Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

BAKTOFORTE - Sera Baktopur / Sera Baktoforte - dawkowanie Informacje z oryginalnej ulotki:


Sera baktopur - kuracja wodna przeciw gniciu pyska i płetw oraz infekcjom bakteryjnym.

Oznakami infekcji bakteryjnej są biało-szarawe plamki na skórze, także infekcje okolicy odbytu i krawędzi płetw. Dodatkowymi objawami są: wystrzępienie płetw, rozdęcie powłok brzusznych, wytrzeszczone oczy, puszysty nalot w okolicy pyska, biało-szare guzki na głowie i płetwach, niespokojne pływanie przy dnie akwarium, białe krawędzie płetw, a czasami całkowite ich zniszczenie.


BAKTOFORTE S - Sera Baktopur Direct / Sera Baktoforte S - dawkowanie Informacje z oryginalnej ulotki:


Zastosowanie

Wewnętrzne choroby pochodzenia bakteryjnego u ryb ozdobnych można rozpoznać przez wzdęty brzuch, odstawanie łusek i zmętnienie oczu.

Innymi objawami są: kiwające ruchy, ciemne zabarwienie, utrata apetytu, a w końcu całkowita apatia.


Seba to są całkiem inne leki. W tamtym wątku próbowałem to rozwikłać co i jak. Przekonałem się, że do leczenia zatrucia bakteryjnego układu pokarmowego tylko i wyłącznie BaktpforteS

Do leczenia chorób skóry takich jak pleśniawki i ospa używałem Baktoforte. Nie jest to tylko wyczytane z ulotki. Przetestowałem to osobiście,

Po raz kolejny powiem zakup BAKTOFORTE S

Nie bój się, że coś się stanie z biologią. Masz dojrzałe akwarium , nawet jak padnie trochę bakterii to nawet tego Twój zbiornik nie odczuje. Pisałem o tym nie raz. I to też z wiem z własnego doświadczenia. Zrobił bym kurację 1tabletka na 50l wody na trzy dni. P{o trzech dniach zrobiłbym podmianę i powtórzyłbym kurację połową dawki na trzy dni. Leczenie zrobiłbym w akwarium ogólnym. Żadnego odławiania pojedynczych osobników.Nie przejmuj się żółtym zabarwieniem wody. Po skonconej kuracji obowiązkowo węgiel aktywny i ja podawałem też Probidio Biodigest trzy ampułki. Na Twój zbiornik dałbym dwie.


Kiedyś zakupiłem Copadichromisy Ivory i miałem to samo co w tej chwili u Ciebie. Padły mi dwie sztuki. Nie czekałem długo tylko od razu podałem lek. Zdążyłem uratować jednego osobnika.

Uf ale się napisałem, myślę, że to w czymś pomoże.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Sławku pomoże i to bardzo.

Mam tylko jeden problem. U mnie w mieście obleciałem i obdzwoniłem wszystkie sklepy. Nie ma Bactoforte S. Dostałem jedynie 7 szt. Baktopur Direct. Zamówić mogę ale najwcześniej dostanę we wtorek bo wypadł weekend.

Teraz pytanie co robić? Podać Baktopur czy czekać do wtorku? Dwie sztuki Ivory Undu nie jedzą i są lekko osowiałe. Reszta obsady poza ocieraniem się nie okazuje żadnych objawów.


Co do objawów podanych przy lekach to żadne nie występują. Wynika z tego, że to leczenie w ciemno.

-- dołączony post:

Sorry za post pod postem ale to ważne.

Sławku czytam ulotkę Bactopur i pisze niej dokładnie to co napisałeś pod Bactoforte S. Nie wiem skąd brałeś opis leku ale moja ulotka mówi inaczej a dokładnie to samo co piszesz o Bactoforte S.

Przypomnę, że mam Bactopur Direct.

Opublikowano

Moim zdaniem przy chorobach nie ma na co czekać. Podaj Baktopur direct, jedna tabletka na 50l wody. Możesz upuścić trochę wody ze zbiornika. W międzyczasie zamów Baktoforte S i najwyżej kurację dokończysz przy użyciu tego leku.


Baktopur direct to stara nazwa Baktoforte S.

Opublikowano


Hmm, no ok, ale nadal jest wszędzie podawane, ze Baktoforte S, był wcześniej sprzedawany jako Baktopur, czyli jakby to samo... Ja nie miałem Andrzeju na myśli różnicy między Baktoforte, a Baktoforte S, tylko Baktopurem direct, a Baktoforte S bo Seba napisał, że ma właśnie Baktopur i nie wie, czy zaczynać kurację ;)

Opublikowano
Ja nie miałem Andrzeju na myśli różnicy między Baktoforte, a Baktoforte S, tylko Baktopurem direct, a Baktoforte S bo Seba napisał


http://www.sera.de/en/sera-service/sera-interactive/faq/details/article/what-is-the-difference-between-sera-baktopur-and-sera-baktopur-direct.html

..tu jest krótki opis różnicy. Ale zaśmiecamy Sebastianowi temat a otwarty jest ten do którego podałem link.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Seba to jest ten sam lek Baktoforte S dawniej się nazywał Baktopur Direct.

http://akwarystyczne.info/showthread.php?tid=172

Jeżeli masz 7 tabletek to masz na 350l wody czyli tyle ile masz u siebie w zbiorniku. Bo Ty masz zbiornik 450l tak?

Nie czekaj, zapodaj to co masz. Ta dawka wystarczy do wtorku. W środę zrobisz podmianę i zapodasz połowę nowej dawki. Zobacz jak ładnie wszystko się układa. Tylko jak najmniej tych układów :-).

Seba jak ja podawałem ten lek, to spuszczałem wodę tak do około 350l i w takiej ilości leczyłem. Nie namawiam ale też tak możesz zrobić. Teraz bierz sprawy w swoje ręce i działaj. Powinno pomóc.

Wiem, że poniekąd jest to leczenie w ciemno. Ale lepiej coś robić niż patrzeć jak coś niedobrego się dzieje.

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.