Skocz do zawartości

Karmienie. Nasze sposoby i spostrzeżenia.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witaj
Krewetka , małże i ostryga to rodzaj mięsa lekkiego które zawierają mało kalorii. Można stosować jako dodatek do karm w grupie Mbuna. Obecnie stosuję dorsza 73 kcal flądra 80 kcal tylko dla tego że jest dla mnie dostępny w formie świeżej.
Rozbieżności z podawaniem kaloryczności łatwo wytłumaczyć, śledź zawiera 170 kcal i 7% tłuszczu ale jest okres kiedy przybiera na masie i zawiera ponad 15% tłuszczu. Ja tego lekkiego mięsa stosowałem do 20%, jeżeli ktoś dodaje np. śledzia musi tego dodatku być o połowę mniej. Stosuję tylko mięso nieprzetworzone surowe, stosując inne trzeba by dodawać dodatki które pomagają w jego trawieniu. Mięso surowe jest lepiej przyswajalne przez ryby, a raczej kwasy omega 3 zawarte w tym dodatku. Dodaje też olej lniany który zawiera kwasy omega 3 i powinien być podawany w stanie surowym, dodaję w ilości 2 kropel.
Pozner
Namaczanie granulatu w grupie Mbuna ma sens, pokarm ten pęcznieje i taka czynność uchroni przewody pokarmowe tych ryb. Z pokarmu namoczonego wypłukiwane są witaminy i cenne minerały. Woda jest najlepszym rozpuszczalnikiem i tak to tłumaczę.
Umieszczam granulki w pełnej szklance wody, wypłukane zostają te cenne dodatki. Można też umieścić granulki na talerzu i dodać tyle wody aby została całkowicie wchłonięta przez ten granulat. Myślę że zobrazowałem to odpowiednio.
Ochotka powszechnie występuje w tym zbiorniku, naszej nie stosuję gdyż pochodzi na ogół z zanieczyszczonych miejsc. Mięso które podaje pochodzi od ryb morskich, unikam w ten sposób przeniesienia chorób od ryb słodkowodnych. Mam nieco inne zdanie odnośnie karmienia tych ryb lubię wiedzieć co spożywają, nigdy nie karmiłem tych ryb tylko i wyłącznie karmą suchą.  Pisał o tym Konings że karmy tego typu są zbyt treściwe i zawierają dużo białka.
Na koniec dodam że istotne w żywieniu tych ryb są nagłe zmiany diety,  ważne jest aby wiedzieć czym karmione były u poprzedniego właściciela.
pozdrawiam

  • Dziękuję 2
Opublikowano
21 godzin temu, stan napisał:

IMHO przy dzisiejszych pokarmach premium jak i z łatwością dostępu do pokarmów liofilizowanych smiało można zrezygnować z jakichkolwiek mrożonek przy karmieniu ryb z grupy mbuna, a już w szczególności pielęgnic typowo roślinożernych ( trevcie , kulfony czy demasony).

 

21 godzin temu, michal_j napisał:

można, ale jak ze wszystkim 100 razy nie będzie problemu a za 101 ryba się przytka i będzie po wszystkim, więc po co ryzykować

 

20 godzin temu, pozner napisał:

Ryby się świetnie chowają na granulacie, więc po co ryzykować.

Na mrożonki przestałem nawet patrzeć od momentu, kiedy straciłem całą swoją obsadę Saulosi i Maingano. Teraz podaję tylko płatki i granulat. Choć za "żywe mięso" robi ostatnio America Soft Line Tropicala, który robi furorę w mojej obsadzie ;)

Opublikowano
26 minut temu, piotriola napisał:


Na koniec dodam że istotne w żywieniu tych ryb są nagłe zmiany diety,  ważne jest aby wiedzieć czym karmione były u poprzedniego właściciela.
pozdrawiam

Z dostosowaniem diety do ryb od poprzedniego właściciela może być problem. Biorąc obsadę od trzech dostawców, którzy karmili różnymi karmami nie jesteśmy w stanie się dostosować. 

Moim zdaniem przy narybku warto podawać coś lekkostrawnego, pokruszonego. Natomiast przy zakupie już większych ryb to zrobić głodówkę taką dwudniową, a nowe ryby coś same wynajdą w zbiorniku, a i już starym bywalcom nic nie zaszkodzi dwudniowa głodówka. Tylko przed wpuszczeniem do nowego zbiornika świeżego zakupu warto starych mieszkańców nakarmić. 

 

Opublikowano
3 minuty temu, Mortis napisał:

Tylko przed wpuszczeniem do nowego zbiornika świeżego zakupu warto starych mieszkańców nakarmić

A najlepiej przed wpuszczeniem nowej obsady do już zarybionego zbiornika najlepiej i najrozsądniej przeprowadzić kwarantannę w innym zbiorniku. W czasie kwarantanny jest czas na to by przyjrzeć się nowym rybom i przyzwyczaić je do nowego pokarmu. Nie ma też problemu z przejściem na nowy pokarm bo można karmić ryby ich dotychczasowym pokarmem zwiększając dawkę tego na jaki chcemy przestawić ryby.

Zdaję sobie jednak sprawę, że z kwarantanną to bywa różnie i często jest to kłopotliwe lub wręcz niemożliwe.

  • Dziękuję 3
Opublikowano
59 minut temu, maqus napisał:

 

 

Na mrożonki przestałem nawet patrzeć od momentu, kiedy straciłem całą swoją obsadę Saulosi i Maingano. Teraz podaję tylko płatki i granulat. Choć za "żywe mięso" robi ostatnio America Soft Line Tropicala, który robi furorę w mojej obsadzie ;)

Nie zrozum mnie źle, dodatki mięsne o których pisałem to niewielki dodatek do paszy roślinnej . Ja kierowałem się w grupie Mbuna zawartością 10% mięsa i 30% białka zgodnie z poniższym artykułem. Środowisko z którego pochodzą te ryby jest raczej ubogie w składniki pokarmowe. W diecie tej grupy ryb warto odróżniać ten dodatek mięsny, stosując 10 % krewetki która ma 60 kcal nijak ma się do 10 % larwy komara czy wodzenia które to zawierają 439 kcal jest to kaloryczna bomba która przekracza ośmiokrotnie zapotrzebowanie tych ryb. Takie dodatki jak wodzeń czy wymienione robale są bardzo dobrym dodatkiem jeżeli stosuje się je ze sporym umiarem.
pozdrawiam

,,Jezioro Malawi i jego ryby Fauna&Flora"

20 minut temu, Krzymor napisał:

A najlepiej przed wpuszczeniem nowej obsady do już zarybionego zbiornika najlepiej i najrozsądniej przeprowadzić kwarantannę w innym zbiorniku. W czasie kwarantanny jest czas na to by przyjrzeć się nowym rybom i przyzwyczaić je do nowego pokarmu. Nie ma też problemu z przejściem na nowy pokarm bo można karmić ryby ich dotychczasowym pokarmem zwiększając dawkę tego na jaki chcemy przestawić ryby.

Zdaję sobie jednak sprawę, że z kwarantanną to bywa różnie i często jest to kłopotliwe lub wręcz niemożliwe.

Błędnie zaznaczyłem minus   , miał być plus. Można to jakoś wycofać. :(

Opublikowano
21 minut temu, Krzymor napisał:

A najlepiej przed wpuszczeniem nowej obsady do już zarybionego zbiornika najlepiej i najrozsądniej przeprowadzić kwarantannę w innym zbiorniku. W czasie kwarantanny jest czas na to by przyjrzeć się nowym rybom i przyzwyczaić je do nowego pokarmu. Nie ma też problemu z przejściem na nowy pokarm bo można karmić ryby ich dotychczasowym pokarmem zwiększając dawkę tego na jaki chcemy przestawić ryby.

Zdaję sobie jednak sprawę, że z kwarantanną to bywa różnie i często jest to kłopotliwe lub wręcz niemożliwe.

Kwarantanna też dosyć istotny czynnik, ale tak jak piszesz czasem niemożliwy do zrobienia

Opublikowano
1 godzinę temu, Mortis napisał:

 

Moim zdaniem przy narybku warto podawać coś lekkostrawnego, pokruszonego. Natomiast przy zakupie już większych ryb to zrobić głodówkę taką dwudniową, a nowe ryby coś same wynajdą w zbiorniku, a i już starym bywalcom nic nie zaszkodzi dwudniowa głodówka. Tylko przed wpuszczeniem do nowego zbiornika świeżego zakupu warto starych mieszkańców nakarmić. 

 

Trochę zbaczamy z tematu z tym żywieniem narybku. Małe ryby potrzebują więcej białka a że rozrastają się w pokarmie musi być więcej witamin , wapnia i fosforu. Jest to logiczne skoro ich szkielet rozrasta się i jest większe zapotrzebowanie na te składniki. Mowa o tym że pokarm dla narybku jest ten sam co dla ryb dorosłych jest błędna, co nie oznacza że rybki pozdychają. Inny jest skład pokarmu dla narybku, nawet małe ryby roślinożerne odżywiają się w naturalnym środowisku w większości małymi stworzeniami. Ja dobre wyniki uzyskiwałem gdy karmiłem narybek Mbuny żywym solowcem, ale kto teraz zawraca sobie głowę taką hodowlą.
pozdrawiam

Opublikowano
7 godzin temu, michal_j napisał:

jakie konkretnie płatki i granulat podajesz ?

nie boisz się podawać trewkom tej Ameryki ? :)

Płatki Spiruliny: OSI, Tropical, Ocean Nutrition. Granulat roślinny: OSI, Naturefood, Tropical Soft. Wszystkie granulaty namaczam w niewielkiej ilości wody. 

Ta America Soft jest przeznaczona dla ryb wszystko i mięsożernych a w swoim składzie ma produkty, które i tak są dodawane do produktów dla pyszczaków, więc nie widzę problemu. Pokarm ten podaje 2x/tydz., i w małej ilości, więc mają silną konkurencję w dostaniu się do żarełka. Umiar w przypadku tego pokarmu i kulfonów jest wskazany!  Pewnie bardziej by się obżarły, jak bym wrzucił do akwarium kostkę mrożonki.

Opublikowano
Dnia 24 listopada 2016 o 20:55, michal_j napisał:

znalazłem taki wpis Marka, mógłbyś coś napisać co się konkretnie stało i co powiedziała Pani ichtiopatolog ?

W moim pierwszym akwarium straciłem całą obsadę w wyniku tej choroby http://www.domowe-akwarium.pl/akwarium/ichtiosporidioza Źródła nie udało się ustalić w 100% ale mogło to się wydarzyć na skutek podania mrożonki oczlika. A pani ichtiolog zdziwiła się bardzo, że w dzisiejszych czasach posiadając tak zróżnicowane i dobrej jakości pokarmy jeszcze się "bawimy" w podawanie mrożonego pokarmu z zoologa, którego nikt nie bada pod kontem nosicielstwa patogenów. 

W moim obecnym akwa, nie podałem nigdy żadnej mrożonki. Ryby od maleńkości "jadą" na premium pokarmach z różną zawartością białka. Rosną, są wybarwione, ruchliwe i się wycierają, więc widać, że im pokarm służy a ja mam satysfakcję z ich obserwcji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.