Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od trzech dni w końcu w moim baniaku 950L pływają 32 Pyszczaki; 6 Yelow, 5 demasoni, 5 Mainago, 5 Venustus Acei


Woda w baniaku dojrzewała równe 3 tygodnie za do ostatniej niedzieli, kiedy to wybrałem się na giełdę akwarystyczną w Łodzi i zakupiłem 32 Pysie.

Na dzień dzisiejszy wartości wody są następujące;


No3 15

No2 0

GH 15

KH 7

pH 7,5-8



U jednego z moich Acei, zauważyłem coś w rodzaju narośli lub pleśniawki na wardze…odstający wąs. Pyszczak pływa razem z gromadą innych ryb i nie zachowuje się raczej normalnie. Jedyne co mnie zastanawia to narośl na tuż na wardze.

Powiedzcie proszę co mu dolega. Jak ewentualnie leczyć coś takiego.


Kolejne to czarne kropki na płetwie grzbietowej i partiach ciała, linii bocznej i płetwach. Czy jest to coś groźnego? Jak powinienem leczyć coś tak specyficznego?

Serdeczne dzięki za pomoc.

post-9485-14695712639176_thumb.jpg

post-9485-14695712639632_thumb.jpg

Opublikowano

Na acei słabo widać, może to uszkodzenie mechaniczne powstałe w wyniku walki, chociaż nie zauwżyłem aby młode acei walczyły pysk w pysk. Może to być pleśniawka, stosunkowo prosta do wyleczenia, źle jeśli flexibakterioza....

Jeśli chodzi o pierwszą fotke to chyba nie ująłeś tej pomarańczowej o którą pytasz w spisie gatunków, wygląda mi to na reda, może ma coś wspólnego z odmianą OB-morph i stąd te czarne plamy? Moge się mylić. http://album.klub-malawi.pl/d/43351-6/IMG_4790-01.jpg

BTW: co to za gatunek "venustus acei" ?

A pierwsza ryba licząc od góry fotki to też chyba nic z wymienionych przez Ciebie gatunków.


I szkoda że nie zorientowałeś się przed zakupem jaką diete preferują poszczególne gatunki, jellow albo demasoni, decyzja należy do Ciebie.

Opublikowano

Racja pływa tam "banda" Venustusów:) Te pomarańczki to zapewne redy. Jedna jest z plamkami taki tam odmieniec w stadzie. Jeśli chodzi o niewybarwionego pyska na górze to jest to samiczka chyba Pseudotropheus de masoni:).. to są moje początki więc mogę sie mylić. Zerknij proszę na zdjęcia.

post-9485-14695712640102_thumb.jpg

post-9485-14695712645403_thumb.jpg

post-9485-14695712646553_thumb.jpg

Opublikowano

Wiem ze to bedzie OT, ale chcialbym sie ciebie zapytac po co bylo zakladac dwa watki z pytaniami o obsade, skoro nawet nie wziales pod uwage tego iz mowiono ci o preferncjach zywieniowych i wpusciles do akwa co ci sie podobalo.Mogles zrobic tak od poczatku i nie marnowac swojego jak i innych czasu.

Opublikowano

Masz rację:)...obiecuję poprawę. Kolego nie warto robić słownych wycieczek to nie jest miejsce na takie uwagi...korzystając z okazji co do marnowania czasu to mam nadzieję że zbyt wiele twojego cennego czasu jednak nie zmarnowałem:).


PS. Nic tylko cieszyć się Pysiami.

Opublikowano

PS. Nic tylko cieszyć się Pysiami.

Które najpewniej zakończą wkrótce żywot przez nieprawidłową dietę.Nie rozumiem czym się kierowałeś przy ich zakupie :twisted:

Opublikowano

Twoja obsada z tego co widać na zdjęciach:


Pseudotropheus Demasoni,

Pseudotropheus Acei

Maylandia Red-Red

Maylandia Lombardoi

Nimbochromis Venustus

Labidochromis caeruleus (yellow)

Melanochromis cyaneorhabdos - maingano


Kto wie, może pływa tam coś jeszcze?


Sam poszukaj sobie opisów gatunków i dojdź do tego że trzymanie tych ryb razem nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem, jeśli do tego nie dojdziesz, same Cię do tego przekonają.

Opublikowano

Znajdują się forumowicze, którzy uważają że gdy się źle pisze o takich akwarystach, to to że ich gnębimy.

IMHO powinniśmy przestać się wysilać nad pewnymi osobami, którzy i tak niczego nie biorą do siebie.

Patrząc na taki skład, życzę tylko pociechy z rybek, tylko bardzo Cię proszę nie pisz za jakiś czas POMOCY NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE.

Rzeczywiście życzę Ci powodzenia, będzie Ci potrzebne.

Opublikowano

Dobrze, skoro znacie gabaryty baniaka i być może widzieliście zdjęcia zbiornika w galerii, słucham waszej radej co do obsady. Konkretnie, co według waszego zdania powinno zostać a co powinno wrócić do akwarystycznego? Niewątpliwie wielu z was ma dużą wiedzę na temat tego gatunku ryb, w związku z powyższym słucham uważnie.


Pseudotropheus Demasoni,

Pseudotropheus Acei

Maylandia Red-Red

Maylandia Lombardoi

Nimbochromis Venustus

Labidochromis caeruleus (yellow)

Melanochromis cyaneorhabdos - maingano



Czy taki mix gatunków drapieżnych z roślinożernymi nie poradzi sobie w niespełna 1000L ?

Opinie są różne. Najczęściej są od osób które maja mniejsze zbiorniki. Może się mylę, więc z pokorą słucham Was uważnie i przenoszę ten wątek do innego działu.


Dzięki i pozdrawiam wszystkich "kochających" akwarystykę

post-9485-14695712647734_thumb.jpg

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.