Skocz do zawartości

FRONTOSA.PL Tanganyika & Malawi Cichlids Boutique


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Serdecznie Witamy Forumowiczów oraz Użytkowników Forum Klubu Malawi,


Jesteśmy małą rodzinna firmą, która idzie przez życie z akwarystyką już prawie 15 lat jednak od pewnego czasu jesteśmy zafascynowani pielęgnicami tanganickimi oraz malawijskimi, które są uważane za najciekawsze oraz najpiękniejsze ryby hodowane w akwariach.

Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się jak połączyć naszą pasje z biznesem w taki sposób, aby nie ucierpiały na tym sprzedawane ryby.

Organizując nasz "fishroom" staraliśmy się zapewnić rybom najlepsze z możliwych warunków, aby mogły bez stresu odbyć kwarantannę przed dalszą podróżą do hobbysty, który je kupił.

Nasza firma to około 20.000L wody w zbiornikach od 450L do 1050L wyposażonych w bardzo wydajną, indywidualną filtracje typu panele zewnętrzne oraz SUMPY.

Każdy zbiornik posiada grzałkę oraz oświetlenie typu LED.


Parametry fizyko-chemiczne naszej wody kranowej są następujące:


Odczyn – 7,7pH

Twardość ogólna 266mg/CaCO3 / 14.904 [°n]

Twardość węglanowa 160mg/CaCO3 / 8,9650 [°n]

Stężenie azotanów 2,72mg/l

Stężenie azotynów <0,010mg/l

Przewodność elektryczna właściwa (25 °C) – 646µS/cm


Ryby są przyzwyczajone do cotygodniowej podmiany wody w ilości 30%

Nasze ryby karmimy 3 razy dziennie urozmaiconymi pokarmami następujących firm OSI, Aquatic Nature oraz wybranymi pokarmami firm JBL, Tropical, Sera, Tetra, Ichthyo Trophic.

Raz lub czasami dwa razy w tygodniu podajemy witaminy firmy Sera Fishtamin.

Jesteśmy oficjalnym dystrybutorem pielęgnic malawijskich pokolenia F1 z hodowli Aquahaus-Gaus oraz firmy ISABI w zakresie sprzedaży pielęgnic tanganickich z odłowu (WF).

Przygotowaliśmy dla klubowiczów oraz użytkowników forum Klubu Malawi szereg promocji na ryby oraz pokarmy firmy Aquatic Nature które przedstawimy wkrótce.

Tymczasem zapraszamy do obejrzenia filmiku prezentującego naszą firmę.


PREZENTACJA FIRMY FILM



Pozdrawiamy

Załoga Frontosa.pl

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Ładnie, czyściutko, ale wybór ryb z Malawii ubogi , chyba nie widziałem nic z bardzo popularnej u nas mbuny .


Życzę powodzenia i czekam na ofertę z cennikiem :)

Opublikowano

Tak na pierwszy rzut oka to trochę bałaganu w nazewnictwie ryb, ale rozumiem, że przedstawiane informacje muszą być zbieżne z tymi, które Wam przesyła hodowla.


Kolejna sprawa - zakładam, że jesteście legalnie działającym przedsiębiorcą na obszarze RP. Jeśli tak to ceny powinny być skalkulowane w walucie w jakiej sprzedajecie ryby i powinny uwzględniać podatek VAT czyli być pełne i końcowe (nabywcę interesuje cena jaką ma zapłacić za rybę, a zmuszanie do samodzielnego obliczania ceny jest delikatnie mówiąc mało profesjonalne - w przypadku wątpliwości odsyłam do ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług, która wyraźnie określa jak powinna być przedstawiana cena.

Opublikowano

Oferta handlowa w aktualnej promocji będzie przedstawiana w walucie € netto + należy doliczyć 8%VAT

Cena końcowa zależy od aktualnego kursu walut wg. NBP na dzień poprzedzający zapłatę za ryby.

Istnieje również możliwość zapłaty w € bo i tacy klienci się zdarzają.


Jeśli interesuje Cie oferta poza promocją zapraszam pod poniższy link tam są ceny policzone w PLN BRUTTO


http://frontosa.pl/pielegnice-malawijskie-c-306.html



Dla kogoś kto chce kupić ryby w promocji nie będzie stanowiło większego problemu policzenie sobie interesującej ceny.

Zwłaszcza że promocje uważam za bardzo atrakcyjną.

Opublikowano

Jeśli interesuje Cie oferta poza promocją zapraszam pod poniższy link tam są ceny policzone w PLN BRUTTO


http://frontosa.pl/pielegnice-malawijskie-c-306.html



Dla kogoś kto chce kupić ryby w promocji nie będzie stanowiło większego problemu policzenie sobie interesującej ceny.

Zwłaszcza że promocje uważam za bardzo atrakcyjną.



Ja na stronie nawet bez promocji widzę ceny podane w euro.

Nie widzę problemu aby w kolejnej kolumnie wpisać formułę obliczającą wartość w złotówkach łącznie z VAT. Dla mnie jest to oznaka czystego lenistwa nie mogąc poświęcić dla wygody klienta tych 10 minut. Jest to promocja ograniczona czasowo i na pewno kurs Euro nie zmieni się w tak znaczący sposób.

  • Dziękuję 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.