Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nawet  wczoraj podczas wieczornego karmienia inkubujace samice delikatnie chwytały pokarm. Kiedyś był to dla mnie mały szok. A teraz widzę, że robią to niesamowicie sprawnie. Najlepiej robi to Mimi 🤪samica Aulonocara, wygląda jak francuska prost...🤪 Szara, niby nijaka, tylko z dodatkiem ciemniejszych szarych pasków ale głowa mieni jej się na niebiesko i usta ma nieco błękitne. Skromna i ładniutka. Te sprytne samice są już u mnie ponad półtora roku. Także mają doświadczenie. Kiedyś jedna z nich coś się wystraszyła i wypluła kilka maluchów takich jeszcze z dużymi brzuszkami , biedne leżały na dnie bo nie potrafiły pływać. Drugą inkubujaca samica szybko podpłynęła i chwyciła do pyszczka około 7 maluchów. Wyglądała jak szalony chomik, który trochę za dużo smakołyków schował w buzi. Dała radę wszystkie małe wychować. Było ich grubo ponad 30. Nie sądziłem, że będzie w stanie tyle zmieścić ale się nie poddała. W ogóle u mnie samice nawet z różnych gatunków gdy inkubuja to trzymają się razem. Odpoczywają blisko siebie, pływają razem. Żadna drugiej nie przegania. Potrafią za to przeganiać samce. 

Fantastyczna jest możliwość obserwowania tych wszystkich zachowań. Na pewno co jakiś czas Twoje ryby czymś Cię zaskoczą. 

Edytowane przez Pikczer
  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)

Dzięki @piotriola za link, interesujący temat.
U mnie już po sprawie, dzisiaj samica wypuściła młode, tzn nie ma już w pysku nic, po narybku ani śladu, tak jak przypuszczałem 😁.  Co ciekawe różnica w długości inkubacji między pierwsza, a drugą samicą jest dość duża:

1 samica: inkubacja 22 dni

2 samica: inkubacja 27 dni 

Warunki środowiskowe mniej więcej te same, różnica w temperaturze max 0,5 stopnia przy temperaturze między 24,5-25,5. 
 

To co opisujesz @Pikczer to właśnie piękno i charakter naszego biotopu. To dlatego tak kochamy te ryby i ich obserwacja daje nam tyle radości i satysfakcji. Niesamowity przykład tej inkubującej samicy, która przygarnęła dzieciaki swojej koleżanki z baniaka. 😁

U mnie jak inkubowały samica Hary i Saulosi to razem przebywały przy konkretnym kamieniu, blisko siebie i wzajemnie sobie nie przeszkadzały. 

W dniu dzisiejszym mini „horror” w akwarium w końcu się skończył. Doszło do tarła mojego Blue Boya (Metriaclimy) z bardzo niedostępna samicą OB. Była to jego próba numer dwa, poprzednia zakończyła się niczym i trwała ponad tydzień. Od kilku dni samiec był bardzo aktywny, a jego agresja rosła. Dzięki niemu doszło do wspominanej wcześniej redukcji. Od wczoraj sytuacja w baniaku była bardzo nerwowa, BB gonił wszystko  i wszystkich (oprócz prawego samca alfa Hary) a poprzez to inne dominujące samce w swoich gatunkach także stały się dużo bardziej agresywne. Obserwując jego tańce i zaloty aż mi się gęba śmiała 😅

Tu mamy naszego bohatera w szacie godowej (sorry za jakość, ale świeciło słońce a zdjęcia robione na szybko)

E832AA61-73C6-4680-89C7-B81A0444B11F.thumb.jpeg.eb17057939b55b53d07e90a3fd46dea5.jpeg

FCA92A8D-8B72-454D-8B7A-B3182FA5E330.thumb.jpeg.297c3c6551bd4738a357d19ca3b3e204.jpeg

D492566B-D14C-431B-B394-480737CE7C21.thumb.jpeg.0f762acf3167a21b4dc214335ef4d1a3.jpegED37B87D-65FA-42A9-9736-E3DD75448758.thumb.jpeg.647ce00012240c7be9d9253372694637.jpeg

 

Tarło trwało jakieś 40-50 minut i po nim jak ręką odjąć. Spokój, harmonia, zgoda. Niesamowite jak jedna taka sytuacja wpływa na atmosferę wszystkich bywalców w baniaku.

 
samiczka OB:
3E7055BF-3123-489D-B9CE-D538107311FD.thumb.jpeg.b434ced7a479346665c3bea5ba55895a.jpeg

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 5
Opublikowano

Dzięki @Ziemiojadza miłe słowa, moje Malawi dostarcza mi dużo frajdy i pozytywnych emocji stąd w wyniku obserwacji takie, a nie inne wypociny przelewane na forum… 😅 

Plus tego taki, że za jakiś czas jak będę to sobie czytał to przypomną się te wszystkie perypetie. 😁

Postaram się zachęcony Twoja sugestią, ale brak czasu mocno mnie ogranicza

Co do „Ciapatej” to faktycznie wyglada jakby była częścią tych kamieni, może ten kamuflaż trochę ułatwi jej inkubację przy tym napaleńcu BB 🙂

Opublikowano (edytowane)

Życie wśród gigantów… 😁💙

FC1506BB-3F47-48E9-8C27-1DFD9A761DDD.thumb.jpeg.56af3b03a5d8665ff2d95138ff7a3310.jpegB8BD126B-A804-4A68-A4E7-A7DA4CB026E8.thumb.jpeg.8969de84a11b4b599beae98c5bd3fd20.jpeg41FF8076-341B-4DC3-BB67-DF807EB9C217.thumb.jpeg.4ee367a7b94522d79441987c2950abb2.jpeg
 

A jednak, usypane mini gruzowisko dla narybku dało jakiś cień szansy temu mikrusowi. Obserwuje go od dwóch dni. Jest malutki, chudziutki, ale widać w nim chęć walki o przetrwanie… Cieszę się, że mam tą możliwość i to przy frontowej szybie 😁

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 4
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Ach ta moja „Pomarańczka”, sam nie wiem co o niej myśleć…  Z jednej strony inkubuje 33 dni z troski o to aby młode nie zostały zjedzone, a z drugiej pobieraj pokarm ryzykując zjedzenie części z nich i wdaje się w dość zaciekłe bójki z „Ciapatą”. Właśnie a propo Ciapatej, tak jak przewidywałem, nie była gotowa na zostanie matką i już w 4 dniu miała pusty pysk 🤷‍♂️. Wracając do naszej dzisiejszej bohaterki to właśnie dzisiaj miał być ten dzień, w którym w trosce o jej życie i życie młodych miałem wcielić się w rolę położnej. Na szczęście obeszło się bez takich akcji.  Niestety póki co, żadnego mikrusa nie widzę między kamieniami. 

Co to opisywanego i sfotografowanego wyżej małego Saulosi to przepadł, bidok nie miał jednak szans. 
 

Miedzy czasie, trwa konflikt między BB i samcem Alfa C. Hara z lewej strony. Dominuje Metriaclima, ale Hara za mocno przyciśnięta stawia się i czasami zastaje ich w żelaznym uścisku, taki klincz trwa między 1-2 minuty.

   

 

Skutki? Lekko obdarty bok Cynotilapii i uszkodzona warga BB (już drugi raz). Nie na darmo ta pierwsza to „psi ząb” z prostego łacińskiego tłumaczenia 😅Mam nadzieje, że dotrą się jakoś i ich relacja wejdzie na łagodniejszy poziom, narazie obserwuje, obym nie musiał reagować.

Zaległy filmik z „żerowania” inkubującej:

W tle widoczne już drobne fragmenty pokarmu.

A tutaj dzisiejszy starcie „Pomarańczki” (pierwszy dzień bez inkubacji) i „Ciapatej”, było gorąco. 

A kuku? 😅

CDE7782D-AC9E-4F52-AC68-26FBCF832C83.thumb.jpeg.8134415510f026429328b64acf9c03b7.jpeg

92ABA7A6-7840-408A-8D4C-808FF0FDEF21.thumb.jpeg.70ec32ede3750fba4602d961ba980441.jpeg

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

Taki smutny widok zastał mnie po powrocie z pracy…

   

4755BFBA-1F91-4B38-9221-8875E8D53D8D.thumb.jpeg.9a2f8f63b5012931a9afe9ba9107ba41.jpeg78308F45-B86D-4181-BDBE-59A259C3DC77.thumb.jpeg.e54e59f168da11a2da666fc6b092ce1f.jpeg402305B0-074C-47F6-8387-9D609A088F54.thumb.jpeg.4b6feac5dd72305d8ddb334f3f07d88f.jpeg

Został tylko szkielet, trochę skóry, jakieś fragmenty płetw.
Był to najmiejszy i najsłabszy Saulosi z całej czternastki. Miałem wrażenie, że prawie nie rósł przez te 10 miesięcy pobytu u mnie. Niepokoiło mnie to, a od dwóch dni wydawała się jakaś taka osłabiona, chociaż normalnie pobierała pokarm ( wczoraj wieczorem na pewno i dzisiaj rano chyba też) i pływała z całym stadem, nie gdzieś tam na uboczu. Przeczuwałem jednak, że coś jest z nią nie tak. 

Zaobserwowałem, że resztkami ryby były zainteresowane C. Hary i L. Perlmutty czyli te gatunki bardziej mięsożerne, Saulosi i Metriaclimy nie ruszały truchła.


Aktualizacja inkubacji:
Międzyczasie kolejna samica Perlmuttów zaczęła nosić, tarła nie miałem przyjemności widziec, a i specjalnych walk jakoś przed i po nie oglądałem. 
 

W kotniku za to moje młode Hary mają się dobrze i największe sztuki dobijają do ok 2,5 cm. „Najdojrzalszy” z nich wziął się nawet za „ wykopaliska” 😅

 

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Smutny 1
Opublikowano

Coś było nie tak skoro ryba nie rosła. U mnie takie które w półtora roku prawie nic nie rosły to też były z czasem jakieś dziwne. Widocznie od początku słabe i ich los był z góry przypieczętowany. 

A maluchy fajowe :) U mnie to jest "szwedzki stół" jak któraś samica wypuści małe. 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Ostatnie walentynki były ostre, akurat w ten dzień przypadło tarło C. Hary i obiektem zainteresowań była ponownie największa samica, po której mam 8 sztuk młodych (druga jej inkubacja). Ta sytuacja wydaje mi się zmieniła w pewnym stopniu życie w baniaku. 

Obydwa samce alfa wybarwiły się jeszcze mocniej i zostało im to do dnia dzisiejszego. Oprócz tego został także wysoki poziom agresji, który szczególnie nasilił się u samca zajmującego prawą części akwarium.  Na obecną chwile dość intensywnie przepędza większość ryb z okolic swojej potężnej groty, która wykopał pod płaskim kamieniem. Zachowuje się tak jakby tarło dalej trwało zalecając się do pozostałych samic i przepędzając resztę samce. 
 

W czasie wtorkowych ekscesów było kilka ciekawych sytuacji podczas których reszta przedstawicieli Hary siedziała stłoczona w środku baniaka na granicy terytorium lewego i prawego samca Alfa. 

Kotna samica tarła się to raz z jednym to z drugim samcem pływając od groty do groty i każdy z nich próbował energicznymi tańcami zagonić ją do swojej nory. Na wideo poniżej  widać nawet sytuacje kiedy dwa mniejsze samce także próbując zalecać się do niej, wcześniej samica myśli, że muszelka przy szybie to ikra, a towarzystwo rozgania wkurzony BB.

 

Tutaj mamy jedną z dwóch sytuacji gdzie zdesperowany Alfa lewej strony w poszukiwaniu kotnej samicy zagalopował się do groty prawego samca Hary i został „delikatnie” przepędzony 😅


Lewy jegomość:

Prawy jegomość:

   

Nasza bohaterka już z jajami:

50883971-5FCC-4A2E-9540-3C009D4A2583.thumb.jpeg.f45941e16004298d59c98b0f63be42cb.jpeg
 

Międzyczasie wypatrzyłem dwa maluchy w szczelinach, których matką była moja jak narazie rekordzistka w inkubacji „Pomarańczka” (33 dni). Jak widać jej starania nie poszły na marne.

Tego obserwuje już od kilku dni i jest dość zaradny, a zarazem bardzo ostrożny. Fajne jest to, że w przypadku tego gatunku jest dużo prawdopodobieństwo, że jest to samica.

F5C0790A-A441-48A7-94A1-4EB6B2786896.thumb.jpeg.1176edef0fa52deb0967ba7e23a7b3db.jpeg

Skutecznie życie utrudniają mu niestety Perlmutty, które jak już kiedyś wspominałem w trakcie karmienia po pobraniu pokarmu z toni intensywnie pływają między szczelinami szukając czegoś do zjedzenia.

 

@Bojar miałeś racje w tym temacie, że ten gatunek drastycznie zmniejsza szanse narybku na przeżycie. Moje obserwacje, co prawda krótkie, ale już to potwierdzają.


Samczyk (albo samica OB, ale raczej samczyk) zauważony wczoraj w drugiej części akwarium.

52518E40-987D-4E56-853C-8DF4CA151A98.thumb.jpeg.72367c80705855f70ffcc4b562dfdff0.jpeg

30BCCAC0-77AA-4978-B37A-93262D463304.thumb.jpeg.518d7c186cb880b7c3d8794986f36aa6.jpeg

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 5
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Bohaterką dzisiejszego wpisu jest niespełno 6 cm samica Labidochromis Perlmutt, która inkubuje już od 06.02.2023 roku.

Labidichromis.thumb.jpg.712042ce78d4c36cc1b5b2df37ad4f8b.jpg

To już jej 29 dzień kompletnej głodówki bo nie zauważyłem z jej strony nawet próby pobierania pokarmu (jest mała i ma wąski pyszczek pewnie z tego to wynika).  Nie jest jednak narazie rekordzistką ponieważ miano to dzierży jak już wspomniałem we wcześniejszym wpisie samica M. E. Minos Reef - 33 dni. Różnica między nimi jest jednak znaczna ponieważ "Pomarańczka" po kilku dniach z wypełnionym pyszczkiem zaczęła pobierać niewielkie ilości pokarmu.

Całej sytuacji nie pomaga fakt, że od ostatnich trzech dni stała się bardzo aktywna. Najpierw próbowała przeganiać wszystkie ryby przy jednej grocie co chwilę zerkając w pewną szczelinę, a w dniu wczorajszym, w innym miejscu także zaglądając co chwilę w szczeliny. Zachowanie to tłumacze sobie, tym, że musiała wypuścić część młodych w jednym i  w drugim miejscu. 

Udało mi się uchwycić moment jak miała dużo młodych w pysku, widać "gały" 😄

Takim zachowaniem mi zaimponowała, robiła tak prawie cały dzień:

Daje jej jeszcze maks 2-3 dni i będę próbował delikatnie pomóc z resztką młodych ponieważ mam obawy, że może się zagłodzić.

Międzyczasie druga samica Permuttów zaciążyła i też wygląda na bardzo zaangażowaną. W pewnym momencie miałem nawet cztery "nioski", ale samica Saulosi straciła jaja w piątym dniu i obecnie mamy 2x Labidochromis i 1x Hara.

Prawie zapomniałbym napisać o niesfornym maluchu, którego pokazywałem wcześniej. Jest już ze mną jakieś trzy tygodnie i robi się coraz bardziej śmiały w zapuszczaniu po jedzenie. Często jednak swoje wypady kończy szaloną ucieczką, a szybki jest jak serialowy "Flash". W sumie powinienem napisać "szybka" bo to samica 😅

mikrus.thumb.JPG.87e7f45919098e363c0efbd41af46fd4.JPG

 

  • Lubię to 7

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poszukuję sprawdzonego sklepu z tubami led i cała resztą do zabawy z oświetleniem tj. moduły, sterowniki i co tam jeszcze potrzebne  Polecicie coś? A może jakiś forumowy rzemieślnik
    • Wydaje się mi, że nie masz się czym martwić. Są to dość młode osobniki, pewnie cały czas stresują się. Wiele razy czytałem o takich zachowaniach, u mnie podobnie było z Acei, które może nie regularnie, ale jak były młode to często zbierały się w grupę i tak robiły. Spróbuj z zakryciem boków np. kartonem.
    • Witam tydzień temu wpuściłem do dojrzałego akwarium 375l (150x50x50) 15 sztuk Placidochromis Mdoka white lips. Wcześniej były tropheusy nie było restartu, akwarium cały czas funkcjonuje od stycznia. Przy wpuszczeniu do akwarium były 4 sztuki synodontisow, 2 dni później czyli w niedzielę wpuściłem 7 sztuk Yellow i o ile Yellowy zachowują się w miarę normalnie to Mdoki cały czas pływają w jednym rogu akwarium nerwowo. Miałem dużo gatunków z Malawi ale to pierwszy raz z non mbuna i zawsze takie zachowanie po wpuszczeniu trwało max 1 dobę. Tymczasem Mdoki zachowują się już tak od tygodnia. Jest się czym przejmować? Z rzeczy ważnych ryby normalnie przyjmują pokarm, nie ocierają się o dno. Z tej strony co pływają leci zawsze pokarm ale nawet jak nikogo nie ma w pokoju to tak pływają więc nie jest to chyba to. Być może za krótka aklimatyzację zrobiłem? Ryby od razu wlałem do pojemnika i kranikiem metoda kropelkową przez kilkanascie minut aklimatyzowalem i potem wpuściłem do akwarium oczywiście bez wody. Miałem też problem z sinicami tylko na piasku jak były tropheusy. Podmianę wody zrobiłem po 3 dniach i ściągnąłem resztki sinic z piasku. Dodam że tropheusy zachowywały się normalnie. Proszę o porady :) VID20251121184751.mp4 VID20251121184526.mp4
    • Przez miesiąc to już pewnie decyzje zostały podjęte, ale może ktoś kiedyś też będzie chciał o to zapytać. Mój narurowiec działa od sześciu lat. Planuję małą modyfikację ale nie śpieszy mi się. Moje rozwiązanie nie jest standardowe, bo jest w układzie pionowym, na ścianie i na dodatek piętro niżej niż akwarium. Koło akwarium nie było miejsca miało być cicho. Zmiany jakie mam zamiar zrobić: - wymiana pompy na sterowalną (by w razie czego przedmuchać akwarium), - rezygnacja ze śrubunków i niepotrzebnych zaworów, - zmiana zaworów na stalowe (dotychczasowe pvcu, po ok 2 latach zaczynają cieknąć, śrubunki też) - rezygnacja z korpusu na żywicę (już nie pamiętam ale jest jakiś parametr wody, który powoduje, że żywica nie działa) - rezygnacja z rotametrów i zaworów regulujących przepływ wody przez złoża biologiczne (rotametry się zatarły po roku, a zdławić przepływ przez złoża można wklejając na stałe do rury jakieś przewężenie) Przez ten czas wymieniałem tylko wkłady filtrujące i te nieszczęsne zawory. Kiedyś jak będę miał czas to opiszę całość
    • Ja od 30 lat leje prosto z baterii termostatycznej kranówę. Ważna jest temperatura i tyle. Woda RO do Malawi to przesada,  chyba że masz masakryczne parametry wody w kranie - zwłaszcza NO3. Na to trzeba uważać.    
    • Tak, do sumpa dolewam kranówkę. Więcej, nie zawsze chce mi się puszczać przez węgiel i leję prosto z kranu.
    • Czyli rozumiem, że uzupełniasz odparowaną wodę zwykłą kranówką przefiltrowaną przez węgiel i dłuższy czas nic się nie dzieje. To jest dla mnie jakaś wskazówka. Dzięki.
    • Malawi to nie morszczak. Tak, szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
    • A no po to, że mnie chodzi o wodę do dolewki nie do podmian. Temat podmian mam, jak pisałem ogarnięty, i podobnie jak Ty daję kranówkę przepuszczoną przez węgiel, a wcześniej przez filtr mechaniczny i odżelaziający. Dolewka ma uzupełniać wodę wyparowaną, w moim przypadku ok. 30-40 l/tydzień. Paruje czyste H2O, różne związki rozpuszczone w wodzie kranowej, a w konsekwencji  akwariowej, głównie sole wapnia,  zostają. Jeżeli będę uzupełniał ubytki kranówką, a u mnie jest twarda, faktycznie idealna dla pyszczaków, to z czasem stężenie tych substancji będzie rosnąć. Podmiany tylko spowolnią proces. Analogicznie, jeżeli w akwarium morskim będziesz uzupełniał wodę odparowaną solanką, to za jakiś czas będziesz miał biotop Morza Martwego.😉 Być może szukam problemu, tam gdzie go nie ma, może można w nieskończoność uzupełniać wodę odparowaną zwykłą kranówką i nic się nie dzieje,  ale na logikę, żeby nie zaburzać parametrów wody w akwarium, lepiej jest uzupełniać ubytki tym, co ubyło.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.