Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Jak się naczytałem tego to aż boję się jak ja będę wpuszczał ryby do mojego baniaczka,który powstaje.


Tu akurat nie ma czego te ryby rzadko chorują .Ja profilaktycznie odrobaczam ryby mocząc pokarm w lekarstwie na pasożyty , robię tak co parę miesięcy

Opublikowano
Tu akurat nie ma czego te ryby rzadko chorują .Ja profilaktycznie odrobaczam ryby mocząc pokarm w lekarstwie na pasożyty , robię tak co parę miesięcy



Kolego czyli jak zakupię te dwa preparaty to wystarczy ze pokarm raz na jakiś czas namoczę w tych preparatach i to też wystarczy jak te dawkowanie co 12h???

Opublikowano

W sumie w morskim też profilaktycznie stosowałem taki preparat dla ryb,ale dopiero jak część obsady odeszło.

Opublikowano

Właśnie koledzy czy takie maczanie pokarmu w tym leku na pasożyty działa profilaktycznie i pomaga rybom???czy też mimo że nie ma objawów dawać dawke co 12h?? na przemian.

Opublikowano

Jeśli nie karmi się mrożonkami, profilaktyka jest niepotrzebna. Profilaktycznie można użyć przy wpuszczeniu nowych ryb. Deccorativo to przecież zacytował w swoim poście i może na tym starczy tego OT. Kol. bajron1984, proszę Cię, nie twórz tematu w temacie.

Opublikowano
Wiele do stracenia już nie masz ale ja bym zastosował jeszcze Microbe Lift Herbtana na pasożyty.


Zastosowałem ten preparat po tym, jak padły mi trzy samczyki a więc te samiczki miały z nim styczność.

Stres spowodowany przenosinami i zmiana charakterystyki wody mogły osłabić na tyle ryby, że choroba się ujawniła.

Tylko, że to może odnosić się do samców, bo samice były u mnie od początku listopada.

Reszta ryb wygląda na zdrową, ale to nie znaczy, że tak jest. Może mieć już w sobie to paskudztwo, tylko system odpornościowy radzi sobie z tym.

Też się tego obawiam, że to świństwo wciąż jest w akwarium. Tylko zasadnicze pytanie brzmi co to jest i czym to potraktować aby się tego pozbyć?

Pytanie, czy to przywlokły maingano, czy mają to w sobie saulosi?

Właśnie. Tak na logikę, biorąc pod uwagę co mówił właściciel TM to wszystko wskazuje na Saulosi. Trafiły do mnie pierwsze a później dokładane ryby zdychają. Choroba w szybkim tempie zabiera Maingano a one pływają niewzruszone. Tylko, tak naprawdę, teraz to nie ma żadnego znaczenia, bo i tak to świństwo jest w akwarium i jakimś sposobem muszę to usunąć.


Na tą chwilę muszę przyjąć jakiś plan działania. Jutro podmienię wodę, wsadzę węgiel do filtra żeby resztki leku wyssał. Później chyba zrobię rybom kurację Artemissem i Herbtaną no bo nie wiem, co jest źródłem choroby. Innego pomysłu nie mam:sad:.

Opublikowano

Ja mrożonki (stynka i małże) na noc maceruje w posiekanym czosnku. I z rana (bez czosnku) podaję tak namacerowaną mrożonkę.

Opublikowano
Właśnie. Tak na logikę, biorąc pod uwagę co mówił właściciel TM to wszystko wskazuje na Saulosi. Trafiły do mnie pierwsze a później dokładane ryby zdychają. Choroba w szybkim tempie zabiera Maingano a one pływają niewzruszone. Tylko, tak naprawdę, teraz to nie ma żadnego znaczenia, bo i tak to świństwo jest w akwarium i jakimś sposobem muszę to usunąć.



U mnie problemy przywlokły nowe ryby, ale rzeczywiście nie ma to teraz znaczenia. Zaaplikuj jak najszybciej te preparaty Microbe-Lift. Na niektóre bakterie antybiotyki nie działają.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.