Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak jak pisze Łukasz - nic im nie będzie przez tygodniową głodówkę.

Chyba tytuł tematu już nie aktualny skoro palce obgryzają.:D


Możesz nie mierzyć NH4 ale to NO2 stale 0,1 oraz NO3 -40 świadczy że cykl nitryfikacji nadal nie domknięty więc utrzymaj te podmianki.

Możesz spróbować robić je już co drugi dzień ale jak NO2 wzrośnie powyżej 0,2 to powrót do codzienności:D

  • Dziękuję 1
Opublikowano

No2-0.1

No3-20 odczytane z środkowego pola testu


Rozumiem że podmianki nadal stosować co dwa dni???



Ile % wody podmieniasz co dwa dni?

Zmierz NO3 w kranie i może poproś żonę o odczyt:D i pochwal za precyzję odczytu:D jakoś ją wciągaj w temat to kiedyś będzie łatwiej zmienić na większy baniak:D coś chyba w kranie masz wysokie azotany albo bardzo mało podmieniasz tej wody.


Częstość i wielkość podmianek możesz tak zmniejszyć by NO2 nie przekraczało 0,2 mg/l.

Czy ryby nadal się chowają czy już się oswoiły i pływają po całości?

Opublikowano
Ile % wody podmieniasz co dwa dni?

Zmierz NO3 w kranie i może poproś żonę o odczyt:D i pochwal za precyzję odczytu:D jakoś ją wciągaj w temat to kiedyś będzie łatwiej zmienić na większy baniak:D coś chyba w kranie masz wysokie azotany albo bardzo mało podmieniasz tej wody.


Częstość i wielkość podmianek możesz tak zmniejszyć by NO2 nie przekraczało 0,2 mg/l.

Czy ryby nadal się chowają czy już się oswoiły i pływają po całości?




Ostatni raz wczoraj podmieniałem około 30-40L następną podmiankę chciałem robić jutro .Rybki pływają do połowy banaiaka i sępią na potęgę;-)

-- dołączony post:

jak by co w akwarium mam dwa korzenie.

Opublikowano
Ostatni raz wczoraj podmieniałem około 30-40L następną podmiankę chciałem robić jutro .Rybki pływają do połowy banaiaka i sępią na potęgę;-)


OK niech sępią.

Baniak 160l więc wody po zdjęciu widać tak ze 120l to 25-30% i to dobrze.

Jutro zmierz NO2 przed planowaną podmianką i jak będzie NO2 poniżej 0,2mg/l to nie podmieniaj. Po następnej dobie znowu pomiar i decyzja co do podmianki.

Moim zdaniem wychodzisz już na prostą:D

Czas pomyśleć o normalności - pomierz kranówę jak pisałem tylko nie wieczorem a za dnia.

Opublikowano

Teraz dobra pora na zdjęcia a nie na testy.

Może coś podrzuć aktualnego i pokaż te twoje sępy:D

Coś dużo tego NO3 dowalają albo wiele sępów albo duże sępy:D

Rozejrzyj się po baniaku czy gdzieś gówienka nie zalegają bo karmy nie powinno być.:D

Opublikowano
Teraz dobra pora na zdjęcia a nie na testy.

Może coś podrzuć aktualnego i pokaż te twoje sępy:D

Coś dużo tego NO3 dowalają albo wiele sępów albo duże sępy:D

Rozejrzyj się po baniaku czy gdzieś gówienka nie zalegają bo karmy nie powinno być.:D



No kurcze mam 13 rybek w baniaku wiem dużo......gówienek nie widać bo wszystko mechanik zabiera,takich dużych jak na zdjęciu z 8 już mam reszta małe takie.

post-13476-14695724965803_thumb.jpg

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.