Skocz do zawartości

start akwarium 480 litrów


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wartość NH3 w teście zooleka pokazała po podmianie 1,0, ale odniosłem to do tabelki pokazującej zależność od Ph. Stąd odczyt: 0,04. No, ale starym wyjadaczom nie trzeba tego tłumaczyć, no nie? ;>



Z całym szacunkiem, ale testy Zooleka są tak wiarygodne jak prognoza pogody z dwutygodniowym wyprzedzeniem ;-) Znam kilka osób, którym test Zooleka na oznaczenie NH3 i NO3 pokazywał dziwne wartości (sam swego czasu również tego doświadczyłem na przykładzie pomiarów NH3).

A tabelki w wydaniu Zooleka to kolejny dowód na niepotrzebne komplikowanie prostych spraw. W testach JBL-a i innych renomowanych producentów nie uświadczysz takich "udziwnień"

Opublikowano
Z całym szacunkiem, ale testy Zooleka są tak wiarygodne jak prognoza pogody z dwutygodniowym wyprzedzeniem ;-)


wiem wiem. Niestety na szybko niczego innego nie znalazłem. Najbardziej zależało mi na teście NO2 i ten mam JBL. Pozostałe dwa to raczej "gwoli ciekawości" i wydaje mi się że nie muszą być aż tak bardzo dokładne. Więc mając do wyboru Zoolek albo żaden, wybrałem Zoo.

Generalnie w sklepach na pytanie o test NH3, to raczej sprzedawcy robili oczy szerokie w stylu "a po co to Panu?"

Opublikowano

Niestety juppi uparł się by nas wprowadzać w błąd więc robię tłumaczenie z juppiego na nasze - takie ma ostatnie wyniki po podmianie 90% wody wymuszone potrzebą poziomowania zbiornika a przy okazji wywalenie 3x nadmiaru uryny co mu polecałem.


Jeśli on podaje NH3 - 0,04 to znaczy że test pokazuje NH3 = 1mg/l więc na prawdę jest tak



Dzisiejsze pomiary:

NH3 - 1,0 mg/l

NO2 - 0,2 mg/l

NO3 - 5 mg/l

Czyli zostaje już tylko czekanie.




Przypomnę że startował 7.11br na :

3x za duże siki + Prime + Stability a po 4 dniach ruszyło i za chwilę już miał NO3 -20 mg/l.


Ten jego upór w podawaniu z tabelki tylko gazowego amoniaku a nie tego co mierzy test NH3 Zooleka podważa wiarygodność jego pomiarów i w ogóle testu Zooleka - ale trudno - ja odczytuję po swojemu.


Co zauważam :

1/ Woda a nawet wymiana jej 90% w czasie startu jak widać nie ma żadnego znaczenia dla tworzącego się cyklu.


Bakterie siedzą nie w wodzie a na twardym i porowatym bo te wymienione 90% w ogóle nie wpłynęło na poziom NH3 - było i nadal jest 1 mg/l.

Przez podmianę wody pozbyliśmy się tylko NO2 i NO3 które były w wodzie.


Zapewne za dzień dwa NO2 powróci do starego poziomu ale NO3 wyrażnie się pozbyto.


Trzeba jednak pamiętać że Prime zapewne obniża mierzony poziom NH3 i NO2 dlatego Marcin zauważa zbyt niskie NO2 na tak wysoki NH3.


Wszystko wskazuje na brak jakiegokolwiek wpływu podmiany tych 90% wody na zachowanie i przebieg startu a jaka silna będzie biologia na końcu to zawsze dopiero sprawdzają ryby.

Nie widzę tu żadnego ryzyka w dowolnie wysokiej podmianie wody w czasie startu a na pewno cykl zamknie się szybciej.


2/ Stosowanie na start Prime nie ukrywa całego amoniaku ani całego NO2 więc można testami śledzić tworzenie się biologii ale zapewne jej prawdziwe poziomy poszczególnych związków azotu są ukryte dla testów i akwarysty.

Opublikowano
Niestety juppi uparł się by nas wprowadzać w błąd więc robię tłumaczenie z juppiego na nasze


Thanks ;>



Jeśli on podaje NH3 - 0,04 to znaczy że test pokazuje NH3 = 1mg/l



OK. Mogę podawać wskazania testu bez tabelki. Tylko chyba producentowi chodziło o tą właśnie szkodliwość amoniaku ze względu na odczyn ph. ;)

Pytanie takie: gdybym mierzył poziom testem sery albo JBL /chociaż takiego nie znalazłem - mówię o teście kropelkowym/, to podałby wartość 1mg/l, czy te z dwoma miejscami po przecinku?



Nie widzę tu żadnego ryzyka w dowolnie wysokiej podmianie wody w czasie startu a na pewno cykl zamknie się szybciej.



O to zdanie głównie mi chodziło ;) Też mi się tak wydawało, ale pewny nie byłem.

Opublikowano

Jak Post Mortem uważam że tabelka z zależnością Amoniaku NH3 od pH wody jest zbędna. Należy ją przywołać jak ktoś twierdzi że gdy test pokaże 1mg/l NH4 to wybiłeś bakterie nitryfikacyjne amoniakiem.

Może tylko się przydać koledze kado który startuje baniak z żywymi rybami. Mało jest takich ryzykantów więc nikt nie podaje gazowego amoniaku lecz sumę związków amonowych.

Ile w startującym baniaku bez ryb ale na WA, siki czy mrożonkę jest NH3 a ile NH4 naprawdę jest bez znaczenia. Liczy się ich suma , bo to jest pożywka dla bakterii nitryfikacyjnych - to podają wszystkie mi znane testy i to podajemy my dzieląc się wynikami z koleżeństwem.

Już ci to pisałem ale robiłeś dalej po swojemu ale liczy się zakończenie dojrzewania baniaka.

Opublikowano

Tak na zakończenie, celem usystematyzowania zagadnienia pozwolę sobie jeszcze wrzucić zamierzchłą wypowiedź Krzyśka na temat testu Zooleka na oznaczenie NH3:


W wodzie NH3 przechodzi w NH4+. Test mierzy jedno i drugie i z naszego punktu wiedzenia taki podział nie ma sensu. Tak, w wodzie o niskim pH problemu nie ma, ale w naszym biotopie obecność jonu amonowego będzie groźna dla ryb.

W sumie test na obecność amoniaku będzie zerojedynkowy, bo nawet mała jego ilość jest toksyczna.Przydaje się więc tylko przy starcie cyklu i do wykrycia jakiejś katastrofy w akwa.

Opublikowano

Jest dobrze :-) Teraz pozostaje tylko czekać i co kilka dni sprawdzać parametry.

Niemniej jednak patrząc na parametry, które odnotowałeś dzisiaj - jeśli przy stężeniu NH3 1 mg/l, NO2 kształtuje się na poziomie 0,8 mg/l to niebawem NO2 będzie poza skalą i zapewne jeszcze długo tak zostanie. Nie chcę Cię straszyć, ale obawiam się, że finalnie NO3 osiągnie jakieś kosmiczne wartości i przed wpuszczeniem ryb nie unikniesz podmiany znacznej ilości wody. Z drugiej strony jesteś w tej komfortowej sytuacji, że nie mając zarybionego zbiornika możesz na spokojnie obserwować jak będzie przebiegał cykl azotowy.

Opublikowano

Niemniej jednak patrząc na parametry, które odnotowałeś dzisiaj - jeśli przy stężeniu NH3 1 mg/l, NO2 kształtuje się na poziomie 0,8 mg/l to niebawem NO2 będzie poza skalą i zapewne jeszcze długo tak zostanie.



I to wszystko przy podmianie 90% wody ;) No to czekamy ;)

Ale jak już po długim czasie NO2 spadnie do zera, bakterie będą takie byki, że nie ma mocnych ;>>


obawiam się, że finalnie NO3 osiągnie jakieś kosmiczne wartości i przed wpuszczeniem ryb nie unikniesz podmiany znacznej ilości wody.


Na szczęście w kranówie NO3 jest niewykrywalne, więc biedy nie ma. Będę też widział jak fika w górę NO3 i spokojnie przecież można robić podmianki 10-20% i bez ryb np. co tydzień przy NO3 > 40-50 mg/l?


ps. Kolejny raz doświadczam tego, że samo bieganie za białym królikiem jest równie przyjemne co jego złapanie ;))


ps2: 18.09.2015

NH3 - między 0 a 1 mg/l - wyraźnie bledsza zieleń, czyli spada

NO2 - 0,6 mg/l - spada

NO3 - 20mg/l - rośnie



No i tak: po dobie intensywnego napowietrzania (dodatkowe bąbelki z filtra wewnętrznego) oraz włożeniu zeolitu do kubła parametry mam takie (20.09.2015):


NH3 - w dalszym ciągu między 0 a 1 mg/l (test Zooleka)

NO2 - 0,05 mg/l (test JBL)

NO3 - 10 mg/l - i to mnie trochę zdziwiło, bo myślałem, że będzie rosło dalej. (test Zooleka)

W akwarium żyje ok 20 świderków, temp. 26 stopni...


Ktoś może to jakoś zinterpretować?

Opublikowano
parametry mam takie (20.09.2015):


NH3 - w dalszym ciągu między 0 a 1 mg/l (test Zooleka)

NO2 - 0,05 mg/l (test JBL)

NO3 - 10 mg/l - i to mnie trochę zdziwiło, bo myślałem, że będzie rosło dalej. (test Zooleka)

W akwarium żyje ok 20 świderków, temp. 26 stopni...


Ktoś może to jakoś zinterpretować?



Faktycznie przywołane wartości na obecność związków azotowych z 20.09.2015 mogą budzić zaskoczenie.

Jestem skłonny bardziej wierzyć testom JBL, aniżeli Zooleka więc zakładam, że jeśli któreś testy przekłamują to będą to testy Zooleka (co akurat nie jest rzadkością w przypadku testów Zooleka na oznaczenie NO3).

Z drugiej strony jeśli od środy NO2 zeszło Ci z wartości 0,8 mg/l do 0,05 mg to w oparciu o moje dotychczasowe doświadczenia (startowałem kilka razy od początku) wydaje mi się, że spadek NO2 nastąpił podejrzanie zbyt gwałtownie (jeśli NO2 wynosiło 0,8 mg/l w środę to tak mniej więcej o tydzień za szybko Ci te azotyny zeszły do obecnej wartości).


Moja sugestia: powtórz jutro na spokojnie testy przy świetle dziennym (światło dzienne to podstawa, ale zapewne o tym wiesz) i zaraportuj wyniki ;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.