Skocz do zawartości

Podmiana wody a skoki pH


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Już Ci eljot odpowiedział. W kolejnym wątku forsujesz bezsensowną teorię o poduszce nad wodą.

Mimo, że to nie rzeka, niemożliwe jest stałe pH wody. To nie laboratorium, zbyt dużo elementów wpływa na biologię i chemię wody. Widełki są oczywiste, dlatego odradzam koledze, żeby robił cokolwiek. Zaczniesz kombinować i rozchwiejesz sobie akwarium. Cotygodniowe, stałe podmianki i ciesz się rybami. O to przecież chodzi. 0,4pH w tą, czy w tamtą stronę nie ma znaczenia dla prawidłowego funkcjonowania ryb, ale jeśli chcesz się bawić w matematykę i chemię a'la Greekzi, proszę bardzo, wolna wola.

Opublikowano

Wcale nie chce choć jestem fanem logiki i matematyki. Ale przyroda to nie rachunek różniczkowy :) Tak czy inaczej, za każdą odpowiedź dzięki, wątek chyba wyjaśniony.

Opublikowano
Sam ruch tafli wody tą poduszkę rozbije więc to tylko teoria w tym przypadku.



Nie chodzi tu o poduszkę, jak ty To sobie wyobrażasz, tylko o mieszankę o podwyższonej zawartości CO2, o utrudnionym mieszaniu z powietrzem w pomieszczeniu. Taka mieszanka nie miałaby praktycznie żadnego wpływu na pH w ogóle, natomiast już jeśli chodzi o jego ulatnianie z wody - bardziej zauważalny. Bo stężenie równowagowe przy 5ppm-ach (czyli takiej ilości jaka mniej więcej jest w wodzie po podmianie) to ok 3200-3300ppm w powietrzu. Więc takie powietrze pod pokrywą miałoby właśnie mniej więcej tyle bez wymiany z powietrzem w pomieszczeniu. Oczywiście wymiana jest, bo pH w końcu się stabilizuje, ale być może zbyt wolna, przez co proces się opóźnia. Wystarczy, że wymiana zachodzi w takim stopniu, że powietrze nad akwarium, w szczytowym punkcie będzie miało 2000ppm CO2, a biorąc pod uwagę, że dążymy do 1000ppm (lub nawet nieco mniej, w zależności od stopnia wywietrzenia pomieszczenia) to ulatnianie się CO2 z wody (a co za tym idzie powrót pH do wartości wyjściowej), będzie z początku zachodzić 2x wolniej.

A dlaczego na to zwracam uwagę - ano dlatego, że porównując wyniki Kolegi do własnych doświadczeń, widzę że u niego woda odgazowuje się znacznie wolniej, zatem "coś jest na rzeczy".


Dalej podajesz dane z jednego źródła IMHO z pomyłką, większość źródeł podaje +/- 7,6-8.5 (podawałem kilka źródeł ).

Ja podaje dane pochodzące z badań Państwa Talling. Ty podajesz hobbystyczne stronki z zalecanymi parametrami dla pyszczaków. Widzisz różnicę pomiędzy parametrami rzeczywistymi, a polecanymi? ;)

Podaj źródło - chętnie podyskutuję. Ale źródło, a nie "źródła", czyli coś poparte badaniami, ewentualnie artykuły z wyszczególnionymi konkretnymi badaniami w bibliografii ;)



nasteq, nie napisałeś o tym zlewaniu wody. Jeżeli lejesz najpierw manualnie z kranu to lej przez słuchawkę prysznicową.



O to przecież chodzi. 0,4pH w tą, czy w tamtą stronę nie ma znaczenia dla prawidłowego funkcjonowania ryb.


Gdyby nie to, że skala pH jest skalą logarytmiczną to może nie miałoby znaczenia...

Nie wiem po co się pienić, skoro fajniej argumentować?

Opublikowano

Greekzi - leję wprost z baterii, nigdzie tej wody nie zlewam bo nie bardzo mam gdzie. Ale następnym razem spróbuję ją wlać nie strumieniem z wężyka tylko założę na koniec deszczownicę, które leży i się kurzy. Ustawię tak aby dolewana woda rozbijała się o taflę. Pewnie pomoże niewiele, ale eksperyment godny przeprowadzenia ;)

Opublikowano
Nie chodzi tu o poduszkę, jak ty To sobie wyobrażasz, tylko o mieszankę o podwyższonej zawartości CO2, o utrudnionym mieszaniu z powietrzem w pomieszczeniu. Taka mieszanka nie miałaby praktycznie żadnego wpływu na pH w ogóle, natomiast już jeśli chodzi o jego ulatnianie z wody - bardziej zauważalny. Bo stężenie równowagowe przy 5ppm-ach (czyli takiej ilości jaka mniej więcej jest w wodzie po podmianie) to ok 3200-3300ppm w powietrzu. Więc takie powietrze pod pokrywą miałoby właśnie mniej więcej tyle bez wymiany z powietrzem w pomieszczeniu. Oczywiście wymiana jest, bo pH w końcu się stabilizuje, ale być może zbyt wolna, przez co proces się opóźnia. Wystarczy, że wymiana zachodzi w takim stopniu, że powietrze nad akwarium, w szczytowym punkcie będzie miało 2000ppm CO2, a biorąc pod uwagę, że dążymy do 1000ppm (lub nawet nieco mniej, w zależności od stopnia wywietrzenia pomieszczenia) to ulatnianie się CO2 z wody (a co za tym idzie powrót pH do wartości wyjściowej), będzie z początku zachodzić 2x wolniej.

A dlaczego na to zwracam uwagę - ano dlatego, że porównując wyniki Kolegi do własnych doświadczeń, widzę że u niego woda odgazowuje się znacznie wolniej, zatem "coś jest na rzeczy".


To dalej teoria bo nie znasz dokładnych danych, jest ona teoretycznie możliwa ale IMHO mało realna (nie ma znam tak szczelnych pokryw).

Ja podaje dane pochodzące z badań Państwa Talling.
Nie znam tych badaczy.

Ty podajesz hobbystyczne stronki z zalecanymi parametrami dla pyszczaków. Widzisz różnicę pomiędzy parametrami rzeczywistymi, a polecanymi?
Tu masz rzeczywiste z dokładną datą miejscem i godziną pomiarów http://www.mchportal.com/aquatic-life-mainmenu-114/aquatic-life-freshwater-mainmenu-142/tropical-ecology-biotopes-mainmenu-151/99-fw-tropical-ecology/45-lake-malawi-biotopes-water-parameters.html

Troszkę chyba rozbieżne z tym co podają Państwo Talling.

Opublikowano
To dalej teoria bo nie znasz dokładnych danych, jest ona teoretycznie możliwa ale IMHO mało realna (nie ma znam tak szczelnych pokryw).


To dlaczego, mimo teoretycznie dobrej wentylacji, w pomieszczeniach utrzymuje się na ogół wyższe stężenie CO2 niż na zewnątrz? Tu nie potrzeba wybitnej szczelności, zastanów się - na jakiej zasadzie w zamkniętej przestrzeni bez żadnego cugu, nawet z tymi niewielkimi dziurami na rury, miałoby dochodzić do szybkiego mieszania. No, odpowiem za Ciebie - na zasadzie dyfuzji. Tylko wiemy jak jest z jej efektywnością ;)

Żeby było jasne - nie twierdzę, że tak jest u Kolegi, choć dane świadczą o pewnym spowolnieniu odgazowania wody. Piszę tylko, że nie jest to tak jak piszesz: "mało realne", bo jak najbardziej jest i jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że w pewnym stopniu występuje w większości akwariów (z pokrywą), oczywiście tylko do pewnej granicy, poza którą zjawisko się nie pogłębia.


Nie znam tych badaczy.

A tu się nie dziwię, ja też nie :P Zresztą możliwe, że już nie żyją, więc byłoby to trudne.


Tu masz rzeczywiste z dokładną datą miejscem i godziną pomiarów http://www.mchportal.com/aquatic-lif...arameters.html

Troszkę chyba rozbieżne z tym co podają Państwo Talling.


No i widzisz, to już jest inna rozmowa.

Wyniki interesujące, ciekawe tylko jak je odnieść do siedlisk pyszczaków, bo suche fakty bez odpowiedniej wiedzy są trudniejsze do interpretacji. No i też brak informacji nt. metodyki pomiarów - choć oczywiście nawet badając przeciętnym sprzętem wynik mógł mieć odchyłki na poziomie 0.1, więc nieduże, jeżeli nie popełniono rażących błędów. Z drugiej jednak strony liczy się też przechowywanie próbek i środowisko ich badania.

Zwróciłbym też uwagę na zasadowość - szkoda, że jej brak w przytoczonym przez Ciebie linku, bo ona by wiele wyjaśniła.

Opublikowano
Nie wiem po co się pienić, skoro fajniej argumentować?



Nie pienię się. Chcesz argumentów? Proszę bardzo. Tylko że moje argumenty są czysto praktyczne. Parametry w akwarium mierzyłem jakieś 2 lata temu. Wodę przy cotygodniowych podmiankach leję prosto z kranu. Ryby pięknie rosną, są zdrowe, aktywne, mają apetyt i się rozmnażają. Nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia, gdyż dla Ciebie ważniejsza jest chemia, dla mnie akwarystyka.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
A tu się nie dziwię, ja też nie Zresztą możliwe, że już nie żyją, więc byłoby to trudne.
No no a już myślałem że to twoi znajomi z uczelni ;).

-- dołączony post:

Wyniki interesujące, ciekawe tylko jak je odnieść do siedlisk pyszczaków, bo suche fakty bez odpowiedniej wiedzy są trudniejsze do interpretacji.
Ci ludzie nurkują więc chyba coś chcieli zobaczyć może ryby ;).

No i też brak informacji nt. metodyki pomiarów - choć oczywiście nawet badając przeciętnym sprzętem wynik mógł mieć odchyłki na poziomie 0.1, więc nieduże, jeżeli nie popełniono rażących błędów. Z drugiej jednak strony liczy się też przechowywanie próbek i środowisko ich badania.

Zapewne mieli testy tropicala na Ph ale zapomnieli o Kh ;)

-- dołączony post:

Nasteq możesz zmierzyć wodę kranową np.w wiadrze (jakbyś mógł też coś podłączyć aby ją dobrze wymieszało i odgazowało) po 48 godzinach, będzie mniej więcej wiadomo jaki wpływ na Ph ma u ciebie "zagazowanie" ;) wody.

Opublikowano
dla Ciebie ważniejsza jest chemia, dla mnie akwarystyka.

Byś się zdziwił... :P Czy chcesz czy nie, nauka opisuje świat taki jakim jest i jej prawa na niego działają ;) I tak się składa, że moje doświadczenia to potwierdzają. Skoro sam otwarcie przyznajesz, że nie masz pojęcia o wodzie w Twoim zbiorniku, to zwyczajnie nie masz żadnych argumentów do dyskusji, więc w sumie Twoje wypowiedzi bez konkretów mnie nie dziwią :)




Zapewne mieli testy tropicala na Ph ale zapomnieli o Kh

Haha, nie no coś Ty, co najmniej JBL-a musieli mieć :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.