Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam Wszystkich,

I ... przyszła fascynacja MALAWI i PYSZCZAKAMI. Tym razem chcę zacząć w dobrej kolejności czyli najpierw wiedza. Na razie jest znikoma jeśli chodzi o Malawi ale się staram. Powoli zaczynam zbierać i sprzęt i wyposażenie. Układam sobie w głowie, planuję, aranżacje wymyśla żona. Planowany start za ok 2 miesiące.

Na razie mam szkło - 450 litrów, lampę w Ledach 120W 6-cio kanałową ze sterowaniem AQuma LED Control, filtry JBL e901 i 2 x Tetra ex 700, zaczynam kompletować kamienie a mają to być wapienie filipińskie, wapień czerwony, muszle barnacle itp.

Jeśli mogę chciałem prosić o pomoc i wyjaśnienie kilku kwestii. Siedzę od kilku dni na "klub-malawi", bardzo dużo wyczytałem i się dowiedziałem ale może uda się to jakoś usystematyzować:

1. Zacznę od filtrów: chciałbym zainstalować dwa kubły: JBL e901 i Tetr ex700. I w związku z tym kilka pytań:

- czy dwa takie filtry wystarczą na 450 litrów, czym je zasypać: sama ceramika i co najwyżej po gąbce, czy zasadne jest na obu zainstalować prefiltr narurowy 10" z watoliną jako mechaniki bo chyba nie chcę, jeśli nie będę musiał oczywiście wsadzać żadnego mechanika wewnętrznego,

- jeśli dwa takie filtry by wystarczyły jak ustawić i gdzie wloty i wyloty oraz ewentualny cyrkulator. Czy jeśli wylot z jednego, większego czyli JBL, ustawię na przykład z lewej strony strony przy tylnej ścianie i skieruję wzdłuż tylnej ściany i lekko w dół i wlot w tym samym rogu lewym to czy drugi filtr, Tetra, mam ustawić po drugiej stronie? Tak sobie wymyśliłem, że ten drugi filtr wylot zrobię deszczownią, która zamontuję na bocznej prawej ścianie równo z poziomem wody żeby poruszała taflą tylko gdzie dać wlot tego drugiego filtra. I ewentualny cyrkulator czy ma być na prawej ścianie i skierowany na środek przedniej ściany? Proszę o podpowiedzi

- teraz może śmieszne pytanie, ale nie wiem to pytam: na wielu zdjęciach widziałem, że piasek na przedniej szybie nie jest równy tylko tworzy jakby fale. Ale grubość piasku jest jednakowa a pod nim jest coś czarnego. Czy to może być zwykły jakiś żwir bazaltowy czy coś innego?

- i teraz tylna ściana: chcę spróbować, chyba zresztą tutaj to wyczytałem, a mianowicie chcę na tylną ścianę od zewnątrz przykleić lustro. Próbował już Ktoś czegoś takiego? Jak myślicie jak to może się prezentować? Stworzy wrażenie głębi czy wręcz przeciwnie będzie to wielka tragedia. Zastanawiam się nad tym bardzo bo lustro będzie musiało mieć wymiary 150 x 60 cm a zatem nie mało.

Odnośnie tematu obsady to na razie jeszcze tego nie ruszam bo jeszcze muszę duuużo się dowiedzieć i nauczyć. Za wszystkie odpowiedzi, podpowiedzi i uwagi z góry bardzo dziękuję.

Pozdrawiam

Opublikowano

Filtry masz za słabe do takiego akwarium, nawet gdybyś zainstalował wszystkie trzy to i tak nie będą w stanie posprzątać tego baniaka. Zostaw  JBL e901 jako biologa z litrem ceramiki i prefiltrem z korpusu 10", a na mechanika czeka cię budowa narurowca + cyrkulator np. Jebao/Jecod RW-8.

Na dno płyta ze spienionego pcv 3mm, na to ustawiasz kamienie i zasypujesz piachem frakcji zbliżonej do 1mm, nic więcej pyskom do szczęścia nie trzeba na dnie. Zastanów się nad skałami, pomyśl np. nad serpentynitem, filitem czy dolomitem, to co ty chcesz włożyć wygląda wg mnie dziwnie w Malawii.

I na koniec sprawa lustra jako tło, jeśli chcesz koniecznie patrzeć na siebie to proponuję przy goleni :D.

Opublikowano

Cześć, na wstępie chcę zauważyć, że planujesz morski wystrój w Malawi, jeśli podoba Ci się taki klimat to może warto rozważyć jednak morszczyznę, bo nasz biotop z takim wystrojem (poza kwestią gustu i nienaturalności) troszkę słabo po czasie będzie się prezentował (glony). Jeśli chodzi o piasek to raczej nikt nie ma dwóch warstw a doły i dziury są naturalną rzeczą, bo Mbuna przekopują dno w taki sposób, że u mnie piasek jest nawet na czubkach kamieni na wysokości 40cm, oczywiście możesz spróbować hodować Non Mbuna, ale tu będziesz ograniczony z gatunkami i wielkością zbiornika, 450l to troszkę ciasno.

W sprawie filtracji na kubłach to pomogą na pewno koledzy, ja nie mam doświadczenia.

Patent z lustrem raczej słaby, będziesz się w nim odbijał jak i całe otoczenie, i zamiast głębi uzyskasz pustkę ;) 

Piszę to na podstawie opinii ludzi którzy to stosowali i opisywali w internecie, sam tego nie widziałem na oczy.

Najprostszą metodą uzyskania głębi, jest czarne tło, np. ze spienionego pcv, wklejono na tylną szybę wewnątrz akwarium i odpowiednie  zaciemnienie tyłu i oświetlenie dna, obecnie to co podajesz jest o wiele za mocne i wystarczyło by kilkanaście modułów LED o łącznej mocy ~20W.

Niemniej to Twój pomysł i jeśli tak właśnie widzisz biotop Malawi, i Ci się to podoba to ja nie mam nic do tego :)

 

 

 

Opublikowano

Dzięki za odpowiedzi, sugestie i uwagi. Darkon zmartwiłeś mnie tymi filterkami jak się okazuje. A może zamiast tego narurowca jakieś jednak dwa większe kubły? Jakieś podpowiedzi, sugestie? O narurowcu zupełnie mało wiem, ale jeśli będzie trzeba no to się dowiem.

Odnośnie skał to chyba nie będę pierwszy, który powie, że w przeważającej części to pomysł żony. Czeka mnie ciężka próba zmiany gustu żony. A że to faktycznie przypominać będzie solankę to fakt.

O lustrze już zapomniałem. Dzięki.

Natomiast odnośnie piasku i "fal" na przedniej szybie to oglądając grafikę Akwaria na zdjęciach np. Jakubowskiego widać, że pod piachem jest coś czarnego. Tylko co to jest?

Opublikowano

Witajcie  u nas Gerardzie wraz z małżowinką:D.

Zacznę od kobiety. Szanowna Pani widziała Pani wapień filipiński w Jeziorze Malawi - to tysiące kilometrów odległe dwa różne światy. Raczej staramy się możliwie w sposób zbliżony odtwarzać cały biotop - tak ryby nie mieszając z innymi gatunkami z Indonezji czy Ameryki Południowej tak samo z aranżacją wystroju. Ale być może zwykłe kamienie nie satysfakcjonują Pani gustu - wtedy proszę moje rady pominąć.

Teraz ty Gerard -

Moim zdaniem te dwa kubły to tylko dwa równoległe biologi będą - za mały przepływ mają oba na mechanika do 450l i 150cm x 50 x 60h  a już korpus do tej e901 to porażka.

Jeśli jeszcze nie kupiłeś tych dwu kubłów to kup jeden znacznie tańszy - HW304A  - za 250zł i on ci da biologię tylko w jednym koszu tym najniżej włóż 1-2 max litry dowolnej ceramiki najlepiej lawy wulkanicznej 2-4cm i na tym kończymy biologię i do niej nie wracamy:D aż do startu baniaka na WA - poczytaj bo Wodę Amoniakalną trzeba kupić i określone bakterie.

Ostrzegam - nie wolno wam iść razem lub osobno do zoologa w Zielonej Gorze.

Ten kubeł HW304A w praktyce dmucha 1500-1700l/h wody mimo że na papierze 2000l/h a to już ci mechanikę też zapewni i tu możesz spoko dać ten korpus w szafce jako prefiltr by kubła nie otwierać co chwila a jak dasz grzałkę przepływową na powrocie z kubła to nic poza dwiema rurkami w baniaku nie będzie wisiało.

To realizuje twoje chciejstwa wobec filtracji.

Ewentualny cyrkulator kupisz jak zobaczysz że gówienka jednak gdzieś zalegają - ale z otworów w wapieniu filipińskim nie licz że wypłucze nawet tem falownik bo to jak ser szwajcarski dziurawe. Jak masz dwie rurki to obie dajesz po jednej stronie bez deszczowni - zasys na dole przy piasku a powrót poziomo po tafli na szybę przednią po skosie .

Pomysł z lustrem jest wyśmienity jak chcesz siebie , dzieci i szanowną połowicę zamiast ryb oglądać . Ale fakt głębia jest jak w Pałacu Putina jak wychodzi z tych drzwi do sufitu - idzie i idzie i idzie a ciągle daleko.

W sypialni lustro na suficie to owszem :)- w baniaku absolutnie.  :(

to śmieszne pytanie co to te czarne pod piaskiem co widać przez przednią szybę to :

tak 1 -2 cm tego jasnego do dobrze natleniony piasek w którym są bakterie tlenowe w tym nitryfikacyjne i załatwiają pędzikiem wszystką materię organiczną więc jest białe.

Te poniżej takie czarne to nie żwir ani ziemia ogrodnicza tylko detrytus w strefie nisko-tlenowej gdzie bakterie beztlenowe rozprawiaja się z tą organiką na swój beztlenowy sposób więc jest to czarne  jak zwykły muł.

Jakby coś to piszcie oboje dalej bez krępacji :D

pozdrawiam.

 

 

Opublikowano

Zamiast narurowca da radę Fluval FX6. Odnośnie dna, nawet jak zrobisz dwie różnokolorowe warstwy to pyski w krótkim czasie ci wszystko wymieszają.

Opublikowano
23 minuty temu, deccorativo napisał:

Ostrzegam - nie wolno wam iść razem lub osobno do zoologa w Zielonej Gorze.

6 minut temu, GERWO73 napisał:

Tego nie zrozumiałem

 

Chodzi o to, że fachowcy z zoologa, wcisną ci wszystko co im zalega, przeważnie niepotrzebne ci do niczego. najpierw konsultujesz zakupy na forum a dopiero idziesz kupować, tylko to co uzgodnione na forum, choćby sprzedawca na klęczkach błagał nic więcej i nic innego.

Opublikowano
6 minut temu, GERWO73 napisał:

Tego nie zrozumiałem

No jak nie rozumiesz - to je byznes - jak przychodzi świeżak ma być ogolony z kasy.

Bo was kochani tak ubiorą we wszystko czego nie powinno być w Malawi za taką kasę że kredyt będziecie brali.

Przykładowo ten FX6 - jak spytasz - na jutro sprowadzi ale zobacz za ile a ten HW304A ( pamiętaj ma być AAAAAAA a nie BBBBBBB):D i kup z allegro najtaniej bez żadnych gratisów bo za nie płacisz jak za złoty pierścionek. tylko dokup 2 litry lawy po 6zł/l

sorki już macie odpowiedz

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Witam, witam

trochę się cieszę bo mam już chyba komplet materiałów do mojego narurowca i od dzisiaj zaczynam składanie. Powoli, bez pośpiechu ale kolejny krok do przodu.

Moje pytanie dzisiaj jest jednak inne: cylkulator - proszę o radę jaki - jaka moc, ewentualnie podpowiedź jakiej firmy.

Mam na oku, co prawda chińskie, ale HW też są chyba chińskie,

JVP-100A - 2500 L/H 3,5 Watt - pojedyńcza

JVP-201A - 6000 L/H 12 Watt - podwójna

i jeszcze znalazłem - 3000 L/H 6 Watt - pojedyńcza

Iść w coś takiego ???

A już niedługo pochwalę się postępami w klejeniu i skręcaniu rurek :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.