Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich,

no więc pierwsze schodki i rozterki z chorobami czas zacząć. Moim rybkom coś dolega lecz po dokładnym przeszukiwaniu forum nadal nie potrafię zidentyfikować problemu więc proszę o pomoc.


Sytuacja wygląda tak:

W baniaku jakiś czas temu pojawiły się sinice w ilości niewielkiej ale jednak...

Było to spowodowane kiepską cyrkulacją wody (błędy początkującego). W chwili obecnej kryzys obiegu wody został zażegnany.

W niedzielę 20 marca do zbiornika trafił falownik który pozwolił na odpowiedni obieg wody w akwa.

Jednocześnie zmieniłem kierunek cyrkulacji co spowodowało iż piasek na dnie jest dużo czystszy.

Walka z sinicami nadal trwa ale na chwilę obecną pozostały ich śladowe ilości i powoli ustępują.

Kroki jakie podjąłem w tym kierunku to ograniczenie oświetlania zbiornika do 8h dziennie, znaczne zmniejszenie natężenia światła, ograniczenie karmienia rybek do wymaganego minimum 2 razy dziennie po niewielkiej ilości spiruliny (rybki są młode) oraz delikatne zbieranie glonu z dna za pomocą odmulacza co 2 dni.


W chwili zmian cyrkulacji do zbiornika trafił ząbek czosnku (w siateczce) przy wylocie z kubła. Działanie profilaktyczne, o którym wyczytałem w jednym z wątków o Bloat. Ma nie zaszkodzić a może pomóc w uniknięciu choroby, tak zrozumiałem tą sugestię. Zaznaczę że ryby nie podpływają do niego ani nie skubią.


Pomiary wody w dniu wczorajszym 24.03 (wszystkie testy to JBL) to:

PH- 7,6

GH- 13

NO2- 0,0

NO3- 12

NH4- <0,05

temperatura wody: 27,5-28 ( w zależności od pory dnia)


Teraz same rybki:

obsada:

Ps. Saulosi x8

M. esthare Red Red x 8

Labidochromis sp. "perlmutt" x8


Od wtorku 22.03 rybki stały się płochliwe. Przy ruchu w pomieszczeniu chowają się w jaskiniach ale po chwili wypływają i harcują po baniaku. Chętnie wypływają do karmienia, ale jedzą dość "chaotycznie". Jedynie Perlmutty siedzą w ukryciu, i to nie wszystkie a jedynie 4-5 osobników które wyglądają na "samice"- do karmienia wypływają a i sporadycznie popływają po całym baniaku.


Objawy doraźne:

Pojawiły się one u Saulosi (u innych ryb nie zauważyłem). 4 osobniki, te największe mają jakby spuchnięte okolice paszczek. Wokół "ust" zrobiło im się jaśniejsze kółko (w górnej i dolnej części).

Nie zauważyłem innych objawów, nie mają spuchniętych brzuszków, brak wytrzeszczu oczu itp.

Pokarm przyjmują chętnie i nie wypluwają go.

Ich kolory zrobiły się jakby "brudne". Ryby się wybarwiają w międzyczasie więc nie jestem pewien czy to oznaki "zakażenia" czy jedynie wybarwiania.


Poniżej zdjęcia osobnika z najwyraźniejszymi objawami.

Przepraszam za jakość zdjęć ale nie sposób złapać dobre ujęcie ruchliwych Saulosi bez lustrzanki.


AktmS2.jpg


dT9o4Q.jpg


Dodam iż inne ryby, może poza jednym Red Redem nie wykazują żadnych chorób, a ten jeden ma chyba delikatnie wytrzeszczałe oczy, ale może to też być jedynie moje przewrażliwienie.


No i pytanie, czy może to być BLOAT, zakażenie sinicami (bo podskubują zarówno kamienie jak i piasek) czy efekty walk jako że występują one u największych osobników a widzę że sporo się ganiają.


Bardzo proszę o pomoc bo nie chciałbym stracić ryb z powodu mojego niedbalstwa a zbliżające się Święta ograniczą możliwości działania i chciałbym podjąć ewentualne kroki "walki" jak najszybciej.

Dziękuję i pozdrawiam

Opublikowano

Moim zdaniem choroba urojona i to tylko w twojej głowie i wyłącznie z twojej przyczyny.

O ząbku czosnku się nie wypowiem - kiedyś sam próbowałem jeść ale mi wątroba nawala:D jak na to ryby nie wiem ale profilaktykę oparłbym na doświadczeniu firm Seachem , Kordon czy Microbe Lift.

Przestań grzebać co 2 dni w baniaku strasząc ryby bo je nerwica w końcu zabije. Stres ryb prowadzi wprost do osłabienia ich odporności a to z kolei na prawdę do chorób np do bloatu lub innej cholery i czosnek tu nie pomoże.


Zdjęcia do niczego bo to rozdzielczość pod awatara - jedno ale duże.

Powtórz pomiar NO2 w świetle dziennym bo test JBL NO2 nie ma wartości 0,0 ale parametry wody OK chyba że to NO2 wyjdzie inne.

Nie spotkałem nigdy by sinice zabiły ryby ( większość nie jest trująca a nawet konsumpcyjna - spirulina to sinica:D ) a jak to skubią to raczej nie są to sinice - czyżby następna twoja fobia?:D

zrób zdjęcie fonem i wklej do forum w pełnym wymiarze tych sinic.

Piasek to śnieżno biały dolomitowy?

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Przeczytałem całość i dalej nie wiem o co pytasz :-) opisales problem z cyrkulacja, sinicami oraz czosnku a dalej nie wiadomo nic co dzieje się z rybami.


Wysłane z mojego LG-H955 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano


No i pytanie, czy może to być BLOAT, zakażenie sinicami (bo podskubują zarówno kamienie jak i piasek) czy efekty walk jako że występują one u największych osobników a widzę że sporo się ganiają.



Tak brzmi pytanie :)


Faktycznie zdjęcia kiepskie więc zrobię z nimi porządek za chwilę.


Deccortivo, tak w zupełności masz zapewne rację, jestem nadgorliwy i niedoświadczony a już napewno przewrażliwiony więc i bardzo wdzięczny za takie uwagi! Już nie grzebię :roll:

Opublikowano
Tak brzmi pytanie :)


Faktycznie zdjęcia kiepskie więc zrobię z nimi porządek za chwilę.


Deccortivo, tak w zupełności masz zapewne rację, jestem nadgorliwy i niedoświadczony a już napewno przewrażliwiony więc i bardzo wdzięczny za takie uwagi! Już nie grzebię :roll:


Zwracam honor, bo nie wiedzieć dlaczego w tapatalk nie widzę ani zdjęć ani reszty tekstu za nimi :-/


Wysłane z mojego LG-H955 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
jestem nadgorliwy i niedoświadczony a już napewno przewrażliwiony więc i bardzo wdzięczny za takie uwagi! Już nie grzebię :roll:


Co to za piasek bo nie odpowiedziałeś i pokaż te niby-sinice.

dużo by odpowiedział wynik pomiaru testem JBL PO4 bo NO3 znamy, ale nie sądzę bo baniak młody, ryby małe chyba że karmisz je mrożonką bo nic na ten temat nie zapodałeś.

Pierwsze to spokój bo nic nie widzę coby wymagało szybkości:D

Opublikowano

Jak tylko wrócę do domu sprawdzę dokładnie piasek na opakowaniu i zrobię nowe zdjęcia rybek i "sinic". Piasek napewno nie jest śnieżno-biały a delikatnie szarawy z odrobina (około 10%) bardzo drobnego żwirku.

Test PO4 zaraz nabędę i również zrobię test.

A mrożonek nie podaję jeszcze według waszych wskazówek i zamierzam rozpocząć ich dodanie do diety za kilka miesięcy

Opublikowano
Moim zdaniem choroba urojona i to tylko w twojej głowie i wyłącznie z twojej przyczyny.

Przestań grzebać co 2 dni w baniaku strasząc ryby bo je nerwica w końcu zabije. Stres ryb prowadzi wprost do osłabienia ich odporności a to z kolei na prawdę do chorób np do bloatu lub innej cholery i czosnek tu nie pomoże.


Tu już znasz odpowiedź na płochliwość twoich ryb,z którą w zupełności się zgadzam z kolegą...

Mniej grzebania,mniej kłopotów ;)...

Objawy doraźne:

Pojawiły się one u Saulosi (u innych ryb nie zauważyłem). 4 osobniki, te największe mają jakby spuchnięte okolice paszczek. Wokół "ust" zrobiło im się jaśniejsze kółko (w górnej i dolnej części).

Nie zauważyłem innych objawów, nie mają spuchniętych brzuszków, brak wytrzeszczu oczu itp.

Pokarm przyjmują chętnie i nie wypluwają go.

Ich kolory zrobiły się jakby "brudne". Ryby się wybarwiają w międzyczasie więc nie jestem pewien czy to oznaki "zakażenia" czy jedynie wybarwiania.


Nie wiem gdzie ty widzisz te objawy doraźne?

Bo ja takich nie widzę :D...

Według mnie to normalne u saulosi,które sam posiadam w swoim zbiorniku...

Jaśniejsze kółka na pyszczku ryb,to efekt skubania glonów ze skał itp...

Co do brudnych kolorów,to zobacz na moją fotkę samic,też takie mają,więc to całkiem normalne...

Nie widzę powodów do obaw w twoim przypadku ;)...


Po prostu nie grzeb tyle w akwarium,oraz daj rybom czas na aklimatyzację :)...

post-15785-14695728174742_thumb.jpg

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Dzięki Egon44- uspokoiłes mnie jeszcze bardziej.

Faktycznie te pyszczki wyglądają praktycznie tak samo. Może u mnie troszkę większe sa te jaśniejsze "zakola" wokół paszcz.

Profilaktycznie zrobię poprawki zdjeć i test PO4 i NO2 aby mieć spokojniejszą głowę.


Jak widać popełniam błędy początkującego i do tego nadgorliwego akwarysty :-(

Nie włożę rąk juz do baniaka bez wyraźnej potrzeby!!!

Opublikowano
Dzięki Egon44- uspokoiłes mnie jeszcze bardziej.

Niema za co,trzeba sobie pomagać ;)...

Profilaktycznie zrobię poprawki zdjeć i test PO4 i NO2 aby mieć spokojniejszą głowę.

Dla większej pewności wstaw lepsze fotki ryb...


No a testy jak to testy,do tego służą żeby robić pomiary wody...

Po wynikach dowiesz się czy wszystko ok,czy są jakieś problemy...

Szkoda ich trzymać w szafce,żeby termin ważności upłynął :D...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.