Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Zadałem pytanie i chciałbym dostać odpowiedź czy to takie zagmatwane??

Nie widzę potrzeby otwierania nowego tematu ale dlaczego nie. Dla mnie bez różnicy czy tu czy gdzie indzie po prostu odpowiedz bo mnie to ciekawi jakie jest światło w biotopie Malawi??



Na tak zadane pytanie mógłbym odpowiedzieć krótko i prosto kopiując starą wypowiedz doświadczonego malawisty z konkurencyjnego forum.


Patrykolo14

Banned

Postów: 327

Grupa: Banned

Dołączył: 23.11.2008

Status: Offline

Płeć: Mężczyzna

Post: #3


RE: Oświetlenie MALAWI

Niekoniecznie im ciemniej tym lepiej,możesz mieć i 1W/l tylko świetlówki o odpowiedniej barwie- powyżej 10 000K Wink



ale to by wywołało tylko dalsze setki wpisów co kto i jak uważa. Jak wiele jest niezrozumienia w tym temacie świadczy choćby taki wpis.

Kolego polecać i preferować to co innego niż to co deccorativo napisał że "6500k to nie jest światło z biotopu Malawi". Jakie zastosujemy światło to kwestja indywidualna jednemu może się podobać 3500k, drugiemu 6500k, trzeciemu 10000k a innym 15000k. Nikt jednoznacznie nie określił jakie jest światło nad jeziorem Malawi.
.


Koledzy nie interesuje nas jakie jest światło NAD MALAWI (akurat dokładnie określone -tam ok 6750K w naszych szerokościach geograficznych ok. 6500K) bo to będzie jedynie biotop malawijskiej żaby na jej głębokości peryskopowej. Opisujemy światło biotopu Malawi z punktu widzenia ryb, czyli tam gdzie pływają pyszczaki od milionów lat(w zależności od gatunku na głębokości od 5 do 30m - tak podaje harisimi i raczej bezdyskusyjna info)


To od razu przesądza że ani barwa światła ani tym bardziej jego natężenie nie są wartościami stałymi lecz przedziałem wartości.


Po drugie nie dyskutujemy tu co komu się podoba. Tu meszek ma rację jest to nasze indywidualne odczucie i zrobimy tak jak nam się będzie najbardziej podobało. Ale nie zawsze wtedy możemy powiedzieć iż mamy Swiatło Biotopu Malawi.

A jakie ono jest?


Odrzucam więc wszystkie fora internetowe, reklamy świetlówek i ledów.

Przechodzimy na poziom naukowy czyli do praw fizyki ( dział Optyka) i do branży absolutnie nie związanej komercyjnie z akwarystyką a najlepiej i profesjonalnie związanej ze światłem w wodzie - FOTOGRAFII PODWODNEJ.


wszystkie cytaty i zdjęcia z http://www.optyczne.pl/281.1-artyku%C5%82-Canon_PowerShot_D20_w_podr%C3%B3%C5%BCy_i_pod_wod%C4%85_-_cz%C4%99%C5%9B%C4%87_II.html


cyt"

Jest to niezwykle trudne zadanie, gdyż w wodzie mamy do czynienia z tzw. pochłanianiem światła. Wynika ono ze zjawiska rozpraszania zachodzącego w cząsteczkach wody. Cząsteczki te są większe od cząsteczek powietrza, zatem rozpraszanie w wodzie występuje w dużo większym stopniu. W rezultacie nawet w najczystszej wodzie na głębokości 100 m panuje już ciemność, a w polskich jeziorach już na 15 m często musimy korzystać z latarek. Jakby tego było mało, poziom rozpraszania światła jest zależny od długości fali, czyli od koloru. Oznacza to, że światło o danym kolorze będzie pod wodą zanikało szybciej, niż światło o innym kolorze. Prowadzi to do zmiany kolorystyki podwodnych obrazów.

2058e07a5eebf57bm.jpg


Canon PowerShot D20 w podróży i pod wodą - część II - Funkcje przydatne pod wodą

Wykres pokazuje, w jaki sposób absorpcja światła pod wodą zależy od głębokości i długości fali. Na powierzchni widzimy pełne widmo, jednak wraz ze wzrostem głębokości zaczyna się ono zawężać. W pierwszej kolejności zanika czerwień, a najdłużej widoczne są odcienie niebieskiego. Źródło: http://studyofbiophotonics.yolasite.com/issues.php

""

Jak na zdjęciu przysłonisz wszystko od głębokości żaby do 5metrów to pozostaje spektrum widma światła białego ok. 10000K i to początek Światła Biotopu Malawi a jak zasłonisz wszystko aż do głębokości 30m to masz światło ok 20000K i koniec światła biotopu Malawi.

Natężenie tego światła dla biotopu Malawi od -pojedyńczych lumenów aż do tysięcy lumenów.

To jest światło biotopu Malawi.

... Nikt też nie określił jednoznacznie jakie światło jest najlepsze dla ryb. Chyba że ktoś umie rozmawiać z pysiami. i


Wcale nie trzeba rozmawiać z pysiami na temat, Swiatła , Ph, twardości wody, jej temperatury. One tam w Malawi żyją w takim przedziale warunków od milionów lat i ewolucja w ich genach zapisała najlepsze parametry dla nich. Wystarczy im to dać bo nawet te które od lat rodzą się w akwariach mają to zapisane w genach. Zupełnie jak my ludzie od milionów lat mamy światło 6500K i każde inne wydaje się nam albo ciepłe albo zimne albo niebieskie.

Nie starajmy się ich podwodnego świata zamieniać w nasz ludzki ale uszanujmy ich odmienność.


A jak zrobić by światło było biotopu Malawi i nam się podobało - to proste tak jak w aparacie do podwodnych zdjęć PRZESTAWIĆ BALANS BIELI - a to już następny temat

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Wszystko ładnie i pięknie rozpisane, że światło takie czy siakie. A co ze światłem i jego temperaturą barwową ilością lumenów kiedy przejrzystość wody spada do kilkudziesięciu centymetrów. Pyszczaki z Malawi to nie korale które potrzebują do życia odpowiedniej temperatury barwowej czy ilości lumenów. Jednemu podoba się 6500K drugiemu 15000K ,a rybą lata to setką. Bardziej silniejsze światło może powodować płochliwość ryb ( choć nie musi ) czy silny jednorodny strumień światła niż temp. taka czy siaka.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Deccorativo bardzo ładnie to przedstawiłeś chwała za to. I to na tyle komplementów :-)

Z tego co napisałeś to nic nie wynika, jakie światło jest najlepsze dla naszych ryb czyli pyszczaków z Malawi. Na wstępie zaznaczyłeś że nad jeziorem jest około 6700k a proponujesz 10000k dlaczego?

Druga sprawa mnie nurtuje mamy ryby jakie mamy i pływają w akwarium na głębokości

około 50-60cm. W jeziorze ryby pływają o wiele głębiej gdzie przenikliwość światła jest inna. Jeżeli twierdzisz że ryby mają wszystko zakodowane w genach to w naszych warunkach nie miały by racji bytu. Gdyż w środowisku naturalnym mają całkiem inne oświetlenie niż w naszych warunkach.

Nie jestem przeciwnikiem jasnego światła ale nigdy nie odważyłbym się komuś powiedzieć że takie a nie inne światło jest najlepsze dla biotopu Malawi.

Sam osobiście do tej pory używałem świetlówki 15000k i uważałem że jest to bardzo dobre światło. Podobało mi się zaznaczę jeszcze raz mi się podobało i dlatego je miałem. Obecnie mam założone moduły led i nie ukrywam że bawiłem się światłem bo dodawałem czerwone i niebieskie. Efekt który osiągnąłem podoba mi się bo takie było założenie. Także dalej uważam że nie ma światła idealnego w naszych zbiornikach. Powtórzę jeszcze raz światło ma się podobać właścicielowi a że każdy ma inny gust to tyle jest opinii.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Moim zdaniem (chyba się ze mną zgodzicie) najlepsze światło to jest takie, które najlepiej podkreśla kolory posiadanych ryb, każde inne jest złe ;)

Opublikowano

Koledzy jeszcze raz proszę nie piszcie tu o swoich problemach z mleczną wodą vide przjrzystość na kilkadzisiąt cm oraz co się komu podoba a co nie.


Piszcie jeśli nie zgadzacie się z tym iż podane przeze mnie parametry są Światłem Biotopu Malawi.


Deccorativo bardzo ładnie to przedstawiłeś chwała za to. I to na tyle komplementów :-)


dziękuję za pochwałę ale tam na dole jest taki przycisk "Podziękowanie":D


Z tego co napisałeś to nic nie wynika, jakie światło jest najlepsze dla naszych ryb czyli pyszczaków z Malawi. Na wstępie zaznaczyłeś że nad jeziorem jest około 6700k a proponujesz 10000k dlaczego?

Druga sprawa mnie nurtuje mamy ryby jakie mamy i pływają w akwarium na głębokości

około 50-60cm. W jeziorze ryby pływają o wiele głębiej gdzie przenikliwość światła jest inna. Jeżeli twierdzisz że ryby mają wszystko zakodowane w genach to w naszych warunkach nie miały by racji bytu. Gdyż w środowisku naturalnym mają całkiem inne oświetlenie niż w naszych warunkach.



meszek zaczynasz kumać ale jeszcze nie całkiem.

dlatego że w baniaku masz tylko słup wody 60-70 cm a nie 5 metrów to musisz dać światło 10000K by było takie jak na 5 metrach. Jak dasz 6500K to masz biotop żaby malawijskiej.


Nie jestem przeciwnikiem jasnego światła ale nigdy nie odważyłbym się komuś powiedzieć że takie a nie inne światło jest najlepsze dla biotopu Malawi.

Sam osobiście do tej pory używałem świetlówki 15000k i uważałem że jest to bardzo dobre światło. Podobało mi się zaznaczę jeszcze raz mi się podobało i dlatego je miałem. Obecnie mam założone moduły led i nie ukrywam że bawiłem się światłem bo dodawałem czerwone i niebieskie. Efekt który osiągnąłem podoba mi się bo takie było założenie. Także dalej uważam że nie ma światła idealnego w naszych zbiornikach. Powtórzę jeszcze raz światło ma się podobać właścicielowi a że każdy ma inny gust to tyle jest opinii.



A ja mam odwagę napisać jakie to światło biotopu Malawi i jakie jest najlepsze. Na pewno dla ryb światło biotopu Malawi - niepodważalnie.

Sam okazało się że je miałeś i ci się podobało i wcale nie twierdzę że ledami je zepsułeś.

Odpowiedz jest prosta - pomiar kolorymetrem na białej kartce papieru i masz odpowiedz jak temperatura barwowa.

Niestety ja kolorymetru nie mam ( sporo zetów) i nie zamierzam was pouczać co macie zmieniać czy nie.

Jeśli zechcecie to za tydzień napiszę nowy temat - w jakim kierunku iść by światło było Malawi i nam się podobało.

róbcie wszystko by wasze pysie was nie przeklinały.

Opublikowano
Jeśli zechcecie to za tydzień napiszę nowy temat - w jakim kierunku iść by światło było Malawi i nam się podobało.

róbcie wszystko by wasze pysie was nie przeklinały.



Ciekawe temat ! Pod warunkiem, że ktoś ma ochotę osiągnąć stan NIRVANY w kwestii oświetlenia w akwarium. Trzeba było by od razu pod czas układania obsady brać kolejny aspekt - GŁĘBOKOŚĆ NA JAKIEJ ŻYJE DANA RYBA (zmiana temp. barwowej) ;-) !!!

Jak dla mnie to dużo za dużo ,,pojechane". Oczywiście dla osób chcących osiągnąć stan nirvany niech nie zapomną o fazach księżyca, porach braku przejrzystości wody w jeziorze , poranków , zmierzchów itd. ;-) !!

  • Lubię to 1
Opublikowano

Trzeba by jednak wziąć pod uwagę, ze tolerancja rożnych gatunków na głębokość jest tez różna i tak Iodotropheus sprengerae ma rozstrzał około 40 metrów, podobnie jak trewki, przejrzystość wody w różnych porach roku jest skrajnie inna od metra do 20 metrów a więc i światło dochodzi do ryb w zupełnie innych warunkach. Według mnie nie ma czegoś takiego jak światło dla konkretnego gatunku bo i populacje ryb żyją na różnych głębokościach i nikt mi nie zagwarantuje, że dana ryba miała przodków którzy żyli płytko lub głęboko a jednak rozstrzał jest spory prawie u każdego gatunku. Myślę więc, ze tolerancja pyszczaków w tym względzie jest ogromna. Przykładowo Cynotilapia sp. mbweca ma taki układ że samiec bywa w grotach na głębokości 15-25 metrów a a samice migrują za pokarmem na głębokość 1-3 metrów. Jak takiemu gatunkowi dogodzić ze światłem ;). Do tego trzeba pamiętać że mamy taka sytuację, iż wiekszość naszych podopiecznych nie widziała Malawi na oczy i jest co najwyżej F1. Dlatego praca w tym wątku powinna iść bardziej w kierunku zbadania czy istnieją jakieś skrajne wartości, gdy rybę już światło "boli" bo być może da się takie coś wyliczyć. Przydały by się takie widełki tolerancji choć nie wiem jak takie coś wyliczyć ;).

  • Dziękuję 4
Opublikowano
Dlatego praca w tym wątku powinna iść bardziej w kierunku zbadania czy istnieją jakieś skrajne wartości, gdy rybę już światło "boli" bo być może da się takie coś wyliczyć. Przydały by się takie widełki tolerancji choć nie wiem jak takie coś wyliczyć ;).


Bardzo ciekawa propozycja uzupełnienia wątku o inne aspekty światła biotopu Malawi poza jego barwą i natężeniem. Również wątpię by to dało się wyliczyć. Bardziej bym polegał na obserwacji zachowań ryb przy pewnych zmianach światła.

I tu stawiam nowe tezy kiedy światło Malawi ryby "boli"

- gwałtowny spadek strumienia światła do 0 ( czyli zgaszenie) = panika czyli boli?

- rozbłyski przy nawet niewielkim oświetleniu nie robią wrażenia w ogóle ( czyli burza , refleksy od falowania wody) mam takie opcje programowe w nowym sterowniku RGB i sprawdzałem

- powolne zmiany barw RGB = 0 reakcji

- stroboskop kolorów RGB = panika.

może ktoś poprawi lub uzupełni???

Opublikowano
dziękuję za pochwałę ale tam na dole jest taki przycisk "Podziękowanie"

Akurat o tym wiem bardzo dobrze, ale też trzeba sobie zasłużyć na podziękowanie. To nie takie łatwe. A przede wszystkim musimy się zgadzać a my mamy całkiem inne myślenie


meszek zaczynasz kumać ale jeszcze nie całkiem.

dlatego że w baniaku masz tylko słup wody 60-70 cm a nie 5 metrów to musisz dać światło 10000K by było takie jak na 5 metrach. Jak dasz 6500K to masz biotop żaby malawijskiej.


Zaczynam kumać jak to napisałeś ale nie rozumie nic z tego co piszesz. 50-70cm to jest nicość do 5m także dalej nie rozumie. Jeżeli mamy małą gębokość to spokojnie wystarczy słabsze światło i to tylko w zależności od gustu. A po za tym coś się tak uczepił jak to nazwałeś tej"malawijskiej żaby"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.