Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam, 

w moim akwarium sieje ostatnio spustoszenie dziwna przypadłość. Nie pasuje ona właściwie do żadnej z opisywanych na forach chorób/zatruć ryb dlatego bardzo liczę na wasze doświadczenie.

Choroba dotyka ryby największe, dominujące, czyli wydawać by się mogło najsilniejsze. 

Objawia się apatycznością, zanikiem płetwy ogonowej, w ostatnim stadium ryby pływają pionowo,  jedna z ryb, które zdechły była bardzo spuchnięta i miała mocno wytrzeszczone oczy. 

Chore ryby odizolowuję w mniejszym zbiorniku, a duży dokładnie czyszczę. Reszta ryb wydaje się nie mieć żadnych objawów - chętnie przyjmują pokarm, nie są osowiałe. Jednak po kilku tygodniach którąś z nich spotyka to samo.

 

Zaczęło się to ok. 3 miesięcy temu i zabiło już 4 ryby. Zawsze odbywa się to tak samo - ryba zaczyna się pokładać, potem widać problemy z płetwami (ogonowa zanika, grzbietowa wydaje się być "złożona",  płetwy boczne pracują bardzo szybko, potem ryba zaczyna mieć problemy z zachowaniem równowagi, a po ok. 2 dniach zdycha). Jak już pisałam wyżej u jednej z nich wystąpiła opuchlizna i wytrzeszcz. 

Obsada: labidochromis cearuleus (3 młodziutkie), lodotropheus sprengerae (2), pseudotropheus socolofi (3)

 

parametry wody w porządku

 

Szczerze mówiąc jestem bezradna... Mam akwarium malawi od bardzo dawna i nigdy nie miałam podobnych problemów...

 

 

Edytowane przez weronika999
Opublikowano (edytowane)

Na 99% Bloat. Spróbuj leczenia proponowanego przed dr.Martę Mierzyńską:

Bactocaps F i Protocaps M

1 dzień - podmieniasz 30% wody podajesz oba środki w ilości 1 kapsułka na 50l wody netto w zbiorniku
2 dzień - nic
3 dzień - nic
4 dzień - nic
5 dzień - nic
6 dzień - nic
7 dzień - podmiana 2 x 20% z odstępem 1-2h pomiędzy nimi i podanie 0,5 kapsułki na 50l wody obu środków
8 dzień - nic
9 dzień - nic
10 dzień - nic
11 dzień - nic
12 dzień - podmiana 2 x 20% i podanie Fish protectora do wody

Do tego podczas leczenia Pani Marta zaleca utrzymywać niewielkie zasolenie wody (twierdzi, że może być to sól jodowana, ponieważ ten pierwiastek jest bardzo ważny dla ryb) w ilości 4 łyżki na 100l + uzupełnianie tej dawki przy podmianie w zależności od ilości podmienianej wody (łyżka stołowa na 25l wody).

BARDZO WAŻNE!! Zabezpiecz złoże biologiczne z filtra, gdyż ta kuracja niszczy bakterie nitryfikacyjne.

Edytowane przez darkon
  • Lubię to 3
Opublikowano (edytowane)

Jeśli choroba w takim jeszcze stadium, że ryby jedzą, to spróbuj karmić pokarmem nasączonym roztworem nasyconym z rozpuszczonego protocaps M (rozpuszcza się lepiej) lub aptecznego metronidazolu. Dobre jest do tego hikari, bo ładnie wciąga wodę, chociaż i płatki się nadadzą. Pokarm trzymać w lodówce, bez dostępu światła i karmić przez tydzień tylko tym. Metoda zalecona przez dr Pawlaka. Już raz wyleczyłem w ten sposób spuchniętego dość znacznie demasoni- niby częściej zespół dotyka ryby niżej w hierarchii, osłabione, ale nie ma na to reguły- u mnie był to również samiec alfa.

Jeśli jednak ryby nie jedzą, to trzeba dodawać do wody- w dużym zbiorniku to daje po kieszeni. Najlepiej od razu złożoną kurację opisną wyżej, która wybije również biologię, chociaż sam metronidazol (protocaps m) w początkowych stadiach też się sprawdza i jest bezpieczny dla biologii- nie działa jednak tak szybko jak z pokarmem.

Nie za bardzo rozumiem zanik płetwy ogonowej...?? Może chora ryba jest torturowana przez resztę do tego stopnia, że pozostaje bez ogona....

Edytowane przez bakus_44
  • Lubię to 1
Opublikowano
20 godzin temu, weronika999 napisał:

parametry wody w porządku

Czyli jakie?

 

Drugie pytanie...

Jakimi pokarmami karmisz swoje ryby?

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

pH - 8,1

NO3 - 0

NO2 - 0

Cl2 - 0

KH - 10

GH - 7

temperatura - 27

KH i GH powinno być trochę niższe, prawda? Jak sobie z tym poradzić?

W dniu 18.05.2018 o 08:27, egon44 napisał:

Czyli jakie?

 

Drugie pytanie...

Jakimi pokarmami karmisz swoje ryby?

Ryby przyjmują:

- Tropical Malawi flakes

- Tropical Africa Carnivore

- Tetra PRO Algae

W dniu 18.05.2018 o 08:22, bakus_44 napisał:

Nie za bardzo rozumiem zanik płetwy ogonowej...?? Może chora ryba jest torturowana przez resztę do tego stopnia, że pozostaje bez ogona....

Nie, chore ryby przekładam do oddzielnego zbiornika. Płetwa ogonowa staje się postrzępiona i coraz mniejsza nawet jeśli ryba pływa w zbiorniku sama. Wyprzedzając pytania - na płetwie nie ma żadnego białego nalotu, oznaki gnicia i martwicy płetwy.

Opublikowano
42 minuty temu, weronika999 napisał:

pH - 8,1

NO3 - 0

NO2 - 0

Cl2 - 0

KH - 10

GH - 7

temperatura - 27

KH i GH powinno być trochę niższe, prawda? Jak sobie z tym poradzić?

KH i GH nie muszą być niższe. Ale zastanawiające jest KH wyższe od GH. Do tego NO3 -0 ? Prawdopodobnie masz testy paskowe i wyniki są nieprawidłowe. Jeszcze takie pytanie na czym polega czyszczenie akwarium po odłowieniu chorej ryby ?

Kłaniają się zasady działu ...

 

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.