Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W dniu 27.01.2021 o 08:40, przemo-h napisał:

Rozumiem, że technika odżywiania się nie jest założeniem tego tematu. Nie jest też podział tych ryb pod względem diety, ale tutaj aż się prosi o zadanie kolejnych pytań

Temat odżywiania wiąże się z wieloma oddzielnymi tematami tego forum. Zęby, sposób żerowania jest powiązany z tym tematem. Wyszedłem z założenia że trudniej będzie określić to po zębach niż po kształcie ryby.
Nie tylko Tobie nasuwają się pytania.
Wspominałeś o technice odżywiania , chodziło o płytę CD ?

 

Opublikowano
W dniu 27.01.2021 o 10:13, piotriola napisał:


Uważam że kluczowy jest dodatek mięsny dla ryb roślinożernych.Aby to wyjaśnić muszę wstawić kilka przykładów.
..............................Kcal................tłuszcz
pokrzywa...............53...................0
krewetka ...............60...................1
mintaj.....................75...................0,6
łosoś.....................208..................14
Po tym widać że krewetka i mintaj ma bliżej do roślin niż do mięs, tak to widzę. Nie jest to mój wymysł, wielu hodowców już dawno na to wpadło.
Mięso w karmach może pochodzić z odpadów poprodukcyjnych, są też pokarmy zawierające ryby, krewetki ślimaki . Pokarmy zawierające krewetki, ryby będą lepsze ale tak do końca nie wiemy co zawierają.
Myślę, że da się to zrozumieć co napisałem. pozdrawiam:)

 

Tylko tłuszcz tłuszczowi nierówny? Czy aby niektóre pokarmy roślinne nie mają więcej tłuszczu?

Opublikowano
9 godzin temu, ziemniak napisał:

Tylko tłuszcz tłuszczowi nierówny? Czy aby niektóre pokarmy roślinne nie mają więcej tłuszczu?

Przykład który przytoczyłeś dotyczy dodatku mięsnego, który powinien zawierać niewiele tłuszczu.Innym składowym pokarmu będzie również dodatek roślinny, on również nie powinien zawierać zbyt dużo tłuszczu roślinnego. Są pokarmy roślinne które zawierają więcej tłuszczu roślinnego,nie powinny być stosowane w diecie tych ryb. Ile w sumie tłuszczu potrzebują ryby 5,7,9 roślinożerne,wszystkożerne ,drapieżniki.

https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjb9e7stL_uAhVdCRAIHW3CDwMQFjAAegQIAhAC&url=https%3A%2F%2Fpodwodnekrolestwo.pl%2Fartykuly%2Fpokarm-dla-ryb-akwariowych-1%2F&usg=AOvVaw3I7jiCCKjdXaME9Xlha7ug

Znajdziesz tam ciekawe informacje o tłuszczu w diecie ryb.

  • Lubię to 3
Opublikowano
W dniu 28.01.2021 o 10:34, piotriola napisał:


Wspominałeś o technice odżywiania , chodziło o płytę CD ?

 

Chodziło tylko o to, że zadałem wcześniej pytanie dla czego ten 'elongatus mphanga' należy teraz do Chindongo, ale nie to jest istotą tego tematu. 

 

W dniu 28.01.2021 o 10:34, piotriola napisał:

Temat odżywiania wiąże się z wieloma oddzielnymi tematami tego forum. Zęby, sposób żerowania jest powiązany z tym tematem. Wyszedłem z założenia że trudniej będzie określić to po zębach niż po kształcie ryby.

Zgadzam się. Zęby i sama technika żerowania niewiele nam mówią.

Po kształcie ryby rzeczywiście można czasem łatwo wywnioskować rodzaj diety. Może dobrym przykładem będzie tutaj wspomniany przeze mnie Melanochromis. Wystarczy spojrzeć na pysk kaskazini, chipokae, czy lepidiadaptesa i od razu zauważamy, że nie jest to narzędzie stworzone do skubania glonów. 

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Opublikowano
W dniu 29.01.2021 o 17:17, przemo-h napisał:

Chodziło tylko o to, że zadałem wcześniej pytanie dla czego ten 'elongatus mphanga' należy teraz do Chindongo, ale nie to jest istotą tego tematu. 

 

Zgadzam się. Zęby i sama technika żerowania niewiele nam mówią.

Po kształcie ryby rzeczywiście można czasem łatwo wywnioskować rodzaj diety. Może dobrym przykładem będzie tutaj wspomniany przeze mnie Melanochromis. Wystarczy spojrzeć na pysk kaskazini, chipokae, czy lepidiadaptesa i od razu zauważamy, że nie jest to narzędzie stworzone do skubania glonów. 

Pozwoliłem sobie wstawić dwie fotki, aby nie myślano że Melanochromis nie należy do roślinożerców. Ryby roślinożerne z tej grupy wyróżniają się krótszą szczęką  dolną oraz wyższym ciałem. Myślę że fotki  lepiej to obrazują.

M. Lepidiadaptesa

M. Interuptus

P1120378 żyw.jpg

P1120379 zyw 2.jpg

  • Lubię to 1
Opublikowano
Teraz, ziemniak napisał:

Jak ktoś ma obawy to można również spotkać suszone: artemia, dafnia, krewetki, kryl czy lasonogi.
Jednak z mojego doświadczenia ryby raczej niechętnie podchodzą do "suszonek".

Zainteresował mnie temat mrożonych krewetek, bo wiele osób zachwala sobie, a sami zainteresowani chętniej je jedzą niż inne mrożonki.

W blistrach znalazłem trzy rodzaje:

- krewetka piaskowa (białko 7% - Crangon crangon: morska krewetka występująca również w naszym bałtyku)

- krewetka krystaliczna (Acetes: krewetki oceaniczne przypominające kryla, w gratisie dostajemy olej z łososia i mieszankę paszowo-uzupełniająco-witaminową)

- krewetka koktajlowa (białko 8%, bezkręgowce wodne parzone i obrane)

Krewetka biała z marketu (chyba najpopularniejsza dla pyszczaków). 
Zawartość: 16% białko, 1% sól, 0,6% tłuszcze - w tym 0,2% nasycone.

Zainteresował mnie temat krewetek, bo wiele osób bardzo zachwala je i podaje rybom. 

Tylko teraz pytanie czy zawartość białka i tłuszczów nie jest za mała nawet dla typowych roślinożerców? Czy ja po prostu źle interpretuje skład i zawartość?

Opublikowano
2 godziny temu, ziemniak napisał:

Zainteresował mnie temat krewetek, bo wiele osób bardzo zachwala je i podaje rybom. 

Tylko teraz pytanie czy zawartość białka i tłuszczów nie jest za mała nawet dla typowych roślinożerców?

Większość krewetki podaje łącznie z pokarmami gotowymi. Bez obaw, nie ma takiej możliwości.

Opublikowano

Nieprzeciętnie zawiły wątek powstał z prostej kwestii samego pokarmu dla ryb. Przypuszczam, że Autor tematu zapewne wodę do podmian sprowadza bezpośrednio z jeziora jeżeli tak bardzo odwzorowuje dietę poszczególnych gatunków. Uważam z własnego doświadczeni i obserwacji że obecnie pyszczaki dostępne w sklepach przeżyją w kałuży karmione mixem dla danio. Te ryby bardzo szybko dostosowują się do panujących warunków i diety którą im serwujemy, gdyby tak nie było to duża non mbuna zdychała by po 3 dniach w baniakach mniejszych jak 4m długości. 

Opublikowano
6 godzin temu, piotriola napisał:

Pozwoliłem sobie wstawić dwie fotki, aby nie myślano że Melanochromis nie należy do roślinożerców. Ryby roślinożerne z tej grupy wyróżniają się krótszą szczęką  dolną oraz wyższym ciałem. Myślę że fotki  lepiej to obrazują.

M. Lepidiadaptesa

M. Interuptus

P1120378 żyw.jpg

P1120379 zyw 2.jpg

Dokładniej chodziło mi o grupę dużych Melanochromisów. Nie miałem na myśli całego rodzaju Melanochromis.

To porównanie było by bardzo dobre, ale zamiast interruptusa powinien być tutaj przykładowo auratus. Interruptus został przeklasyfikowany do rodzaju Pseudotropheusa za sprawą Tawila. 

Niemniej jednak szczupakowaty pysk lepidiadaptesa jest potwierdzeniem tego, że nie jest to ryba roślinożerna. 

  • Dziękuję 1
Opublikowano
32 minuty temu, D4LL napisał:

Nieprzeciętnie zawiły wątek powstał z prostej kwestii samego pokarmu dla ryb. Przypuszczam, że Autor tematu zapewne wodę do podmian sprowadza bezpośrednio z jeziora jeżeli tak bardzo odwzorowuje dietę poszczególnych gatunków. Uważam z własnego doświadczeni i obserwacji że obecnie pyszczaki dostępne w sklepach przeżyją w kałuży karmione mixem dla danio. Te ryby bardzo szybko dostosowują się do panujących warunków i diety którą im serwujemy, gdyby tak nie było to duża non mbuna zdychała by po 3 dniach w baniakach mniejszych jak 4m długości. 

Po części masz rację, jeśli piszesz o rybach ze sklepu, pokolenia FX. Pozostaje jednak kwestia budowy tych ryb, czyli jak bardzo będą odbiegać sylwetką od swoich dzikich przodków z powodu nieprawidłowej diety i warunków. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
    • Generalnie chodzi o konstrukcję samego komina. Wklejasz standardowy komin, ale nieco niższy (górna krawędź musi być poniżej lustra wody) i obudowujesz go drugą ścianą, która u góry musi wyjść ponad taflę wody, a dół zostawiasz otwarty i wklejasz grzebień. Mniej więcej tak w dużym uproszczeniu  
    • Po śmierci Jarka firma została sprzedana. Ta spirulina to był chyba jakiś "patent" Jarka, on to porcjował i wysyłał, więc po sprzedaży nikt chyba tego nie ciągnął.
    • Sumpa też da się zbudować z zasysem z dna 😉
    • No właśnie... Też mnie to ciekawi, gdybym miał sumpa to musiałbym ręcznie te kupy odmulaczem usuwać, ewentualnie dobrze zagruzować tak że te kupy będą niewidoczne w gruzach się rozkładały.
    • Cześć, Przesiadam się z dotychczasowego akwarium 180x50x50 na nowe 220x70x50 (zmiana z 450 na 770 litrów) i mam dylemat odnośnie filtracji. Do tej pory korzystam z dwóch kubełków Aquael Ultramax 2000 i jestem zadowolony, bo woda klarowna i brak zalegających odchodów na dnie. Oczywiście wiem, że wydajność sumpa byłaby nieporównywalnie większa, ale jak zakładam, nie ma on szans zaciągać odchody ryb z podłoża, a jak wiadomo w Malawi ich produkcja jest na wysokim poziomie Zastanawia mnie więc jak osoby posiadające sumpa radzą sobie w tym aspekcie, aby widok zalegających zwałów rybich kupek na białym piasku/żwirku nie psuł estetyki zbiornika - czy odmulacie dno niemal codziennie, czy dodatkowo stosujecie jakieś filtry zewnętrzne z wlotem zasysającym wodę blisko dna? Ale przy takiej długości nie ma chyba szans, aby jeden taki filtr załatwił całą sprawę, więc dodatkowo jeszcze cyrkulatory...? Ostatnio w swoim obecnym akwa (180 cm długośći), na próbę wlot zasysający wodę jednego filtra przeniosłem z dołu zbiornika do góry pod samo lustro wody, aby zasymulować działanie sumpa, natomiast wlot drugiego filtra pozostał bez zmian przy dnie. I już po pierwszej nocy zobaczyłem na dnie mnóstwo zalegających na piasku odchodów, widok nieobserwowany przeze mnie od dawna. Co dało mi jeszcze więcej do myślenia, jakby to wyglądało, jeśli w dużo dłuższym zbiorniku postawiłbym tylko na sumpa?  Stąd moje pytanie do użytkowników sumpów, jak sobie radzicie z oczyszczaniem dna? 
    • A szkoda, bo moje ryby przepadały za northfin. Kiedyś chyba @BombeL organizował jakiś zakup grupowy pokarmów northfin.
    • Ok dzięki  ale zapytam jeszcze o spirulina z  Fisch Magic jak mogę  ją  zamówić  kontakt  znaleziony w internecie nie aktualny, ktoś  wie?  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.