Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

eee Michła klasa - a film jest i tak sprzed paru miesięcy bo tego rekina to tak coś na poczatku lata wpuszczałeś, wiec niedługo bedzie miał "urodzinki" i jest zapene już większy niż na filmie.

Opublikowano
Ale miejsce Błazenkow jest w morzu.


Tak jak i ptaków w dzungli, a nie w klatkach, jaszczurek, węży itp nie w terarium. Więc Mac jak jesteś takim obrońcą przyrody to w jaki sposób się tu znalazłeś ?

W końcu ryby które posiadasz też swoich protoplastów miały w jeziorze, a gdyby nie tacy jak my nikt by nie wyławiał biednych rybek z ich naturalnego środowiska, niestety z chwilą kiedy tysiace lat temu człowiek udomowił pierwsze zwierzęta dla swoich potrzeb i nauczył się z ich korzystać to jest to już nie do zatrzymania, a wszelkie zdania niby obrońców przyrody są mżonką.

Opublikowano

mimo wszystko, chlopaki i dziewczeta widze roznice miedzy malawi, gdzie wiekszosc ryb pochodzi z hodowli ( choc i tu zdarza sie ze ryby pochodza z odlowu czemu jestem tez przeciwny ),a akwarium morskim, gdzie 90% to nic tylko odlow. W firmie mielismy zakladac morskie akwa, serwisowac i zakladac je miala jedna z podpoznanskich firm. Szczenka mi, i nie tylko mi opadla jak sie dowiedzielismy, ze 100% wybranej obsady pochodzi z odlowu. Kazdy bedzie bronil swych przekonan, pasji, racji i sposoby w jaki zarabia na zycie. Tak ja moge bronic swych przekonan i racji zwiazanych z moim zawodem, ktore dla kogos nie mieszcza sie w ogolnie przyjetym kanonie etycznym. Chcialbym zebysmy sie zrozumieli, uwazam, za najpiekniejsze wlasnie akwa morskie, z duzym szacunkiem odnosze sie do wiedzy ludzi, ktorzy takie akwa zakladaja, serwisuja itp. o swiadczy to o duzym doswiadczeniu i ciezkiej pracy wlozonej w cos co zarazem jest pasja. Zdaje sobie rowniez sprawe, ze pewnie wyelimnowanie importu ryb i innnych zyjatek z raf, nie wplynie znaczaca na ich kondycje i caly ekosystem, ale moge miec chyba swoj poglad na pewne sprawy. Skoro w polowie przypadkow, polowa nie przezywa transportu, stad wysoka cena wiekszosci gatunkow w Europie, to moge byc temu przeciwny. Podobnie ma sie sprawa z jeziorem Malawi. Jest dla mnie roznica miedzy czyms wyhodowanych w sztucznym zbiorniku,a czyms co jest zywcem wyrwane z naturalnego srodowiska. Tak jak mowilem, debate taka mozemy sobie toczyc jeszcze miesiacami i raczej wzajemnie sie nie przkonamy. Kazdy patrzy przez pryzmat swoich odczuc, pasji i zainteresowan. Jeden przykuje sie do drzewa, drugi to drzewo zetnie bo bedzie mu przeszkadzalo.

Opublikowano

że tak zejdę z tematu. Obejrzałam ten filmik o aquaparku w Redzie. REDZIE? Koło mojej Rumi? O.o Gdzie jest ta siedziba Semeko bo chcę kopsnąć się obejrzeć rekinka z bliska *.*?Co za fart, że mieszkam tak blisko ;]

Opublikowano

A ja jednak podzielam pogląd Mac'a. Jestem zachwycony solniczkami i nigdy zachwyt ten mi nie minie. Nie odsądzam nikogo od czci za to, że ma u siebie solniczkę. Niemniej niedawno rozważałem, czy kiedyś nie założyć solniczki i doszedłem do wniosku, że radość z jej oglądania psuły by mi wyrzuty sumienia.

Snocho nie do końca zgodzę się z Twoją argumentacją, o niewielkim wymiarze szkód powodowanych przez akwarystykę w stosunku do szkó wyrządzanych przez tankowce i cywilizację w ogóle. Uważam, że jeśli ja osobiście mogę coś w tej kwestii zrobić, np. poprzez powstrzymanie się od kupna ryb z odłowu, to jest to lepsze niż nic. To tak jak z oszczędzaniem wody - to co ja zaoszczędzę poprzez zakręcenie kranu podczas mycia zębów i tak nie zatrzyma degradacji środowiska i jest prawie niczym w stosunku do wody marnowanej, nie wiem, w fabrykach na przykład. Niemniej, uważam, że w skali jednego człowieka a nie w skali globalnej, taki wkład to już coś znaczy i warto podjąć wysiłek. Przyjmując lansowaną tu logikę, nie warto robić nic, gdyż to co czynimy to mniej niż kropla w oceanie. Ocean jednak, z takich kropel się składa i może warto się zastanowić, na ile taka argumentacja jest tylko wynikiem naszego dążenia do znalezienia usprawiedliwienia dla własnych działań.

Nie mam żadnej wiedzy na temat akwarystyki morskiej, być może mam błędne przekonania. Niemniej, fakt, że giną przy tym zwierzęta i flora powoduje u mnie wyrzuty sumienia. W Malawii owszem również dokonuje się odłowów, również one pustoszą faunę. Ja u siebie nie mam jednak ryb F0 i nie chcę mieć - dla własnej próżności mi to nie potrzebne, ambicji hodowlanych nie mam. Wolę mieć świadomość, że uprawiając akwarystykę nie przyczyniam się do degradacji środowiska. I tyle. Nie chcciałem nikogo urazić, więc proszę nie brać niczego jako osobiste wycieczki.

Opublikowano

Pewnie, że w Redzie koło Rumi, koło Gdyni :D


Siedziba i akwaria są w Gdyni, ul. Tatrzańska 10. Blisko centrum - Działki Leśne. Zawsze można podjechać i pooglądać to, co już udało się nam zrobić.


@romekjagoda

Z tymi argumentami to jest tak, że mi one osobiście do szczęścia nie są potrzebne. Nie mam problemu z tym, że korzystam ze środowiska naturalnego, czy jedząc dziczyznę czy mając akwarium rafowe.


Poczytałem w trochę w temacie zanieczyszczenia raf i powodów tego zanieczyszczenia. Masz rację, że gdyby nie było akwarystyki morskiej to stopień degradacji zmniejszyłby się o te 0,01%. Ale spokojnie, przemysł, rolnictwo i połowy konsumpcyjne nadrobią to w tydzień. Przy tym tempie postępującej degradacji raf i zmian, które na nich obecnie zachodzą (a wcale nie muszą to być zmiany wynikające z działalności człowieka) na prawdę za chwilę może się okazać, że Acropory to takie ładne koralowce występujące w akwariach.

Opublikowano
kazdy ma swoje poglady i niech tak pozostanie.


Po wysłuchaniu argumentów Snocho, którego za wiedzę o solniczkach bardzo szanuję (szczerze, bez wazeliny) dużo się zastanawiałem nad tym co napisał. Wciąż mam mieszane uczucia, niemniej absolutnie nie potępiam ludzi, którzy pracują nad tym, by stworzyć tym rybom warunki zbliżone do naturalnych i którym udaje się je rozmnażać na ten przykład. Chodzi mi po prostu o bardzo prostą zasadę, by uprawiając akwarystykę z miłości do przyrody nie szkodzić tejże. Innymi słowy, by było to faktycznie z miłości do przyrody, a nie tylko z powodu własnego widzimisię, bo chcę piękne rybki w domu. Nie wątpię, że ludziom z KM i wielu akwarystom ta logika nie jest obca i że to właśnie ona jest motorem ich hobby.

Jeśli Snocho pisze o tak niewielkim uszczerbku dla przyrody powodowanym akwarytyką (a nie mam powodu by wątpić w jego wiedzę czy intencje) to przyjmuję to jako ważny argument do zrewidowania moich poglądów. Także dzięki Snocho. I to jest właśnie fajna dyskusja, bo czegoś można się z niej jednak dowiedzieć i stać się mądrzejszym, a nie tylko bardziej zacietrzewionym ;)

Pozdrowionka

Opublikowano

ja pogladow nie zrewiduje, jesli ktos zyje z akwarystyki morskiej bedzie jej bronil. Szanuje wiedze innych, nie jestem tez fanatykiem, ktory za wszelka cene bedzie sie staral wbic kazdemu do glowy wyzszosc swoich racji. Zgadzam sie, ze zapewne szkodliwosc takich dziala w stosunku do wszystkich zagrozen jest nikla, ale...wiekszosc odlawianych ryb pochodzi z Azji srodkowo-wschodniej ( gdzie ludzie ledwo wiaza koniec z koncem i robia wszystko zeby zarobic na chleb ), coraz mniejsza czesc juz np.: z Australli, bo rzad poprostu tego zabronil,a hodowla. Owszem czesc ryb udalo sie rozmnozyc w warunkach akwariowych. Inna czesc pochodzi z tzw, hodowli, czyli grodzi sie siatkami czesc rafy i wyciaga z niej wszystko co tam jest i sie narodzi. Jak dla mnie to ciagle odlow. naprawde uwazam, ze nawzajem siebie nie przekonamy. Wiem, ze byc moze i szkodliwosc tych dzialan w stosunku do "tankowca" jest nikla, ale jesli mam miec wybor to sorry rezygnuje z odlawianych ryb. To moj wybor, moj poglad, dziele sie nim z wami, a nic nie staram sie narzucic.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.