Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Proszę o pomoc w sprawie akwarium. Mieszkam za granica i mówiąc krótko lokalny sklep zoologiczny zawiódł. 

Po zalozeniu akwarium minęło zaledwie 3 dni do momentu wpuszczenia rybek (wiem i przepraszam) Zgodnie z instrukcjami zoologów ze sklepu - rybki wpuszczone, filter dziala, grzejnik jest rybki w środku i wszystko gra (przed wpuszczeniem rybek do wody zostaly dodane krople na pozbycie się chloru i trujacych substancji z wody kranowej) . Jednak po chwili zobaczyłam ze rybki zbieraja się przy powierzchni łapiąc powietrze. Szybki wglad do wujka Google i szybka wycieczka z powrotem do sklepu po pompke do powietrza ktora zdaniem "ekspertów z zoologicznego" nie jest potrzebna przy małym akwarium (30 litrów). 

Po zamontowaniu pompki rybki lekko odetchły i było widać ze oddycha im się łatwiej. Nie minelo długo a woda zaczela bardzo mętnieć do momentu ze byla prawie ze gęsta i nie widac bylo rybek dalej niz pare centymetrów od szkła . Na następny dzien rano z powrotem wycieczka do sklepu z pytaniami co się dzieje. 

Po wydaniu £50 miałam płyn do zrównoważenia amoniaku, plyn filter boost do pomocy produkcji dobrych bakteri, testy na amoniak i testy 6w1 na ph, chlor itp. 

Po przybiciu do domu i zrobienia 4 testów w godzinę - wymienieniu 5 litrow wody i dodaniu kropel na pozbycie się amoniaku i na rozwój bakteri rybki wydaja się w duzo lepszej formie niż dotychczas. Sa bardziej ruchliwe i ciekawskie, woda również jest mniej mglista.

Sklep zawalił sprawe z danymi instrukcjami ale tez i ja zaufałam za bardzo nie szukając informacji na własną rękę. Prosze o pomoc jak najlepiej przejść przez ten proces nie kosztując moich rybek życiem. Nie mam nikogo kto mógł by je wziasc do swojego akwarium a sklep również nie przyjmie ich z powrotem.

FB_IMG_1599785892724.thumb.jpg.341662531055ef1b53747b652d9e13f5.jpg

Opublikowano (edytowane)

Witaj. Zacznijmy od tego że sklepy zoologiczne wielokrotnie wykorzystują niewiedzę klienta, który decydując się na akwarium, liczy na kompetentną pomoc ze strony sklepu. Wina zazwyczaj leży po dwóch stronach. Klient nie poczyta w internecie, jakie by chciał akwarium, co w takim akwarium można mieć i najważniejsze nie wie co to jest dojrzewanie akwarium. Przez taką nie wiedzę klienta, sklep jest wstanie wcisnąć wszystko. Od małego akwarium, po nieodpowiednią obsadę do niego. Litry dziwnej chemii, która rzekomo ma pomóc dojrzeć zbiornikowi w parę dni, zamiast minimalnych 2 tygodni.

Wracając do Twojego akwarium. Nie napisałaś jakie ryby tam pływają. Druga sprawa, taki litraż zbiornika nadaje się do krewetek neocaridina, albo paru Gupików Endlera.

W obecnej sytuacji, oddałbym ryby za darmo poprzez jakiś portal podobny do allegro, olx (nie wiem czego tam na wyspach używacie do sprzedaży internetowej), albo innego zoologa tłumacząc im jaka jest sytuacja.

Jeżeli będziesz chciała, zacząć swoją przygodę z Malawi na 100%, potrzebny będzie dużo większy zbiornik. Minimum o powierzchni dna 100x40, lub 100x50cm wysokości 50cm. Chociaż tu na forum, można spotkać ciut mniejsze akwaria z odpowiednio dobraną filtracją i obsadą.

Przed decyzją zmiany akwarium warto byłoby poczytać o dojrzewaniu akwarium, parametrach wody potrzebnych do biotopu Malawi, filtracji w zbiorniku z tym biotopem. Mówiąc w skrócie, trzeba ogarnąć podstawy akwarystyki.

Wysłane z mojego Redmi Note 9 Pro przy użyciu Tapatalka
 

Edytowane przez nsp
Poprawienie zdania o wielkości akwarium, polskie znaki
  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Opublikowano

Cześć. 

Kolega powyżej praktycznie wyczerpał temat. Naprawdę fajnie, że chcesz zacząć swoją przygodę z akwarystyką. Szkoda że trafiłaś na pseudo fachowców z zoologa..

Na fotce faktycznie nie widać jakie posiadasz ryby. Jeśli jednak są to ryby dla których jest dedykowane to forum, czyli pielęgnice z jeziora Malawi to czem prędzej musisz albo powiększyć akwarium bądź je wydać. Niestety, ale po pierwsze to nie są małe rybki typu gupiki i trzymanie ich w tym zbiorniku można porównać do 6 osobowej rodziny żyjącej na 20m2 - beda tam mualy za ciasno 😉 Druga sprawa to agresja która jest obecna mniej lub więcej u każdego gatunku pyszczaków - więc jeśli nawet przeżyją niekorzystne dla nich warunki, to pewnie się powybijają nawzajem. 

 

 

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Opublikowano

Wlej tam 2 kapsułki prodibio biodigest - pomogą w szybkim starcie biologii, bo inaczej jutro znów rybki będą przy powierzchni i już filtracja nie pomoże. To taki awaryjny ratunek.

Przypuszczam, że kupiłaś młode osobniki, więc na razie wytrzymają w tym słoiku kilka tygodni, co pozwoli ci wyposażyć się w większe szkło, więc jeśli chcesz iść w malawi, to zacznij już organizować większe akwarium. Jakie? Napisz, jakie ryby i ile kupiłaśi ci powiemy, czy mogą być razem i jaki zbiornik potrzebują (będzie to minimum 200L przy najmniejszych gatunkach). Później dobierzemy do niego filtrację. Jeśli jednak nie masz miejsca na taki zbiornik, sprzedaj/oddaj ryby i kub gupiki endlera lub cośtego pokroju, również czytając, jakich warunków potrzebują (ph, temeratura, podłoże, wystrój).

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)
42 minuty temu, Falcowski napisał:

Wlej tam 2 kapsułki prodibio biodigest - pomogą w szybkim starcie biologii, bo inaczej jutro znów rybki będą przy powierzchni i już filtracja nie pomoże. To taki awaryjny ratunek.

..dodałbym jeszcze kordon amquel plus. W takich przypadkach jak znalazł o ile kolega dostanie go tam gdzie mieszka. Chciałoby się napisać ,że pyszczaki to twarde i odporne ryby. Ale  podejrzewam ,że  trzymasz je w 30 litrach dlatego nie pytam nawet o obsadę bo bym musiał zamknąć temat. Dodawaj te krople , które masz na "pozbycie się amoniaku". Chodzi o to ,że teraz ruszy Ci cykl azotowy , wzrosną parametry ( NO2 NO3)  i żeby te parametry ( szczególnie NO2) nie zabiło ryb musisz podawać te krople o których wspomniałeś i w międzyczasie kup choćby wysyłkowo z Polski  Kordon Amquel Plus. te swoje krople czy też wspomniany wyżej amquel stosuj przez 3-4 tygodnie aż skończy się cykl azotowy . Nie rób podmian wody bo to tylko wydłuży cały proces. No chyba ,że wspomniane specyfiki nie pomogą i staniesz pod ścianą bo będzie tak wielki wzrost szczególnie NO2.  Znajdziesz na Allegro albo w linku poniżej:

https://www.akwarystyczny24.pl/produkt/kordon-amquel-plus-118ml-neutralizuje-amoniak-nh4-azotyny-no2-azotany-no3-2179?variant=473ml-2181&cd=2055501103&ad=79683525729&kd=&gclid=Cj0KCQjwwOz6BRCgARIsAKEG4FWauYarDWwZiRtVLspf5bCpr7-TIjlij7TLDxq74_RpP3livZkR53kaAvayEALw_wcB

 

 

?
Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)

I jeszcze kup sobie KOLEŻANKO (do @AndrzejGłuszycainfo :) )testy na NO2 i NH3 i codziennie sprawdzaj, dopóki na obu nie będzie zero, a jak będzie mocno rosło, to pisz.

Plus test na NO3, powinno być mniej niż 50.

Edytowane przez Falcowski
  • Dziękuję 1
Opublikowano
1 hour ago, AndrzejGłuszyca said:

..dodałbym jeszcze kordon amquel plus. W takich przypadkach jak znalazł o ile kolega dostanie go tam gdzie mieszka. Chciałoby się napisać ,że pyszczaki to twarde i odporne ryby. Ale  podejrzewam ,że  trzymasz je w 30 litrach dlatego nie pytam nawet o obsadę bo bym musiał zamknąć temat. Dodawaj te krople , które masz na "pozbycie się amoniaku". Chodzi o to ,że teraz ruszy Ci cykl azotowy , wzrosną parametry ( NO2 NO3)  i żeby te parametry ( szczególnie NO2) nie zabiło ryb musisz podawać te krople o których wspomniałeś i w międzyczasie kup choćby wysyłkowo z Polski  Kordon Amquel Plus. te swoje krople czy też wspomniany wyżej amquel stosuj przez 3-4 tygodnie aż skończy się cykl azotowy . Nie rób podmian wody bo to tylko wydłuży cały proces. No chyba ,że wspomniane specyfiki nie pomogą i staniesz pod ścianą bo będzie tak wielki wzrost szczególnie NO2.  Znajdziesz na Allegro albo w linku poniżej:

https://www.akwarystyczny24.pl/produkt/kordon-amquel-plus-118ml-neutralizuje-amoniak-nh4-azotyny-no2-azotany-no3-2179?variant=473ml-2181&cd=2055501103&ad=79683525729&kd=&gclid=Cj0KCQjwwOz6BRCgARIsAKEG4FWauYarDWwZiRtVLspf5bCpr7-TIjlij7TLDxq74_RpP3livZkR53kaAvayEALw_wcB

 

 

?

Dziekuje bard

 

59 minutes ago, Falcowski said:

I jeszcze kup sobie KOLEŻANKO (do @AndrzejGłuszycainfo :) )testy na NO2 i NH3 i codziennie sprawdzaj, dopóki na obu nie będzie zero, a jak będzie mocno rosło, to pisz.

Plus test na NO3, powinno być mniej niż 50.

Dziekuje bardzo za odpowiedź, mam testy na Amoniak, NO3, NO2, GH, KH, pH i CI2. Jak narazie w formie takich pasków ale za 2 dni ma przyjść w przesyłce testy w formie pojemników z substancjami (przepraszam nie znam znaczenia po polsku). 

Dziekuje ponownie 😊

Opublikowano
1 hour ago, AndrzejGłuszyca said:

..dodałbym jeszcze kordon amquel plus. W takich przypadkach jak znalazł o ile kolega dostanie go tam gdzie mieszka. Chciałoby się napisać ,że pyszczaki to twarde i odporne ryby. Ale  podejrzewam ,że  trzymasz je w 30 litrach dlatego nie pytam nawet o obsadę bo bym musiał zamknąć temat. Dodawaj te krople , które masz na "pozbycie się amoniaku". Chodzi o to ,że teraz ruszy Ci cykl azotowy , wzrosną parametry ( NO2 NO3)  i żeby te parametry ( szczególnie NO2) nie zabiło ryb musisz podawać te krople o których wspomniałeś i w międzyczasie kup choćby wysyłkowo z Polski  Kordon Amquel Plus. te swoje krople czy też wspomniany wyżej amquel stosuj przez 3-4 tygodnie aż skończy się cykl azotowy . Nie rób podmian wody bo to tylko wydłuży cały proces. No chyba ,że wspomniane specyfiki nie pomogą i staniesz pod ścianą bo będzie tak wielki wzrost szczególnie NO2.  Znajdziesz na Allegro albo w linku poniżej:

https://www.akwarystyczny24.pl/produkt/kordon-amquel-plus-118ml-neutralizuje-amoniak-nh4-azotyny-no2-azotany-no3-2179?variant=473ml-2181&cd=2055501103&ad=79683525729&kd=&gclid=Cj0KCQjwwOz6BRCgARIsAKEG4FWauYarDWwZiRtVLspf5bCpr7-TIjlij7TLDxq74_RpP3livZkR53kaAvayEALw_wcB

 

 

?

Dziekuje za odpowiedz. Sprawdze czy możemy u nas również dostać ten produkt albo jego angielski odpowiednik. 

Dziekuje ponownie😊

Opublikowano
Godzinę temu, Veyron napisał:

Dziekuje za odpowiedz. Sprawdze czy możemy u nas również dostać ten produkt albo jego angielski odpowiednik. 

Jeśli nie uda się kupić Kordon Amquel plus, to takie samo działanie ma Sera Toxivec.

  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

Przypominam , że pomagamy  koleżance przy starcie i ratowaniu ryb. Zrobiłem odstępstwo bo temat powinien być zamknięty z tego względu , że jesteśmy na forum KM a nie na forum ogólnym.  Dlatego wszystkie nasze rady , pomoc będzie dotyczyć startu , pomocy a nie będzie dotyczyć ustaleniu  obsady ryb z innego biotopu  . To nas nie interesuje w tym przypadku i proszę to uszanować.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.