Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdzieś czytałem,iż zasys zrobiony z takiej ponacinanej rurki lepiej wciąga nieczystości,jedynie nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości

Opublikowano

Jak taka ponacinana w kratkę końcówka filtra np. głowicy aquaela. Ciągnie ze wsztstkich stron i ryby nie wpadają do środka. Czyli spełnia wszystkie potrzebne funkcje.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

siemka juz troche czasu mineło jak filtr działa i mam pewne spostrzezenia natomiast zrobilem zasys z rurki 3/4 ponawiercanej wiertlem 5 i nie jestem zadowlony gdyz syf plywa w wodzie a dno jest czyste mam zakupione czesci dwie Rurki zasysające aquela L - 140 (bagnet) chcialem zrobic zasys jak jest pokazane w tym temacie w poscie #53 czy jest duza szansa ze to zmieni moj problem?

Opublikowano

Ja u siebie też przerabiałem zasys ponawiercany i było tak jak piszesz. Od jakiegoś czasu mam rurkę ponacinaną i jest znacznie lepiej.

Opublikowano

Skoro jest już temat to go wykorzystam. Czytałem gdzieś tu na forum, że w korpusy zamiast sznurka można dać gąbkę. Chodzi o lepszy przepływ. Czy ktoś z Was używa takiego rozwiązania? Jeśli tak to jakiej gąbki szukać? Korpus ma około 25cm więc raczej muszą być dwie bo takich długich nie spotkałem.


Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Spotkałem piankowe ale gąbkowych nie... Gdzieś czytałem, że ktoś zakłada zwykłą gąbkę ale zastanawiam się, czy można kupić gdzieś taką na wymiar czy muszę składać z dwóch?

Opublikowano

a to sorki za wprowadzenie w bląd moze jednak warto zacząc nowy temat i podyskutowac moze poda ci ktos linka do odpowiedniego tematu na pewno dowiesz sie czegos no i pomoze to w przyszłosci innej osobie

Opublikowano
czy można kupić gdzieś taką na wymiar czy muszę składać z dwóch?
Ja mam przed pompą gąbkę. Musisz składać z dwóch bo tak długiej nie widziałem, ew. kupić na wymiar (z tego co wiem nie docinają walców). Naciągasz je na np. rurkę po odwinięciu sznurka i docinasz tak aby po włożeniu do korpusu było ok 1 cm luzu. Filtruje jak gąbka w mechaniku i podobnie szybko się zapycha (tyle że moc pompy c.o. nijak się ma do wewnętrznych).
  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.