ilus Opublikowano 29 Sierpnia 2006 #1 Opublikowano 29 Sierpnia 2006 czytałem, że niektóre pyszczaki bardzo molestują samiczki. czym może skutkować takie natręctwo? czy wogóle może mieć jakieś konsekwencje?
Yankee Opublikowano 29 Sierpnia 2006 #2 Opublikowano 29 Sierpnia 2006 czytałem, że niektóre pyszczaki bardzo molestują samiczki. czym może skutkować takie natręctwo? czy wogóle może mieć jakieś konsekwencje? zaczyna się od molestowania, podgryzania płetw, a może skończyć zabójstwem :shock:
harisimi Opublikowano 29 Sierpnia 2006 #3 Opublikowano 29 Sierpnia 2006 Może skutkować sprawą sadową ... molestowanie jest karalne . Tak poważnie takie natręctwo samca świadczy o nim dobrze jeśli masz odpowiednią ilość samic doprowadzi to do tarła z tą gotową do prokreacji, jeśli masz np tylko jedną samice może ale nie musi się to skończyć źle i samiec po jej wytarciu lub nawet przed poprostu rybkę zamęczy.
jas73 Opublikowano 30 Sierpnia 2006 #4 Opublikowano 30 Sierpnia 2006 czytałem, że niektóre pyszczaki bardzo molestują samiczki. czym może skutkować takie natręctwo? czy wogóle może mieć jakieś konsekwencje? jak powiedzieli przedmowcy w konsekwencji oslabiona samica moze zejsc ... dlatego oprocz lansowanego modelu haremu ja jestem zwolennikiem wiekszej liczby samcow w stadzie aby wlasnie samiec dominant mial inne zajecia niz tylko ganianie panienek. pzdr jas
harisimi Opublikowano 30 Sierpnia 2006 #5 Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Z tym innym zajęciem bywa już różnie. Zależy to od cech danego samca. Przykładowo samce saulosi są stosunkowo delikatne dla kobiet i faktycznie walki zajmują je na tyle że o zamęczeniu samic nie ma mowy ale samiec yellow w każdej obecności samca był strasznie pobudzony i agresywny, agresywny zarówno dla samców jak i samic, które nawet potrafił zabijać. Gdy stracił rywali i został z 2 pozostałymi przy życiu samicami był zupełnie inną rybą. Agresora wobec samic czyniła z niego obecność przeciwników czyli zupełnie inaczej niż u saulosi.
jas73 Opublikowano 30 Sierpnia 2006 #6 Opublikowano 30 Sierpnia 2006 napewno jest to zlozony temat, zalezy od warunkow w akwa, wielkosci zbiornika, wystroju, innych mieszkancow, a czesto rowniez od temperamentu konkretnego osobnika ... pzdr jas
leeri Opublikowano 30 Sierpnia 2006 #7 Opublikowano 30 Sierpnia 2006 napewno jest to zlozony temat, zalezy od warunkow w akwa, wielkosci zbiornika, wystroju, innych mieszkancow, a czesto rowniez od temperamentu konkretnego osobnika ... zgadzam sie ... i gatunku. Mam pare (1+1) mel. joanjohnsonae (exasperatus). Zyja sobie w zgodzie ponad 1,5 roku. Rozmnazaja sie w miare regularnie. Samiczka nie byla nigdy atakowana przez samca. Wrecz idylla. Jesli chodzi o ten gatunek - to przyklad iscie 'ksiazkowy'. Opisany przez Ada Koningsa w ksiazce 'Pielegnice moja pasja' str. 110.
Bartus_M Opublikowano 31 Sierpnia 2006 #8 Opublikowano 31 Sierpnia 2006 A co się dzieje kiedy samiec ma ochotę się wytrzeć z tą samicą i tylko ją ma pod ręką ?
teladam Opublikowano 31 Sierpnia 2006 #10 Opublikowano 31 Sierpnia 2006 A co się dzieje kiedy samiec ma ochotę się wytrzeć z tą samicą i tylko ją ma pod ręką ? i po zalotach samiczka tak wygląda: http://republika.pl/teladam/redred.html
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się