Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć.

Tak się zacząłem zastanawiać nad kwestią podmiany wody przez węgiel i jakiś mechanik sznurkowy czy coś podobnego. Mianowicie rozchodzi się o korpusy. Mam taki patent, że do węża od podmian podpinam 2 korpusy ( 1 mechanik i 1 węgiel ). I tutaj rodzi się pytanie.

Po podmianie wody z tych korpusów wylewam wodę, żeby nie leżała w korpusach przez tydzień bo nigdy nie wiadomo co tam się urodzi. Czy warto spuszczać wodę z tych korpusów? Wkład sznurkowy i tak nie wyschnie w korpusie przez tydzień, węglowy pewnie też. Można je wyciągać i dać wyschnąć im na zewnątrz korpusów ale czy to ma sens?

Opublikowano

Ja zostawiam korpus z wkładem węglowym zalany wodą i zaślepiony żeby z niego nie kapała. Przy kolejnej podmianie przez chwilę puszczam przez korpus bieżącą wodę żeby wypłukać wkład może 20 - 30 sekund to co z niego wtedy wyleci trafia do kanalizacji, po tem podpinam wąż i leje już prosto do akwarium.




Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Ja mam dwa jeden w firmie drugi w domu w tym w firmie nawet nie robię tego płukania jak Piotr bo co tam może przez miesiąc ( ja podmianki mam raz na miesiąc) się urodzić wewnątrz wkładu węglowego - syfilis i dzuma na pewno nie a nitryfikacja nie zdąży a nawet jak to co.

Wystarcza jeden korpus z wkładem sedymentacyjno-węglowym lub taki sam z węgla blokowego bo sedymentuje 3um a jednocześnie węgiel usuwa co trzeba.

Ten w domu to nie korpus 10" ale zwykły wkład liniowy węglowy za 12 zł i z tego wylewam wodę by po podłodze nie kapało i wkładam do plastikowego worka po rybach z Tan Mala.

Opublikowano

A gdyby blok węglowy wyciągnąć aby wysechł to wpływa to na jego właściwości? Czy taki blok węglowy sie jakoś przygotowuje przed pierwszym użyciem?

Opublikowano
A gdyby blok węglowy wyciągnąć aby wysechł to wpływa to na jego właściwości? Czy taki blok węglowy sie jakoś przygotowuje przed pierwszym użyciem?


Nie wpływa ale i tak nie da się wysuszyć raz namoczony.

Pierwsze uruchomienie jest ważne bo na początku poleci ci zupełnie czarna woda - dopiero po jakichś 10-20 litrach zrobi się czysta.

Wodociągowe wkłady węglowe mają węgiel z dużą ilością fosforanów PO4 więc dobrze jest nowy wkład przepłukać by nie płynęła "czarna polewka" i ponowić płukania jeszcze kilkukrotnie 2-3 razy w odstępach kilkugodzinnych by jak najwięcej wypłukać te PO4.

Dopiero po takiej operacji wkład jest gotowy do przepuszczenia tych 4-8tys l wody prosto do baniaka.

Opublikowano

Ja za przyłączem mam wkład liniowy WPP1 a następnie węglowy WWH1,kupione gdzieś na allegro po 5zł,ale dziś mnie zdziwiło,że w pierwszym uruchomieniu węgla nie poleciała woda brudna.W morszczyźnie zawsze odlewaliśmy kilkanaście minut wodę z filtra RODI nim zbierało się ją do podmian.Później zamontowałem automatyczną dolewkę i problem był z głowy.


http://www.iwomat.pl/pl,produkt-Wk%C5%82ad-WPP1-liniowy-polipropylenowy-pianka-osmoza-,-do-lo,571


http://www.iwomat.pl/pl,produkt-Filtr-do-lod%C3%B3wki-H2OO-WWH1-WK%C5%81AD-LINIOWY--W%C4%98GLOWY-DO-OSM,458

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Ja u siebie zainstalowałem dwa wkłady liniowe, pierwszy mechaniczny, drugi węglowy połączone wężykiem 6,2mm od filtrów RO. Wszystko zmontowane na 3/8 pod zlewozmywakiem na uchwyty w kształcie "U" takie od rur elektrycznych do tego 10m wężyka 6,2mm i prosto do baniaka. Później zwijam wężyk i trzymam pod zlewem, przy kolejnej podmianie spuszczam z litr wody. Nic nie demontuję, nie wyciągam, nie suszę itp. Szkoda na to czasu, lepiej usiąść i poświęcić ten czas na obserwację pupili ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.