Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I naprawdę jesteśmy już w stanie bardzo się zbliżyć do warunków rzeczywistych, łacznie z imitacją deszczu. :wink:



No właśnie nie jesteśmy :)

Imitacja deszczu to nie wszystko, parametry pH, twardość to również nie za wiele.

Nie będziemy w wodzie mieli ani tych drobnoustrojów co są tam, woda na pewno ma inny skład chemiczny niż my, nie mówiąc już o tym, że ryby w akwarium są całkowicie inaczej odżywiane niż w naturze.

Nie wspomnę już o tym że ryba żyjąca w naturze na głębokości 40m w akwarium ma 50 cm - więc ciśnienie wody jakie oddziaływuje na rybę jest zdecydowanie inne.

Drak - może nam się wydawać że ustawiając światła, filtry, wkłądając wapień czy piaskowiec, budując tła, sypiąc na dno piasek zrobimy wzorowe odzwierciedlenie jeziora - nie prawda dalej będzie to tylko mała namiastka.

A wszelkie nasze poczynania mogą tylko nieudolnie naśladować to co chcielibyśmy aby było zrobione.

PS czym imitujesz deszcz?

jak zachowuje się woda na głębokości 20 m gdy pada?

jak więc można imitować porę deszczową?

Opublikowano

Wszystko fajnie tylko w rozważaniach pomijacie kwestię następującą: Malawi jest bardzo dużym jeziorem, tworzy własny mikroklimat z burzami występującymi nad jego obszarem niezależnymi od pory deszczowej. Bawienie się w naśladowanie zmian klimatu w praktyce sprowadza się do zmiany długości dnia świetlnego bo do pozostałych wachań IMO nie ma dostatecznych podstaw w postaci danych z obszaru jeziora.



Żeby ryba zatraciła swoje endemiczne cechy przystosowawcze do warunków potrzeba ......... lat, co przekłada sie na .......... pokoleń.

O ile pamiętam dla Tanganiki wynosi to około 20 mln lat, zakłądając życie ryby na poziomie średnim w stanie dzikim 4 lata daje to 5 mln pokoleń.

W 20 mln lat to możesz z płaza zrobić gada a z gada ssaka. Doświadczenie pokazuje że wystarczyło 30 lat hodowli pyszczaków aby przystosowały się do warunków akwaryjnych. Np. hodowlana ryba bedzie w miarę dobrze żyła zarówno w pH 7 jak i 8,5
Opublikowano
harisimi


Baaardzo się mylisz.

Żeby ryba zatraciła swoje endemiczne cechy przystosowawcze do warunków potrzeba ......... lat, co przekłada sie na .......... pokoleń.

O ile pamiętam dla Tanganiki wynosi to około 20 mln lat, zakładając życie ryby na poziomie średnim w stanie dzikim 4 lata daje to 5 mln pokoleń.

Jedno co się uzyskuje "akwaryjnie" i to akurat bardzo niekorzytnego to utrata odporności, bo to musi być trenowane od małego i nie jest zakodowane (upraszczam).

Kwestie głębokości poruszoną przez Ciebie pominę jako mniej istotną.



Dlaczego mniej istotną ? Przecież różnica głębokości ma często większy wpływ na temperaturę niż cokolwiek innego. Przechodząc do realiów ... 5 milionów pokoleń nie są z nami nawet yellow ;) ... chcesz powiedzieć że wpływ na jego rozmnażanie ma zmienność temperatury dobowa średnioroczna nabyta jeszcze w pokoleniach sprzed 5 mln lat ( przecież chyba wiesz ze to nierealne stwierdzenie bo wtedy ewolucja tych ryb w ogóle nie była by możliwa więc zdrowo przeholowałeś :mrgreen: ) ... aha no i na jego odporność również ? Ja cie więc mówię że nie ma żadnego bo yellow nie żyje w naturze w temperaturze tak wysokiej jak np demasoni a oba gatunki świetnie czują się w wodzie 24-27. I nie zmieni tego żonglowanie temperaturami bo dla ryb F1 nie ma to jakiegokolwiek znaczenia. Chcesz zakrzyknąć ludzie pielęgnujcie Labidochromis caeruleus pochodzące z akwarium Zenka Obieżyświata w temperaturze jeszce nie wiem jakiej bo do końca nie wiem ile odmian ma w sobie ta ryba ale licząc że 3 warianty geograficzne i przeliczając to na kalkulatorze i nieuśredniajac w sobotę 04.08. 22,7 C a 30.10. - 23,1 w dzień oczywiście a w nocy średnio o 0,6 niższej i tak co kilka dni inaczej i wtedy wasze yellow poczują się o niebo lepiej :mrgreen::mrgreen::mrgreen: . To jest jak majaczenia szaleńca i choć Drak efektownie piszesz to wydźwięk praktyczny ma to nijaki a gawędzenia dla gawędzenia jest pozbawione sensu. Drugi problem to dane które mógłbyś zastosować skąd je weźmiesz posiedzisz z rurką na dnie cały rok i zapiszesz aby Twoje ryby miały lepiej ;) przecież nie ma aż tak dokładnych danych :D

Opublikowano

Daleko poszło, że do tego doszło :)

Podkreślenia wymaga szczególnie to:

Wiesz na czym to polega? Kartka papieru do ręki + pisadło i dokładne planowanie .

To nie jest kwestia zadania pytania i otrzymania odpowiedzi, tutaj sam kształtujesz.


+ dane do tego planowania


bo jeszcze ktoś jak nie sobie to rybom krzywdę zrobi. :wink:


Pogoda, temperatura, pory roku - jak już się tak ostro bawić, to lepiej zacząć od lepiej zacząć od parametrów wody, tu też będzie ciężko...

A i tak w końcu każdy wybierze większy, drugi, trzeci baniak zamiast automatyki pogodowej, ale poczytać miło ;)

Opublikowano

Demonizujecie niemożliwości.

A wszak wystarczy skopiować lub zbliżyć się jedynie do tego co zostało zarejestrowane w skali roku.

Ja twierdze że dzisiaj przy użyciu obecnej techniki jest możliwe odwzorowanie w 90%.

Jednego czego nei uda się w warunkach domowych odwzorować to głębokości,a więc ciśnienia.

Ale to wcale niepotrzebne , gdyż gatunków ściśle głębinowych (specjalizowanych do tych warunków) jest zdecydowanie mniej niż całej reszty , która jest w stanie wędrować między głębokościami,jak również dostosowywać się okresowo do np. zasolenia.

Co więcej : nikt nie będzie wyrywał ryby z 40m po to żeby ją sprzedać żywą ,ale po to żeby ją zjeść.

Do handlu żywego łowi się to co pływa w strefie brzegu i co tym samym wymaga mniejszego nakładu sił/kosztów.


Meth


Podstawową kwestią nie jest komplikacja lecz chęci i zainteresowanie.

Jak ktoś chce to znajdzie dane,a one są dostępne.

Reszta to przełożenie na technikę i tu faktycznie mogą paść pytania jak rozwiązać to czy owo (aby np. nie popełniać tych samych błędów).

W tym "przedziale" dłubań nie istnieje samodzielnie pytanie np. "czy 25 st będzie odpowiednie" lecz "czy 25 st będzie odpowiednie w okresie lipca na tamtym terenie".

Następnie padnie dodatkowe własne pytanie : kiedy zrobić rybi lipiec malawijski i czy można go nałożyć na nasz tutejszy.


Harisimi


W milionach oparłem się na Tanganice, taki jest szacunkowy wiek tego jeziora,a co za tym idzie można przyjąć że tyle trwała ewolucja tego co zostało odcięte i stało się endemiczne.

Podejrzewam że te wielkości w odniesieniu do Malawi są bardzo podobne, różnica polega jedynie na ilości gatunków które zostały zamknięte w zbiorniku i tu w Malawi istnieje większe pokrewieństwo, co sugeruje mała ilość wyjściową.

Co więcej do startu przemian ewolucyjnych organizm wprowadza pewien swój zapis , który będzie korygowany endemicznymi warunkami.

I Ameryki wcale tu nie odkrywam.

Jeszcze raz ci podkreślę : jeżeli ktoś uważa wszelkie kwestie poza standardowe typu jakieś tam odwzorowywania i tym podobne zabawy za balast i zbędną zabawę do niczego nie prowadząca to...dyskusja sam przyznasz nie ma sensu.

Jeśli ktoś kategorycznie twierdzi że Ziemia jest płaska co widać , słychać i czuć to ja nie będę mu śpiewał sonetów o jej krągłościach :D Myślę że to zrozumiałe.

Nie widzisz sensu ? Proszę bardzo, ale twoje widzenie nie oznacza mojego. :wink:


Mutra


Jest sporo danych użytecznych, poza tym kiepełe człek nosi na karku i cos można wydedukować, np to że podczas opadów spadnie temp. , wzrośnie natlenienie , wzrośnie rozcieńczenie "roztworu", a więc powstanie w tym okresie specyficzna warstwa wody.

Co do twoich milionów....w 20 mln lat możesz powiedzmy doprowadzić forme wyjściową wieloryba do stanu obecnego.

Tylko tyle.

A przekształcenie gada w ssaka...czyli wytworzenie zupełnie nowego gatunku o zdecydowanie wyższym poziomie ewolucyjnym...eony wieków będą ci śmigać jak wskazówka sekundowa na zegarku.


Yaro


Nie jestem pewien, to tylko moje jakieś tam przypuszczenie...ale pozbawienie ryby jej warunków w których została ukształtowana może prowadzić do zmiany sposobu jej zachowania , czyli pewnego wybicia z rytmu.

Zmienność warunków oraz obecność innych gatunków ryb jest faktem i to istotnym.

Z tym chyba nikt nie będzie polemizował? Wobec tego drastyczne ograniczenie tego wpływu co za sobą pociągnie? Nic ?

Na pewno pociąga za sobą rosnący brak odporności ,jako skutek uboczny,ale czy to wszystko z konsekwencji ?

Ale mi bynajmniej nie chodzi o zapobieganie domniemanym konsekwencją a odwzorowanie biotopu w którym ryba żyje dokładnie na takiej samej zasadzie jak się współcześnie w ogrodach zoologicznych odtwarza się kawałki przestrzeni dla zwierząt i taka praktykę dziś uważa się za konieczną.

A więc zmiana podejścia i to dość radykalna w stosunku do przeszłości.


Zrobienie deszczu jest prozaiczne, można kupić lub zrobić „deszczownie” + pompa + ograniczenie na ten czas światła.

To w prostym wydaniu,ale pozostaje jeszcze kwestia sterowania i wyliczenia jego prawdopodobieństwa na podstawie danych z cyklu rocznego + sukcesywne obniżenie temp...+ udział % RO w wydaniu drobiazgowym.

Co więcej cykl nie zaczyna się nagle ,a rośnie ,ma apogeum i maleje.

A więc zmienia się cały zestaw nie tylko parametrów ale i zdarzeń.

Tak naprawdę zasadnicza kwestia jest program, bo nikt nie będzie codziennie sobie liczył i majstrował przy parametrach, nie te czasy.

To automat robi dokładnie to co sobie zażyczysz, cała reszta to tylko urządzenia wykonawcze i one są tutaj drugorzędne.

Bawiłem się w takie „laboratorium”, zabawa przednia, możliwości w zasięgu każdego + myślenie.

Oczywiście dla tych których to ciekawi i widzą w tym sens.


Jedyną większa trudnością jest dozowanie pokarmu i zmiana jego jakości, ale można to sobie rozpisać i program poinformuje jakie na dziś przewiduje się menu w danym dniu roku.

Oczywiście mam na myśli złożoną kompozycje pokarmu a nie tyko sypanie sztucznego.

Opublikowano
Jest sporo danych użytecznych, poza tym kiepełe człek nosi na karku i cos można wydedukować, np to że podczas opadów spadnie temp. , wzrośnie natlenienie , wzrośnie rozcieńczenie "roztworu", a więc powstanie w tym okresie specyficzna warstwa wody.

Co do twoich milionów....w 20 mln lat możesz powiedzmy doprowadzić forme wyjściową wieloryba do stanu obecnego.

Tylko tyle.

A przekształcenie gada w ssaka...czyli wytworzenie zupełnie nowego gatunku o zdecydowanie wyższym poziomie ewolucyjnym...eony wieków będą ci śmigać jak wskazówka sekundowa na zegarku.


temperatura spadnie ale nie wiesz o ile i w jakim tempie, rozcieńczy się ale też nie wiesz w jakim stopniu, czego przybędzie a czego nie. Jeżeli chcesz naśladować naturę to musisz być uzbrojony w szereg danych inaczej to bardziej będzie eksperyment niż odwzorowanie. Co do tych eonów lat to tak czy inaczej przystosowanie poparte selekcją hodowlaną następuje w kilkunastu pokoleniach czego dowodem jest to co trzymamy w akwariach (pomijając odłów)

Opublikowano

Drak ziemia nie jest płaska i stwierdzenie, że muszę tak uważać skoro uważam za nielogiczne to co piszesz, jest co najmniej dziwne i trąca to mi trochę megalomanią ;). Niestety swoimi powyższymi wywodami, raz niczego nie wnosisz do praktycznego chowu i pielęgnacji pyszczaków z Malawi a uważam, że dyskusja powinna się do czegoś prowadzić, dwa opierasz je na nieprawdziwych danych dopasowując je do swoich założeń bez oparcia o jakiekolwiek rzetelne i wiarygodne źródła.


Zarzutów jest masa. Nie dostrzegasz podstawowych różnic. Temperatury w masie powierzchniowej są inne niż głębiej i nie chodzi mi tutaj o głębie 100 metrowe ( choć i tu występują dość popularne Aulonocary ) ale o zakres 1-40 metrów. Różnice są i nieprawdziwe jest twoje stwierdzenie o chwytaniu tylko ryb płytko w linii brzegowej bo po prostu wiele ryb nie występuje tam gdzie każesz je łapać. Taki popularny yellow, normą dla niego jest 25 metrów a para matka została złowiona jeszcze głębiej i nie migruje on w górę i w dół bo pyszczak w ogóle są mało mobilne stad ich piękno. Gdybyś jednak się uparł że to nieekonomiczne go łapać i pochodzi ze stawów i hodowli to przecież zgodnie z Twoim twierdzeniem nic nie powinno się zmienić nadal powinien się mnożyć i świetnie czuć tylko w temperaturze pierwotnej bo 20 milionów lat raczej go nie hodują ;). Myślisz i zakładasz poczytam przewodnik turystyczny i będę wiedział jakie są temperatury wezmę konewkę z osmozą i zrobię deszcz a jak pociągnę rurą z wodociągu to nawet będę miał tęcze ... nic z tego kolego nadal będziesz zgadywał. Temperatura wody jest nie do końca zbadana i masz za mało danych aby choć zbliżyć się do tego w czym pływały ryby. Oboje wiemy że ziemia nie jest okrągła tyle że ja wierze w dość powszechne dane na ten temat a ty każesz zwykłym ludziom lecieć na kilka lat w kosmos aby stwierdzić na końcu to samo. Ująłbym to jeszcze inaczej ja wiem że fajna jest matematyka ale jeśli chcesz uzyskać wynik 4 możesz podzielić 16 przez 4 lub dodać 2 +2 ty oczywiście byś wolał dać całki i skomplikowane logarytmy pierwiastki i Bóg wie jeszcze co ... nawet gdy ideą byłoby to żeby pokazać jak wygląda = 4 ;). Jesteś niepraktyczny i wstawiasz kit łatwo to udowodnić.


Raz: Malawi ma od 3 do 20 milionów lat ( polemika na ten temat trwa ) a ty wcześniej pisałeś że zmiana przystosowań do temperatury musi zająć 20 milionów lat i podpierasz to Tanganiką. Wiek jeziora jest absolutnie czym innym niż przystosowanie konkretnego gatunku do zmian temperatur ... obecnie nie ma żadnego gatunku który wtedy występował a jezioro zmieniało się w tak ogromny sposób że np głębokość jeziora była zaledwie 25000 lat temu aż o 400 metrów mniejsza. Wtedy nic się w wodzie nie zmieniło ? Ryby nie musiały zmieniać swoich lokalizacji i miały ten komfort stałej temperatury tzn fruwały czy żyły w beczkach ;) ?


A teraz praktyka:


Miałem ostatnio przygodę z odłowem i teraz jako człowiek z gruntu tępy i wierzący w płaską ziemie pytam Ciebie mojego GURU i IDOLA i MISTRZA. O doradź mi temperaturę ( oczywiście z rozbiciem dobowym i rocznym ) w moim akwarium dla Labidochromis sp gigas Mamba Bay lub Pseudotropheus sp. elongatus luhuchi. Oczywiście podając źródła skąd wziąłeś dane i na temat ryb i na temat temperatur. Jeśli to zrobisz i będzie to wiarygodne przebiegnę się zimą w kąpielówkach naokoło Choszczna i puszcze to na You Tube. Sorrki kolego ale nie jesteś w stanie zrobić tego nawet dla bardziej popularnych ryb jest to oczywiście nie wykonalne a do tego jeszcze niepraktyczne i niepotrzebne.


Pozdrawiam Harisimi

Opublikowano

Drak chodziło mi tylko o to żeby ktoś nie odebrał twoich "postów" zbyt prosto w stylu "żonglowania temperaturą, ograniczenia karmienia + jakaś tam deszczownica" - żeby tylko błyskawic nie wprowadzać.


Poza tym też sądzę, że ryby dostosowują się do okreslonych warunków znacznie szybciej. Kielan w jednym z postów podawała nawet przestawienie sie trofeusów na inny rodzaj pokarmu w ciągu jednego pokolenia (zmieniła się nawet długość jelit), zmiana okupiona była dużymi stratami, ale przebiegła bardzo szybko.


Wydaje mi się że osobniki fxx już dostosowały się do innych warunków niż w jeziorze, może bardziej odpowiednia dla nich jest stała temperatura?


Następna sprawa - o wiarygodne i dokładne dane będzie bardzo trudno, choćby wpływ temperatury i jej skoków na narybek i ikrę- jak dotąd nikt nie odpowiedział?

Opublikowano

Mutra


Mylisz dostosowanie się do warunków z ewolucją w określonych warunkach.


Dane jakie są dostępne oparte sa na danych rejestrowanych z punktów meteo.

Czy istnieją dane szczegółowe np. konkretnie z określonego obszaru zbiornika i jego głownie dotyczącego ? Być może, kwestia szukania.

Ja za przykład lub podstawę biorę dane meteo + dane uzupełniające ze zbiornika ,a nie dane ściśle badawcze.

Wiec nie mieszajmy.

Dodatkowo : istnieje zdecydowana różnica między podejściem do hodowli w trybie hobby tycznym i ściśle badawczym.


Harisimi


Stanowczo sobie wypraszam twoje insynuacje megalomaniakalne w stosunku do mojej osoby.

Mógłbym jeszcze się odnieść do kolejnych zdań,ale mam to w dupie ponieważ Tobie wcale o dyskusje nie chodzi,co doskonale widać po sposobie w jaki piszesz.


Meth


Skok temp. nigdy nie będzie korzystny w przypadku ikry i rozwoju narybku.

Co więcej w przypadku ikry zakres temp. jest dość krytyczny.



Na koniec : ponieważ moje rozwinięcie z góry zostało już napiętnowane jako zbyt pozatematyczne, teraz jeszcze zostałem megalomanem wyszydzonym to ze swojej strony zamykam dyskusje.

Jeśli ktoś ciekawy to proszę via priv.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.