Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To mój pierwszy post na forum, więc witam wszystkich.

Przeglądam forum od jakiegoś czasu, jest na nim tyle informacji że łatwo się zaplątać.


Posiadam akwarium 200l, 100x60x40cm. Kupiłem je razem ze wszystkim co w nim było:

- filtr kubełkowy fluval 304 (okazał się uszkodzony i oddałem do naprawy, więc od razu kupiłem filtr eheim, około 570l/h)

- grzałka aquael 300W

- pokrywa z jedną świetlówką, miejsce jest na dwie.


Do tego cały żwir, kamienie, i obsada czyli 14 pyszczaków yellow, 3 zbrojniki lamparcie i 2 bocje wspaniałe.


Po zakupie akwarium, musiałem na szybko przygotować akwarium bez restartu, czyli te samo podłoże, więkość starej wody itp.


Teraz przygotowuje się do restartu akwarium, zbieram informacje i potrzebne materiały, nie spiesząc się zbytnio.

I tutaj pojawia się kilka pytań.


1. Chciałbym zmienić obsadę, bo 14 pyszczaków yellow to raczej dużo aby je kontrolować. Odpowiadało by mi 6 sztuk yellow i 6 innych pielęgniczek. Tutaj prosił bym o poradę jakie były by najlepsze, nie chciałbym zbyt wielu strat i krwawych bitew :P. Myślałem o saulosi lub maingano.

Zostawił bym te glonojady, są już całkiem duże (20-30cm) i polubiłem je ;)


2. Myślałem o jasnej dekoracji, piasek i piaskowiec lub inne jasne kamienie jak wapień. Tło prawdopodobnie będę robił sam, łupek albo piaskowiec. Plus osłona na filtr i grzałkę.


3. Oświetlenie. Szukam oświetlenia które ładnie podkreślało by kolor moich ryb. myślałem o białej i niebieskiej świetlówce, nie dobierałem jeszcze konkretnych modeli. Polecili byście jakieś niedrogie, które dobrze by wyglądały?


4. Rośliny. Tutaj ciężki orzech do zgryzienia. Chciałbym troszkę roślin, wiem że malawi i rośliny to nie koniecznie dobry wybór, ale jednak chciałbym mieć kilka krzaczków. Miałem małą roślinkę, nie pamiętam dokładnie jaką. Twarde liście i pielęgnice miały jej nie ruszać, niestety jest pogryziona i dziurawa jak ser. Czy można coś na to poradzić? Daję im teraz więcej pokarmu ze spiruliną, może to coś zmieni?


Jeszcze jedna ważna sprawa. Czy ryby wytrzymają te trzy tygodnie w akwarium około 50 l, gdy moje 200l będzie startowało?


Z góry dziękuję za odpowiedzi i porady.

Opublikowano

Hej, witamy na forum! Zacznę od obsady, bocję oraz bojowniki to nie ten biotop, pozbądź się ich czym prędzej. Pyszczaki to nie "pielęgniczki", a pielęgnice ;). Znajdziesz mnóstwo tematów z obsadami do baniaka twojej wielkości, na pewno coś wybierzesz gdyż ten temat poruszany był na forum setki razy. Jeśli chodzi o tło, to w dziale DIY jest kilka tematów jak wykonać tło, możesz również zrobić ze spienionego pcv - niedrogim kosztem uzyskasz fajny efekt. Co do wystroju to masz wolną rekę, zastanów się jednak nad serpentynitem lub otoczakami, jak zajrzysz do Naszej galerii to znajdziesz akwaria właśnie z wymienionymi kamieniami i sam ocenisz czy któreś Ci się podoba. Co do oświetlenia to zdecydowanie moduły led i tutaj historia się powtaża, jest kilka tematów całkiem świeżych jak zrobić takie oświetlenie i jakich użyć materiałów ;). Z roślin najlepiej będzie prezentował się nurzaniec (Vallisneria L.). Na koniec dodam, ze kiepsko widzę te 14 pyszczaków w 50l, pomyśl, aby szybciej zrobić restart, zostaw troche wody, filtry i możesz ogarnąć to nawet w 1 dzień.

Opublikowano

Przy restarcie nie zapomnij, żeby kubły chodziły cały czas.

Skoro polubiłeś glonojady... nie szkoda Ci tych wielkich ryb w tak małym zbiorniku? Przecież one prawie muszą zawracać na 3...

Przy okazji - 60 to głębokość czy wysokość?


Wysłane z telefonu

Opublikowano

Moim zdaniem masz za mocną grzałkę do tego litrażu, to znaczy, wszystko ok, bo szybko ogrzeje, ale po co ma Ci tyle prądu zżerać skoro wystarczyłaby połowę mniejsza moc? ;) uważam też, że łączenie Saulosi z Yellow da Ci za dużo żółtego w takim małym baniaku, postawiłbym albo jednogatunkowo Saulosi dając harem z 2/3 samcami i 6/7 samicami, albo ewentualnie jednosamcowo (1+4) dodając do nich Iodotropheus Sprengerae w takim samym układzie. Co do światła moduły led jak najbardziej, jeśli jednak nie chcesz się w to bawić to świetlówki też dają radę, np. Hagen PowerGlo (albo tańszy odpowiednik Sylvania AquaStar) i do tego np. MarineGlo (lub jakikolwiek inny, tańszy odpowiednik), da to niebieskawe światło, w którym ryby naprawdę ładnie się będą prezentować ;) ja mam PowerGlo + AquaGlo i też ładnie uwypukla kolory. Co do zmiany obsady, najpierw po prostu oddaj to co masz, zrób szybszy restart, jak napisał Edd i kup nową obsadę...

Opublikowano

Skoro ma już yelowki to po co ma zamieniać na kolejny żółty kolor,kupując saulosi. Proponuję dokupić do tego cyaneorhabdos maingano i będzie miał ładna dwukolorową obsadę i do tego w miarę spokojną.Oczywiście yellowki zredukować do haremu 1+3/4.

Opublikowano
Moim zdaniem masz za mocną grzałkę do tego litrażu, to znaczy, wszystko ok, bo szybko ogrzeje, ale po co ma Ci tyle prądu zżerać skoro wystarczyłaby połowę mniejsza moc? ;)



Zawsze myślałem, że to nie ma znaczenia w ilości zużytego prądu. Wydajność termiczna zużytej energii będzie taka sama.


Chyba, że się mylę... ?

Opublikowano

No racja ;) ale dalej nie widzę sensu tak dużej grzałki w takim litrażu :P chociażby ze względu na możliwość awarii i szybkiego ugotowania mieszkańców... Ale temat nie o tym i nie moje zmartwienie.

Opublikowano

Akwarium masz nie 200l, a 240l ;-) to tak na początku. Jeżeli chodzi o obsadę to tak jak pisał Bezprym masz yellowa to zredukuj go do 1+5 i do tego zakup sobie p. maingano w podobnym układzie lub z 12 młodych potem z redukujesz do pożądanej ilości.

2. Dekoracja jasna jest imho słaba , popatrz w galerii na zdjęcia może coś ciekawego znajdziesz. Proponuję otoczaki i do tego najzwyklejszy naturalny piach czy to ze składu budowlanego czy prosto ze żwirowni czy piaskarni.

3.Osobiście nie trawię i to bardzo świetlówek i w tej kwestii nie wypowiem się.

4.Dawanie pokarmu ze spiruliną to raz że to podstawa w karmieniu mbuny dwa to nic nie da.

Cichlids tak mają że uwielbiają zielone w szczególności miękkie zielone ;-). Proponuję tak jak EDD przemyśleć temat valiseri. Ta roślina nawet występuje w jeziorze malawi.

Opublikowano

Dziękuję wszystkim za odpowiedź.


Grzałkę mam 300W, bo poprzednia 200W aquael zepsuła się (termostat) i całe szczęście że zauważyłem to w miarę szybko, nic złego się nie stało. Grzałkę 300W kupiłem w sklepie firmowym aquael przypadkiem, bo była akurat za 18 zł na promocji ;). myślę że nie powinno być z nią problemu, kilka razy dziennie zerkam na termometr.


Pytanie, jak u was wygląda redukcja obsady? Mam w mieście (Szczecin) jakąś hurtownie ryb akwariowych, podobno mogę się na kogoś znajomego powołać i je oddać.


Co do karmienia spiruliną chodziło mi o to, że oprócz karmy dla pielęgnic, dodaje samą spiruline. Daję im też mrożonki, na razie rurecznik.


jeśli chodzi o dekoracje, otoczaki mi się nie podobają w akwa. Będę dalej szukał inspiracji :)

Martwi mnie to, że żółty piaskowiec pokryty glonem będzie się mało apetycznie prezentował.

-- dołączony post:

Dziękuję wszystkim za odpowiedź.


Grzałkę mam 300W, bo poprzednia 200W aquael zepsuła się (termostat) i całe szczęście że zauważyłem to w miarę szybko, nic złego się nie stało. Grzałkę 300W kupiłem w sklepie firmowym aquael przypadkiem, bo była akurat za 18 zł na promocji ;). myślę że nie powinno być z nią problemu, kilka razy dziennie zerkam na termometr.


Pytanie, jak u was wygląda redukcja obsady? Mam w mieście (Szczecin) jakąś hurtownie ryb akwariowych, podobno mogę się na kogoś znajomego powołać i je oddać.


Co do karmienia spiruliną chodziło mi o to, że oprócz karmy dla pielęgnic, dodaje samą spiruline. Daję im też mrożonki, na razie rurecznik.


jeśli chodzi o dekoracje, otoczaki mi się nie podobają w akwa. Będę dalej szukał inspiracji :)

Martwi mnie to, że żółty piaskowiec pokryty glonem będzie się mało apetycznie prezentował.

Opublikowano
Martwi mnie to, że żółty piaskowiec pokryty glonem będzie się mało apetycznie prezentował.


Glony to podstawa w malawi szczególnie przy pielęgnowaniu cichlids z grupy mbuna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.