Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hey wszystkim.

Za kilka dni będę robić restart mojego kubla JBL e 901 w którym mam tylko ceramikę kulki i wałeczki z otworem  środku... ( Oczywiście wodą z akwarium będę płukał)

I do filtra chce dodać jeszcze po wyczyszczeniu zeolit, węgiel aktywny (super actiwe carbon) i taka watę akwarystyczną do filtrów.

Taka chce zrobić kolejność patrząc od dołu a więc tak

Ceramika/gadka/zeolit/gąbka/węgiel i ta wata dych na górę,co o tej kolejności myślicie??? Czasem tego nie za dużo tego wszystkiego ?co proponujecie zmienić itd? Czekam na wasze recenzje.

Dodam jeszcze że zawsze miałem ubogo w tym filtrze i postanowiłem to zmienić tylko czy dobrze to wszystko złożyłem w kupę? Hm.....

 

Opublikowano

A w jakim celu chcesz tak zapchać ten kubeł ? Węgiel do czego Ci potrzebny ? Napisz coś więcej o zbiorniku i jaka masz całą filtrację

Opublikowano

Filtracja jest taka JBL e901, atman at 203 i cyrkulator vp-201b.Zbiornik mam 360 l 160/45/50

Węgiel po to aby poprawić jakość wody bo jak się spojrzy z boku to jest takie bardzo delikatna mętność.

I chce jeszcze aby jak najwięcej było zebranych drobin i dodam jeszcze że podmiany robię raz tydzień badz dwa tygodnie

Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, Wyderka napisał:

Za kilka dni będę robić restart mojego kubla JBL e 901 w którym mam tylko ceramikę kulki i wałeczki z otworem  środku... ( Oczywiście wodą z akwarium będę płukał)

I do filtra chce dodać jeszcze po wyczyszczeniu zeolit, węgiel aktywny (super actiwe carbon) i taka watę akwarystyczną do filtrów.

Taka chce zrobić kolejność patrząc od dołu a więc tak

Ceramika/gadka/zeolit/gąbka/węgiel i ta wata dych na górę,co o tej kolejności myślicie??? Czasem tego nie za dużo tego wszystkiego ?co proponujecie zmienić itd? Czekam na wasze recenzje.

JBL e901 to bardzo słaby filtr i  w 360l może być tylko i wyłącznie biologiem i aniani mechanikiem. Jego pompa papierowo ma 900l/h więc bez żadnych wkładów na prawdę sika  600l/h a jak tam dasz to wszystko co planujesz to będzie najwyżej 300-400l/h i konieczność co 2-3 tygodnie otwierania i płukania gąbek i wymiany waty.

Ja bym proponował ci taki wykon.

Zakładasz na  zasys e901 gąbkę by g.. nie leciało do środka a w przyszłości i młode rybki i na tym koniec.

Zostaje tylko 1l ceramiki i jak jest tego więcej to te kulki zostaw bo to prawdopodobnie JBL Micromec 1600 dawany fabrycznie do tych kubłów.

Jego powierzchnia nitryfikacyjna jest 2x większa od najlepszego Matrixa.

I koniec w tym kuble.

To że napchasz do niego węgla, zeolitu i waty wszystko poprzedzielasz gąbkami nie poprawi ci tej mgiełki.

Mgiełkę ma załatwić ten Atman 203 z drobną gąbką a zapewne siedzi tam fabryczna gruba.

Natomiast gdybyś zauważył jeszcze w baniaku NO3  i nie określone podmianki które same z siebie mogą dawać tą mętność to pomyśl nad Purolite A520E w kubełku i taki masz temat na tym forum do przeczytania.

Nie rób więc restartu ani tego zapychania kubła tylko zwykły logiczny porządek  - biologia to e901  - mechanik to Atman203 z drobniutką gąbką.

Może zamiast robić zbędne restarty podpytaj kolegę @marcin73m jak on uzyskał lewitację ryb a miał ten sam problem co ty.

o taką

IMG_20170706_153734.thumb.jpg.181b60a174337daf59f9ee2de483ecd9.jpg.de14aa01ce4064d78098d640ef57b5ed.jpg

 

teraz to powstają u nas na prawdę piękne wielkie baniaki z techniką akwarystyczną i wodą na najwyższych poziomach.

moim zdaniem piękny zbiornik  także od frontu.

 

Edytowane przez deccorativo
  • Dziękuję 1
Opublikowano

Co to jest purolite A520E co to wgl jest? I jakie ma działanie możesz mi udzielić więcej informacji na temat tego?byłbym bardzo wdzięczny

Opublikowano
22 minuty temu, Wyderka napisał:

Co to jest purolite A520E co to wgl jest? I jakie ma działanie możesz mi udzielić więcej informacji na temat tego?byłbym bardzo wdzięczny

Poczytaj

a potem to

za mało czytasz forum a za dużo odwiedzasz zoologi.:D

Opublikowano (edytowane)
43 minuty temu, Wyderka napisał:

Przeczytałem to co poradziłeś,też spróbować z tym purolite A520E 

Może najpierw zrób co napisałem wcześniej i odczekać ze 2 tygodnie na efekt a jak zrobisz ustrojstwo by z wodą kranową syfy chlorowe nie szły i kupisz 3 testy kropelkowe i zmierzysz wodę w baniaku by nic nie robić na czuja bo to jeszcze nie masz opanowane to pogadamy czy dawać Purolite czy jeszcze poczekać. Pierwsze to wiedzieć ile NO3 masz w baniaku przed podmianką wody a ile masz NO3 w kranie, a tego na czuja nie wiesz.

Coraz więcej w akwarystyce możemy pomierzyć i decyzje podejmujemy po wynikach a nie na próbę czy na widzimisie .

Podpytaj Marcina bo widzę że czyta ten twój temat

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano (edytowane)

@Wyderka problem mętnej wody nie tkwi w złożach biologicznych a w złym ustawieniu cyrkulacji wody w zbiorniku gdzie drobinki zamiast trafiać do zasysów po prostu je mijają i tak w kółko...

Wstaw fotkę zbiornika z ułożonymi kamieniami i opisz jak masz ustawione wloty/wyloty z filtrów...Falownik masz po tej samej stronie co mechanik(Atman)?

Jedyna sugestia z mojej strony to zakup 2szt takich najzwyklejszych drobnych gąbek (dostaniesz je w każdym zoologu za parę zł) i załóż jedną na wlot kubełka a drugą do Atmana

https://7.allegroimg.com/s400/065b76/cf69ea644dce9208a3ead0d1ceb7

Popatrz ile najdrobniejszego syfku zbiera ta gąbka(sorki za fotkę bo pstrykana na szybko) 

59674240ae4d4_gbka.thumb.jpg.c2c811ed6d53d2ce5e418c9a44af164b.jpg

 

Ps.Purolite A520E fakt faktem zrobi z wody kryształ ale nie usunie pływających drobinek w toni wodnej ;) 

Edytowane przez egon44
Opublikowano (edytowane)

O to fotki mojego akwarium

Obraz 004.jpg

Obraz 009.jpg

Obraz 008.jpg

Po lewej stronie wlot od kubla a po prawej atman i wylot z kubla i cyrkulator.

To co powie mi ktoś czy mam wszystkie dobrze poustawiane w akwarium???bo szczerze gdzieś zawsze pozostają szczątki nieczystości,pierw bym zaczął od tego a potem dalej krok po kroku

Edytowane przez Wyderka
Zapomniałem czegoś dopisać

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.