Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Moja 240-tka standard dojrzewa więc nadszedł czas na wybranie obsady.

Ryby kupię zapewne w jednym ze sklepów internetowych, będzie to najprawdopodobniej pokolenie hodowlane.


Niemal codziennie zmieniam planowaną obsadę, gdyż nie mogę się zdecydować. Pewne jest jedno - będą to niewielkie pyszczaki roślino/wszystkożerne.

Na dzień dzisiejszy planowana obsada wygląda tak:

M. msobo magunga

L. hongi

P. demasoni


Co o tym sądzicie?

Ważne by ryby dobrze się ze sobą czuły i żeby dobrze wyglądały razem w zbiorniku.


I jeszcze jedno ważne pytanie! Ile ryb zakupić? Chodzi o młode osobniki liczące 3-5 cm.

Opublikowano

Nie polecalbym tej obsady w 240l poczatkujacemu akwaryscie , wybierz sobie z nich 2 gat.Chociaz na Twoim miejscu wybralbym bardziej lagodna mbune )tym bardziej ze wymienione gatunki sa mocno terytorialne powinny miec duzo kryjowek, co wiaze sie ze spora strata wody i tak w 240l brutto zostanie Ci okolo 180l netto, a to malo jak na 3 gat. tym bardziej ze demasoni powinno byc trzymane w wiekszym stadzie.

Jak dla mnie zeby miec to zestawienie, trzeba troche liznac tematu i wtedy mozna uwazac ze stanndardowa 300 to absolutne minimum:wink:

Opublikowano

Akwarium jest urzadzone w ten sposob, ze po bokach znajduje sie po kilka granitowych kamieni, za nimi po pare galazek bolbitisa, a srodku rosnie anubias i jest miejsce do plywania, a takze piasek.

Tych kamieni jest jakies 30 kg, lacznie zajmuja 1/3 powierzchni dna i siegaja prawie do polowy wysokosci akwarium.

Akwarium jest urzadzone tak, by kryjowki byly glownie dla mlodziezy, a dorosle ryby mogly sie schowac w bolbitisie

Opublikowano
Akwarium jest urzadzone tak, by kryjowki byly glownie dla mlodziezy, a dorosle ryby mogly sie schowac w bolbitisie

Obawiam się że bolbitis w malawi za długo nie wytrzyma :wink:

Opublikowano
Obawiam się że bolbitis w malawi za długo nie wytrzyma :wink:

Serio? :(

Szkoda, bo mi sie podoba, mam go od lat...

Kiedys jak mialem malawi to rosly w nim rosliny, nawet rozdzyca sie utrzymala. Kluczem do sukcesu bylo podawanie rybom salaty, mniszka itp. roslin do jedzenia. Nie ruszaly wtedy roslin akwariowych.


Ale to tak na marginesie, czekam na dalsze Wasze porady dotyczace obsady :)

Opublikowano
jak chcesz konicznie 3 gatunkowo to próbuj jednosamcowo P.elongatus mpanga ,M.msobo magunga , M.maingano.


Nie, nie musi byc 3 gatunkow. Zestaw demasoni plus msobo mi sie podoba.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.