PiotrQ Opublikowano 6 Sierpnia 2006 #1 Opublikowano 6 Sierpnia 2006 Widze jakas fala nieszczęsc nachodzi... Napisze i ja swoje. Piątek-sobota wybrałem się z kolegą z Klubu Malawi na zaplanowaną wczesniej 2 dniową wyprawke na rybki. Tak tez sie stało- wyruszlismy w piątek wieczorem. Przez noc przy rybkach złapałem kilka łyków za duzo i znajdowałem sie w stanie pozostawiajacym wiele do zyczenia. Na rybach mielismy siedziec do niedzieli. W sobote około 6 rano, kiedy spałem w namiocie, otrzymałem telefon od rozpanikowanej matki.. ''powódź w domu :!: '' Ze tez w takiej chwili, kiedy bylem ledwo zywy... Decyzja jedna. Zostawilismy sprzet nad woda pod okiem kolegów po fachu i szybko do domu. Co sie okazało? Okazało sie, ze mamusia otwierając rolety w moim pokoju, niechcący potrącila rurke wylotową od kubła. Dość niefartownie, aż tak, że ta wyskoczyła poza akwa. Mama oczywiscie nie zauważyła tego. Po jakims czasie było pukanie do drzwi.. to sasiadka - Ze jej cieknie coś po ścianach od nas... Faktycznie pierwsze co zrobiłem to zapukałem do sąsiadki... plamy na suficie i pokapało troche... Po wstepnych obliczeniach poszło jakieś 50 l wody na panele... Bywa. Dlatego zaapeluje do was- jak gdzies się udajecie, to sprawdzcie, czy wszystkie przylepce, rurki, kubły itp. sa szczelne, aby zapobiec takim rzeczom jakie mialy miejsce u mnie. Odrazu mocno przeprosiłem sąsiadke za takie zajście i obiecałem ze odmaluje sciany i wszystko inne co bedzie trzeba odnowic, odnowie. Całe szczęscie obróciła to całe zdarzenie w zart, i smiala sie. Wiecej strachu mialem ja niz ona. Uhhhhh.. Piotr. Cytuj
PiotrQ Opublikowano 6 Sierpnia 2006 Autor #2 Opublikowano 6 Sierpnia 2006 A oprócz całej tej paniki, zabiegow przy akwa, rybom tez sie dostało.. około 50% z nich wielki wytrzeszcz oczu, spowodowany stresem zapewne.. Ale dzis juz w 90% wszystko wróciło na szczescie do normy. Cytuj
wejderozmo Opublikowano 7 Sierpnia 2006 #3 Opublikowano 7 Sierpnia 2006 dołącze się dotematu. Naprawde sprawdzajcie węże warto, mi wypompowało z takiego samego akwarium 80% wody, powód w deszczowni osad zapchał otwory a była zatkana korkiem. Efekt zalane m-4 i sasiadka, której nowy parkiecik wyglądał jak fale na morzu koszt 4 tys. Mała bzdura, a zapłacić teraz trzeba. Ukryjcie węże możliwie tak by nei były dostępne, dla domowników zainwestujcie w opaski, na wezach i przynajmniej raz w tyg warto sprawdzić szczelnośc tego wszystkigo, zabezpieczenie na dziurke też pomaga. Łatwiej wymienić kubeł za 500 zł niż zrobić sobie i sąsiadce remont mieszkania... Cytuj
ziemniak Opublikowano 24 Października 2006 #4 Opublikowano 24 Października 2006 dlatego u mnie rurka zasysająca wodę do kubła jest tuż przy powierzchni wody Gdyby się czasem kubeł rozszczelnił (puk, puk) to zaraz się zapowietrzy. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi