki, no i wody netto masz w baniaku mniej niż wynika z litrażu katalogowego (ja w 180x73x55h 720l brutto mam ~580-600l wody po odjęciu dekoracji i szyb)

także naprawdę nie ma dramatu...


pyt.1 - co lepiej robic stelaz czy konstrukcje z bloczkow (np. ytong), wydaje sie ze kontrukcja murowana bedzie szybsza i tansza? do wykonania z zabudowa tez raczej nie powinno byc problemu, latwiej to wypoziomowac itp. minus jaki dostrzegam to ewentualna koniecznosc wyjmowania kiedys sumpa? utrudnione umiejscowienie sumpa - co jakis czas beda musialy byc "poprzeczki" jak w stalazu

za stelazem przemawia to ze bedzie zakotwiony do sciany/scian co moze lepiej rozlozyc ciezar?



zdecydowanie stelaż - więcej miejsca w srodku, lepsze możliwości modyfikacji, niższa waga i przede wszystkim: więcej mniejsca w środku :P

a cena... ja zapłaciłem za cały pomalowany 260zł więc znikoma cena w porównaniu z całością... a tez rozważałem ytongi

czy musi być zakotwiczone w ścianie? powiem tak: rzadko bywa, albo posiadacze dużych się nie chwalą - tak czy siiak - pewnie nie zaszkodzi


pyt.2 - akwa bedzie sasiadowalo przez sciane z lazienka i kiedys bede sie podpinal do instalacji wodnej tamze, niestety nie wykonam tego przy budowie akwa gdyz wymaga to demolki lazienki. jak to rozegrac, co wyprowadzic teraz z akwa zeby pozniej latwo sie podpiac, splyw wody grawitacyjny? w momencie podpiecia do instalacji chialbym miec system ciaglej podmiany wody.


żeby mieć sensowny system automatycznej podmiany wody poterzebujesz dopływ i odpływ wody i sump pod akwa... dopływ to może być wężyk RO podłączony do zaworu spłuczkowego w sumpie, a odpływ wypadałoby żeby był grawitacyjny - jeśli nie może być, bo trzeba kuć kafle, to wystarczy odpływ na małej pompie dodatkowej lub elektrozaworze za rozwidleniem, tak żeby pompa wypompowała X wody co X czasu, cienkim wężykiem przez ściane do łazienki, a zawór spłuczkowy w sumpie dolał świeżą, w wyniku obniżenia poziomu wody - podmiana w oparciu o histerezę poziomu wody w komorze pompy (komora powinna być 2x większa niż normalnie, żeby zapewnić duża różnicę - im mniejsza tym więcej wody marnujemy, bo musi być przeprowadzana częściej)

- czyli potrzebujesz 2 dziurki w ścianie


pyt.3 - jakiej wielkosci sump zastosowac - 20 czy 30 % pojemnosci akwa?

przeplyw gora dol czy bokami?



poczytaj - było wielokrotnie - nawet omawiałem szczegółowo mój projekt podając schmat sklejenia - nie pamiętam w czyim wątku - ja mam do 720l sump 110x53x30h przelewy wyłącznie górą i i tak jedna komora jest zupełnie pusta ;)


pyt. 4- dno dzielone z ilu części?, czy rzeczywiscie warto zainwestowac w szybe przednia z opti white?


ja mam dzielone z 3 kawałków - ale spotkałem się też z niedzielonymi

jak Cie stać to warto!


pyt. 5 - namiary na osoby klejace zbiorniki na miejscu, akwa bedzie w Gliwicach


nie znam


pyt. 6 - czy warto bawic sie w wykonanie tla wewnetrznego? przy szerokosci ~80 wzwyz glebie uzyskuje sie "naturalnie", najszybciej i najprosciej folia na tył i czesciowe konstrukcje ze styropianu wedlug recepty na tla wewnetrzne


BTNy staniały ostatnio trochę ;)

imho 80% teł robionych DIY podoba się tylko ich właścicielom :P i tto też nie zawsze :D

wiec imho nie warto


pyt. 7 - pompa do sumpa zakladam cos dobrego typu grundfos, jakie cyrkulatory? ile?


omnigena omi 25-40 za 100zł będzie leppszym pomysłem, bo analogiczny grundfos kosztujący 330zł zwróci się dopiero po 4 latach - a w tym czasie drobinka piasku, czy kawałek ryby może pompę położyć i i tak trzeba będzie kupić nową ;)

cyrkulatory - ja mam 1x jvp-102 ale włączana 2x na godzinę na 15min - moje ryby wolą większy spokój :P


pyt. 8 - ubezpieczenie OC, ktora firma sie teraz wybija przed szereg? obecnie ubezpieczam sie w Warcie iniby obejmuje to szkody wywolane przez zwierzęta domowe... kiedys w regulaminie bylo wyraznie wyszczegolnione ze takze rozszczelnienie sie akwa itp, teraz chyba tego zapisu juz nie ma

ktos ma doswiadczenia z podobnym zbiornikiem w wielkiej plycie?



teraz doczytałem ze to wielka płyta - Misyo miał 840l w wielkiej, ważyło to przeszło 1300-1400kg z tego co kojarzę i co pomagałem nosić... o ubezpieczeniu się nie wypowiem, jakieeś mam, ale to moja żona załatwiała, wiem że akwa included, ale szczegółów nie znam


i na koniec 200x100x55 mógłbyś się pokusić z 10-tki - i tak nie będzie zalane po korek - warunkiem są wzmocnienia na całej długości + 2 poprzeczne

mi się szyba 180x55h 10mm ugina niecałe 3mm bez wzmocnień poprzecznych i jest bezpiecznie ;)

--

po napisaniu posta spojrzałem na swoje akwa i....

100cm na szerokości to imho za dużo - chyba że masz dostęp od tyłu...


u siebie mam 73cm i prawie nie dosięgam do piasku z tyłu, a tylnej mycie szyby z glonów to wyzwanie ;)

wziąłbym to pod uwagę

--

w kwestii stelaża - sumpa wsadziłem i będę wyciągał bokiem, więc poprzeczki nie rzutują

Opublikowano

dzieki za odp.


blok to 30 letnia wielka plyta,

co do akwa o szerokosci 100 to jest to walka o litry :) ugialem sie co do zakupu mieszkania o innym ukladzie niz chcialem (mialo byc 260x70x60) to teraz walcze o kazdy cm, zdaje sobie sprawe ze serwis w takim akwa to katorga dlatego 60 wysokosci to max bo inaczej 70% akwa bedzie dla mnie niedostepne (dodatkowo bedzie jednym bokiem stalo w kacie przy dwoch scianach) dostep bede mial tylko od przodu i jednego boku


co do pytania do administracji i architekta/inz budownictwa to z administracji bede wyciagal tylko sucha dokumentacje bez opinii o mozliowsci budowy akwa :)

a inz. to bedzie jakis znajomy zonki

Opublikowano

Misyo mia bezpośrednio i dawało radę, szkoda kasy na kafelkowanie, jak i tak wokół będzie podłoga z drewna ;)


ja am w całym pokoju kafle i pod stelażem też, ale to co innego

Opublikowano
po napisaniu posta spojrzałem na swoje akwa i.... 100cm na szerokości to imho za dużo - chyba że masz dostęp od tyłu... u siebie mam 73cm i prawie nie dosięgam do piasku z tyłu, a tylnej mycie szyby z glonów to wyzwanie

z większością bym się zgodził z makokiem, ale jeżeli chodzi o szerokość to ja bym się nie bał 100cm, szczególnie jak zastosujesz przestrzenne tło typu btn, szyby tylnej i tak nie będziesz już wtedy nawet dotykał, a ta głębia i możliwości aranżu będą niesamowite

Opublikowano

wtedy drabinka albo haki w suficie i na linkach :D:D

problem zasadniczy jest taki, ze akwa powyzej 70 cm szerokosci musza byc klejone na miejscu a do tego musze wyczaic osobe ktora sie tego podejmie za ludzka cena, zreszta wniesienie juz takiej 70 tki gdy drzwi maja przeswitu niecale 80 jest nielada wyzwaniem...

jest kolega ze szczecina ktory cenowo zamiata konkurencje ze slaska (tam gdzie narazie pytalem) ale wtedy tylko 70 szerokosci i wniesc to to bedzie total hardcore, klatka schodowa, winda (tutaj jest miejsce) i pozniej zakret na pietrze i juz na samej chacie... dla mnie to koszmar nie do wyobrazenia:/

Opublikowano
ja bym się nie bawił w noszenie - tylko kleił na miejscu

moim zdaniem noszenie tego to za duże ryzyko

(10cm do futryn)



Jakie to ryzyko jeśli dobrze zabezpieczysz akwarium ? Tym bardziej że jest winda

Następna kwestia akwarium klejone na miejscu nigdy nie będzie tak dobrze wykonane ,jak w warunkach warsztatowych

Widziałem już nie jedno klejone na miejscu Nie chcę tu kogoś obgadywać Ale to nie to :?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
    • @pozner Nie herezję, tylko znam problem, bo miałem te ryby....przez 3lata  Krzysztof pomyśl przez chwilę. Buccochromis 35cm - łowca, czyli szybki. Jakk on na funkcjonować w 720l długoterminowo z innymi rybami  60cm szer to nawet nie 2 długości jego ciała. To jest naprawdę szybka ryba i masa też robi swoje. Taka ryba rozpędzona, nie ma jak się zatrzymać w małym akwarium.
    • A to ciekawe. @BombeL ma, czy też miał, swoje predatory w standardowej 700-tce czyli 200cm. dł. i jakoś nie słyszałem o problemach. A miał (ma) i Bucka i Aristo i Nimbo. Łukasz, to jak to jest z tymi predatorami, bo koledzy jakieś herezje tu rozpowszechniają, że dla nich to musi być minimum 250cm?😆 A może lałeś im melisę, albo dawałeś psychotropy, żeby zachowywały spokój emocjonalny?😆 A tak w ogóle to bardzo fajna relacja.  
    • @S_owa piękny wpis dodałeś, wręcz kronikarski, bardzo dużo wiedzy praktycznej oraz piękne zdjęcia i filmiki. Bardzo kibicuję dalszej pielęgnacji tych pięknych ryb. Ja po prawie 3 letniej przygodzie z moimi drapolami się poddałem. Ale moje akwarium było zupełnie inne - mniej kryjówek, więcej przestrzeni do pływania, przez to prześladowane ryby podczas tarła nie miały się gdzie schować. U Ciebie sytuacja jest trochę inna. Większy litraż i więcej kryjówek. Ale też poniosłeś już straty i to swojej ulubionej ryby. Ja w swoim akwarium z drapolami sugerowałem się baniakiem Stacha, wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi. Często zamieszczał piękne fotki drapoli na naszym forum. Nie pisał nic o możliwości braku harmonii w akwarium. Dopiero później w pw gdy pytałem o pokarmy - powiedział jasno, że moje akwarium jest zbyt małe do Predatorów przypomnę mój baniak 230x70x65h. Jego akwarium było podobne litrażem, tylko 20cm dłuższe. Nie wiedziałem wtedy o czym on piszę i zbagatelizowałem te wiadomość, myśląc, że u mnie będzie ok. Nie było ok i teraz po zmianie obsady na non- mbune w końcu mam spokój w akwarium. Co do buccochromisa, to marzy mi się jeszcze ten gatunek, ale w niniejszej odmianie, który praktycznie jest nie do dostania.
    • Rzadko zdarzają się tu tak dobre aktualizacje 💪  Super ciekawy opis zawierający przy okazji sporo przydatnych informacji (i przestróg) dla osób chcących hodować drapole. Ryby świetne, filmy z tarła bucco rewelka. 👏👏👏
    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.