Skocz do zawartości

Szablon startu biologii przed zakupem akwarium


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wstęp

Inspiracją do tematu są ciągle aktualne błędy nawet dorosłych ludzi wpuszczających ryby po 2-3 dniach od zalania zbiornika do zupełnie surowego biotopu bez zamkniętego cyklu azotowego, co skutkuje zazwyczaj zniechęceniem i wiadomo dlaczego.:rolleyes:


Temat poddaję pod krytykę koleżeństwa (ale upraszam o rzeczową) i jeśli taka będzie wasza wola o ewentualnej decyzji o użyciu kleju:D dla pokoleń młodzianków:D by nie zaczęli od niepowodzeń. Nie jest to więc temat dla tych co już mają choć jeden baniaczek bo biologii mają po pachy.

Nie odkryłem Ameryki i nie jest to żaden błyskawiczny ani przyśpieszony start zbiornika, a raczej normalny start choć uważam że laboratoryjnie czysty i bez skażenia złoża patogenem i organicznym syfem.

Tematy związane ze szczegółowym opisem


http://forum.klub-malawi.pl/szablon-startu-biologii-wode-amoniakalna-wa-t26014.html


http://forum.klub-malawi.pl/przyszpieszony-start-nowego-zbiornika-t22778.html


To rozwiązanie stare jak morszczyzna gdzie w każdym sklepie kupicie i żywą skałę i także w worku sprowadzony z Bahama albo Samoa żywy piasek.

Tylko więc dostosowałem ideę tego swoistego "falstartu biologii" do potrzeb naszych biotopów Malawi oraz Tanganiki. Dziwię się że jeszcze nikt wzorem tej żywej skały nie wpadł na pomysł sprzedawania żywego złoża słodkowodnego.

Sprawdziłem metodę trzykrotnie na różnych złożach i bakteriach pamiętając by była niezawodna i bez żadnych testów wody.

Życie akwarystyczne odpowie czy koncepcja słuszna, ale mam dla każdego kto popełni błąd startu albo musiał odebrać ryby i doprowadził do zagrożenia ich życia - kontakt na pw


przesyłkę ratującą życie ryb - kompletne żywe złoże z biologią


2d7e58c573772913gen.jpg



Metodologia


Pierwszą rzeczą jaką młodzianek ustala jeszcze przed zakupem zbiornika to jego wielkość i litraż.

W moim przekonaniu ten litraż przesądza od razu o wielkości złoża biologicznego.

Z badań firmy Seachem i jego Matrixa wynika iż 500ml wystarcza na zbiornik 200l. Wszystko co damy więcej nie skutkuje że będzie ta biologia rosła większa lub stabilniejsza, bo wielkość kolonii bakterii nitryfikacyjnych poza minimalną powierzchnią zależy od ilości amoniaku jakie dostarczą im ryby czyli od pożywki a nie od tego jak wielkie złoże tam damy.

Bez względu jak drogie i cudownie reklamowane złoże damy i tak bakterie zasiedlą całą powierzchnię gdzie dociera płynąca woda więc i piasek na 1-2cm, gąbki, węże plastikowe ale i kamienie, tło i nawet szyby. Zawsze jest to wielokrotnie więcej niż wymagają same bakterie.


Pozwala to długo przed zakupem akwarium ustalić wielkość złoża biologii wg zależności


0,5-0,7l złoża na każde 200l pojemności akwarium


więcej to już zbędny naddatek ale każdy decyduje jak zechce.


A to pozwala uruchomić proces dojrzewania optymalnego złoża biologii nitryfikacyjnej jeszcze przed zakupem i zalaniem akwarium. Poza nielicznymi przypadkami z racji naszych typowo jamnikowych i wielkich baniaków zazwyczaj czekamy tygodniami na realizację i dostawę zamówionego zbiornika.

To po co tracić cenny czas jak można go wykorzystać do spokojnego wyhodowania biologii tak by po 3 tygodniach biologia czekała na akwarium z wodą i na ryby.:D a nie odwrotnie.


W moim przekonaniu pozwala to po raz pierwszy bez błyskawicznych startów i żadnej nowoczesnej chemii zupełnie bez ryzyka a bezpiecznie zrealizować potrzebę wpuszczenia ryb po 3 dniach od zalania wodą zbiornika.:D


Jak to zrobić.:shock:


Wiemy już ile trzeba kupić złoża a co to będzie za materiał bakteriom będzie obojętne byle było porowate - bo bakterie nitryfikacyjne prowadzą osiadły tryb życia.

Można kupić najtańszą ceramikę rurkową albo lawę wulkaniczną stosując tą wyższą dawkę dalej droższe złoża o specjalnie dużej powierzchni nawet do 1200m2 / litra złoża - pamiętając że Seachema Matrix ma tylko 700m2/l .


Lista zakupów w najbliższym sklepie akwarystycznym.


1/ dowolne złoże biologiczne jakie mają byle nie kule biobale plastikowe, zeolit i nie węgiel aktywny.

2/ bakterie nitryfikacyjne do wyboru jedno z tych od Zooleka Bactoactiv, JBL Biostarter, Prodibio Biodigest, Sera Nitrivec, po Seachem Stability - ważne by to były bakterie nitryfikacyjne a nie czyszczące lub odmulające lub enzymy dla bakterii nitryfikacyjnych - radzę czytać z opakowania co to i jaki termin ważności a nie wierzyć panu z zoologa.;)

3/ Do wyboru:

-albo najtańszy brzęczyk czyli pompkę powietrzna z kamieniem jak w przyszłości chcemy by nam w baniaku bąbelki leciały ceny ok 17-30zł

-albo najmniejszą pompę wody 250-600l/h lub mini filtr z taką pompą - ceny od 9-30zł która kiedyś może posłużyć do budowy bloku absorbera na Purolite.


Zakupy poza zoologiem


1/ Woda Amoniakalna ( WA ) 0,5l świeża

http://www.leroymerlin.pl/farby-lakiery-i-kleje/rozpuszczalniki-rozcienczalniki/rozcienczalniki-rozpuszczalniki/wodny-roztwor-amoniaku-20-woda-amoniakalna-dragon,p114930,l1163.html

albo na allegro.

Uwaga WA ma tylko 6mcy trwałości i przeterminowana lub w nieszczelnej butelce jest bezwartościowa i nie do użycia - sprawdzać datę ważności.


2/ Dowolna woda butelkowana niegazowana żródlana lub mineralna z najbliższego spożywczaka lub marketu. Ilość - zgrzewka bo to tanizna i się da wypić samemu co pozostanie. Także można użyć jeśli mamy wodę RO - nie używamy wody kranowej bo to wymagałoby użycie chemicznego uzdatniacza kranówy.


3/ Zabrane cichcem żonie - dowolne naczynie począwszy od garnka, misy, plastikowy kubełek po kwaszonej kapuście lub ogórach, wiaderko do mycia podłogi - ważne by miało pojemność co najmniej 3x złoże.


Mamy więc to na Matrixie ok 1,25l


10c9d7aa292e242fgen.jpg


320d208beefebe0fgen.jpg


31151d7bd4c95294gen.jpg


ce9480bc45e1d485gen.jpg


ac8d88417ac7db18gen.jpg



oraz na lawie wulkanicznej pewno 10-15l


17d94950e0b90839gen.jpg


c0229cc1599a0b0fgen.jpg


fa11d187475a3e23gen.jpg




Kolejność operacji.


1/Wkładamy na dno kamień napowietrzacza lub pompkę z wężykiem na wylocie by wystawał z wody i zasypujemy złożem

2/ wlewamy wodę z butelek by przykryło złoże i liczymy ile litrów wody poszło na to - uruchamiamy pompę lub brzęczyk

3/ nalewamy do szklanki wody z butelki i zakraplamy tam tylko 1 kropelkę Wody Amoniakalnej - pomieszać:D

4/ na każde 2,5l wlanej wody do naczynia wlewamy 1/4 szklanki wody z WA.- to nie apteka ale nie dajemy więcej . Ustali to poziom amoniaku 1mg/l NH4 bez żadnych pomiarów.


5/na koniec wlewamy bakterie nitryfikacyjne podwójnie bo i tak nie przedawkujemy.

6/ Stawiamy w cieple ( 20C lub wyżej) zapisujemy datę i przez 3 tygodnie sprawdzamy i ewentualnie dolewamy odparowaną wodę.



gotowanie biologii - YouTube



Gotowa biologia na Matrixie - YouTube



7/ Po 3 tygodniach mamy gotową biologię i w zależności czy już przyszedł baniak wylewamy wodę i przekładamy złoże do filtracji akwarium pamiętając o uzdatnieniu wody kranowej.


8/ W 1-3 dni ustawiamy parametry wody w akwarium z tak wyhodowaną przez 3 tygodnie biologią i wpuszczamy ryby.



Wyniki pomiarów obu złóż do uzupełnienia jeśli będzie taka wola kolegów .

Proszę o wskazanie błędów lub niejasności.

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Czytam kolego Twoje posty i zastanawiam się czy aby nie wprowadzają zbyt dużo zamieszania zwłaszcza wśród początkujących akwarystów.

Z mojego doświadczenia wynika iż "cykl azotowy zamyka się" w przeciągu 24 dni od dnia zalania akwarium jedynymi preparatami które używam to Sera Aquatan oraz Sera Bio Nitrivec oraz pokarm OSI Granulat na złoża do filtracji mechanicznej jako pożywka.

W moim przypadku czas dojrzewania akwarium był praktycznie taki sam w zbiornikach 450L jak i tych 1050L.

Przy takiej procedurze do zbiorników 1050L trafiało z dnia na dzień 80szt dorosłych Tropheus sp. Kasanga WF po 3 dniach następowała 30% podmiana wody oraz następnie co tydzień podmiany 30% wody plus dobrej jakości jedzenie nigdy nie miałem żadnego problemu z destabilizacja biologi w zbiorniku. Moim zdaniem używanie tych wszystkich specyfików mija się z jakimkolwiek celem przynajmniej dla mnie.

Uważam że szybsze wpuszczenie ryb może zakończyć się tragicznie dla początkującego akwarysty a tym bardziej dla jego ryb. Wpływ na to ma wielkość ryb, ilość ryb oraz rodzaj podawanego im pokarmu.

Opublikowano

Wszystko spoko( ciesze sie ze założyłes ten temat - domyslam sie ze dzieki mnie :), )


Metoda jak najbardziej poprawna. Z tym, że wiadomo jak ktoś kompletuje graty do baniaka - luzik na spokojnie sobie wyhoduje bakterie itd.( najlepiej sprawdzic pod mikroskopem co tak naprawde się tam.namnożyło). Ale wiekszość z nas zapewne na raz kupuje wszystkie graty i powiedzmy w granicach 1-2 dni ma juz uruchomiony zbiornik. I albo czeka sobie miesiac albo wpuszcza ryby jak np. Ja.


Trzeba miec wyczucie. Ci co nie maja - robia jak wszyscy - sprawdzają, cudują a na koniec i tak wszystko sie chwieje ( no moze po za szafka bo to musi być solidnie zrobione :) )


I dosypuja jakieś kapsulki, siki, baa wode amoniakalną czy mieso a potem i tak wychodzi na to, że mogli sobie dać spokój i nic nie robić.


Zawsze powtarzałem sobie -duże akwarium -dużo wybacza.

Wystarczy obserwować. I sobie radziłem bez wszystkich polepszaczy. Teraz jedynie zaryzykowałem i kupiłem uzdatniacz i bakterie bo coś tam pomaga. Gdy bym nie mial internetu w zyciu nie zaopatrywał bym się w coś.co pomoże mi minimalnie albo wcale w.uruchomieniu akwarium.

Opublikowano

Uważam że szybsze wpuszczenie ryb może zakończyć się tragicznie dla początkującego akwarysty a tym bardziej dla jego ryb. Wpływ na to ma wielkość ryb, ilość ryb oraz rodzaj podawanego im pokarmu.



To nie jest szybsze wpuszczenie ryb. Po włożeniu tego dojrzałego złoża do akwa trzeba ustawić parametry wody i może to potrwać 1- 3 dni. To jest podobnie do tego, jakbyś w dojrzałym akwa wymienił całkowicie wodę, ale biologia została w filtrach itd. Wtedy takie akwa bardzo szybko się stabilizuje... Ja myślę, że trzeba by to sprawdzić praktycznie, czyli przerzucić takie dojrzałe złoże do akwa ze świeżą wodą i sprawdzić po jakim czasem się ustabilizuje bilogia jak w dojrzałym zbiorniku ,

Opublikowano

Krzysztof.M, chyba nie do końca zrozumiałeś intencję Deccorativo.

Nie chodzi o to, żeby po zakupie zbiornika zalać go wodą i czekać 3-4 tygodnie lub jak twierdzisz 24 dni i po ustabilizowaniu się biologii po tym czasie wpuścić obsadę.

To, ze tak można a wręcz trzeba to wiadomo.

Henryk w swoim temacie pokazuje jak przygotować biologię do akwarium, którą następnie można przenieść do nowego filtra w nowym, świeżym zbiorniku i po odczekaniu 3 dni cieszyć się ustabilizowanym baniakiem.

Podsumowując:

Ty piszesz, że po zalaniu nowego zbiornika należy czekać 24 dni zanim wpuścimy ryby

a Henryk pokazuje

jak przygotować takie złoże biologiczne, które można przełożyć do nowego zbiornika i nie musieć już czekać tych 24 dni czy miesiąca na ustabilizowanie się warunków a jedynie 3 dni.


Czyli gdy ktoś kto pierwszy raz zakłada akwarium rozpoczyna nie od kupna szkła, żwiru, korzeni, filtrów i oświetlenia, a od przygotowania filtracyjnego złoża biologicznego, które sobie dojrzewa w czasie gdy przyszły akwarysta gromadzi cały niezbędny sprzęt.


Krótko mówiąc propozycja Henryka sprowadza się do "odwrotnego działania": to nie ryby mają czekać na stabilne warunki biologiczne w akwarium lecz dojrzała biologia ma czekać na akwarium i ryby.


Jak dla mnie pomysł Henryku jest świetny i zmienia sposób myślenia na temat kolejności czynności podejmowanych z założeniem akwarium. Zaproponowany przez Ciebie sposób działania pozwoli nowicjuszom i niecierpliwym uniknąć lub zminimalizować błędy startu akwarium a na pewno dobitnie uzmysławia i pokazuje, że dojrzałe złoże filtracyjne to podstawa.

To coś na kształt przygotowywania przetworów, które zrobione w wakacje czekają w słoikach gotowe do zjedzenia. Jak w zimie przyjdzie ochota na słodkie konfitury lub kwaśne ogórki to wystarczy sięgnąć po nie do spiżarni a nie w pośpiechu mieszać składniki i przebierając nogami czekać w niecierpliwości na efekt końcowy.


Zastanawia mnie jeszcze jedno Henryku: czy po "przygotowaniu" takiego złoża biologicznego jest szansa na przetrzymanie go w przysłowiowej spiżarni przez dłuższy czas?

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Zastanawia mnie jeszcze jedno Henryku: czy po "przygotowaniu" takiego złoża biologicznego jest szansa na przetrzymanie go w przysłowiowej spiżarni przez dłuższy czas?



wprawdzie to pytanie do Henia, ale moim zdaniem trzeba by takie złoże dokarmiać jak np. zakwas na chleb żeby było w pełni aktywne ...

Opublikowano
wprawdzie to pytanie do Henia, ale moim zdaniem trzeba by takie złoże dokarmiać jak np. zakwas na chleb żeby było w pełni aktywne ...


Mnie bardziej chodzi o to czy gdy takie złoże może funkcjonować bez wody? Tak jak bakterie różnej maści stojące w buteleczkach na półce w zoologu. Albo suche drożdże.

Opublikowano

Nadal uważam że start akwarium powinien być rozłożony w odpowiednim czasie a ilość złoża filtracyjnego dobrana z dużym zapasem do zbiornika oraz planowanej obsady takie moje skromne zadanie na ten temat.

Wszelkie inne przyspieszanie czy tak jak tutaj hodowla bakterii dla mnie osobiście to duże utrudnianie sobie życia na własne życzenie.

Opublikowano

Wszelkie inne przyspieszanie czy tak jak tutaj hodowla bakterii dla mnie osobiście to duże utrudnianie sobie życia na własne życzenie.



Przede wszystkim trzeba ten pomysł Henia wypróbować w praktyce i ile potrzeba czasu na stabilną biologię kiedy włoży się takie złoże do dużego baniaka z surową wodą. Moim zdaniem pomysł bardzo fajny i gdyby się sprawdził można nawet handlować takimi wkładami do filtra z gotową biologią :)

Opublikowano

Jakiś czas temu znalazłem w sieci bardzo ciekawą firmę która jest jednym z nielicznych w Polsce producentów preparatów zawierających kombinacje żywych kultur bakterii służących rozkładowi wszelkiej materii organicznej powstającej w produkcji zwierzęcej, roślinnej czy w gospodarstwie domowym.


Najbardziej zainteresował mnie następujący produkt:


BIODA DO AKWARIUM - BIOLOGICZNY FILTR WODY


Akwaryści duzi i mali zawsze dbają o swoje akwaria, rybki i rośliny. Przyjemnie jest patrzeć na akwarium w którym jest pełna harmonia tego ekosystemu. Okazuje się, że najważniejszą rolę w utrzymaniu dobrej jakości wody pełnią bakterie.

Preparat BIODA akwarium zawiera kompozycje kilku szczepów kultur bakterii, które są przede wszystkim odpowiedzialne za mineralizacje szczątków organicznych.

Odchody rybek opadające resztki roślin ,również nagromadzony pokarm dla rybek jest przyczyną zaburzeń prowadzących do nadmiernego stężenia azotynów w wodzie co powoduje zmętnienie wody nadmierny rozwój glonów choroby flory i fauny.

Preparat BIODA pielęgnuje twoje akwarium ,niszczy glony oraz zapobiega chorobom rybek, ponieważ bakterie prowadzą do zamknięcia obiegu pierwiastków w akwarium, co ma ogromne znaczenie dla wszystkich istot żywych.

Kiedy BIODA pracuje ty odpoczywasz.


Sposób użycia:

- 100 ml preparatu na 400 litrów wody.

- biopreparat zastosuj w nowo urządzonym akwarium i każdorazowo w przypadku zmiany wody

- w przypadku zmętnienia wody lub pojawienia się glonów wlej 2 nakrętki od butelki preparatu BIODA na każdy litr wody


Zalety:

- oczyszcza wodę z resztek organicznych,

- zapewnia odnawialność zasobów pokarmowych, tak dla roślin, jak i dla zwierząt.

- optymalizuje warunki życia flory i fauny,

- polepsza jakość wody poprzez powstrzymanie procesów gnilnych,

- eliminują nieprzyjemne dla otoczenia odory,

- przywraca równowagę biologiczną wody czyniąc ją klarowną i przejrzystą,

- zapobiega pojawianiu się glonów w wodzie.


100 ml preparatu wystarcza na 400 litrów wody.

- biopreparat zastosuj w nowo urządzonym akwarium i każdorazowo w przypadku zmiany wody

- w przypadku zmętnienia wody lub pojawienia się glonów


OPAKOWANIE: Kanister zawiera: 1l, 5l, 10l, 20l, lub 30 litrów preparatu


W załączniku karta charakterystyki produktu.

Firma znajduje się bardzo blisko Szczecina.

Preparat jest przygotowywany na bieżąco pod konkretne zamówienie jego aktywność biologiczna wynosi 1 rok jeśli jest przechowywany w odpowiedniej temperaturze.


http://allegro.tropheus.pl/bioda.pdf


Działalność prowadzona pod nazwą: BIODA


Alicja Nikelewska-Borowska

Woj. Zachodniopomorskie

Adres: 72-105 Lubczyna Borzysławiec 28A

tel. kom +48 (0) 606-951-509

e-mail: ala677@wp.eu

website: http://www.bioda.pl

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.