Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć, na wiosnę planuję zmianę zbiornika na 250x60x60. Obecnie mam w 300l (120cm długości) filtr eheim 2275 (katalogowo 1250l/h, 6l wkładu) robiący biologię, zasypany w całości ceramiką azoo bio-glass. Przed filtrem korpus z watoliną jako prefiltr. Do tego korpus z watoliną napędzany pompą jebao 5500l/h pracującą na 30% mocy jako mechanik. Pytania:

1. Czy eheim w tej konfiguracji zapewni filtrację biologiczną w nowym zbiorniku. Jeżeli to zbyt mało, to co proponujecie jako filtr biologiczny. Musi być kubeł, bo nie wystarczy mi miejsca na biologię w korpusach.

2. Czy obecna pompa + 4 korpusy z watoliną zapewnią odpowiednią filtrację mechaniczną.

3. Na tą długość raczej niezbędny będzie cyrkulator. Jaka moc cyrkulatora, co polecacie?

 

Z góry dzięki za pomoc ;)

Opublikowano

Ad1. Kubełek ogarnie biologię na luzie.
Ad2. Powinna wystarczyć, w razie czego wymienisz pompę na mocniejszą.
Ad3. Na tę długość to myślę, że coś w granicach 15000L/h na przykład Jebao sow-15.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to 2
Opublikowano
2 minuty temu, Bartek_De napisał:

Ad1. Kubełek ogarnie biologię na luzie.
Ad2. Powinna wystarczyć, w razie czego wymienisz pompę na mocniejszą.
Ad3. Na tę długość to myślę, że coś w granicach 15000L/h na przykład Jebao sow-15.

Zgodzę się z Bartek_De z małymi uzupełnieniem:

Ad2. Jeśli Chcesz dać korpusy w układzie 2x2 to zastanów się czy nie lepiej dać 1x3 u mnie przy podobnym akwarium się sprawdza 3 korpusy równolegle stanowią mniejszy opór dla wody. 

Ad3. Sow-15 wystarczy u mnie przy akwarium 240x60x70h pracuje na 4 biegu z 8 i na dnie nic nie zalega, więc nawet jakbyś miał bardzo zagruzowane akwarium to myślę że na wyższych biegach da radę, u mnie na 8 jest w akwarium ,,pralka,,

  • Lubię to 2
Opublikowano
Zgodzę się z Bartek_De z małymi uzupełnieniem:
Ad2. Jeśli Chcesz dać korpusy w układzie 2x2 to zastanów się czy nie lepiej dać 1x3 u mnie przy podobnym akwarium się sprawdza 3 korpusy równolegle stanowią mniejszy opór dla wody. 
Ad3. Sow-15 wystarczy u mnie przy akwarium 240x60x70h pracuje na 4 biegu z 8 i na dnie nic nie zalega, więc nawet jakbyś miał bardzo zagruzowane akwarium to myślę że na wyższych biegach da radę, u mnie na 8 jest w akwarium ,,pralka,,
Pomyślałem o 4 korpusach równolegle, ale jeśli ma to być układ 2x2 to faktycznie lepiej zrobić 1x3.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
3 minuty temu, aro600 napisał:

Ad2. Jeśli Chcesz dać korpusy w układzie 2x2 to zastanów się czy nie lepiej dać 1x3 u mnie przy podobnym akwarium się sprawdza 3 korpusy równolegle stanowią mniejszy opór dla wody. 

Myślałem nad 1x4. Jeżeli 3 dadzą radę, to mam miejsce na 4 i tam ewentualnie jakaś chemia w przyszłości.

Jak często wymieniasz wkłady w korpusach?

Opublikowano
Myślałem nad 1x4. Jeżeli 3 dadzą radę, to mam miejsce na 4 i tam ewentualnie jakaś chemia w przyszłości.
Jak często wymieniasz wkłady w korpusach?
Jeśli masz miejsce na 4 to rób 1x4.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)

Myślę że będzie bdb, ale jak chcesz jeden korpus wykorzystywać ewentualnie na chemie to daj przed nim zawór żebyś mógł zdławić przepływ dobrze by też było za nim dać zawór (no chyba że planujesz zawory przed i za każdym z korpusów) to wtedy dałbym tylko za nim trójnik gdzie zredukowałbyśna na jednym wyjściu na wężyk do osmozy żeby móc kontrolować ilość wody płynąca przez ten korpus.  Ja narazie wkłady wymieniam raz na miesiąc. 

Edytowane przez aro600
  • Lubię to 1
Opublikowano
9 minut temu, Bartek_De napisał:

Jeśli masz miejsce na 4 to rób 1x4.

Tak też uczynię. Ważne, że kubełek może zostać. Będzie dodatkowy budżet na inne elementy ;)

  • Lubię to 1
Opublikowano
12 minut temu, aro600 napisał:

Myślę że będzie bdb, ale jak chcesz jeden korpus wykorzystywać ewentualnie na chemie to daj przed nim zawór żebyś mógł zdławić przepływ dobrze by też było za nim dać zawór (no chyba że planujesz zawory przed i za każdym z korpusów) to wtedy dałbym tylko za nim trójnik gdzie zredukowałbyśna na jednym wyjściu na wężyk do osmozy żeby móc kontrolować ilość wody płynąca przez ten korpus.  Ja narazie wkłady wymieniam raz na miesiąc. 

Raz na miesiąc to mega zadowalający interwał. W planie zawory przed i za każdym z korpusów. Gdyby miała być chemia, to w planie reduktor, bo zawory kulowe "trochę otwarte" to zawsze kierunek na awarię ;)  

Jak radzicie? Dać 4x1 na mechanikę, czy jeden korpus zostawić na chemię? Chemia głównie do kontrolowania po4. No3 załatwię systematycznymi podmianami.

 

1 minutę temu, Bartek_De napisał:

Tylko zrób sobie je wzdłuż, będzie łatwiej przy wymianie wkładów, bo jak ustawisz je w poprzek to do tego ostatniego bedziesz miał kiepski dostęp.

Cenna uwaga ;) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.