Skocz do zawartości

Minimalny zbiornik dla Non - mbuna ???


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam


Temat postu sugeruje iż dyskusja miała być na temat całej non-mbuny, zeszło jednak na aulony.

Sam u siebie mam baniak 170*60*60, a w nim:

1+3 s. fryeri

3+7 a. baenschi

3+7 c. borleyi kadango

3 nadprogramowe p. electra


Docelowo będą TYLKO trzy gatunki (electra out).

Z każdego podstawowego gatunku wybarwił mi się już samiec. Na co dzień nie ma jednego dominanta w zbiorniku. No może trochę fryeri pogania innych, ale teraz już nawet samiec kadango - najpóźniej wybarwiony potrafi mu się postawić. Jednak dochodzi do tarła sciaenochromisów - 70% długości zbiornika jest jego!

Gdy zarybiałem akwarium myślałem nad większą liczbą gatunków, ba! nawet tu na forum o to pytałem. Dzięki Bogu posłuchałem Waszych rad ... 3 gatunki i basta!!!

600l - 26 rybek z czego największe mają około 12cm a zbiornik wydaje się mały ... Czasami gdy fryeri prześpi jestem w stanie zaobserwować jak zadziorne potrafią być aulony czy borleyi w stosunku do innych przedstawicieli własnego gatunku. Ale każdy spór i przepychanka "przycicha" gdy na horyzoncie pojawia się "Niebieski" :D Ten to potrafi się rozpędzić


Reasumując - z mojego skromnego punktu widzenia, podpartego własnymi kilkumiesięcznymi obserwacjami baniaka u siebie jak i w MKA skłaniałbym się do tego iż dla non-mbuny minimum to 375l (150*50*50) gdzie długość robi największą robotę.


Nie wyobrażam sobie nawet już na obecnym etapie wzrostu moich pupili większej ich liczby w tym baniaku.


Ps. Cały czas traktuje electry jako nieobecne. Raz że są najmniejsze - mają od 3 do 4,5cm, a dwa to jak tylko będzie można rozpoznać płeć przynajmniej u ewentualnego dominanta rybki przenoszone są do nowego domku :)

Opublikowano

1) Pomimo tego, że Aulonki wymagają dobrej wody nie jest to czynnik wykluczający zbiornik 120x40x40. W takim akwarium łatwiej o nadfiltracje i regularne podmiany niż w większych akwariach a już taki zbiornik jest stabilny. W przypadku haremu Aulonocar i powiedzmy ich 5-7 szt łatwiej o utrzymanie dobrych parametrów wody niż przy 15 mbuniakach.



Nie za bardzo mogę się zgodzić z tym tokiem rozumowania. Osobiście wolałbym, żeby wspomniany harem Aulonocar 5-7 szt. miał 400l wody i taką samą filtrację jaka powinna być w 240l. Przy takim samym obciążeniu biologicznym lepiej żeby było więcej wody i taki sam filtr niż nadfiltracja w 240l. Więc nie jest dla mnie argumentem, że w 240l łatwiej zapewnić nadfiltrację wody. Podobnie nie wydaje mi się problemem podmiana 4 wiader wody zamiast 2. A zawsze większe akwarium to większa stabilność.



Ja Michał wolałbym aby moje ryby pływały w baniakach kilkanaście razy większych ale niestety nie jest to możliwe. Podobnie nie każdy może mieć 400 litrowy baniak dla wspomnianych Aulonocar. Twierdzę, że zapewnienie nadfiltracji jest łatwiejsze dla mniejszego zbiornika zwłaszcza biorąc pod uwagę czynnik ekonomiczny. Oczywiście ze czym większe tym lepsze. Pozostaje jednak pytanie o minimum dla Aulonocar ( bo chyba tylko one nam zostały z non-mbuna ). Czy moze je stanowić zbiornik np 120x40x40. IMHO może i nie stanowi tu czynnika wykluczającego filtracja gdyż jesteśmy w stanie ją zapewnić. Szukam też pewnej konsekwencji bo jeśli zalecamy mbuna do takiego baniaka to dlaczego nie "non mbuna" w mniejszej ilosci. Kwestia wiader to już kwestia tężyzny fizycznej :wink: dla mnie wylać 8 zamiast 4 wiader ( tyle mi wychodzi, ze zmieniałbym w odpowiednio 400 i 200 litrowym akwa ) to sprawa do przełknięcia ale niektórzy mieli by już problem :mrgreen:




Miałem swojego czasu 3 gatunki - D. compressiceps, P. phenochilus Lupingu i C. verduyni w akwarium 170x40x50 i było bardzo bardzo ciasno. Może ryby żyły, wycierały się, ale już na pierwszy rzut oka było cholernie mało miejsca. Wiem, że kupno takich ryb bardzo kusi. Warto jednak zastanowić się, czy chcemy się później wstydzić sami przed sobą swojej decyzji :oops:


Im więcej akwariów zrobiłem tym bardziej skłaniam się do stawiania zbiorników dużo większych niż tzw. zalecane minimum. Nie chcę robić antyreklamy naszemu serwisowi, ale uważam że podawana minimalna pojemność odnosi się co najwyżej dla bardzo młodych osobników. 240-litrowy zbiornik jako minimum dla 'łagodnej' mbuny już dawno przyjęło większość niemieckich zbiorników. Można powiedzieć, że mają inne warunki finansowe, ale moim zdaniem warto równać w górę.



Równanie w górę jest szczytnym celem ale w przypadku polskiej rzeczywistości mieszkaniowej i finansowej proponowanie 240 litrowego zbiornika dla mbuna i powiedzmy 400 litrowego dla Aulonek jako minimum czyniło by z chowu ryb z Malawi hobby elitarne. Elitarność może podnosi "ego" osób będących w elicie ale w związku z tym, ze codziennie pojawiały by się dowody na udany chów tych ryb w mniejszych zbiornikach stworzyłoby sytuację w której elita de facto byłaby uznana za bande nieszkodliwych świrów :mrgreen: Zgodziłbym sie ze 112 litrowy zbiornik jest minimalny dla haremu saulosi a nazwijmy to zalecanym zbiornikiem byłby zbiornik większy np 100x40x40. Pozostaje kwestia oceny w zgodzie z własnym sumieniem czy ten najmniejszy może być domem dla 4 saulosi czy też nie. IMHO tak natomiast Twoim zdaniem nie. Obiektywnym rozsądem naszej odmiennej decyzji stałoby się materiał dowodowy przedstawiający historię takiego zbiornika i obiektywna ocena ludzi czy faktycznie te saulosi mozna uznać za ryby utrzymane w dobrych warunkach. Znam przynajmniej 2 takie zbiorniki gdzie oceniem, ze ryby znajdują sie w dobrych warunkach choć na pewno nie optymalnych.




IMHO problemem z tzw. minimalnymi objętościami jest fakt, że autor artykułu ma najczęściej dość spore doświadczenie z daną rybą lub gatunkiem podobnym. Dysponując wiedzą odpowiednio zestawi ryby w akwarium - będzie wiedział kiedy i którego samca odłowić, wypracował systematyczność w podmianach wody, odmulaniu. Natomiast nowicjusz, który czyta jego artykuł miał akwarium towarzyskie, które działało bezobsługowo. Można wtedy liczyć jedynie na szczęście.



Oczywiście trudno sie z tobą nie zgodzić. Porady które staram sie przekazywać w serwisie czy NA pod szyldem klubowym są w pewnym sensie nierozłączne. Przy akwarium minimalnym ryzyko jest o niebo wieksze i nie zadziałanie jednego z trybików może zniszczyć cała hodowlę. Z drugiej strony wielki zbiornik do końca niczego nie rozwiąże i nawet Aulonocary w akwa 400 litrowym staną sie wspomnieniem, jeśli ktoś poczyta tylko zalecaną wielkość zbiornika lekceważąc inne porady ... może tylko agonia będzie dłużej trwała.



Nerwy w galerii pojawiły się, kiedy do niewielkiego akwarium polecono non-mbune bo to są ładne i kolorowe rybki. Po kilku ochach i achach nasz doświadczony teoretyk dopiero sprecyzował, że chodzi o 'chodowlę' Aulonocar. Moim zdaniem warto jednak choć liznąć specyfiki malawijskich akwariów i dopiero brać się za ambitniejsze ryby. Nie widzę sensu zakładania w pierwszym niewielkim biotopowym akwarium 'chodowli' Aulonocar.



Równiez nie zalecam Non mbuny dla początkujących jednak bardziej w tym pytaniu chodzi mi o sytuację gdy ktoś po pewnym kontakcie z mbuna ma ochotę posiadać Non - mbunę. Pomocne byłoby przedstwaienie swoich racji choć rozbieżności w opiniach nie ma szans uniknąć. Poprostu czytelnik tego wątku sam zdecyduje kto go przekonał.


Nerwy puszczają nie tylko Tobie i IMHO sa zrozumiałe ;) zwłaszcza jak ktoś przeczytał jakim rozwiązaniem zakończył sie ten spór w Galerii. Dyskusja zniknęła razem ze zdjęciem i wielu ominęła przyjemność poznania tej historii ;).

Opublikowano

W całej tej dyskusji pomijamy jedną ważną rzecz. Padają tu głównie objętości akwarium, a te wcale nie są najistotniejsze. Pamiętajcie, że akwa o pojemności 300l może mieć wymiary 100cm x 50cm x 60cm, ale może też mieć, jak w przypadku mojego akwa 8) 165cm x 45cm x 40cm. Przydatność tych zbiorników w hodowli pyszczaków jest na tyle różna, że w ogóle nie ma sensu ich porównywanie.


Nerwy puszczają nie tylko Tobie i IMHO sa zrozumiałe Wink zwłaszcza jak ktoś przeczytał jakim rozwiązaniem zakończył sie ten spór w Galerii. Dyskusja zniknęła razem ze zdjęciem i wielu ominęła przyjemność poznania tej historii Wink.

Tak, finał całej akcji był iście groteskowy :twisted::lol: .

Opublikowano


Problem w tym, że akwarystyka to hobby, gdzie bardzo

często trzeba próbować sobie wyobrazić, jak nasza hodowla

będzie wyglądała za pół roku. A nie mając doświadczenia jest

o to bardzo trudno, a apetyt ma się duży - chciałoby się mieć

jak najwięcej i jak najciekawiej.


U siebie posiłkowałem się kalkulatorami, i po zarybieniu

wydawało mi się, że są one ustawione bardzo ostrożnie.


Teraz mam ryby o wielkości mniej więcej 50-60% dorosłych,

i już mam czasami wrażenie, że zbliża się to do zupy rybnej,

a mam tylko 30 mbuniaków w 500 litrach. I zaczyna to czasami

nieprzyjemnie wyglądać, jak fuelleborni przepycha się między

red-redami - po prostu jest nawet optycznie za dużo żywego mięsa

w stosunku do objętości zbiornika. Więc wydaje mi się - ale tylko

wydaje - że będę redukował gatunki.


Z drugiej strony trudno oczekiwać, że ktoś dojdzie do takich

wniosków funkcjonując teoretycznie. Teoretycznie człowiek

opiera się na kombinacji doświadczeń innych malawistów

i ogólnie na dostępnej wiedzy, a ona jest często bardzo ogólna,

a już na pewno nie jesteś w stanie na pół roku przed odpaleniem

zbiornika określić, co ci się będzie w nim za rok czy dwa podobało.



Dlatego własnie próbuje uruchomić dyskusję aby jak najwięcej osób doświadczonych wypowiedziało swoje racje. Na szczęscie nie każdy ma apetyt na jak najwiecej ale jednak dominuje ten trend. Kalkulatory wprowadzają w bład sa fajnym narzędziem ale niestety pozwalają na zbyt dużo ryb. 30 -38 ryb w moim większym baniaku to dworzec kolejowy. Mam 24 sztuki i na pewno jakbym zabrał jeden gatunek wcale by się nie zrobiło pusto. Z drugiej strony wpuściłem do mniejszego baniaka 8 dorosłych l. sp. gigas i ... gdyby tak zostało tez nie byłoby pusto. Kwestia podejścia do estetyki zbiornika. Jednak gdy docelowo będzie tam 3 gatunki i około 15-16 ryb też nie będzie tragedii. Z różnych przyczyn wybiorę to drugie rozwiązanie ale nie uwazam żebym krzywdził ryby. Skrzywdziłbym je gdybym kontrolowanie przerybił zbiornik i zrobił dworzec kolejowy.

Opublikowano
W całej tej dyskusji pomijamy jedną ważną rzecz. Padają tu głównie objętości akwarium, a te wcale nie są najistotniejsze. Pamiętajcie, że akwa o pojemności 300l może mieć wymiary 100cm x 50cm x 60cm, ale może też mieć, jak w przypadku mojego akwa 8) 165cm x 45cm x 40cm. Przydatność tych zbiorników w hodowli pyszczaków jest na tyle różna, że w ogóle nie ma sensu ich porównywanie.


Starałem sie podawać litraż i wymiary jeśli gdzieś tego nie zrobiłem to :oops: . Słuszna uwaga więc z wymiarami Panowie i Panie ( gdzie sie podziały nasze kobiety, gdzie są dziwczyny z poprzednich lat ;) )

Opublikowano

A więc jeżeli chodzi o piękne i kolorowe aulonacary :wink: osobiście mam z nimi małe doświadczenie kiedyś trzymałem Baenschi w akwarium 160l (80x40x50) było ich około 10sztuk jako iż jeszcze nie miałem prawie żadnego doświadczenia z Malawijskimi Pielęgnicami, ryby trzymałem tam pół roku (po pół roku przesiadka do 200l (100x40x50), obserwacji nie prowadziłem żadnych, ponieważ byłem wtedy w szóstej klasie i nie miałem jeszcze tego "akwarystycznego" punktu widzenia, wiem tylko iż rybom nie było tam za dobrze, jeżeli dokładnie pamiętam to przy przekładaniu do większego akwarium, przeżuciłem tylko 5 czy 6 sztuk reszta się po prostu wytłukła i już ich nie było. Więc akwarium 160l (80x40x50) zdecydowanie za małe.


Dalej przez jakieś pół roku trzymałem jeszcze Baenschi w 200l (100x40x50) do tych 5 czy 6 sztuk dokupiłem jeszcze około 5 sztuk, ryby pływały dość zgodnie ale jak zaczął się wybarwiać dominant (który był niezwykle agresywny jak na aulone) to część ryb nie miała po prostu gdzie pływać, więc po pół roku szybka decyzja zmieniam ryby.


MOJE WNIOSKI:

- minimum, takie naprawdę minimum dla aulonacary (aby ją trzymać) jest akwarium 240l (120x40x50), mniejsze akwaria odpadają ponieważ będą dla nich za małe... ostatecznie możemy się pokusić aby do 200l (100x40x50) wpuścić tam jedną odmianę ale to można tam trzymać góra przez rok.


Natomiast jeżeli chodzi o "Hamplochromis" tutaj mam trochę więcej do powiedzenia niż odnośnie aulonacar :wink: Miałem do czynienia z tymi rybami w akwariach 240l (120x40x50), 500l (200x50x50), 1050l (250x70x60) oraz 1920l (400x80x60). Pójdę po kolej tak jak wymieniałem akwaria.


240l - no cóż trzymałem w takim akwarium C. Borleyi Red Fin, P. Milomo oraz C. Azureus... akwarium to jest zdecydowanie za małe na trzymanie tych 3 gatunków Borleyi i Azureus rosną do około 15-20cm natomiast Milomo może osiągnąć 25cm długości, ryby przy 10cm długości próbują już zająć sobie rewir co prowadzi do walk, w końcu jednemu dominującemu samcowi Milomo udało się zająć rewir ale niestety wszystkie inne ryby były niewidoczne, nawet Azureus i Borleyi przestały się wybarwiać (dominujące samce) po prostu były zdeklasowane, a więc co by było gdyby Milomo chciał iść do tarła? decyzja była jedna muszę się pozbyć Milomo ponieważ to akwarium jest dla nich dużo za małe... Po odłowieniu Milomo sytuacja w zbiorniku trochę się poprawiła, przez jakiś czas Azureus i Borleyi żyli dość zgodnie, wszystko ładnie się ułożyło, gdy byłem już mniej więcej pewny jakie mam haremy (było to 1+3 Azureus i 2+3 Borleyi) odłowiłem niepotrzebne już osobniki, ale niestety wszystko się zmieniło gdy samcom zachciało się pójść do tarła, pierwszy się wytarł Azureus i on rządził jakiś czas po tarle, później nadeszła pora Borleyiai stało się to co można było przewidzieć Azureus podpłyną do pary trących się Borleyiów i reakcja Borleyia była natychmiastowa zaczą gonić Azureusa i niestety parę razy go trafił dość mocno, gdy zobaczyłem po kilku dniach iż Azureus jest męczony cały czas musiałem go odłowić i niestety nie udało się go uratować :( A więc pozbyłem się reszty Azureusów i zostały same Borleyie no i tutaj muszę powiedzieć iż nie działo się nic specjalnego, ryby żyły ze sobą dość zgodnie.


MOJE WNIOSKI:

- w zbiorniku 240l (120x40x50) można się pokusić o jeden gatunek z grupy haplochromis, dorastający do maksymalnie 20cm.


500l, 1050l, 1920l w takich akwariach myślę iż można trzymać już spokojnie ryby z gatunku "haplochromis", 500l to jest już akwarium w którym spokojnie możemy pokusić się o non-mbunę, oczywiście bez przesadnej ilości :wink:


No to teraz moje ulubione DRAPIEŻNIKI :lol: dla nich minimalnie jest to akwarium 500l (200x50x50), kwestie obsady są różne na początku mojej przygody z nimi podparłem się słowami Ad Koningsa, zacytuję:


[...] Oczywiście należy unikać chowu razem gatunków podobnych do siebie i nigdy nie należy mieć więcej niż jednego samca danego taksonu. W zbiorniku najlepiej trzymać wiele różnych gatunków, ponieważ ten drobny wybieg pozwoli na rozproszenie agresji poszczególnych samców, w takim przypadku mogą przypadać na każdego samca dwie samice, a nawet jedna. [...]


W moim pierwszym akwarium postąpiłem według tego co zacytowałem wyżej w akwarium 500l miałem: Nimbochromis Polystigma, Nimbochromis Fuscotaeunatus, Aristochromis Christyi, Fossorochromis Rostratus, Tyrannochromis Maculiceps. Nie trzymałem ich od małego lecz Ojciec przywióz z Niemiec każdy z tych gatunków wielkości w przedziale od 15 - 25cm, lecz jeszcze nie wszystkie gatunki były w odpowiednich proporcjach ponieważ w niektórych samce jeszcze nie zaczęły się wybarwiać. Docelowo chciałem mieć Polystigme - 1+2, Fusco 1+2, Christyi 1+2, Rostratus 1+1 oraz tyrano 1+1, charem taki jaki chciałem miałem od razu u polystigmy i fusco, rostratusy nie były takie pewne więc było wzięte 5 sztuk (był tam pewny jeden samiec i jedna samica, lecz reszta nie), tyranno (5 sztuk ale nie doczekałem się żadnej samicy, ledwo samiec mi się zaczął wybarwiać przy około 25-30cm :wink: ), Christyi były mniej więcej pewne ale na wszelki wypadek były wzięte jeszcze 2 sztuki. Docelowo mi wyszło Polystigma 1+2, Fusco 1+2, Christyi 1+3, Rostratus 1+1 (niestety), tyranno nie doczekałem się. Ryby żyły ze sobą bardzo zgodnie samice nie były bardzo nękane walki się toczyły tylko i wyłącznie między samcami z czego może kilka skończyło sie kontaktem dwóch samców. Lecz w takiej obsadzie zrobiłem jeden poważny błąd odnośnie maculicepsa gdyż ten zbiornik okazał się zbyt mały dla nich (3 z 5 padły).


Jakiś czas później chciałem zobaczyć co będzie jak będę trzymał mnije gatunków w większej ilości więc zostawiłem sobie Fusco i Christyi dokupiłem na naszym rynku 1+2 fusco (co w sumie dało mi 2+4), christyi 1+3 (co w sumie dało 2+5), czyli razem 13 ryb. Zrobiłem wielkie przemeblowanie w akwarium i wpuściłem wszystkie ryby od nowa... to co się działo było nie do porównania z tym co miałem wcześniej w każdym gatunku znalazł się dominant który zdeklasował drugiego samca, który chował się po rogach akwarium. Dominujące samce nie interesował sięza bardzo sobą lecz niestety samicam swojego gatunku, ganiały je po całym akwarium nie dając im spokoju...


Podobnie sytuacja przedstawia się w zbiorniku 1050l oraz 1920l.


MOJE WNIOSKI:

- minimalnym akwarium dla drapieżników jest oczywiście 500l z minimum 200cm długości, ponieważ ryby potrzebują dużego "wybiegu"... osobiście polecam trzymanie drapieżników w większej ilości gatunkowej a mniejszej ilości haremowej...



Coś bardzo tu namieszałem :P i trochę jest nie na temat ale... :wink::lol: wybaczcie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talenty rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
    • Walczyłem i ja z filmem na powierzchni ale w moim przypadku nie chciał zniknąć nawet gdy tafla wody była mocno wzburzona. Sprawę załatwił dopiero dołożony skimmer. Kupiłem używanego Eheima i sprawę rozwiązał w zasadzie po godzinie. Wracając jeszcze do falownika to obieg wody masz dookoła ale z tego co mi się wydaje to woda z falownika pchana po tylnej ścianie w lewo i woda z wylotu filtra pchana po przedniej ścianie w lewo zderzają się właśnie na lewej stronie zbiornika i wg mnie hamuje to dobrą cyrkulację. Jeśli chodzi o filtr to ja mając jeden kubełek kulki JBL Micromec zastąpiłbym kształtkami K1 a gąbki zostawił te które były w filtrze i to wszystko. Ewentualnie można byłoby kulki zastąpić gąbką ppi15. Można też nie robić nic 🙂 Tzn. jeśli biologia "hula" to nie ma podstaw żeby martwić się złożami filtracyjnymi.  Czy to co nie podoba Ci się w wodzie zbiornika to tylko ten film na powierzchni?
    • Dzięki za podpowiedź, ryb nie wiem dokładnie ile jest ale ok. 20 i mi się już wydawało, że za dużo, w sumie fajnie by było nie dokładać drugiego kubełka ale tyle się naczytałam, że stwierdziłam, że trzeba. Poprzestawiam wylot wody i falownik i zobaczę, woda nie jest zła - odchody tylko pojedyńcze większe gdzieś stoją natomiast na powierzchni jest jakby to nazwać biofilm ? ale delikatny dlatego wylot porusza taflą i falownik jest z drugiej strony aby był obieg wkoło ale zobaczę jak będzie jak poprzestawiam, natomiast nurtuje mnie zawartość kubełka, jeśli zostanę przy jednym czy zostawić tak jak jest oryginalnie czyli na dole kamyczki jbl micromec a reszta gąbki czy jednak coś zmienić a jeśli coś zmienić to bardzo proszę o łopatologiczne wskazówki co do którego kosza , będę wdzięczna bo im więcej czytam tym mniej wiem.
    • Zmiana koncepcji oświetlenie. Kupiłem dzisiaj też diody o temperaturze barwowej 8500k w ilości 24 szt.  Zamierzam je rozdzielić na 2 lampy, w każdej lampie będą 2 nitki po 6szt. Zobaczymy co z tego wyjdzie. We wtorek przyjadą diody, niezwłocznie biorę się za wymianę. O efekcie poinformuję w kolejnym wpisie. Jeżeli będę zadowolony z efektu, to chętnie zrobię tutorial, jak to podłączyć pod sterownik Romka. Już teraz mogę się podzielić informacją, że jest to dość proste do zbudowania, no może nie tak proste, jak moduły LED, ale i tak proste. Dla mnie też jest duży plus, że takie oświetlenie, dość mocno grzeję wodę. W chałupie trmp średnia 22.5, a w akwarium 24.5C .  Do budowy nie potrzeba, żadnych rezystorów, tylko drivery stałoprądowe . Po jednym na każdy kanał. No i oczywiście profil alu u mnie 160x300mm razy 2, bo 2 lampy.  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.