Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od przybytku głowa nie boli, mówili... Jednak nie w tym przypadku :D

Mam istną inwazję inkubujących samic: aktualnie inkubuje 3 X Labeotropheus Trewavasae Thumbi West OB,  2 X Chindongo Demasoni i jedna Msobo Magunga. Ponad to w akwa pływa co najmniej kilkanaście podrostków których dorosłe ryby już nie wyeliminują. Pomysł mam taki aby samiczki odłowić do jakiegoś mniejszego akwa, ewentualnie kotników aby uniknąć plagi maluchów w głównym akwa. Pytanie tylko jak duże powinny być kotniki albo tymczasowe akwa? Akwarium mogę postawić 60x30 albo 50x40. Ile samiczek może pływać w takich małych akwa? Na maluchach mi nie zależy, oddam jak ktoś będzie chciał albo wylądują w zoologicznym.

A na przyszłość macie jakieś patenty aby uniknąć tak szybkiego namnażania pyśków? Gdzieś wyczytałem, że obniżenie temperatury powstrzyma ryby przed tarłem ale IMO nie jest to zbyt humanitarne rozwiązanie. Może wpuszczenie jakiegoś mięsożercę/drapieżnika który wyeliminuje narybek. W tej chili mam obsadę stricte wege która raczej się nie interesuje maluchami.

Opublikowano (edytowane)
31 minut temu, Sarar napisał:

aby uniknąć plagi maluchów w głównym akwa

Musisz zadać sobie jedna, ale to.....ważne pytanie. Mianowicie masz co zrobić z narybkiem wszystko fajnie odlowisz i będziesz trzymał w 40-50 litrach no to wystarczy na miesiąc, dwa, trzy, ale co potem, leoije już zostawić i wyłapać młodzież i te odsprzedać, raz że większe, dwa że mniej, u mnie inkubuja co chwilę samice i wypluwają młode, ale jakoś żadnego nie widziałem 🤷‍♂️. Zostaw jak jest może zastanów się nad synodotisami albo jakąś większą ryba przeczytaj może ten temat to może być rozwiązanie twojego problemu... Szczególnie ostatnie dwie strony tematu 

 

Edytowane przez Jeb_us
Ortografia
  • Lubię to 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.