Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Co prawda nie w 100% biotopowy bo jasny piasek i kryptokoryna

Nie przejmuj się tym..mało kto z nas ma sensu strickto biotopwy zbiornik.  Dla mnie biotopowy oznacza w tym przypadku , że ryby są tylko z jeziora Malawi. Masz bardzo ładny zbiornik i ciesz nim oczy:)

 

Edytowane przez Andrzej Głuszyca
  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

Popieram, bardzo ładny zbiornik :) Taki klarowny, czysty wizualnie. 

Odkąd moja córka się urodziła to pokazywałem Jej akwarium i Synodontisy. Teraz po ładnych paru latach zawsze podpłyną gdy widzą Jej twarz i moją. Reszta osób nie jest akceptowana :) Podobnie pyszczaki lubią córkę  i Jej rysunki które im często pokazuje. Ale dla nich to atrakcja, nowe kształty, kolory etc. Coś ciekawego. Momentalnie ze 30 ryb podpływa, staje w bezruchu i ogląda z bliska rysunek :)

Będzie tylko lepiej.

Póki ryby małe to podmiany wody teoretycznie nie muszą być bardzo częste. Oczywiście jeśli bakterie nie mają lenia. Później to wyzwanie jak ryby są dorosłe. 

A kryptokoryne kupuję nową co 3-5 miesięcy na Olx :) Czasami bardzo tanio są ogromne egzemplarze. 

Edytowane przez Pikczer
  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, Andrzej Głuszyca napisał:

Nie przejmuj się tym..mało kto z nas ma sensu strickto biotopwy zbiornik.  Dla mnie biotopowy oznacza w tym przypadku , że ryby są tylko z jeziora Malawi. Masz bardzo ładny zbiornik i ciesz nim oczy:)

Jeżeli o to chodzi to nie mam z tym problemu (to taka moja dygresja była 🙂) ważne jest to, że na dzień dzisiejszy baniaczek daje dużo radości i satysfakcji, więc jest dobrze.

5 godzin temu, Pikczer napisał:

Popieram, bardzo ładny zbiornik :) Taki klarowny, czysty wizualnie.

Częściowo pewnie dlatego, że świeży i zapał jeszcze jest, mam nadzieje, że z czasem zbytnio nie opadnie 😀

5 godzin temu, Pikczer napisał:

Odkąd moja córka się urodziła to pokazywałem Jej akwarium i Synodontisy. Teraz po ładnych paru latach zawsze podpłyną gdy widzą Jej twarz i moją. Reszta osób nie jest akceptowana :) Podobnie pyszczaki lubią córkę  i Jej rysunki które im często pokazuje. Ale dla nich to atrakcja, nowe kształty, kolory etc. Coś ciekawego. Momentalnie ze 30 ryb podpływa, staje w bezruchu i ogląda z bliska rysunek :)

Wow... Piękna relacja powstała między córcią, a pysiami. Jak jeszcze nie masz nagranych filmików to obowiązkowo to zrób, będzie super pamiątka na przyszłość. 😃

5 godzin temu, Pikczer napisał:

Póki ryby małe to podmiany wody teoretycznie nie muszą być bardzo częste. Oczywiście jeśli bakterie nie mają lenia. Później to wyzwanie jak ryby są dorosłe. 

 

A kryptokoryne kupuję nową co 3-5 miesięcy na Olx :) Czasami bardzo tanio są ogromne egzemplarze. 

Haha, to wychodzi podobnie jakbyś pokarm roślinny im kupował. Plus takiej sytuacji, że mają bardziej urozmaiconą, naturalniejszą dietę. 😅

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 1
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Wracamy z relacją z mojego baniaka bo trochę się działo i dzieje… 😀 Od startu minęło już 4,5 miesiąca, od wpuszczenia ryb 3,5 miesiąca.

W obsadzie jak i samym baniaku nic się nie zmieniło.

Jak już pisałem w tym wątku http://forum.klub-malawi.pl/topic/26287-częste-ocieranie-się-ryb-kiwanie-na-boki/w wyniku mojego niedbalstwa ryby dopadło jakiej choróbsko i musiałem zastosować kurację. 

 

Na dzień dzisiejszy ryby mają się dużo lepiej, wszystkie pobierają normalnie pokarm (z wyjątkiem jednej ale to poruszę niżej) i rosną, że aż miło.

Obecnie robią podmianki wody co 7-10 dni w okolicach 30% i dorzucam za każdym razem sól Tropical Sanital + preparat  Azoo African Cichlids Mineral Salt oraz coś na wzmocnienie odporności - Zoolek Aquasan Immuno (już się mi kończy druga butla 250 ml i na tym zakończę).

 

Przejdźmy jednak do setna tematu czyli samego życia mojego Malawi. 

 

Zdjęcie baniaka o „wschodzie słońca”

IMG_7206.thumb.jpg.95a641db8a6a066ae9015403d2b15694.jpg

filmik:

oraz wieczorową porą:

IMG_6977.thumb.jpg.2ec1d6a700105408818ac879fd1e29d2.jpg

 

Co jest oczywiste, ryby urosły i to sporo. Największe sztuki mają już po około 6 cmi dotyczy to dwóch samców Hary, samca Metraclimy oraz będącego trochę za nimi dominującego samca Perlmutta. Zaskakujące jest to jak na przestrzeni 3,5 miesiąca ryby mogą różnic się tempem wzrostu oraz samymi zmianami w wyglądzie. Mówimy tutaj o osobnikach jednego gatunku, które przy wpuszczeniu do akwarium były podobnych rozmiarów.

 

Najmniejszym gatunkiem dalej pozostaje Saulosi, który jednak najbardziej mnie zaskoczył.

 

O co chodzi? Największy osobnik okazał się samicą, która od wtorku inkubuje :D. Niestety nie było mnie przy tarle, dopiero wieczorem jak zasiadłem przed Malawi TV moim oczom ukazała się niespełno 5 cm samiczka z wypchanym pyskie. Na początku nie mogłem w to uwierzyć, taka młoda, brak wybarwionego samca choćby w najmniejszym stopniu. 

Pózniej sobie uświadomiłem, że przez ostatnie kilka dni zastanawiałem się dlaczego największy Saulosi ma taki duży brzuch? Wiedziałem, że je bardzo dużo, ale jak pływał to kołysał się na boki. Po drugie przez ten długo weekend byłem w domu i obserwowałem jak dana samica była zaganiana przez wyraźnie mniejszego samca (myślę, że jakieś 4 cm) na pewien płaski kamień. Delikwent był bardzo pobudzony i agresywny, przeganiał wszystkie inne Saulosi, a także parę innych większych od siebie ryb. Jego tańce przed samiczką wyglądały trochę śmiesznie, ale widać było, że poważnie traktuje sytuację. Samica o dziwo czasami za nim podążała. 

IMG_7194.thumb.JPG.1dcd19d2d25f17fa5b788839a61bd23f.JPG

IMG_7197.thumb.JPG.a8dc5aab8b6b1140c2595726888167e0.JPG

Filmik:

 

Zastanawiałem się wtedy co taki kurdupel robi i na co liczy, ale jak się później okazało rozbił bank i jako pierwszy stracił status prawiczka wyprzedzając znacznie większe od siebie i dłużej zalecające się do swoich samic samce pozostałych gatunków. 😅

Najgorsze z tego wszystkiego, jest to, że nie wiem, który z nich jest tym szczęściarzem ponieważ emocje opadły i wszystkie osobniki są żół†e.

Ciekawie mnie dlaczego tak się stało, czy Saulosi faktycznie jest gatunkiem, który wyjątkowo wcześniej podchodzi do tarła, czy to urok tego konkretnego samca? :P

Oczywiście zdaje sobie sprawy z tego, że jest to jej pierwsza ikra i najprawdopodobniej nie donosi jej do końca. Niedoświadczenie widać przy każdym karmieniu gdzie próbuje pobierać pokarm po czym po chwili daje sobie spokój i znowu próbuje.

Edytowane przez KapitanCzysty
  • Lubię to 6
Opublikowano

Pierwsze koty za płoty.  Pierwsze mioty mało która samica donosi,  zwłaszcza niewyrośnięta.

I od razu Ci powiem. Przy Perllmutach mało co się z narybku uchowa. Chyba, że ich własny w pokaźnej ilości ;)

Dziwnym trafem jak tylko wydałem Perllmuty pojawiły się maluchy innych gatunków.

Wydaje mi się, że to przez "szczelinowy" i lekko drapieżny tryb życia tych ryb.

 

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
W dniu 18.08.2022 o 20:57, Bojar napisał:

I od razu Ci powiem. Przy Perllmutach mało co się z narybku uchowa. Chyba, że ich własny w pokaźnej ilości ;)

Dziwnym trafem jak tylko wydałem Perllmuty pojawiły się maluchy innych gatunków.

Wydaje mi się, że to przez "szczelinowy" i lekko drapieżny tryb życia tych ryb.

 

Myślę, że jest dużo racji w tym co piszesz. Teraz zebrałem fakty do kupy i to sobie uświadomiłem 😅

To jedyny z czterech posiadanych gatunków, który zdecydowanie częściej przebywa w dolnej części zbiornika. Praktycznie większość czasu spędzają w okolicach skał, ciągle w nich czegoś szukając i grzebią w piasku. Co ciekawe zauważyłem, że w trakcie karmienia i bezpośrednio zaraz po nim, przez jakieś kilka minut bardzo żywiołowo pływają pomiędzy wszystkimi zakamarkami skalnymi w poszukiwaniu resztek jedzenia.

Przypomniało mi się też, że po miesiącu od wpuszczenia ryb, pewnej pamiętnej niedzieli zafundowałem im dość obfitą ucztę w postaci żywego narybku gupików w liczbie kilkudziesięciu sztuk. Szaleństwo łowów było straszne i tak sobie myślę, że tym sposobem był to trochę strzał w kolano w perspektywie właśnie szans na przetrwanie narybku.

Nic, zobaczymy co to będzie, czas pokaże 😁

Ta nowa sytuacja zmusiła mnie do przyśpieszenia prac koncepcyjnych nad drugim małym zbiornikiem, który pełniłby funkcję kotnika/szpitala i pewnie w niedalekiej przyszłości tymczasowego miejsca dla osobników, które będą musiały zostać objęte selekcją. Na tą chwilę jak sobie myślę, że takie urocze maluchy miałby być pożarte na moich oczach trochę mi szkoda. 🙂

Co do akwarium to prawdopodobne wymiarach to 40x40x30 cm czyli prawie 50 litrów, na więcej nie mogę sobie pozwolić. Co o tym myślicie, powinno wystarczyć?

Edytowane przez KapitanCzysty
Opublikowano
18 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Co do akwarium to prawdopodobne wymiarach to 40x40x30 cm czyli prawie 50 litrów, na więcej nie mogę sobie pozwolić. Co o tym myślicie, powinno wystarczyć?

Pewnie, że na jakiś czas wystarczy. Pytanie tylko czy naprawdę tego chcesz?

Narybek zawsze się jakiś uchowa. Ten najsprytniejszy i najsilniejszy.

A co zrobisz z 20-30 młodymi?

Jasne widok młodzieży bardzo cieszy ale z czasem jak urośnie nachodzi refleksja - po co mi to? 🤣

Ciesz się swoim akwarium póki nie jest przerybione...

  • Lubię to 4
Opublikowano
3 godziny temu, Bojar napisał:

Pewnie, że na jakiś czas wystarczy. Pytanie tylko czy naprawdę tego chcesz?

Jako początkujący Malawista mam serce młode i miękkie, stąd te dwa skrajne podejścia ścierają się ze sobą… 😅

Z jednej strony szkoda tego trzy tygodniowego poświęcenia samicy i świadomości, że wszystko może zostać zjedzone i nawet mogę nie zobaczyć choćby jednego przecinka.
 

Z drugiej strony widok chowających się i próbujących przetrwać maluchów w akwarium głównym jest na pewno dużo bardziej ciekawszym rozwiązaniem, wygodniejszym i zgodnym z prawem naturalnej selekcji.  
 

Tak jak napisałeś, jeśli zdecydowałbym się na odłóż samicy i odchowanie młodych w kotniku pozostaje kwestia co z nimi zrobić? Mieszkam w małym mieście i szanse na sprzedaż czy też darowiznę są niewielkie ponieważ na pewno zależałoby mi, aby trawiły w dobre ręce i miały szanse dorastać w godnych warunkach. 
 

Opcja oddania do zoologa też odpada bo w moim mieście jest tyko jeden, w którym warunki są ok, reszta to męczarnia. Z drugiej strony i tak ze sklepu mogą trawić wszędzie. 
 

Zastanawiam się głośno co mogę zrobić aby zwiększyć ich szansę na przeżycie? Perlmuttów na tym etapie na pewno nie wyeliminuje bo bardzo je polubiłem, a największy samiec to ulubieniec żony, jest więc „nie do ruszenia” 😂😉. Zresztą jak się nastroszy to aż miło patrzyć na jego piękne płetwy.  

Może dorzucenie gdzieś w przedniej części zbiornika kilku mniejszych skałek i zrobienie mini gruzowiska chociaż w jakimś niewielkim stopniu  pomoże?

Opublikowano
21 minut temu, KapitanCzysty napisał:

Jako początkujący Malawista mam serce młode i miękkie, stąd te dwa skrajne podejścia ścierają się ze sobą… 😅

Z jednej strony szkoda tego trzy tygodniowego poświęcenia samicy i świadomości, że wszystko może zostać zjedzone i nawet mogę nie zobaczyć choćby jednego przecinka.
 

Z drugiej strony widok chowających się i próbujących przetrwać maluchów w akwarium głównym jest na pewno dużo bardziej ciekawszym rozwiązaniem, wygodniejszym i zgodnym z prawem naturalnej selekcji.  
 

Tak jak napisałeś, jeśli zdecydowałbym się na odłóż samicy i odchowanie młodych w kotniku pozostaje kwestia co z nimi zrobić? Mieszkam w małym mieście i szanse na sprzedaż czy też darowiznę są niewielkie ponieważ na pewno zależałoby mi, aby trawiły w dobre ręce i miały szanse dorastać w godnych warunkach. 
 

Opcja oddania do zoologa też odpada bo w moim mieście jest tyko jeden, w którym warunki są ok, reszta to męczarnia. Z drugiej strony i tak ze sklepu mogą trawić wszędzie. 
 

Zastanawiam się głośno co mogę zrobić aby zwiększyć ich szansę na przeżycie? Perlmuttów na tym etapie na pewno nie wyeliminuje bo bardzo je polubiłem, a największy samiec to ulubieniec żony, jest więc „nie do ruszenia” 😂😉. Zresztą jak się nastroszy to aż miło patrzyć na jego piękne płetwy.  

Może dorzucenie gdzieś w przedniej części zbiornika kilku mniejszych skałek i zrobienie mini gruzowiska chociaż w jakimś niewielkim stopniu  pomoże?

Tak jak wspomniał kolega wyżej, po co Ci to? 

Wiem, że fajnie, ja też tak myślałem. Ale robi się bałagan. Ciesz się obserwacją tych cwanych, które przeżyją. Zobaczysz że z czasem może to być kłopot. 

Np u mnie dość młode samice Protomelas są tak produktywne, że chowają po 30 małych. Raz odlowilem jedna i miała dokładnie 30 zdrowych maluchów. 

Teraz tak, może jakoś Ci to zobrazuje.

Ja się tez cieszyłem z małych, ale mam 4 samice Protomelas bardzo często inkubuja. Non stop. Do tego 3 moje ulubienice Aulonocara, które lubią jak je głaskam. I jeszcze zaczęła się zabawa, bo 3 sztuki Aulonocara miały być pięknymi samcami ( na 100%  sprzedawca zapewniał) a są samicami bo pływają z jajkami w pyszczkach. Do tego dorosły dwie samice Kadango i zaczynają coś tańczyć. Non stop maluchy mam :)

Ile kotnikow bym musiał mieć? Na początku tak się bawiłem ale szkoda czasu. 

Z Jednego miotu mam jakieś miksy Protomelasa , 3 maluchy cwane. Fajnie się je obserwuje ale za jakiś czas będę musiał te cwaniaki złapać i oddać. I to jest kłopot bo niepotrzebnie stresuje się reszta ryb. 

Twoje ryby porosną i będą się mnożyć częściej i zobaczysz jaki to może być kłopot. 

Jeśli nie chcesz bawić się w sprzedaż tych maluchów to pozwól działać naturze. Zobaczysz, że jakieś cwaniaki i tak się znajdą, przeżyją i to bez kotnika. 

 

  • Lubię to 4
Opublikowano
11 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Jako początkujący Malawista mam serce młode i miękkie, stąd te dwa skrajne podejścia ścierają się ze sobą…

Przypomina mi się utwór Jana Kaczmarka:

Jeziora pozornie są takie cudowne,

gdy lekka pokrywa je falka,

jedynie na niby są takie spokojne:

w ich głębi śmiertelna wre walka.

Wypływasz łódeczką, zanurzasz się w trzcinie,

co brzegi znienacka porasta...

dwa metry pod tobą w bagiennej głębinie,

bandytyzm, sadyzmy, bestialstwa! (...)

 

11 godzin temu, KapitanCzysty napisał:

Opcja oddania do zoologa też odpada bo w moim mieście jest tyko jeden, w którym warunki są ok, reszta to męczarnia.

Czy możesz podać namiar na wspomniany sklep? Mój brat mieszka w Nowym Sączu (naszym rodzinnym mieście) i mógłbym przekazać mu info; był niedawno zainteresowany tematem dobrego zoologa w okolicy. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Jeżeli chcesz sprawdzić czy to pierwotniaki to nic nie rób a same znikną. Jeżeli nie znikną to znaczy , że problem leży w tym co wyżej koledzy napisali.
    • Wg mnie pierwotniaki, NO3 niewykrywalne? A powinno być. Duża wymiana wody powoduje klarowność, a potem zmętnienie ponownie wraca. Dla mnie to typowy objaw braku sprawnie działającej biologii. Nie martwił bym się w tej chwili o klarowność, uważał bym na parametry, nie podmieniał wody ponad miarę, a nawet przez chwilę w ogóle. Jak zacznie pojawiać się NO3 , podejrzewam, że zbiornik zacznie się klarować i pierwotniaki zaczną się wycofywać.
    • Możesz spróbować filtr piankowy 1 mikron + wydajna głowica. Jeśli zmętnienie nie ustąpi, to prawdopodobnie jest pochodzenia mineralnego - czyli coś może z modułów się uwalniać o rozmiarach poniżej 1 mikron. Jeśli filtr będzie się szybko zapychał (minuty) i klarowność będzie się poprawiała, to mogą być to bakterie/pierwotniaki lub coś powyżej 1 mikrona. Moduły też mogą uwalniać jakąś pożywkę dla bakterii... Z drugiej strony to dopiero 6 tygodni prawdziwego "życia" ....  biologia potrzebuje miesięcy aby wszystko grało. Może trzeba poczekać...
    • Prośba o pomoc, skończyły mi się pomysły😕 Chodzi mianowicie o przejrzystość wody a konkretnie o jej brak. Z nieznanych mi przyczyn od jakiś 2-3 tygodni walczę z mętna wodą. Nie jest to stan który występuje od początku zalania, pojawił się niedawno. Po całkowitym dojrzeniu zbiornika, woda była w miarę klarowna. Co najdziwniejsze nie zmieniło się nic jeżeli chodzi o dokładanie czegoś nowego, zmianę pokarmu czy cokolwiek innego w zbiorniku z czym mógłbym powiązać ten stan rzeczy... VID_20250331_135859.mp4 Zmętnienie wody jest w kolorze białym, widoczne normalnie gołym okiem jakby falowało w toni wodnej. Na początku myślałem, że to pierwotniaki jak przy świeżo zalanym zbiorniku. No ale nie jest to możliwe patrząc na testy wody.NO2, NO3, PO4 niewykrywalne. Woda dobrze natleniania przez sump. Biologia działa normalnie. Pokarm aller futura oraz spirulina forte podawane przez karmnik, znika w 15 sekund.  Dołożyłem do sumpa watę filtracyjną/owatę polecaną kiedyś już u nas oraz mała głowice filtra ze ściereczka z mikrofibry w zbiorniku idąc w stronę zanieczyszczenia mechanicznego. Nie pomaga. Również w zbiorniku znajduje się litr węgla aktywnego (został zalany dwukrotnie wrzątkiem). Też nie pomaga. Jedyną rzeczą jest podkręcenie podmiany wody i po ok 1,5 dnia jest w zbiorniku klarowna lecz po powrocie do kropelkowania staje się po 2 dniach znowu mleczna. Próbowałem w odstępach czasu już 3 razy i problem nadal wraca. Od wczoraj rana wrzuciłem litr żywicy PA202 luźno w pończochach do sumpa. Na razie brak zauważalnej różnicy. Prawie skończyły mi się pomysły😕 Mam jeszcze jeden ale mam nadzieję, że to nie to. Zacząłem podejrzewać moje skały DIY. Wykonane z cementu( atest BHP do kontaktu z wodą pitną) siatki rabatowej, waty szklanej oraz farb śnieżki również atest BHP do zabawek dla dzieci. Co tu może puszczać do wody? Wszystko wyschło bardzo dobrze zanim wylądowało w zbiorniku oraz wcześniej było odmoczone. Nagle zaczęło puszczać syf do wody? Po 2 miesiącach od zalania? Jak już coś to chyba powinno odrazu?  Ktoś, coś, jakieś pomysły? Na szczęście zmętnienie nie wpływa na zachowania ryb. Ale jak patrzę na akwarium to płakać się chce...    
    • @Any1977b zachęcam do opisania swojego projektu oświetlenia w dziale DIY - zaczarowany ołówek, na pewno będzie przydatne.
    • Można jak najbardziej,chociaż ja przez lata mając morskie 560l. Zrobiłem lampę na arduino,sterowanie telefonem z apki,6 kanałów więc sporo kolorów,sterowanie wiatrakami w lampie i ustawienie temperatury włączenia.profil alu 160cm i ponad 140 diód power led z soczewkami.sprawdzała się świetnie,teraz przebudowa na malawi.polecam,efekt ustawiasz z telefonem z ręku :)
    • Hej, poniżej zdjęcie mojej największej samicy saulosi. Zwrócicie uwagę na kwadratowy obrys brzucha. Jest ona najbardziej aktywna i wydaje mi się, podczas karmienia zgarnia najwięcej pokarmu. Inne ryby mają normalne sylwetki. Karmię tylko spiruliną 36% tropicala, dwa razy dziennie, szczypta pokarmu. Takie pytania: 1. Czy ktoś ma jakiś cwany sposób aby równomiernie karmić stadko i żeby mniejsze i słabsze ryby miały zagwarantowany w miarę równy udział? 2. Czy taki kwadratowy brzuch jest groźny dla zdrowia tej konkretnej ryby? Z góry dzięki za pomoc.
    • Można, ale jest trochę zabawy. Wiecej tutaj https://forum.klub-malawi.pl/topic/25011-sterownik-led-leddimmerpro-v5/page/5/#comment-392990
    • Witam Czy na tym sterowniku można zbudować belkę na diodach power led z opcją świt zmierzch? Może ktoś z forumowiczów posiada taką konfigurację
    • Remont mają czy cuś. Jeśli jest info, że oferta będzie po zakończeniu prac to trzeba czekać niestety na zakończenie prac. Czy jest sens? To Twoja decyzja, może przedzwoń do nich.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.