Skocz do zawartości

Aquael Glossy 100 100x40x63


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kolego masz poważne problemy z ogarnięciem nie wyniku testów ale ich wykonaniem.

Wynik pH potwierdzam - masz 7,7-7,8

Nigdy więcej nie oglądaj a tym bardziej nie wklejaj fotek testów bez komparatora i tylko z widokiem z góry na oba dna fiolek postawionym na skali. - i to dotyczy wszystkich poza kH i GH gdzie nic nie pokazujemy tylko kropelki liczymy po każdej kropelce potrząsając aż się kolor zmieni..

Test NH4 zupełnie żle wykonany i pokazany jak nie wolno pokazać. Tam musi wyjść zółty bo jeden z odczynników jest zółty. Tobie wyszedł z ujemnym NH4 :D

testu na NO2 w ogóle brak. to co ma znaczyć znak zapytania. czyli to jak zdjęć nie ma a są inne  zbędne :(

43 minuty temu, Ritter napisał:

NO2 0.1?, NO3 1-5?

Jakiś  rozkojarzony jesteś.

Nie wykonujemy testów kolorymetrycznych poza KH i GH przy świetle sztucznym bo bardzo fałszuje to wynik.

Chyba że odczyt wykonujesz pod ledem 6500K  - wtedy circoebaut jest gitwynik..:D

 

Opublikowano

@Ritter w 90% mogę stwierdzić, że zamienileś probówki z testem na NH3/4 i NO2. Porównaj rzekomy test NH3/4 z polem NO2 i na odwrót :D mi też się raz pomieszało.

Opublikowano
26 minut temu, deccorativo napisał:

Kolego masz poważne problemy z ogarnięciem nie wyniku testów ale ich wykonaniem.

Wynik pH potwierdzam - masz 7,7-7,8

Nigdy więcej nie oglądaj a tym bardziej nie wklejaj fotek testów bez komparatora i tylko z widokiem z góry na oba dna fiolek postawionym na skali. - i to dotyczy wszystkich poza kH i GH gdzie nic nie pokazujemy tylko kropelki liczymy po każdej kropelce potrząsając aż się kolor zmieni..

Test NH4 zupełnie żle wykonany i pokazany jak nie wolno pokazać. Tam musi wyjść zółty bo jeden z odczynników jest zółty. Tobie wyszedł z ujemnym NH4 :D

testu na NO2 w ogóle brak. to co ma znaczyć znak zapytania. czyli to jak zdjęć nie ma a są inne  zbędne :(

Jakiś  rozkojarzony jesteś.

Nie wykonujemy testów kolorymetrycznych poza KH i GH przy świetle sztucznym bo bardzo fałszuje to wynik.

Chyba że odczyt wykonujesz pod ledem 6500K  - wtedy circoebaut jest gitwynik..:D

 

No cóż trzeba krytykę przyjąć na klatę i żyć dalej jak to powiadają :)  Testy robiłem świadomie po zmroku gdyż niestety w ciągu sprzyjających warunków atmosferycznych tj. obecnego światła dziennego byłem poza domem i nie miałem możliwości ich przeprowadzić. Najbliższy dzień kiedy będę mógł przeprowadzić testy w sprzyjających warunkach to wtorek i wtedy też przeprowadzę ponownie testy NO2, NO3 i NH4. W kwestii przeprowadzonych testów stosowałem się do instrukcji JBL odnośnie ilości kropel jak i czasu na jaki mają być odłożone próbki. Jak kolega Wolfik wspomniał rzeczywiście mogło dojść do zamiany próbek tak ewentualność też istnieje (muszę porozmawiać z synem) :) Zdjęcia zrobiłem tak nie inaczej gdyż odczytanie NO2, NO3 i NH4 nie jest jednoznaczne z wzornikiem i stwarza najwięcej problemów jeżeli chodzi o właściwe określenie parametrów. Myślałem że komparator utrudni odczytanie. 

Opublikowano (edytowane)

Testy przeprowadziłem raz jeszcze mam nadzieję że tym razem poprawnie i w należytych warunkach chociaż aura na zewnątrz nie jest zbyt sprzyjająca.

NH4

Na moje oko jest to 0.2

WP_20180130_005.jpg

WP_20180130_006.jpg

WP_20180130_004.jpg

NO2

W tym przypadku uważam iż jest to 0.1.

WP_20180130_001.jpg

WP_20180130_002.jpg

WP_20180130_003.jpg

 

NO3

Prawdopodobnie wynik między 5-10.

 

WP_20180130_007.jpg

WP_20180130_008.jpg

Edytowane przez Ritter
Opublikowano

dobrze czytasz kolory więc dalej już rób sam  i wyniki podawaj.

No widzisz że NO2  było przedtem coś niehalo.

Jeśli płynnie przeszedłeś do startu biologicznego baniaka to brakuje mi pomiarów kranówy  .

oraz  opisu jak i co dajesz czy też startujesz na zegarek  i 744 godziny?

Opublikowano
W dniu 23.01.2018 o 23:17, Ritter napisał:

Po przetarciu akwarium, wypłukaniu i wyparzeniu piasku i kamieni przyszedł czas na zalanie wodą bezpośrednio z kranu z dodatkiem środka JBL Biotopol (dozowany zgodnie z instrukcją producenta) a miało to miejsce 11 stycznia 2018r. Następnie od dnia następnego czyli 12 stycznia rozpocząłem wprowadzanie Seachem Stability  - zgodnie z ulotką producenta (dzień pierwszy 5ml na każde 10L wody w akwarium i następnie po 5ml na każde 80L wody akwariowej prze tydzień). Aktualnie zaprzestałem tego procederu zgodnie ze wskazówkami producenta.

Odnośnie tego co dodawałem do wody pisałem na wstępie. Od 19 stycznia kiedy podałem ostatnią dawkę stability niczego więcej nie dolewałem. Dlatego proszę o wskazówki co uczynić dalej w kwestii uzyskania odpowiednich parametrów wody aby można było myśleć o zarybieniu akwarium. Czy takie informacje na temat wody kranowej są wystarczające czy mam przeprowadzić jakieś testy dodatkowe? Woda pochodzi z tego źródła i tu są oficjalne parametry: http://www.wodociagi.pl/artykul/jakosc-wody .

Opublikowano
5 godzin temu, Ritter napisał:

Dlatego proszę o wskazówki co uczynić dalej w kwestii uzyskania odpowiednich parametrów wody aby można było myśleć o zarybieniu akwarium. Czy takie informacje na temat wody kranowej są wystarczające czy mam przeprowadzić jakieś testy dodatkowe?

Mimo że mija 6 dni od wyjęcia zeolitu to nic nie ruszyło.

Od początku masz takie same wyniki i proces dojrzewania masz zablokowany a raczej nigdy nie ruszył . Powiedzą żeby cierpliwie czekać - ja powiem by działać.

Jak sam wiesz do startu baniaka trzeba dwu rzeczy - bakterii i pożywki dla tych bakterii czyli żryć im trzeba dać .

Bakterie lałeś co dziennie ale pożywki im nigdy nie dałeś i chyba zdechły z głodu nigdy się nic ci nie ruszyło.

Drugie to twój wodociąg podaje że sypie chlor nawet do 0,27mg/l  i jaką masz pewność że od razu ten chlor nie wybił wszystkich tych bakterii co lałeś.  A jak stosuje wodociąg ClO2 to tygodniami siedzi w wodzie i bije wszystko co żywe.

Płock to duże miasto i ma Leroya więc masz tam i Wodę Amoniakalną   - wlej dawkę kontrolną

1ml WA na 400l wody netto w akwarium i powinno pokazać NH4 po 5 minutach tak 0,4-0,8 ppm i wlej Prodibio Biodigest potem bo chyba już dostałeś.

za 2-3 dni pomiary.

 

 

 

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, deccorativo napisał:

Mimo że mija 6 dni od wyjęcia zeolitu to nic nie ruszyło.

Od początku masz takie same wyniki i proces dojrzewania masz zablokowany a raczej nigdy nie ruszył . Powiedzą żeby cierpliwie czekać - ja powiem by działać.

Jak sam wiesz do startu baniaka trzeba dwu rzeczy - bakterii i pożywki dla tych bakterii czyli żryć im trzeba dać .

Bakterie lałeś co dziennie ale pożywki im nigdy nie dałeś i chyba zdechły z głodu nigdy się nic ci nie ruszyło.

Drugie to twój wodociąg podaje że sypie chlor nawet do 0,27mg/l  i jaką masz pewność że od razu ten chlor nie wybił wszystkich tych bakterii co lałeś.  A jak stosuje wodociąg ClO2 to tygodniami siedzi w wodzie i bije wszystko co żywe.

Płock to duże miasto i ma Leroya więc masz tam i Wodę Amoniakalną   - wlej dawkę kontrolną

1ml WA na 400l wody netto w akwarium i powinno pokazać NH4 po 5 minutach tak 0,4-0,8 ppm i wlej Prodibio Biodigest potem bo chyba już dostałeś.

za 2-3 dni pomiary.

 

 

 

Szczerze powiedziawszy to jestem trochę rozczarowany tym dojrzewanie ale cóż poradzić takie prawa natury :)  Akurat odbierałem syna z zajęć i byłem zarówno w Leroy i OBI niestety  w żadnym nie było wspomnianej wody amoniakalnej. Jutro poszukam na mieście w innych sklepach może coś się znajdzie. Odnośnie bakterii tak mam na miejscu 6 ampułek Prodibio Biodigest tak więc po zdobyciu wody amoniakalnej można zacząć działać. Dziś w między czasie poczytam na forum o starcie z WA. Tak na marginesie chciałbym zobaczyć jak powiedzmy 15-20 lat do tyłu ludzie radzili sobie z dojrzewanie zbiornika i problemami z tym związanymi. Zdaję sobie sprawę że wiele czynników wyglądało zupełnie inaczej niż aktualnie ale mimo wszystko ciekawa sprawa :) Może umknęło ale tak jak napisałem na starcie dodałem do wody produkt firmy JBL Biotopol, który teoretycznie powinien zbić chlor i inne ustrojstwa.

Edytowane przez Ritter
Opublikowano
13 godzin temu, Ritter napisał:

:) Może umknęło ale tak jak napisałem na starcie dodałem do wody produkt firmy JBL Biotopol, który teoretycznie powinien zbić chlor i inne ustrojstwa.

Nie umknęło;) ale JBL Biotopoli jest kilka i ten podstawowy nie uzdatnia wody kranowej i nie usuwa chloru, on tylko wodę przekształca :D. Zawiera aloes czyli taką naszą ludzką walerjanę razem z kremem do nawilżania skóry i na palpitacje serca.

Chlor usuwają Biotopole  te z literkami;)  C, R, T   no i co wlałeś ?   walerjanę czy usuwacz chloru?:D

Na przyszłość nie bierz bezkrytycznie to co ci podsuwa Pan z zoologa - no może cię nie wsadził na konia z tym Biotopolem  i sprzedał uzdatniacz kranówy.

 O WA spytaj w aptece co robi leki na miejscu  czyli ma laboratorium jak prawdziwa apteka przed wojną - zazwyczaj mogą zrobić WA albo od razu przez internet kup.

Pytasz jak było kiedyś z tym startem - no chyba nie ma nikogo kto by lepiej pamiętał jak ja bo chyba nikt nie jest starszy niż ja na tym forum.

Kiedyś  woda we wszystkich rzekach łącznie z Wisłą w Warszawie wszystkie jeziora i stawy były czyste i żyły tam raki i ryby. Nitryfikacja tam była zawsze i wystarczyło wziąć piasku , kamieni czy moczarkę z rzeki lub stawu by ci w akwarium zawsze po miesiącu czekania baniak był gotowy na wpuszczenie ryb. Nie było żadnych testów, uzdatniaczy czy bakterii i starterów - bo nie były potrzebne.

Teraz metoda na czekanie czyli na zegarek i 744 godziny już się nie sprawdza.

Przez te chlory w kranach, zatrute do bólu środowisko gdzie wszystko niszczy nitryfikację i nic jej nie wspiera.

A wszystko to zrobiliśmy my - ludzie.

Dlatego teraz są takie korowody z tym startem i tylko starzy jak ja akwaryści z łezką w oku wspominają te czasy gdy nie było wcale tych korowodów i dziwią się co w młodzi macie za problemy.

Jak masz kilka ampułek prodibio Biodigest to jedną czyli na 1000l baniak wlej od razu - może ci ruszy start.

 

Opublikowano

Z tym Biotopolem to rzeczywiście miałem aloes :)  Nikt mnie nie zmuszał do zakupu tego ustrojstwa tylko otrzymałem je w gratisie z zestawem akwariowym plus jeszcze inne szpargały jak np. Tropical Bacto Active.  Objechałem kilka sklepów ale niestety brak wszędzie wody amoniakalnej. Tak czy inaczej już zamówiona przez internet i czekam na przesyłkę. Na chwilę obecną w zbiorniku z aktualnego stanu rzeczy glony korzystają, które dosyć intensywnie się rozwijają :)  

WP_20180131_002.jpg

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.