Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć Wszystkim.

To mój pierwszy post dlatego na wstępie Witam serdecznie. Mam na imię Gniewko i jestem pod  wielkim wrażeniem Waszego forum. 

Teraz do celu. Zaczynam przygodę z pyszczakami. Mam małe akwarium (112l) ,  chciałbym aby docelowo pływały w nim Pseudotropheus Saulois, jestem na etapie planowania aranżacji oraz zakupu sprzętu. Mam pytanie o filtr. Czy ten filtr będzie OK? FILTR ZEWNĘTRZNY KUBEŁKOWY HW-302 1000l/h +WKŁADY.  

Z wątków na forum widzę, że wielu z Was go używa. Jest niedrogi, to też ważne 😉 Proszę o opinie i ewentualnie wskazanie jakiegoś innego, lepszego.

Z góry dziękuję.

Pozdrawiam 

Gniewko

 

Opublikowano (edytowane)

Witam Ciebie Gniewko na naszym forum!

3 godziny temu, Gniew napisał:

chciałbym aby docelowo pływały w nim Pseudotropheus Saulois

Małe sprostowanie: teraz to jest Chindongo Saualosi.

3 godziny temu, Gniew napisał:

Jako biolog da spokojnie radę...ale będziesz musiał się podeprzeć też jakimś mechanikiem ..no chyba , że będziesz zadowolony z "czystości" wody? Ale sam to ocenisz...z ym , że  raczej nastaw się na dodatkowy mechaniczny filtr.

3 godziny temu, Gniew napisał:

Proszę o opinie i ewentualnie wskazanie jakiegoś innego, lepszego.

Opinie o nim są różne ale ja się nie wypowiem ( pod względem technicznym i  kultury pracy) bo nigdy go nie używałem. Ale to zrobią inni koledzy z pewnością.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
Opublikowano

Witaj Gniewko, Andrzej już udzielił Ci odpowiedzi na Twoje pytania, więc napiszę kilka słów w sprawie filtra. Miałem kiedyś taki filtr z tym że był to HW303. Są to przyzwoite filtry jak na swoją cenę. Mój pracował niezawodnie przez 5 lat, do chwili kiedy go sprzedałem (ile jeszcze śmigał, nie wiem). Nie jakiś extra cichy ale zamkniętego w szafce nie słychać.

Inną opcją może być JBL e902 ale ten już kosztuje odpowiednio więcej.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Ja zaś mogę polecić ci  AQUA-NOVA NCF-600 jako biolog i SunSun HW-602A jako mechanik. Mam taki zestaw w 240 litrach tylko Aqua Nova NcF - 1500. Jako prefiltr służy mi właśnie ten hw602A, . który jest bezpośrednio połączony z biologiem. Jestem bardzo zadowolony z tego Aqua Nova jest cichutki i bardzo dużo dostępnych w razie czego niedrogich części zamiennych. Biologa na razie nie czyszczę wcale bo nie ma takiej potrzeby chodzi już 6 miesięcy. Prefiltr czyszczę co dwa tygodnie przy cotygodniowych podmianach wody

Opublikowano

Cześć Gniewko!

Ja poszedł bym w innym kierunku i skorzystał z bogactwa tego forum o którym wspomniałeś 😉

Zakładając zbiornik 112 litrów poszedł bym w kierunku z wątku @przemo-h, masz tam fajnie pokazane jak prosta i tania jest tam filtracja.

Skoro jeszcze masz czas i nic nie kupiłeś to przemyśl trzy razy i zrób to naprawdę fajnie 👍 

Poza tym na forum masz jeszcze mnóstwo pomysłów na filtrację: kaseciaki, filtracja za tłem, w modułach itp itd... 

Powodzenia przy starcie!! 😉

  • Lubię to 5
Opublikowano

Dziękuje za wskazówki. Zdecydowałem zastosować jako prefiltr HW-603B i jako biologiczny HW-302.  Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.