Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,


jako nowa użytkowniczka forum chciałam przedstawić swoje akwarium.


Akwarium: 250l (100x50x50)

Oświetlenie: 2 x 11W

Filtracja: zewnętrzny Eheim ECCO Pro 300 - 2036, pompa Aquarel 2000,

Podłoże: Piasek kwarcowy 1mm (kupiony w Leroy, ok. 20kg)

Skały: łupek i wapień

Obsada: 11szt. Pseudotropheus saulosi


Rybki wpuszczone niedawno bo 15.11 ale sam baniaczek działa już ponad 3 tygodnie. Jako początkująca malawistka zdecydowałam się na akwarium jednogatunkowe bo bardzo jestem ciekawa zachowania rybek no i nie chcę przesadzić z obsadą - dobre samopoczucie mieszkańców przede wszystkim. Na razie jestem na etapie niecierpliwego oczekiwania ile z maluchów okaże się być samczykami ;)


Obecnie bez pokrywy zobaczę czy oświetlenie nie jest za słabe (dla roślin pewnie tak, zobaczę jak sobie poradzą) ale rybkom wydaje się nie przeszkadzać.

post-15082-14695719290539_thumb.jpg

Opublikowano

Witamy na naszym forum ! Powiem Ci że akwarium fajnie Ci wyszło, z czasem sprzęt warto pochować ( za mocno po oczach nie bije ale warto dążyć do ideału ;-) ).

No ale za obsadę masz ode mnie +10 pkt ;-) , rzadko dzisiaj się spotyka tak świadomego początkującego malawistę.

BRAWO !

Opublikowano

witaj! mnie się średnio podoba wystrój ale to Tobie ma się podobać, obsada za monotonna do takiego litrażu dwa gatunki byłoby lepiej ale co kto woli:-)

Opublikowano

Co do obsady naprawdę długo się zastanawiałam co wybrać. Pokus było sporo :). Z pomysłu 3 gatunkowego akwarium ostatecznie zdecydowałam się na jeden z tego prostego powodu że to mój pierwszy baniak z pielęgnicami. Wiem o nich tylko tyle ile wyczytałam z różnych publikacji i forum a to za mało moim zdaniem żeby od razu szaleć z obsadą.

Dla mnie to na razie i tak najfajniejsze rybcie pod słońcem, co z tego że same żółte. Ważne że wszędzie ich pełno i pływają po całym akwarium ;)

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Ola ale śmiało możesz dorzucić te Rdzawe (Iodotropheus sprengerae) co planujesz ;-). Będzie się to ładnie komponowało.

Opublikowano
Ola ale śmiało możesz dorzucić te Rdzawe (Iodotropheus sprengerae) co planujesz ;-). Będzie się to ładnie komponowało.


Sprawdzona obsada Saulosi i Sprengerki. Potwierdzeniem jest Andrzej, który ponownie wrócił do tej obsady.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.