Skocz do zawartości

Aqua Nova, Jebo, Jebao ... czy bezszelestne do 350L


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam!


Mam problem - po latach użytkowania mój Eheim 2226 nie ruszył. Tzn. raz rusza, a raz nie, a jak ruszy to warczy - czyli coś jest już nie tak. Mam wrażenie, że to problem wirnika, bo pomimo że oś cała - to blokuje się dziwnie i potrafi nie wystartować. Jak przyjrzałem mu się dokładnie, to mam wrażenie że plastikowa końcówka wirnika jest jakby krótsza - i wygląda, że po latach się skróciła o 2mm.


Krótkie googlanie - i okazuje się że części zamienne do 2226 tanie nie są - wymiana samego wirnika to ok. 100 zł, a gdyby okazało się że to problem z silnikiem - to nowy to i ze 200 zł kosztuje. Tak więc uznałem, że czas na zmiany. Tu mam dylemat wydatkowy, bo nowy 2226 czy 2228 to wydatek rzędu 400-500 zł.


Zajrzałem więc na Allegro i tam mają takie wynalazki o podobnej lub lepszej wydajności w okolicach ceny 200 zł jak:

Aqua Nova, Jebo, Jebao.


Języczkiem u wagi jest jak widać już nie dostęp do części zamiennych i serwisu, bo ten jest bez sensu przy takich cenach (bo to decydowało gdy wybrałem eheima i to, że był bezszelestny) - ale właśnie cisza - bowiem moje 240L stoi w sypialni.


Tu więc pytanie do użytkowników marek Aqua Nova, Jebo, Jebao - jakie wrażenie z użytkowania i jak jest z bezszelestnością tych marek?


Czy kupilibyście ponownie swój filtr i jakiej jest marki?


Wiem, że otrzymam radę "kup eheima 2226, JBL 500 czy TETRA TEC EX 1200" - bo to są ciche filtry - ale to klasa filtrów powyżej 350 zł.


A może obecna chińska produkcja nie jest już gorsza?

Proszę więc o opinię o tych chińskich kubełkach, bo wkłady mam, a potrzebuję cichy pewny, szczelny kubeł.

A może ktoś ma tanio do sprzedania nową głowicę z winikiem do Eheim'a 2226?

Opublikowano

Powiem tak, filtru nie kupujesz co miesiac, wiec roznica 150zl nie powinna byc przszkoda..


po za tym watkow na ten temat bylo juz mnostwo.


Jak dla mnie podsumowujac - jaka cena taki towar, mozesz trafic na dobry tani albo nie.

Opublikowano
Powiem tak, filtru nie kupujesz co miesiac, wiec roznica 150zl nie powinna byc przszkoda..

po za tym watkow na ten temat bylo juz mnostwo.



Wątków może jest sporo - ale większość nie traktuje o ciszy w pracy, lub sprowadza się do "kupiłem, jak przetestuję to napiszę". W związku z tym, mając dylemat czy wydać 2 razy tyle pieniędzy na nowy filtr co jeden i tak mi się popsuł - proszę o opinię użytkowników tych "podróbek", wg następujących faktorów:

model, typ, bezszelestny, bardzo cichy, cichy, szumi, wycieki i szczelność, czy kupiłbym raz jeszcze taki sam.


A Ty masz jaki kubełek i czy kupiłbyś go ponownie?

Opublikowano

Ja gdybym mial kupowac ponownie filterek zewn. to kupilbym AquaEla.Moze to i krajowa produkcja ale wole cos naszego i nie miec problemu z serwisem niz tak jak mialem problem z czesciami i serwisowaniem tetry,ktora to niestety tez jest produkowana w chinach,tak samo JBLe,fluwale,z ta roznica ze do nich predzej cos dostaniesz z czesci w jakims sklepie internetowym.Kupil bym tez AquaSzuta ze wzgledu na bliskosc firmowego sklepu i bardzo dobrym serwisem na miejscu.

Tak odnoscie mojego AquaEla 250,to dziala bez zarzutu od ponad 3 lat,natomiast tetra poszla po roku(gwarancje "przepilem"gdzies ,ale pewnie i tak bylby problem)tj.zastaly sie zawory,a gdy poradzilem sobie z tym sam to popekaly zabki.Niestety nawet po znajomosci nie dostalem czesci a chcac sprzedac niedawno glowice i koszyki mialem mnustwo meili i pytan na gg wlasnie o zawory a nawet uszczelki.

Nie wiem jak ktos po paru mies.uzytkowania jakiegos filterka moze stwierdzic ze jest super,bezawaryjny,cichy itp.Moze sam kiedys tez tak twierdzilem ale po owych doswiadczeniach wiem ze aby stwierdzic ze cos jest dobre to trzeba wiecej czasu,i to wlasnie stwierdzam patrzac na ponad 3 lata pracy mojego AquaEla.Ten filterek jest bardzo dobry i nie zamienilbym go na zaden inny.

Opublikowano
Witam!


Mam problem - po latach użytkowania mój Eheim 2226 nie ruszył.

Zajrzałem więc na Allegro i tam mają takie wynalazki o podobnej lub lepszej wydajności w okolicach ceny 200 zł jak:

Aqua Nova, Jebo, Jebao.

Wiem, że otrzymam radę "kup eheima 2226, JBL 500 czy TETRA TEC EX 1200" - bo to są ciche filtry - ale to klasa filtrów powyżej 350 zł.



JBL wprowadził nowa serie i strą chyba wyprzedają bo ceny "niebezpiecznie" zblizaja się do 300zł za CP500 . Na pewno jest cichy .

Opublikowano

JBL wprowadził nowa serie i strą chyba wyprzedają bo ceny "niebezpiecznie" zblizaja się do 300zł za CP500 . Na pewno jest cichy .



Ogólnie też widać erozję cen - znalazłem już ofertę na Eheim'a 2226 poniżej 399 zł - to trudno by konkurencja stała w miejscu. Tyle, że teraz i taki Jebao 304 kosztuje tylko 165 zł

(test: http://www.arofanatics.com/members/rayn ... 304review/ )

- więc dylemat pozostał bo to ponad 100% różnicy w cenie. I chyba w jakości plastiku...


Ryzyko zakupowe też większe - bo nagle wszyscy Chińczycy zaczęli produkować tanie filtry z systemem odpowietrzenia - a to jest dla mnie minus - kolejne potencjalne źródło niekontrolowanego przecieku. Rozbierałem kiedyś taki jeden filtr - jakiegoś noname'a - i wyglądało to trochę niebezpiecznie.


Jest sobie zawór na sprężynie który naciśnięty rozszczelnia zaworek kubełka, by powietrze miało drogę ujścia. Do niego był podłączony układ przypominający budową najtańszą pompkę napowietrzacza - z tym, że źródłem powietrza był właśnie zawór. Gumową membranę pompki poruszał magnesik na wysięgniku przylegający na 2 mm do powierzchni silnika turbiny pompy z zewnątrz - genialnie prosty patent, ale niesamowite źródło potencjalnego hałasu. Naciśnięcie przycisku otwierało zawór, zwalniało magnesik z blokady - ten wibrując poruszał membraną i wysysał powietrze z kubła. Puszczenie przycisku blokowało magnesik i zamykało zawór. Jak blokada była niepewna - magnesik wpadał w wibracje i filtr hałasował.

Opublikowano

chyba wszyscy są ciekawi, jak sprawują się te filtry, bo cena jest jak najbardziej zachęcająca. Tylko nikt nie pali się żeby wypróbować :twisted: Bądź co bądź kubełek to woda na zewnątrz akwarium, mnie też kusiło, ale nie zaryzykowałem :)

Opublikowano
chyba wszyscy są ciekawi, jak sprawują się te filtry, bo cena jest jak najbardziej zachęcająca.

jeszcze trzeba wziąść porawkę że jesli ma być pierwszy lub dodatkowy kubełek to np w Eheimie daja dobre wkłady w tej cenie więc po co kupowac jakiś wynalazek i podek dokupić wkłady i prawie wyjdzie cena eheima, natomiast w przypadku jak ktoś tylko kubełek wymienia a wkaldy ma stare to faktycznie można się zastanowić.

Opublikowano

hm ja za wkłady do tetry ex 700 (ceramika bio) zapłaciłem około 70 zł, znaczy, że kupiłem badziwie? 4 litry wcisnąłem. Sory za ot, ale wkłady trochę w ciemno kupowałem i zastanawiam się czy naprawde jest tak duża różnica pomiędzy zwykłą ceramiką po np 10 zł litr, a fabryczna eheima.

Opublikowano
duża różnica pomiędzy zwykłą ceramiką po np 10 zł litr, a fabryczna eheima.

nie znam zwykłej ceramiki ale eheim ma super ceramikę, może nie najlepszą na świecie ale czołówka na pewno, tania ceramika ? pewnie może być ale trzeba dać jej więcej niż tej lepszej.

Co do kubełka nie kupię nigdy nic innego niż eheim, bo pomimo że pare osób miało z nim problemów to tysiące są zadowolone, wśród nich i ja.

Poza tym gdy miałbym starą ceramikę wysokiej klasy, to kupując nowego eheima zasypał bym tą starą o ile oczywiście sie jeszcze nadaje, a nową sprzedał bym i poprzez to zmniejszył bym różnicę cenową między eheimem a innym chinczykiem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.