Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć!

Od dłuższego czasu zbieram się  do powrotu do akwarystyki. 

Pod koniec stycznia kupiłem zestaw który za chwilę opiszę. Wymagał on pewnych szklarskich poprawek (wklejenie wzmocnienia i zaklejenie otworu na automatyczną podmiankę i - tyle właśnie zajęło  mi ściągnięcie szklarza pod Warszawą, no ale po rozmowie z kilkunastoma w końcu się udało!

 

Akwarium o którym mowa to 

Wymiary [cm]  
Długość 150
Wysokość 58
Głębokość 58
Objętość [l]  504,6

 

 

Belka DIY Moc [W]
Suma 108
Białe 6500 K 54
Royal Blue 18
Deep Red 18
Cyjan 18

Belka podłączona do sterownika  TC420

Moduły back to nature- H i T kolor  granit/gneis wklejone na tylnej i bocznej szybie, a w nich osprzęt i media filtracyjne tj:

 

Osprzęt 
Popmpa  JEBAO DCP-3000
Cyrkulator TUNZE 6045
Grzałka Aquael Platinium 300 W

do tego jako media pocięta gąbka filtracyjna oraz w woreczkach matrix i lawa.

Jeśli chodzi o niezbędne inwestycje, to będzie tam trzeba najpewniej dorzucić drugą grzałkę.

 

Poprzedni właściciel  przykleił na tył  błękitne tło.  Wydaje mi się że lepiej to się będzie prezentować  z czarnym tłem, stąd  zacząłem się rozglądać za takowym.

Przeczytałem chociażby TEN temat i argumentacja może nawet częściowo do mnie trafia, ale ze względu na zastosowany moduł BTN  na tylnej szybie czerń sprawdzi się mimo wszystko chyba lepiej.

 

PYTANIE:

Które rozwiązanie jeśli chodzi o konkretny produkt jest Waszym zdaniem najlepsze?

Z mojego researchu forum wielu z Was stosujących czarne tło używa do tego spienione pcv wsadzone do akwarium. Z uwagi na  moduł BTN nie wchodzi to raczej w  grę i wolałbym coś nakleić na tył akwarium. 

Byłem skłonny wybrać coś TAKIEGO  (czarne tło od AQUA NOVA) lub pokrewne, ale dale obczajając forum natrafiłem na WĄTEK w którym @Andrzej Głuszyca o pokrewnym produkcie od JUWEL czyli tle klejonym z użyciem leju napisał 

Cytat

 Natomiast tło o którym Ty piszesz przykleja się na specjalny klej i tam jest to ryzyko o którym wcześniej pisałeś. Potem często , gęsto wygląda to fatalnie. 

Polecane w tamtym wątku tło ma wysokość 50 cm i tamten allegrowicz nie oferuje wyższych. 

 

Rozumiem że kluczowy feature foli którego powinienem szukać , to że ma już na sobie posiadać nałożony klej? Polecicie jakiegoś konkretnego sprzedawcę/ producenta na 58-60 cm?

Któryś z aqua yutuberów z tanganiką lub malawi  i czarnym tłem  wspominał chyba że stosował czarną folię  do obklejania samochodów (i na filmie przynajmniej b ładnie to się prezentowało).  

Brak opisu.

Brak opisu.

 

Opublikowano

Na tło nadaje się każda folia samoprzylepna do oklejania mebli/szyb itp. Trzeba tylko użyć płynu do szyb lub wody, nie można kleić na sucho. Poza sklepami typu mrówka/pszczółka itd. dostaniesz ją w agencjach reklamowych i internecie. Ważne żeby nie miała wzoru od strony kleju. Wrzuć zdjęcie całego akwarium. teraz trudno ocenić jaki jest efekt z niebieskim.

Opublikowano (edytowane)
9 godzin temu, kżyhó napisał:

Polecane w tamtym wątku tło ma wysokość 50 cm i tamten allegrowicz nie oferuje wyższych. 

Prawdopodobnie taka wysokość jest standardem jeżeli chodzi o tę folię sprzedawaną w rolkach. Masz dwa wyjścia:

- szukać takiej folii w zakładach reklamowych gdzie mogą mieć większe rozmiary.

- możesz ją śmiało połączyć w jeden kawałek. Akwa Twoje ma 58 cm. Musisz wtedy dokleić od dołu pasek 8 cm ( nawet mniej). Mniej dlatego , że ta folia się troszkę się rozciąga i warto z boków czy też od góry czy dołu zostawić luzu po około 1 cm. Najpierw naklej z góry 50 cm a od doły naklej na zakładkę  pasek 10 cm. Jak podeschnie możesz naciąć skalpelem i nie będzie śladu łączenia Na pewno też będziesz miał jakieś kamienie które też ewentualne niedoróbki zakryją. Ale jak zrobisz to starannie to nie będzie śladu.

 

Edytowane przez Andrzej Głuszyca
Opublikowano
3 godziny temu, suricade napisał:

 Wrzuć zdjęcie całego akwarium. teraz trudno ocenić jaki jest efekt z niebieskim.

Jestem teraz poza domem  i mam  trochę krzywe te zdjęcie. :(

image.thumb.jpeg.1eec71666cc851c9df4a5d217614852e.jpeg

@Andrzej Głuszyca - na ten moment zrobiłem wstępny Research na allegro tylko.  Jeśli chodzi o folie w dziale akwarystyka, to wymiar 60 cm mają tylko folie od  Juwel i Aqua Novy, które odradzacie.

Jeśli chodzi  o folie do mebli to faktycznie, standardem jest 50 cm,  choć już na pierwszej stronie zdążają się też takie o wysokości 100 cm:

1

Czy też 90 cm

2

To chyba będzie łatwiejsze to zastosowania rozwiązanie ( przycięcie na wymiar) niż sklejenie równo z dosztukowywaniem.

 

 

 

Opublikowano (edytowane)
57 minut temu, kżyhó napisał:

 Jeśli chodzi o folie w dziale akwarystyka, to wymiar 60 cm mają tylko folie od  Juwel i Aqua Novy, które odradzacie.

Nie ma znaczenia jakiej firmy kupisz. Ale upewnij się czy są klejone jak tzw. naklejki czyli odrywasz papierek ochronny , następnie zraszasz wodą stronę z klejem po oderwaniu papierka i zraszasz szybę czy też musisz kupować do tego jakiś klej. Jeżeli musisz kupować jakiś klej to osobiście odradzam  bo te tapety potem " pływają" i często zostają bąble.  Te o których ja piszę mają klej jak naklejki, po wyschnięciu bąbli nie ma i ciężko jest je oderwać. Upewnij się.

 

Sprawdziłem. Są to tapety na osobny klej lub olej. Osobiście nie polecam. Przedstawiłem Ci powyżej zalety i wady. Sam decyduj.

Edytowane przez Andrzej Głuszyca
Opublikowano
2 godziny temu, Andrzej Głuszyca napisał:

Nie ma znaczenia jakiej firmy kupisz. Ale upewnij się czy są klejone jak tzw. naklejki czyli odrywasz papierek ochronny , następnie zraszasz wodą stronę z klejem po oderwaniu papierka i zraszasz szybę czy też musisz kupować do tego jakiś klej. Jeżeli musisz kupować jakiś klej to osobiście odradzam  bo te tapety potem " pływają" i często zostają bąble.  Te o których ja piszę mają klej jak naklejki, po wyschnięciu bąbli nie ma i ciężko jest je oderwać. Upewnij się.

 

Sprawdziłem. Są to tapety na osobny klej lub olej. Osobiście nie polecam. Przedstawiłem Ci powyżej zalety i wady. Sam decyduj.

Klejone z wewnętrznym klejem czyli Juwel i Aqua nova m in. Pisałeś dokładnie to  co powyżej w innym wątku i Cię zacytowałem - czaje. :)

 

Natomiast przykładowe dwie  folie które za linkowałem w poście wyżej, czyli :

 Link  

Link 

wydają się być właśnie takie jak polecasz " samoprzylepne" (...) " Odklejamy  20-40 cm foli od papieru podkładowego ,ten zwijamy pod spód . Spryskujemy wodą folię ","Okleina ma od spodu ( na papierze ) krótką instrukcję przyklejania oraz linie i podziałkę "

  • Lubię to 1
Opublikowano
2 godziny temu, Andrzej Głuszyca napisał:

Tak.. o te mi chodziło.

Ok, to jeśli są ok to pewnie któreś z nich zamówię,:) 

Jeszcze jedno pytanko do akwarystów malawi stów - zastanawiam się czy słuszna koncepcja nie jest też zaklejenie tego lewego boku na którym przyklejony jest mniejszy modol BTM.  Z jednej strony ograniczy to trochę możliwość obserwacji, a z drugiej może to dać fajny efekt.., 🤔🤔

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.