kunta Opublikowano 15 Maja 2009 #1 Opublikowano 15 Maja 2009 Mam mały dylemat! Miałem 4 samce Saulosi, 3 ładniutko wybarwione jeden śledziowaty pływał cały czas przy powierzchni, inne go przeganiały ogólnie zdominowany na maxa. Chciałem mu ulżyć bo żal go taki zagoniony oraz zrobić trochę miejsca w akwarium więc oddałem go dwa dni temu znajomemu i podobno się wybarwił OK. I w tym momencie pojawił się problem! Jeden z ładnie wybarwionych samców zaczął robić się "na śledzia" :shock: (na razie co jakiś czas "śledziuje" potem wraca do swoich barw) O co chodzi? Czy tak to już jest że w akwarium zawsze musi być jakaś sierota i popychadło czy jak z tym jest??
Lorden Opublikowano 16 Maja 2009 #2 Opublikowano 16 Maja 2009 Zawsze jest ten najsłabszy osobnik, którego wyczuwają i się na nim wyżywają. Odławiając najsłabszego zabrałeś im popychadło, którego rolę przejął ten punkcik wyżej w hierarchii. Przy obsadzie jednosamcowej mogłoby być lepiej.
greghor Opublikowano 16 Maja 2009 #3 Opublikowano 16 Maja 2009 Niekoniecznie. Mam u red blue od ponad roku układ 1+4. Niestety samiec niedośc, że cały ten czas był szary,to jeszcze robił za popychadło dla samiczek. Dopiero niedawno "zbłękitniał" i przejął władzę nad swym haremem. Na całe szczęście, bo już się zaczynałem zastanawiac, czy wszystko z nim ok,
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się