Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich serdecznie. Chciałem się przywitać i prosić o rady, żeby niczego nie zepsuć. Czytam forum już od jesieni i zbieram informacje ale wolę się upewnić. Będę likwidować roślinny baniak  i chciałbym jak najbardziej naturalne Malawi.

A więc głównie chodzi o biologię żeby jej nie zabić, jak będę robił porządki i ogarniał akwarium. I nie wiem jak ją utrzymać w kuble i ile może później akwarium być bez ryb w razie czego. A ryby będę chciał zamówić w Malawian (mam blisko).

Myślę że ogarnę porządki i wystrój w jeden dzień. Piasek i kamienie przygotuję wcześniej. A rybki w następnym dniu bym chciał wpuścić. 

Akwarium 120x40x50h z pokrywą Diversa. Dno i tył spienione Pcv 3mm czarne. Czym je przymocować do wewnętrznej tylnej szyby? I czy da się w miarę łatwo od kleić?

Oświetlenie narazie taśma led 6500k. W planach moduły led ze sterownikiem, jak będzie więcej czasu na wykonanie. 

Filtracja Unimax 500 z prefiltrami hw 603. Do tego na początek falowniki Tunze 6025. Jak będzie mało dołożę Turbo 1000 którego mam. W prefiltrze gąbki plus wata. W kubełku kosz Matrixa i ceramiki. A w ostatnim koszu oryginalna gąbka. 

Serpentynit i piasek kraisel.

Ustrojstwo już jest w 1 wersji. 

Testy będę ogarniał w weekend, to napiszę wyniki. 

Obsada którą planuję to: Pseudotropheus saulosi 1+4, Iodotropheus spriengerae 1+4 i Cynotilapia Hara gallireya reef 1+4. Czytam że dużo osób ma taką obsadę. Jeżeli coś zmienić to piszcie. Nie wiem tylko jak pokarm dokładnie kupić i podawać. Od razu w Malawian bym kupił. (Nie znalazłem takiego konkretnego tematu w Żywienie :-( ) 

Jeżeli o czymś zapomniałem to piszcie i pytajcie. I liczę na wyrozumiałość. Będę się starał na bieżąco uzupełniać temat i postępy. 

Pozdrawiam 

Opublikowano

Co do utrzymania biologii to się zupełnie nie kłopocz - ona tak przeżywa od miliardów lat.

Masz dwie opcje

1/ wyłączasz kubeł  i zdejmujesz mu głowicę z pompą - i tak otwarty może stać miesiącami bez obawy że biologia zginie. Nie wolno zostawić zamkniętego kubła bez pracującej pompy.

2/  wlewasz do wiadra 20l wody z akwarium stawiasz wyżej niż kubeł i przenosisz wszystkie węzę i włączasz i tak może chodzić aż woda z wiadra wyparuje.

 

Opublikowano
3 godziny temu, Mlody2316 napisał:

Obsada którą planuję to: Pseudotropheus saulosi 1+4, Iodotropheus spriengerae 1+4 i Cynotilapia Hara gallireya reef 1+4. Czytam że dużo osób ma taką obsadę. Jeżeli coś zmienić to piszcie. Nie wiem tylko jak pokarm dokładnie kupić i podawać. Od razu w Malawian bym kupił. (Nie znalazłem takiego konkretnego tematu w Żywienie :-( ) 

Mam taką samą obsadę. Zamówiłem w FishMagic i już po miesiącu od wpuszczenia saulosi odbyły tarło i samica inkubowała. Nie zobaczyłem tylko jak wypuszcza młode. pewnie poszły na karmę.

Co do żywienia używam:

O.S.I. HS Aqua Spirulina Flakes

O.S.I. HS Aqua CICHLID FLAKES

O.S.I. HS Aqua VIVID COLOR FLAKES

TROPICAL D-ALLIO PLUS

Zawsze wieczorem spirulinka a rano vivid color, chichlid lub spirulinka(co drudi dzień mięsny), d-allio na trawienie raz na tydzień z rana.

Nie mam jakiegoś sztywnego harmonogramu, trochę improwizuję a co do pory to różnie(z rana) czasami 1 posiłek nawet o 15. 

Opublikowano (edytowane)

Witaj!

5 godzin temu, Mlody2316 napisał:

Filtracja Unimax 500 z prefiltrami hw 603. Do tego na początek falowniki Tunze 6025. Jak będzie mało dołożę Turbo 1000 którego mam. W prefiltrze gąbki plus wata. W kubełku kosz Matrixa i ceramiki. A w ostatnim koszu oryginalna gąbka. 

Na twój litraż spokojnie jako złoże biologiczne wystarczy kosz matrixa choć nie jest to regułą i możesz zostawić również ceramikę...

Obsada jest ok ? 

Edytowane przez egon44
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Z braku czasu trochę powoli szkło...

Ale udało się zalać w niedzielę wieczorem, woda lekko mętna/mleczna jeszcze jest. 

Dodałem 2 ampułki Prodibio Biodigest. Mam jeszcze 3?

Weszło ok 190l + 20l kubełek. I cały worek kreisel.

Czekam żeby zrobić testy przez dzień bo albo jestem wcześnie rano i nie ma czasu albo całkiem wieczorem :-S 

DSC_0216.thumb.JPG.25dc986c12e64f202852c9808622bbfc.JPG

DSC_0214.thumb.JPG.91ba3fe79bb89b09b0021be74f706fb6.JPG

DSC_0215.thumb.JPG.dc1ea61d3ab31920cf5d9f2feb3f0c21.JPG

I proszę o ocenę jak to wygląda. 

Edytowane przez Mlody2316
Opublikowano (edytowane)

W moim przekonaniu wygląda dobrze a nie spotkałem gościa coby wypłukał Kreisela na lewitację wody, więc spokojnie w zakresie mleczności czekaj.

Natomiast nie czekaj z dodaniem pożywki dla tych wlanych już bakterii nitryfikacyjnych Prodibio bo tam nie mają nic do jedzenia więc zdychają z głodu.

One jedzą wyłącznie amoniak NH3   i azotyny NO2  i to im wlej.

Chyba że w kuble jest ceramika z roślinniaka to wpuszczaj ryby.

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano

Aranżacja ładna!

6 godzin temu, Mlody2316 napisał:

Jest kosz ceramiki i kosz Matrixa 

Tak jak Henryk pisze jeśli złoże pracowało w akwarium roślinnym(?)to możesz wpuszczać ryby ale dla pewności zmierz jeszcze parametry wody w zbiorniku...

Opublikowano

Ceramika ponad rok była a Matrix ok 2-3 miesięcy. 

Zrobiłem tylko test na no2 i na moje oko idealnie 0.05. Jutro rano powinienem mieć kobietę to powtórzę i postaram się zrobić resztę testów.

Dużo pracy ostatnio i czas ucieka strasznie :-( 

Opublikowano

Mlody dwa parametry wody w akwarium w twoim przypadku są ważne przed wpuszczeniem ryb.

pH o wyniku 7,4 lub wyżej ale zmierzone testem kropelkowym firm Zoolek lub JBL wyłącznie i koniecznie takim o zakresie 7,4-9

temperatura wody 24-26 C :D

jak spełniasz te oba warunki to wpuszczaj ryby tylko tu też jest mój warunek.

Mają to być ryby z uznanej hodowli takie czyste genetycznie a nie stado kundli z najbliższego zoologa dobrane wg kolorów - bo zaraz zaczniesz 3 nowe tematy - identyfikacji - obsady - diety i do czego ta kolejna ryba może być podobna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.