Skocz do zawartości

Moje Malawi nr 2 - 120x40x50 - 240 litrów


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Słuchajcie, podjąłem próbę oderwania tła.. Ku mojemu zdzwinieniu Mamut wcale nie jest tak silny jak reklamują ;) - tło odkleja się od szyby zadziwiająco lekko. Co więcej, cały Mamut został na szybie, zaś na spienionym pcv nie ma go wcale.

I tu pojawiają się nowe pytania:

1. Czy pcv od strony klejenia z szyba wyszorowac z pozostałości i nadalo by się do ponownego bezpiecznego użytku? Nie wiem czy zastosowany do klejenia łupkow Soudal FixAll nie wszedł w jakąś reakcje z Mamutem...

2. Szyba: ten Mamut jest miękki, podobny konsystencja do zastyglego silikonu. Myślę, że łatwo go zdejme jakąś drewniana bądź plastikowa szpatulka. Ale pozostaną resztki na szybie - czym to wyszorowac? A szorowac pewnie trzeba będzie i kilkukrotnie plukac jak radziła Agnieszka.

Załóżmy, że uporalbym się z oczyszczeniem pcv i szkła. Zalalbym to razem w tym baniaku i zobaczył, czy kamikaze w tym przeżyje, jeśli wpierw w wiadrze podoła. Jak sądzicie?

Foto poniżej jak to wygląda po częściowym odklejeniu:

594b990ec16dbd4bc545d9888b835b35.jpg


Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, luck83 napisał:

1. Czy pcv od strony klejenia z szyba wyszorowac z pozostałości i nadalo by się do ponownego bezpiecznego użytku?

...pcv ma taka strukturę ,że łatwo  może w nią coś  może wniknąć. Ja bym się pozbył i nie ryzykował.

 

8 minut temu, luck83 napisał:

2. Szyba: ten Mamut jest miękki, podobny konsystencja do zastyglego silikonu. Myślę że łatwo go zdejme jakąś drewniana szpatulka. Ale pozostaną resztki na szybie - czym to wyszorowac?

..możesz spróbować plastikowym ewentualnie metalowym " sitakiem" do mycia naczyń. Ale szyba po tym metalowym będzie na pewno  porysowana. Jeżeli będziesz odrywać ten klej to  weź ponownie zdezynfekuj zbiornik i ponownie przepłucz przed ponownym zalaniem.

Edytowane przez AndrzejWalb
Opublikowano (edytowane)

usuniesz rowniez ten klej zwykla zyletka od golenia, i bez obawy ze porysujesz szkło. Taki czyscik jak podal @suricade tez się nada jak najbardziej, ja osobiscie uzywam cos w rodzaju zyletek, takie skrobaki do usowania pozostalosci farb z szyb po malowaniu - elegancka sprawa.

Skrobak Stanley

Edytowane przez mlody.czub
Opublikowano (edytowane)

Oderwalem tło. Poszło gładko.
Ale tak jak mówi Andrzej, Mamut wżarl się w pcv, są widoczne wżery i zmiany struktury pcv. Tym samym wniosek jest jeden - tło do wyrzucenia.

Ale.. Ocalał baniak jednakże z kleksami jak na zdjęciu.

c63951d5192e6ceaffd2045d8c7efb19.jpg

 

Nie ukrywam, że na dniach będe przymierzał się do nowego tła z łupków i tu kolejne pytanie, - chcę mieć pewność 100%, że ten Soudal Fix All jest bezpieczny. - Kto z Szanownych Forumowiczów go stosował w swoim baniaku i potwierdzi, że nie ma z tym klejem żadnych problemów? 

Edytowane przez luck83
Opublikowano

Jak chcesz sprawdzic czy tlo teraz oddaje cos do wody i masz już wprawe w roznych testach, to może tło do wanny zalej woda, odpal kubel co by się mieszalo i kamikaze ? Az sam jestem ciekaw. Fajne tlo Ci wyszlo szkoda go.

Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Co Wy z tym kamikadze-przecież to nie etyczne jest. Lepiej zrób od nowa a jako testerów to np. rozwielitki wpuść

Opublikowano

Cieszę się że szkiełko ocalało . Jak radzi koleżanka i koledzy użyj teraz skrobaka z ostrzem żyletkowym , a te minimalne ślady po kleju jakie pozostaną przetrzyj acetonem i octem całe szyby od wewnątrz.  To powinno usunąć wszystko co osiadło na szkle.

9 godzin temu, luck83 napisał:

Nie ukrywam, że na dniach będe przymierzał się do nowego tła z łupków i tu kolejne pytanie, - chcę mieć pewność 100%, że ten Soudal Fix All jest bezpieczny. - Kto z Szanownych Forumowiczów go stosował w swoim baniaku i potwierdzi, że nie ma z tym klejem żadnych problemów? 

A teraz chcesz 100% pewności , a jak kupowałeś tego mamuta to miałeś też 100%.?

Wszystkie wpisy  ci to potwierdzały od zawsze a ty nie posłuchałeś, ( Plezi stosował i pierwszy opisał że daje się łatwo oderwać Soudal All Fix od  pcv i szyby  sam z kilka razy pisałem że pod wodą silikon nie trzyma do spienionego pcv i trzeba stosować Soudal All Fix lub Turbo. - i tak jesteś lucky że na tym się skończyło.

Jak czytałem te twoje perypetie to mnie biło po oczach te twoje lucky.:D ale chyba nauczka pozostanie - zanim coś nowego zastosujesz to czytaj a potem pytaj na forum a czytaj też Karty Techniczne co napisane - podobno jest jak wół napisane - Mamuta nie stosować w wodzie.

Skończ ten test w kuble to pierwsze. 

Ja wielokrotnie stosowałem i nadal stosuję Soudala All Fix  do klejenia do pcv czego tam trzeba , silikon akwarystyczny nie trzyma pod wodą do spienionego pcv , nad wodą już trzyma do wszystkiego.

Opublikowano

Nauczka, owszem, bardzo bolesna pozostanie na długo w pamięci. Tak to jest, jak człowiek - w istocie - nie doczyta, śpieszy się, przeoczy szczegół.., albo nie posłucha. A diabeł wiadomo w czym tkwi .. ;)

Wracając do meritum, do klejenia łupków zastosuję Soudal All Fix.
Zastanawiam się nad tym, aby wyeliminować całkowicie spienione pcv i łupki kleić bezpośrednio do czyby. - Czy ktoś z Was próbował takiego rozwiązania, bądź słyszał o takowym? 
Klejąc łupki bezpośrednio do szyby, dopasuję je równo do ścianek bocznych akwarium, wyeliminuję przypadkowe szczeliny za które ryby mogą wpłynąć, ale przede wszystkim pozbędę się "pośrednika" pomiędzy łupkami a szkłem, co zwiększy przyczepność tła.

Dziś rano znajomy podrzucił mi kamikaze (wiem, nieetyczne to i nie czuję się z tym najlepiej, ale najbardziej wymierne w mojej ocenie). Zobaczymy jak ten test wypadnie.. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.