Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak jak pisałem jest to moje luźne przemyślenie ani nigdy nie zamawiałem dźwigu ani nie sklejałem takiego akwarium więc jest szansa że masz rację :P


Wysłane przy użyciu Taptalk

Opublikowano
W ten weekend wszystko się rozegra, bo w poniedziałek planuje zamawiać akwarium ze stelażem.



to po weekendzie napisz, jakie ostatecznie zamówiłeś te akwa , bo ciekawi mnie jak zakończy się Twój projekt ... powodzenia :)

Opublikowano

Witaj.

Co do gabarytów akwarium, tak jak napisał AndrzejWałb, wszystko musisz zrównoważyć. Jeśli chodzi o szerokość i wysokość akwarium i ewentualny problem z konserwacją, to wszystko można zrobić przy wykorzystaniu przedłużek. Czyszczenie dna, szyb, odmulanie, przycinanie i przesadzanie roślin...wszystko możesz zrobić przy użyciu odpowiednich narzędzi. Jednego nie zrobisz, zmiany aranżacji, przestawić kamienie musisz ręcznie, ale myślę, że i z tym można sobie poradzić. Nie sądzę, żeby do akwariów Takashi Amano ktoś wchodził.

Co do roślin, Lotos jest trudną rośliną. Miałem ją kilka razy w swoich akwariach i albo karłowaciał, albo wyrastał ponad lustro wody. Nie wiem jak ustawić idealne warunki dla tej rośliny. Jest zbyt dużo zmiennych; podłoże i jego nawożenie lub brak, zbyt gęste lub zbyt rzadkie sąsiedztwo roślin, oświetlenie, chemia wody. Na pewno swoje wrażenia masz po obejrzeniu holendrów. Tam akwaryści zajmują się roślinami jak Japończycy bonsai, to również dotyczy Lotosa. Inną kwestią jest to, że liście ma delikatne i pysie mogą je poszczerbić.

Anubiasa miałem kilka lat i przy dobrych warunkach rośnie jak szalony, często kwitnie. Prawdą jest, że starsze liście mają tendencję do obrastania glonem, ale przy takim tempie wzrostu, dolne, stare liście się redukuje (skraca się go). Napisałeś, że ilość kamieni chcesz ograniczyć do minimum, a Anubias najlepiej rośnie, gdy jest przytwierdzony korzeniami do kamieni lub korzeni. Zastanów się nad tym.

Obsadę masz ciekawą, oryginalną, ale mało odróżniającą się.

1) Otopharynx tetrastigma, Tramitichromis intermedius "Kambiri Point", Tramitichromis cf. lituris "Tanzania", Lethrinops sp."Longipinnis deep"

ad.1) Dimidiochromis strigatus też jest podobnie umaszczony

2) Placidochromis sp. "Jalo Reef", Ctenopharynx nitidus

Brakuje Ci toniowca, przejrzyj Copadichromisy, może któryś Ci się spodoba. Ja bym obstawiał C. mbenji, lub C. borleyi mbenji, ale masz też C. mloto ivory.

Zamieszam jeszcze w twoim obsadowym kociołku :) Nie mogę się oprzeć, żeby nie zaproponować Ci Taeniolethrinopsów. Bez nich Placidochromisy są niedowartościowane. Z przyjemnością obserwowałbym ich "współpracę". Gdybym miał takie warunki, na pewno znalazłyby się w mojej obsadzie. Popatrz na ich "współpracę"

Malawi Biotope Tank - my African Cichlids feeding frenzy "Reloaded"..in HD - YouTube

  • Dziękuję 1
Opublikowano

@Scoby i jurgen niestety nie skuszę się na dźwig. To akwarium i tak jest już przegięciem w wynajmowanym mieszkaniu. Jak będę przenosił, to będzie po prostu tak skomplikowana akcja, że już mnie stresuje. No chyba, że będzie nowe akwarium w nowym mieszkaniu.

Zresztą ten dźwig nie ma gdzie stanąć.


@kado

to po weekendzie napisz, jakie ostatecznie zamówiłeś te akwa


jak baba: nie mogę się zdecydować. Jest poniedziałek. Na razie miałem zatwierdzone w myślach 200x80x70 (czyli to ustalone jeszcze na początku czerwca). Ale po wpisie poznera znów mnie ciągnie w kierunku 200x100x65!!!


@demasoni

Olobolo - ku przestrodze - przeczytaj sobie to:

http://forum.klub-malawi.pl/pomoc-me...-t25689p3.html

od 29 postu.



ech... życie... Jak się ktoś pisze na coś ryzykownego, to trzeba to ryzyko wpisać w ewentualne straty.


@pozner..... :)

Jeśli chodzi o szerokość i wysokość akwarium i ewentualny problem z konserwacją, to wszystko można zrobić przy wykorzystaniu przedłużek. Czyszczenie dna, szyb, odmulanie, przycinanie i przesadzanie roślin...wszystko możesz zrobić przy użyciu odpowiednich narzędzi.


OK - powiedzmy, że zdecyduję się na akwarium 200x100x65 + stelaż 50cm wysokości.. Mam 188, żona 180. Dam radę za pomocą przedłużek sięgnąć końca akwarium? Aż takich "symulacji" nie robiłem. Mam bardzo mały "salonik". Jak zdecyduję się na 100cm szerokości(głębokości) to akwarium będzie wyglądało dziwnie, ale to nie jest jeszcze problem aby z takiego rezygnować. 100 cm głębokości to na prawdę niesamowita głębia i możliwości aranżacji.........


Nie sądzę, żeby do akwariów Takashi Amano ktoś wchodził.


widziałem jedno akwarium jak robili w środku:) ale to było akwarium.... trochę duże...

[ame]

[/ame]

Bez tego trawniczka, cudowny biotop dla ryb z Malawi :)

No a Jurgen???? :) nie mówicie mi, że ma takie długie łapy:) oczywiście żartuję sobie :)


Co do roślin, Lotos jest trudną rośliną. Miałem ją kilka razy w swoich akwariach i albo karłowaciał, albo wyrastał ponad lustro wody. Nie wiem jak ustawić idealne warunki dla tej rośliny. Jest zbyt dużo zmiennych; podłoże i jego nawożenie lub brak, zbyt gęste lub zbyt rzadkie sąsiedztwo roślin, oświetlenie, chemia wody. Na pewno swoje wrażenia masz po obejrzeniu holendrów. Tam akwaryści zajmują się roślinami jak Japończycy bonsai, to również dotyczy Lotosa. Inną kwestią jest to, że liście ma delikatne i pysie mogą je poszczerbić.


Wiecie dlaczego wybrałem Lotos? Ponieważ jest dosyć rozłożysty. Ma dostojne liście. Wiele odmian. Ja sam na razie do końca tematu nie ogarnąłem. Na razie wychodzi na to, że są dwa gatunki rodzaju Nymphaea zwane Lotosami. Lotos w mojej ocenie świetnie nadawałby się na substytut głazów. W moim akwarium byłoby takich Lotosów kilka... 4 - 6 Nie więcej. Oczywiście najpierw zasadziłbym więcej, do redukcji. Ale nie jest to jedyna roślina, która może spełnić rolę schronienia i wypełnienia toni. Rośnie szybko, więc jak jeden, dwa, czy kilka padnie - zastąpią go nowe. No chyba, że padną wszystkie :)

Jak mu liście poszczerbią to utnę i koniec :) Wyrosną następne. Jeśli skarłowacieje? No to jaki problem:) Jak wyrośnie poza lustro, to obetnę te liście wystające. Z Internetu wynika, że jak się obetnie te wystające, to powinien krótsze wypuszczać.


Dno musi być piaszczyste dla kopaczy. Musi dominować. A tu i tam z dna będą wyrastały Lotosy (jeśli się na nie zdecyduję) Poza nimi będzie piach i z 3-4 rumowiska skalne. Z tyłu las Vallisnerii i jakieś innej rośliny (np. Hygrophila corymbosa "stricta"). + tu i tam Anubias na kamieniach (żeby nie było widać korzeni, ale żeby nie zakopać kłącza). Musze tez się liczyć z tym, ze mi kopacze mogą próbować świnić piachem na lewo i prawo.



Anubiasa miałem kilka lat i przy dobrych warunkach rośnie jak szalony, często kwitnie.

Dlatego Anubias jest moim zabezpieczeniem :)


Prawdą jest, że starsze liście mają tendencję do obrastania glonem, ale przy takim tempie wzrostu, dolne, stare liście się redukuje (skraca się go).


Będę stosował sterylizację UV (36-55W). Glony powinienem mieć pod kontrolą. Nie powinny zdążyć się namnożyć na obiektach typu kamienie, rośliny, bo zostaną wybite w toni wodnej.

Zobaczymy jak to będzie w praktyce. Dodatkowo aquaponika powinna mi tak zbić azotany, jak jurgenowi jego filtracja:)


ilość kamieni chcesz ograniczyć do minimum, a Anubias najlepiej rośnie, gdy jest przytwierdzony korzeniami do kamieni lub korzeni. Zastanów się nad tym.


Ten temat mam już od dawna obmyślony. Mam kawałki lawy. To do niej będzie przytwierdzony Anubias. Ale to będą na prawdę małe kawałki. No chyba, że to właśnie lawa spełni rolę tych kilku głazów (największe na Allegro są całkiem spore). Problem w tym, że lawa mi się średnio podoba i już wcześniej zasugerowaliście mi, że może kaleczyć ryby.


Mam jeszcze taką wizję, że wielki głaz lawy porośnięty jest Anubias'em barteri "nana". Jest to mały Anubiasek. Bardzo zwarty... Tylko wtedy było by chyba za zielono. Mogę jeszcze pokombinować z mchem. Jest kilka gatunków, które dadzą radę.

Jak Wam się widza takie zielone głazy?

Może znajdę w końcu jakieś ładne głazy. Na razie lawa (czyli Scoria) ma pierwszeństwo. Jej niesamowite właściwości i możliwe aplikacje opiszę niebawem w specjalnym wątku :) Jest tego warta!


Obsadę masz ciekawą, oryginalną, ale mało odróżniającą się

To teraz Wam mogę zdradzić jakie przyświecały mi cele podczas doboru gatunków:


  • Najważniejszy: oryginalność! Chcę mieć ryby, których nikt nie ma. To są wszystkie ryby poza 2 gat. i jedną odmianą, jak dobrze liczę.

  • Rady eksperta: Tak na listę trafił drapieżnik D. strigatus i C. zebroides. Toniowiec też był, ale odpadł z powodu wielkości, chociaż skoro D. strigatus został już zatwierdzony... to zapewne C. borleyi powróci... Ale to temat mniej istotny na razie.




Z tego schematu wyłamuje się O. tetrastigma :) Jest w posiadaniu 2 osób na forum. Nie będę już milionowy raz pisał dlaczego jest moim liderem :)


Po prostu chcę coś dać z siebie dla Klubu Malawi, za niesamowitą pomoc, którą otrzymałem. Mam lustrzankę entry level (Nikon D3200) i dobry porządny statyw Manfrotto. Kupię porządny obiektyw... Jak wiecie, lubię też dużo pisać...... :) >>> będzie się działo:)

Nie ukrywam, że chcę być pionierem jeśli chodzi o te gatunki na tym forum. Teraz jest tak, że kupuje się kota w worku. Przecież ja mnie mam pewności jak wygląda Tramitichromis intermedius "Kambiri Point", a jeszcze jest w cenniku druga odmiana. Mało wiemy o tych rybach. Chcę to zmienić.



Jeśli chodzi o podobieństwo... Tramitichromis intermedius "Kambiri Point" powinien być żółtawy, więc nieco inny od pozostałych. Wiem, że kolorystyką będą podobne, lśniące, mieniące się - ale czytaj wyżej :) będziesz miał odpowiedź dlaczego decyduję się na te ryby.

Mógłbym wyrzucić O. tetrastigma.... ale na razie nie mogę :) i pewnie nie będzie to możliwe :)


Brakuje Ci toniowca, przejrzyj Copadichromisy, może któryś Ci się spodoba. Ja bym obstawiał C. mbenji, lub C. borleyi mbenji,

Wywaliłem Copadichromis ponieważ:


  • Jest ogromny! Ponoć dorasta do 30cm. Sam widziełm w Dubaju giganta tak na oko 25cm. Ryba nie dość że długa, to jeszcze wysoka. Jak karp :) I jeszczeponoć szybko rośnie. Ale rzeczywiście chyba będę musiał uwzględnić go. Na plus przemawia ciekawe pobieranie pokarmu, jak się naczytałem.

  • Zasugerowałem się opinia o O. tetrastigma, że pływa po całym akwarium. + D. strigatus i już coś się wyżej dzieje. Jednak wiem, że to za mało. Masz rację. Będzie pustka, szczególnie, że wysokość będzie 65-70.



Najpierw chciałem C. borleyi "Kadango", potem za radą poszedłem w C. borleyi "Mbenji" albo "Namalenje" - teraz widzę, że są 2 "Mbenji":) ...... Kill me! Ten C. sp "Mbenji" jest ładny. I zgodnie z tym:

http://www.onzemalawicichliden.eu/Bestanden%20vissendatabase%20eng/Copadichromis%20mbenji%20blue%20eng.html

Eureka! Jest mały! Ale nie ma go w TM.


Nie mogę się oprzeć, żeby nie zaproponować Ci Taeniolethrinopsów

Duże bydle. Tez o nich myślałem, ale mam za małe akwarium dla nich.


Bez nich Placidochromisy są niedowartościowane.

Ale ja chcę mieć innego Placidochromisa :) Placidochromis sp. "Jalo Reef", z tego co się naczytałem, siedzi w skałach. Nie jestem znawcą, ale z tego co się dowiedziałem, to on nie jest typowym plackiem. Ale proszę mnie skorygować, jeśli się mylę.


Filmik przepiękny. Mam ten kanał zasubskrybowany, ale tego filmiku jeszcze nie oglądałem.

Zobaczę jeszcze te Taeniolethrinops, ale z tego co pamiętam one bardzo dużo przekraczały ustaloną przeze mnie granicę 20 cm.


Dziękuje bardzo.

Opublikowano

Zacznę od końca. Taeniolethrinops sp. furcicauda ntekete rośnie do 20cm. Myślę, że w twoim akwarium zmieściłoby się kilka P. phenochilus mdoka lub/i gissel. Chcesz mieć coś, czego nikt nie ma...proszę bardzo. Wrażenia, doświadczenia...otwarta księga. Jak na razie, każdy, kto zakłada taki duży zbiornik, robi z niego predatorium.

Mógłbyś robić np. coś takiego

Feeding time in My New 1200 Liters Malawi Biotope Tank 2 - YouTube


Nie podoba Ci się lawa, a myślałeś o otoczkach? Jak dla mnie najładniejsze kamienie do malawki. Jedyny minus, trochę dużo ważą :)

Korzenie Anubiasów przyklejają się do każdego podłoża tak silnie, że przy odrywaniu ich od niego część pozostaje na nim. Poza tym w/g mnie są dużą ozdobą, wprowadzają pewną dzikość, naturalność w akwarium. Anubiasy miałem przyczepione +/- w połowie akwarium, a korzenie dosięgały piasku.

Zwróciłem Ci tylko uwagę na dużą nieprzewidywalność w rozroście Lotosów, ale widzę, że musisz sam się o tym przekonać, i bardzo dobrze. Udana akwarystyka to suma doświadczeń.

To samo tyczy się Vallisnerii, widzisz las z tyłu akwarium? Ja też widziałem, a teraz rosną/wegetują mi 3-4cm. wypierdki. Posadziłem je w żwirze, wsadziłem pod nie nawóz i co...wielkie G...

Co do Takashi Amano, to pisałem właśni o takich ogromnych akwariach (basenach), tyle że zalanych już wodą. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś wchodził tam w celach konserwatorskich. Pisząc o narzędziach pomocniczych miałem na myśli właśnie szerokość i wysokość nie pozwalającą na ręczną obsługę. No cóż, czym wyższe i szersze akwarium, tym dłuższe pomoce. Wszystko to kwestia dopracowania techniki...możesz np. zmontować jakieś stabilne podwyższenie...Przecież są takie akwaria i nikt tam nie włazi.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Ja znalazłem inf ze dorastają do 30 ale trzeba będzie to sprawdzić bo 20 to jeszcze akceptowalna wielkość.

Te placki o których Ty piszesz nie podobają mi się w ogóle. . . Co gorsza... Pisałem wcześniej ze ten "Jalo reef" żyje w skałach, ale to nie prawda. Coś mi się pomieszało. Zachowuje się jak typowy placek..... :(


Otaczaki . . . Coś na kształt otaczakow będzie tworzyło rumowiska dla samocow C. zebroides. Takie płaskie otaczaki, ale mniej regularne. Ale żeby wsadzić otaczaki jako głazy . . . Duże to... Ciężkie . . . No nie wiem...


Z tym lotosem to będzie jedna próba. Jak się nie uda to trudno. Mam za to dojście do dużych anubiasow.


My tu gadu gadu, a ja muszę iść akwarium zalewać ! :)

Jutro wstawię zdjęcie :) akwarium juz dumnie stoi !!! :)

Opublikowano

Jutro ładnie na zdjęciu będzie widać :) dałbym teraz ale lampa się odbija a jeszcze oświetlenia nie ma:) jest piękne ;) tak wyszło spontanicznie :) ale w końcu jest bo tak bym czekał w nieskończoność.

Opublikowano
cudowny biotop dla ryb z Malawi


Hehehhehe , a jednak i TY piszesz biotop mimo tego że w akwarium to nie wykonalne ;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.