Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja mam tego JBL-a w 800l i daje radę i to nie na jakiejś drogiej ceramice , tylko aquelowskiej:)

Wszystko zależy od obsady , nie od tego co podaje producent.

Szafkę i pokrywę mam DIY , nic się nie dzieje:)

Pokrywę pomaluj lakierem okrętowym i będzie oki:)

Opublikowano

naporro - jak wspominałem w innym topicu - skontaktuj sie bezpośrednio z aquaboro, podejrzewam, że glonojad właśnie od nich zmawia a masz pośrednika mniej po drodze...

Opublikowano
Ma ktoś namiary na firme, która robi takie alu pokrywy pod wymiar?


Ja swoją brałem stąd. Można i mailem i telefonicznie. Może być tak (choć nie mam zupełnej pewności), że w tym sklepie internetowym oferują dokładnie takie pokrywy.

Opublikowano

Trochę się juz popytałem, dowiedziałem.

Będę niestety musiał sie lekko ograniczyć- ze względów finansowych.

Akwa 160x60x60 :) to koszt ok 1000zł + pokrywa +szafka + 2gi kubeł + weznetrzny + skały, świetlówki, ryby itd. To wyjdzie ok 2500zł


Pozostaje mi do wyboru 375l , lub 450l tj. 150x50x50 , 150x50x60h. z szyby 10mm, i jest to koszt 390zł ; 450zł . No i wtedy JBL którego mam pociągnie.

Z pokrywa też nie ma problemu, bo z ABS standart kosztuje 200zł


Powiedzcie tylko, czy warto robić to 10cm wyższe?


I jak wtedy rozwiązać filtrację wew. W obecnej chwili mam tego Eheima 2212, jak dołożę drugi taki to będzie ok? czy kupić coś nowego?

Opublikowano
Trochę się juz popytałem, dowiedziałem.

Będę niestety musiał sie lekko ograniczyć- ze względów finansowych.

Akwa 160x60x60 :) to koszt ok 1000zł + pokrywa +szafka + 2gi kubeł



Po pierwsze po co Ci drugi kubeł do takiego akwa?

Po drugie szafkę i pokrywę można zrobić samemu

Po trzecie oświetlenie też zrobisz sam, na statecznikach masz schemat prostszy od budowy cepa:)

Troszkę własnej roboty i masz duży baniak za małe pieniądze.

Mnie uruchomienie 800l kosztowało o połowę mniej niż wynikałoby z cen jakie zobaczyłem w sklepach.

Opublikowano

160x60x60cm kosztuje u mnie w sklepiku lokalnym 750zł a to jest drogi sklepik i w dodatku jest pewnie pośrednikiem, więc cena 1000 to dużo, poszukaj taniej...


1 kubeł za 350zł Ci z pewnością do młodej obsady wystarczy...


oświetlenie tego to dwie świetlówki z osprzętem (bez pokrywy) max 160-200zł


szafka i pokrywa DIY jakieś 400zł same materiały... bez jaj - poskładać szafkę z przyciętych maszynowo płyt, to naprawdę pikuś...


razem = 1600+ 400 na poślizg...


oczywiście da się pokombinować jeszcze bardziej...

prawda jest taka że różnica jest tylko w cenie szyby, bo wszystkie inne elementy są takie same do tego i do podobnego mniejszego, jak szafka pokrywa, światło, czy filtry itp...

IMHO bez sensu mniejsze - co innego różnica w 240L a np 500L


jeśli nie to bierz 60cm wysokie (450L) - zawsze więcej wody...

Opublikowano

Trochę nie bardzo mam czas i zdolności do zabawy w Adama Słodowego.


Akurat z szafką to wiem, że nie będzie problemu. Mam stelaż od starego akwa zespawany z płaskownika, dodam do niego 2 nogi i będzie odpowiednia długość. Obudowanie tego też nie będzie myślę trudne, mam zaprzyjaźnionego stolarza, więc zrobi to po kosztach.

Co do pokrywy tu pojawiają się schody. Tak jak mówiłem nie kręci mnie PCV, czy sklejka, alu dosyc drogie.

W zasadzie to już ustaliłem wspólnie z rodziną, że będzie to 450 ;)


Jakbyście mogli tylko dalej podpowiedzieć.

Jak z tą filtracją mechaniczną rozwiązać temat.


No i obsada do tej pojemności:

Mam Saulosi: będę redukował obsadę, w obecnej chwili jest na 100% 4 samce, 4 samice, i i 4 niezidentyfikowane


- podobają mi się rdzawe i P. acei


co powiecie o takim układzie? Jaki ewentualny 4 gatunek?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
    • Wg mnie te naturalne zachowania ryb to trochę mit. Akwarium 300 czy 1300l ma się nijak do warunków w naturze. W naturze ryba ma w każdej chwili możliwość uciec po przegranym pojedynku, w akwarium takiej możliwości nie ma i to czy akwarium ma długość 100cm czy 200cm nie robi wielkiej różnicy.
    • Jeśli jedynym celem ma być przeżywalność ryb, to sposób jest dobry. Jednak to jest pójście na łatwiznę i trudno w takich okolicznościach obserwować naturalne zachowania ryb. Myślę, że największy problem występuje w mniejszych akwariach. W nich ludzie zmuszeni są radzić sobie w ten sposób. W dużych akwariach, gdzie ryby mają większe przestrzenie do dyspozycji, łatwiej jest utrzymać obsadę. Nie ma potrzeby przerybiania akwarium. Ale i w tych mniejszych można zarządzić tak przestrzenią, żeby nie musieć posuwać się do takiego rozwiązania.  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.