Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam

W ostatnim czasie zwolniło mi się jedno akwarium o wymiarach 135x70x80(głębokość) po akwarium morskim, z kominem zewnętrznym na tylnej ścianie na całej długości. Oczywiście będąc aktywnym morskim akwarystą mam cały sprzęt, typu pompy obiegowe, cyrkulatory, ph metry, pompy dozujące, lampy, etc. Chciałbym spróbować z malawi dlatego bardzo proszę o pomoc w wyjaśnieniu kilku kwestii:

- czy w takim litrażu mam sens uruchamianie sumpa, jeśli tak to jaki obieg powinienem zastosować( w morskim jest generalnie tak, że czym większy tym lepiej)

- jaka filtrację zastosować przy zastosowaniu sumpa

- co włożyć to sumpa oprócz filtra - węgiel, jakieś inne metody?

- jakie oświetlenie zastosować? Mam do wykorzystania lampy T5 (6x54W i 10x39W), ale myślałem o ledach z dwóch powodów: blinków i niskiego zużycia energii. Najbardziej podobają mi się akwaria z miejscowymi zaciemnieniami, np jak tu

4543b291.jpg

- czy cyrkulatory będą konieczne w takim zbiorniku?

- Gdzie kupić tło strukturalne na wymiar i czy takie tło można przeciąć na pół i następnie skleić(mam listwę wzmacniającą na środku zbiornika i muszę jakoś to tło włożyć do zbiornika)

- jaki żwirek kupić i ewentualnie gdzie?

- gdzie zakupić skałę i jakiego rodzaju(mam sporo suche skały morskiej, ale chyba do malawi się nie sprawdzi)

Z góry dziekuję za wszelką pomoc w ogarnięciu tego nowego dla mnie tematu

Opublikowano

Witaj kolego bo właśnie się będziemy mijali. Ja z Tanganiką i Malawi idę w trzeci morski więc liczę na pomoc.

Biotopy Malawi i Tanganika to po morskim - łatwizna. Nie masz nic prostszego bo zwykła kranówa okazuje się już nawet zbyt zmineralizowana i bez tej całej gospodarki wapniem i magnezem wraz z jeszcze połową Tablicy Mendelejewa.

Masz ponad 700l ale tylko 135cm długości więc obsada musi być tak dobrana by terytorialne ryby Malawi ci się nie pozabijały. To jedyny mankament jaki widzę.

Nie wykorzystasz też wszystkich możliwości jakie daje sump choć nie widzę przeszkód w jego zastosowaniu. Nie ma tu odpieniacza więc poza nadprogramowym złożem grysu czy każdego innego złoża dla biologii i filtracji mechanicznej - nie ma potrzeby stosowania ale jak wspomniałem nie jestem przeciwny. Blok absorbera NO3 lub biopolimer będzie bez trudu tam można umieścić albo i węgiel by nie tylko usuwało NO3 i PO4 ale i humus z DOC( jak zechcesz oczywiście). Przecież podmianka wody co tydzień zrobi to samo - masz wybór.

Masz alternatywę bo tyle szerokości że spokojnie za tłem 3D zmieścisz za tym wszystkim kaseciak ( po waszemu filtr panelowy) i też będzie git a woda nie wyjdzie poza szkło no i pompa 2000-3000l/h wtedy wystarcza ( oszczędzasz energię). Także sprawdzi się każdy duży kubeł. Pełna dowolność kolego:D


Tło dowolne byle motyw skalny a nawet samemu robione ze styropianu, pianki i malowania na naturalne wzory i kolory. Nie wiem czy dostaniesz gotowe wysokie na 80cm.

My najczęściej dajemy do wewnątrz zwykłe czarne spienione pcv i wygląda najlepiej - w moim odczuciu przynajmniej no i martwej wody nie ma za tłem.


W zadnym wypadku żwirek bo nasze ryby to kopary i bez piasku najlepiej gradacji 0,8-1,2mm po prostu nie mogą żyć. Reszta to już tylko twój wybór poczynając od tego z plaży w Gdyni ( nie polecam) a skończywszy na takim z tego pustego morszczaka. Wypłukać i do baniaka ale najpierw podkładki pod kamole bo ryby podkopią i wszystko może upaść a to bardzo może być bolesne dla akwarysty.

Skała dowolna ale raczej nie z morskiego -bo nie pasuje i razi innym biotopem. U nas skały od serpentynitu, poprzez gnejsy i każde inne aż po łupki które najtrudniej sensownie ułożyć.


Oświetlenie to cały nowy temat. Od naświetlacza 10W po moduły Samsunga 5630 i RGB raczej już na sterowniku całodobowym.

Przy głębokości 80cm i tym wyrażnie punktowym światełku jakie chcesz ja bym szedł w 4x RGB COB 20W na sterowniku RomanoLindano.

Nie masz tu do czynienia z chlorofilem a i b bo roślin jak na lekarstwo a RGB to mało lumenów ale pełne spektrum wybarwiające najlepiej nasze ryby.

Opublikowano

Witaj :) Jesteś na nanoreef?

Jeśli tak to jaki nick?

Ja tam mam taki sam jak tutaj.

Nie ma problemu z baniaczkiem i sumpem, ja teraz uruchomiłem z Malawką stary baniak Inmara.

Przy takim litrażu wsadź do sumpa gąbki ok 50-70l i wystarczy. Co do ryb to aulonocary by były najlepsze by wykorzystać wysokość. A światło? No cóż ja lubię jasno bardzo więc i światła dużo daję, a jeśli Tobie podoba się ciemniej to zrób jak pisze deccorativo.

Na obieg wystarczy Ci coś ok 4500-6000l/h

Ja do cyrkulacji, a właściwie waveboxa używam RW8.

Opublikowano

Dzięki za odzew deccorativo i danielj. Faktycznie morskie to dość skomplikowana fabryka, zwłaszcza jak się hoduje SPS - ale oczywiście do ogarnięcia. Jeśli macie jakiekolwiek pytania bardzo chętnie pomogę i odpowiem na każde pytanie związane z morszczyną

Ale wracając do mojego projekciku:

Możecie dac jakieś linki do produktów o których piszecie? Co to za gąbka, o której pisze danielj?

Deccorativo możesz podesłać lin do lamp, o których piszesz?

Rozumie, że woda nie może był wyjawiona a więc nie używacie filtró RO i DI - naprawdę leje się zwykłą kranówkę? Jakies testy sie robi? Jakieś suplementy stosujecie? Przyda się wogóle pompa dozująca?

Troche mam tych pytań, ale chciałbym to zrobić w miarę dobrze, nie popełniając błędów

Opublikowano

SPSy mi nie dziwne, choć ja lubuję się w LPSach :) Patyki są zbyt statyczne :P

Pompa dozująca-niepotrzebna

Automatyczna dolewka- ja stosuję w słodkim

Gąbki-http://allegro.pl/wklad-filtracyjny-gabka-kostka-ppi-20-50-litrow-i5576095104.html

Woda- ja puszczam przez prefiltry 5micron-węgiel-1micron

Testy- NO2, NO3 reszta zbędna

Suplementy- odkąd mam Malawi(parę dziesiątek lat) nic takiego nie stosowałem i nie polecam.

To na początek na tyle :)

Opublikowano

Może zacznę to wszystko porządkować, zaczynając od sumpa. Mam taki z akrylu:


2da68cb3.jpg


Pierwsza wąska (7 cm) komora jest przeznaczona na powrót wody z akwarium - czy tam jakieś złoże włóżyć - może właśnie te gąbki PPI 20 (czy te gąbki do jakiejś skarpety czy tak luzem), kolejna przeszkoda na drodze wody to półka - może dać tam watę akwarystyczną?

W środkowej komorze miałem odpieniek - a teraz filt chyba jakiś - czytałem że fluval fx6 jest niezły - tyle że on jest zewnętrzny - może polecicie jakiś inny wewnętrzny nadający sie do sumpa. No i ostatnia komora to komora powrotu, z pompą obiegową i czujnikiem dolewki.

Czy taka konfiguracja jest ok bo wydaję się strasznie biedna:)

Opublikowano

Kubełek nie potrzebny, sump pełni rolę kompletnego filtra. Jutro zrobię fotki to zapodam, jak to u mnie wygląda. Gąbki są luzem, nakryte jedną całą gąbką dociętą pod wymiar komory. Na półkę watę, a jeśli masz możliwość doklej jeszcze jedną przegrodę na ceramikę zaraz za tą półką, ale z dolnym przepływem. Wsadzisz tam siporax lub inną ceramikę i tyle. Do akwarium ze dwa cyrkulatory i tyle :)

Opublikowano

Gąbka i wata za filtrację mechaniczna - pewnie wystarczy. Ale tylko siporax do biologicznej? Nie za mało? A gdzie węgiel i inne. Może ten siporax wrzucić do komina? będę bardzo wdzięczny za foto

Opublikowano

Gąbka jako mechaniczny, a zarazem biologiczny wkład, ja węgla nie stosuję wcale, a siporax nie do komina bo zasyfisz go , najlepiej w ostatniej przegrodzie sumpa gdy woda będzie już mechanicznie czysta.

Opublikowano

Dasz radę te fotki wrzucić?

Dzisiaj trochę poczytałem i zrobię to tak. Woda z akwarium będzie spływała na samo dno pierwszej komory z gresem koralowym i będzie go wypychała do góry - tutaj mam największe wątpliwości. Proszę o uwagi.

2c8227d2.jpg

-- dołączony post:

Poradzicie coś?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.