Skocz do zawartości

Moje malawi juwel rio 240 l


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich ;)Na wstępie chciałbym serdecznie pogratulować forum jest naprawde niesamowite,gdybym znalazł je wcześniej to ustrzegł bym błędów które jak mniemam popełniłem.To tyle tytułem wstępu teraz opiszę mój baniaczek.Akwarium jak w tytule juwel rio 240 l(kupiłem bo żonce sie podobało ..białe...i pasuje do salonu itp itd. Tak usłyszałem od niej a że namawiałem ją ze dwa miesiące to myślę sobie dobra niechaj będzie na początek drugie polecę już po swojemu...tylko ciiii bo nic o tym nie wie :) ) Filtr wewnętrzny bioflow 3 600L/h (tak teraz wiem że za słaby)do otrzymanego zestawu gąbek dodałem ceramikę.Zewnętrzny jbl e901 (dolny kosz ceramika potem kulki jbl i ostatni gąbka).Oswietlenie 2x54wat tył świetlówka juwela niebieska przód biała jaką otrzymałem w zestawie.Wnętrze to podłoże 45 kg piasek wapienny do 1mm (zakupiony w sklepie po obejrzeniu i przeczytaniu co to jest stwierdziłem że zakup niepotrzebny ponieważ prowadzę firmę produkującą tynki akrylowe i mam tego na placu około 30 ton :) ) skała wapienne 60 kg .Tło zewnętrzne niebieskie.Całość wygląda jak morskie :)Osobiscie wole tło czarne i inny rodzaj kamlotów ale jak pisałem poszedłem na ręke żonie (troszke zaleciało pantoflem)

Teraz obsada 6xsaulosi ,5xmaingano, i tu uwaga nie wszyscy będą zadowleni ale to prezent od synów (tak doradził im pan w sklepie) 6xaulonocara firefish .Rybki narazie czują sie dobrze .Baniak stał 3tyg wpusciłem je 4 dni temu.To tyle jeżeli chodzi o opis .Teraz pozwolę sobie na zadanie kilku pytań.Po pierwsze mierzyłem no2 i wychodzi mi między 0.3 a 0.6 wiem że to zle ale próbka z kranu pokazuję to samo wiec niewiem ococho ...może test zły? (test tropicala) Po drugie wiadomo w tym akwa powinny być max 3 gatunki w zestawieniach 3+1 ewentualnie 4+1 .Jak to zrobić jak rybki młode i nie wiadomo co się z nich urodzi :)Czy powinienem kupić po 8,9 sztuk z każdego gatunku?Ale wtedy przerybie zbiornik .Dziękuje bardzo za uwagę i za ewentualne sugestie .Pozdrawiam

Opublikowano

Witaj! jeżeli chodzi o testy, te firmy JBL kropelkowe są dokładniejsze więc radzę w nie się zaopatrzyć i zmierzyć NO2 oraz NO3 jak również PO4. Rybki jak podrosną wtedy łatwiej rozróżnić płeć więc zaleca się na początek kupno po 8-10 sztuk każdego z gatunków i pozostawienie układów mniej więcej takich o jakich piszesz. To tyle na początek. Pokaż zdjęcie swojego akwa w galerii KM. Pozdrawiam:-)

Opublikowano

Jestem już w domu więc dodam fotkę baniaka;) A i sorki za urwane słowa w poprzednim tekście i błędy ale pisałem go w firmie a tam strasznie komputer się zawiesza i net strasznie wolno biega ;)

post-14101-14695714809537_thumb.jpg

Opublikowano

wystrój kwestia indywidualna ale to Tobie, Wam ma się podobać, do czasu jak podrosną i da się odróżnić płeć oraz poczynić redukcję nie za dużo.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

...co do wystroju nie będę się wypowiadał bo to sprawa gustu...Ale jeżeli chodzi o filtry to sugerowałbym abyś w filtrze zewnętrznym wyjął gąbkę a włożył np. zeolit!! Generalnie aby to był filtr typowo biologiczny. Natomiast filtr wewnętrzny ( mechaniczny ) bardzo dobrym rozwiązaniem jest cyrkulator AQUAEL 2000. Jest też filtr AQUAEL TURBO 2000. To jest to samo tylko cyrkulator jest tańszy i nie ma wkładów... Do cyrkulatora dokupisz przedłużkę i gęstą gąbkę i masz super wewnętrzny mechaniczny filtr. Należy zwrócic uwagę na gąbkę bo w filtrze jest zbyt " rzadka"...Dlatego polecam kupić gęstą do cyrkulatora.. Załóż też prefiltr na wlot do zewnętrznego. Skutkiem min. tych poczynań stworzysz swoim pysiom dobre warunki:))... też mam 240 litrów stąd moje sugestie!!!

-- dołączony post:

..no i jeszcze oświetlenie... Wydaję mi się zbyt mocne..Ja mam 1x30W i jeszcze końcówki świetlówki zasłoniłem po 15cm z każdej strony folią aluminiową...Ale to musisz już przemyśleć...

Opublikowano

Jeśli w kranie masz faktycznie no2 >0 to filtracja biologiczna naprawdę musi dać sobie z tym radę. NO2 do 0.5ppm jeszcze nadaje się do picia,ale niekoniecznie do trzymania ryb. Prawidłowo pracujący biofiltr to przerobi, ale to tylko niepotrzebne obciążenie, bo podmiany wody niewiele pomogą.Jeśli akwarium produkuje tyle azotanów to ciągle poziom będzie za wysoki. Do pełni obrazu podaj NO3 z kranu i NH4+ mierzone w akwarium,tak dla pewności. Można też sprawdzić na stronie bip dane z wodociągów.

Opublikowano

..zadałeś pytanie jak zrobić aby mieć obsadę z młodych rybek a niemożna rozpoznać płci. Jeżeli chcesz mieć obsadę z 3 haremów to zrób w ten sposób ,że do tego litrażu zakup najpierw po 10 rybek ale z 2 haremów! Będziesz w tym momencie miał przerybienie ale w momencie kiedy się wybarwią ( będziesz mógł określić płeć) zredukujesz obsadę..Musisz wtedy uważać na parametry wody..Zostaje wtedy trzeci harem:)Kiedy masz już zredukowane poprzednie obsady kupujesz trzecią w ilości 10 szt..I znowu redukujesz po jakimś czasie. Gdybyś od razu kupił 3 w ilości po 10 każdy to byłoby przerybienie..Ewentualnie możesz trzeci dokupić już w odpowiedniej ilości ale dorosły..Można też kupić 3 dorosłe haremy ale pozbawisz się wtedy przyjemności poznawania , obserwowanie od początku..

Opublikowano

Dziękuję za rady :)Z oświetleniem i filtrami pokombinuję a jak kupię test na no3 i nh4+ których to nie posiadam(jak mniemam jbl kropelkowe najlepsze)to sprawdzę moją kranówę. Pozdrawiam i czekam na dalsze ewentualne sugestie.A jeżeli chodzi o obsadę to jak pisałem wcześniej miałem dwa haremy po pięć i sześć sztuk i faktycznie byłoby to super rozwiązanie dokupić do dyszki z każdego ale synowie dokupili mi na urodziny jeszcze 6xaulonocara firefish (pasuje mi to średni ale nie oddam bo nie chcę robić im przykrości )Jasne że chcę oglądać jak dorastają moje pysie dlatego kupiłem młode ale teraz hmm chyba zostaje wyjście poczekać do okresu kiedy się pozna kto on a kto ona ;) oddać samce bo pewnie będzie większość (oby nie same samce)i dokupić starsze samice.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.