Skocz do zawartości

Ile sztuk do mojego baniaka? Obsada po raz n-ty.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hejka :cool:

W sobotę tj. 25.03.2017 odpaliłem swój baniak - Aquael Glossy 100. Według producenta puste akwarium o wymiarach 100x40x63 (wysokość) powinno pomieścić 215 litrów jednak po wsypaniu piasku i dołożeniu kamlotów weszło dokładnie 180 litrów. Woda nalewana przez ustrojstwo ver. 2. W oczekiwaniu na rozpoczęcie cyklu postanowiłem zapytać szanowną gawiedź o obsadę. Plany są oklepane aż nadto: Chindongo saulosi oraz drugi gatunek to Iodotropheus sprengerae. Z informacji wyczytanych na forum dwa gatunki to max no chyba, że uważacie, iż dołożenie trzeciego też może się udać. Jednak wydaje mi się, że przy dwóch nie powstanie zupa rybna. Wracając do meritum. Zakupy planuje zrobić w FishMagic w ilości 10-12 sztuk z każdego gatunku do późniejszej, docelowej redukcji. No właśnie docelowej czyli jakiej?

- Saulosi - 1+4 czy 1+5?

- Rdzawe - 1+3 czy 1+4?

Czy dwa samce saulosi też są w stanie w takim akwarium funkcjonować w ilości np. 2+8 a rdzawe 1+3?

Przepraszam, że tworzę wątek w tak błahej i wielokrotnie omawianej sprawię ale wolę cofnąć się do swojego wątku i przestudiować całą dyskusję niż szukać po forum tematów innych userów.

Pozdrawiam

 

Opublikowano

Moim zdaniem możesz próbować pogodzić dwa samce na tym litrażu, choć akwarium słabe do Malawi, mała powierzchnia dna i duża wysokość, a co do obsad, to życie samo Ci zweryfikuje te układy, być może wylosujesz 12 samców :) czego oczywiście nie życzę. oczywiście przy próbie pozostawienia dwóch samców Chindongo zapomnij o trzecim gatunku, ale widzę, że rozsądnie podchodzisz do sprawy, więc nie zrobisz zupy :). Jak byś wylosował haremy 2+8 i 1+3 to jesteś szczęściarzem, ale 2+8 nie uzyskasz raczej z 12 rybek, prędzej z 25 :)

ps. jak jednak trafisz na 12 ryb 8 samic to niezwłocznie udaj się do najbliższej kolektury totka :) 

Opublikowano
2 minuty temu, Pleziorro napisał:

ps. jak jednak trafisz na 12 ryb 8 samic to niezwłocznie udaj się do najbliższej kolektury totka :) 

A to może najpierw do kolektury? ;) Jak wygram to temat nieaktualny i pozostanie dobrać coś do większego baniaka.

Jednak tak na serio to myśląc o układzie 2+8 oraz 1+3 celować w jaki początkowy zakup? O ile w przypadku rdzawych może się udać coś dobrać z 10 maluchów to z saulosi z 12 wybrać docelową 10 będzie problem.

Opublikowano

No tu wszystko zależy od szczęścia, nie mogę Ci podać dokładnej liczby ile maluchów trzeba kupić.

Ja przy 25 sztukach myślałem początkowo że będzie układ 18+7 na korzyść samiczek, niestety coraz więcej z nich się zaczęło wybarwiać :) obecnie zostało mi około 10 samiczek, a samce sukcesywnie odsprzedaję, dwa przeniosłem do dużego baniaka.

Docelowo miało być 3 + tyle ile wyjdzie, ale ile wyjdzie ? :D 

Opublikowano (edytowane)

Czyli wydaje mi się, że początkowy zakup to 20 saulosi i 10 rdzawych aby ostatecznie wyłonić 2+8 oraz 1+3. Chyba, że jeszcze ktoś inny ma ochotę coś nakreślić to chętnie posłucham tym bardziej, że do zakupu mieszkańców jeszcze troszkę zostało.

OT. Nie chcę tworzyć nowego tematu w tej sprawie dlatego mam nadzieję, że nikt się nie obrazi jeżeli w tym temacie zadam to pytanie. Czy w fazie cyklu azotowego tj. dojrzewania akwarium dolewki odparowanej wody są wskazane czy nic nie dłubać do czasu stabilizacji a później dolać? Pragnę nadmienić, że na tym etapie staram się kompletnie o akwarium zapomnieć - nawet na szyby poprzyklejałem, wycięte, czarne worki na śmieci ;) by było ciemno jak w ... nocy ale kwestia odparowanej wody mnie ciekawi.

A czy w moim baniaku jest szansa na trzy gatunki w konfiguracji:

- saulosi 1+3;

- rdzawe 1+3;

- Pseudotropheus Perspicax Ndumbi Red Top 1+3 ?

Przyznam się, że przeglądając ofertę fishmagica znalazłem ten gatunek, który bardzo mi się spodobał. Nie znalazłem jakiś konkretnych informacji o tej rybie i z czym ją można trzymać. Może ktoś z Was coś podpowie?

W zasadzie nie miałem wrzucać tego zdjęcia bo jakość jakbym je robił kalkulatorem a i częściowo sprzęt w środku, który zniknie po dojrzewaniu ale może komuś się spodoba.;)

 

 

Akwarium_po_zalaniu.jpg

Edytowane przez Gość
Dodanie treści
Opublikowano

A ile tej wody Ci odparuje przez niecały miesiąc, że chcesz dolewać ?

Baniak masz zdaje się przykryty, więc straty wody nie powinny być duże. Jeśli jednak chcesz dolać kilka litrów to ja nie widzę przeszkód, jeśli zrobisz to wodą przez ustrojstwo.

Co do obsady, to moim zdaniem lepiej się będzie prezentować dwusamcowy układ Chindongo + Rdzawe niż pchanie tam 3 gatunku. Ale to już kwestia gustu. Pamiętaj jednak, to co napisałem Ci na początku, baniak pomimo litrażu ma małą powierzchnię dna, nasze ryby są terytorialne i może się okazać że będzie to zbyt mało dla 3 samców.

Na pewno aranżacja i ilość kamieni oraz kryjówek jaką zapewniłeś rybom zwiększa Ci te szanse, ale stu procent nikt Ci tu nie da.

Opublikowano

To może faktycznie nic nie będę grzebał i ewentualnie już po dojrzewaniu akwarium doleję wody.

Z obsadą już chyba za dużo wydziwiam i raczej skupię się na sprawdzonych łączeniach tj. saulosi (dwa haremy) i jeden harem rdzawych. Wiem, że natury jeszcze nikt nie oszukał i wszystko wyjdzie w praniu. Pozostaje poczekać, zakupić więcej i później redukować do upatrzonego składu.

Dziękuję za rady. :cool:

Opublikowano

Witaj!

Mam podobny zbiornik co Ty tylko o wymiarach 100x40x50 a w nim taką obsadę jak planujesz czyli Chindongo saulosi + Iodotropheus sprengerae (rdzawy) i od razu powiem że na trzeci gatunek to zdecydowanie za mały zbiornik(zapewne są osoby co się nie zgodzą)...

Moim zdaniem dwa gatunki to max co bym wpuścił to tego wymiaru zbiornika...

Co do zakupu ryb i w późniejszym czasie trafienie dobrego układu to jedna wielka loteria :D 

Ja np zakupiłem 10szt saulosi z czego okazało się że mam układ 5+5 

Z kolei zakupując 10szt rdzawych miałem układ 6+4

 

Jeszcze dodam że mój kolega z poza tego forum zakupił po 10szt z tych dwóch gatunków i trafił na układy- 3+7saulosi,rdzawy 4+6...

Także widzisz to loteria i nigdy nie wiadomo co się trafi :) 

Jeśli już to zamówił bym 10szt rdzawych+15szt saulosi no ale ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie ;) 

 

Opublikowano

Dlatego też w swoim poprzednim poście napisałem, że już za dużo kombinuje z obsadą i raczej skupię się na radach bardziej doświadczonych czyli saulosi i rdzawe. Twój baniak też widziałem i muszę przyznać, że to połączenie bardzo mi się podoba.

7 minut temu, egon44 napisał:

Jeśli już to zamówił bym 10szt rdzawych+15szt saulosi no ale ostateczna decyzja i tak należy do Ciebie ;) 

 

Z tymi początkowymi 20 sztukami saulosi to fakt - przegiąłem. :cry:

Opublikowano

Wg mnie jeżeli chcesz hodować Saulosi to jedynie w układzie 1+... lub 3+...

Przerabiałem przez kilka lat w baniaku podobnym do Twojego i zawsze liczba ładnych wybarwionych samców wynosiła : suma wszystkich samców - 1

Bez sensu mieć 2 samce tylko po to żeby mieć bo jeden i tak cały czas będzie zaszczuty i niewybarwiony. Zabawa jest kiedy są 3 samce. Wtedy masz 2 wybarwione i jednego szarego ale który jest szary czasami zależy nawet od pory dnia/nocy.

Co do szczęścia w losowaniach ryb to mnie ciężko pobić

Na 10 Maison Reef'ów (kupowałem takie 3cm) jedna padła, reszta 9 szt samic.

Przez półtora roku obczajałem czemu się nie chcą wybarwić i cały czas takie jakieś niewyjściowe. W końcu sprzedałem i po tygodniu koleś mi napisał że 8 inkubuje.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
    • @pozner Nie herezję, tylko znam problem, bo miałem te ryby....przez 3lata  Krzysztof pomyśl przez chwilę. Buccochromis 35cm - łowca, czyli szybki. Jakk on na funkcjonować w 720l długoterminowo z innymi rybami  60cm szer to nawet nie 2 długości jego ciała. To jest naprawdę szybka ryba i masa też robi swoje. Taka ryba rozpędzona, nie ma jak się zatrzymać w małym akwarium.
    • A to ciekawe. @BombeL ma, czy też miał, swoje predatory w standardowej 700-tce czyli 200cm. dł. i jakoś nie słyszałem o problemach. A miał (ma) i Bucka i Aristo i Nimbo. Łukasz, to jak to jest z tymi predatorami, bo koledzy jakieś herezje tu rozpowszechniają, że dla nich to musi być minimum 250cm?😆 A może lałeś im melisę, albo dawałeś psychotropy, żeby zachowywały spokój emocjonalny?😆 A tak w ogóle to bardzo fajna relacja.  
    • @S_owa piękny wpis dodałeś, wręcz kronikarski, bardzo dużo wiedzy praktycznej oraz piękne zdjęcia i filmiki. Bardzo kibicuję dalszej pielęgnacji tych pięknych ryb. Ja po prawie 3 letniej przygodzie z moimi drapolami się poddałem. Ale moje akwarium było zupełnie inne - mniej kryjówek, więcej przestrzeni do pływania, przez to prześladowane ryby podczas tarła nie miały się gdzie schować. U Ciebie sytuacja jest trochę inna. Większy litraż i więcej kryjówek. Ale też poniosłeś już straty i to swojej ulubionej ryby. Ja w swoim akwarium z drapolami sugerowałem się baniakiem Stacha, wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi. Często zamieszczał piękne fotki drapoli na naszym forum. Nie pisał nic o możliwości braku harmonii w akwarium. Dopiero później w pw gdy pytałem o pokarmy - powiedział jasno, że moje akwarium jest zbyt małe do Predatorów przypomnę mój baniak 230x70x65h. Jego akwarium było podobne litrażem, tylko 20cm dłuższe. Nie wiedziałem wtedy o czym on piszę i zbagatelizowałem te wiadomość, myśląc, że u mnie będzie ok. Nie było ok i teraz po zmianie obsady na non- mbune w końcu mam spokój w akwarium. Co do buccochromisa, to marzy mi się jeszcze ten gatunek, ale w niniejszej odmianie, który praktycznie jest nie do dostania.
    • Rzadko zdarzają się tu tak dobre aktualizacje 💪  Super ciekawy opis zawierający przy okazji sporo przydatnych informacji (i przestróg) dla osób chcących hodować drapole. Ryby świetne, filmy z tarła bucco rewelka. 👏👏👏
    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.