Skocz do zawartości

Placidochromis phenochilus (Mdoka) i P. sp."Phenochilus Gissel", opis i spostrzeżenia


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam koledzy posiadam stadko 7 sztuk młodych placków w akwarium 150x50x60 razem z nimi pływa aulunocara Usisya którą zostawilem 1+2 i do tego mam lethrinops red cup młode w ilości 6 sztuk. Moje pytanie do Was czy można dorzucić jeszcze jakis gatunek?. Mam jeszcze dostęp do lethrinops red fin też młode tylko czy się nie będą krzyżować?? Dodam, że yelow nie bardzo mi odpowiada wolałbym coś w kolorze czerwonym. Można jeszcze coś dodać czy zostawić tak jak jest?? Pozdrawiam.

Opublikowano

Obawiam się, że w obecności stadka Mdok, Lethrinops sp.”red cap” mogą mieć problem z optymalnym wybarwieniem. Większe szanse na to miałby Lethrinops marginatus (bo pewnie tą rybkę masz na myśli pisząc o L. red fin). 

52 minuty temu, acer2244 napisał:

czy można dorzucić jeszcze jakis gatunek?. Mam jeszcze dostęp do lethrinops red fin

 Masz już stadko wyjadaczy (raczej bliżej dna) i dwa gatunki grzebaczy. Wprowadzenie jeszcze jednego grzebacza wydaje się być złym rozwiązaniem.

Jeśli już chcesz coś dokładać - to niezbyt dużego Copadichromisa do toni (zwłaszcza, że wysokość akwa to 60cm).

59 minut temu, acer2244 napisał:

wolałbym coś w kolorze czerwonym

uprzedzam, że Copadichromis borleyi w odmianie czerwonej jest raczej za duży do 150cm.

Pozdrawiam Mdokomaniaków (nikt nie ma TAKICH rybek jak my:biggrin:

Opublikowano
7 godzin temu, tom77 napisał:

Obawiam się, że w obecności stadka Mdok, Lethrinops sp.”red cap” mogą mieć problem z optymalnym wybarwieniem. Większe szanse na to miałby Lethrinops marginatus (bo pewnie tą rybkę masz na myśli pisząc o L. red fin). 

 Masz już stadko wyjadaczy (raczej bliżej dna) i dwa gatunki grzebaczy. Wprowadzenie jeszcze jednego grzebacza wydaje się być złym rozwiązaniem.

Jeśli już chcesz coś dokładać - to niezbyt dużego Copadichromisa do toni (zwłaszcza, że wysokość akwa to 60cm).

uprzedzam, że Copadichromis borleyi w odmianie czerwonej jest raczej za duży do 150cm.

Pozdrawiam Mdokomaniaków (nikt nie ma TAKICH rybek jak my:biggrin:

Tak myślałem a jeśli dodam do red cup tego lethrinops marginatus to nie będą się krzyzowac?. Czy masz na myśli bardziej zamianę red cap na marginatus? I do tego dorzucic copadichromisa.Pozdrawiam

Opublikowano

1/ nie wiem czy będą się krzyżować

2/ jeśli zmieniać nieoptymalne połączenie (red cap) na ciut lepsze (marginatus) to lepiej na dobre ..... lub idealne (Copadichromis)...a jeśli więcej ryb, to dołożyłbym takich samych aulonek jak już masz.

3/ .... to nie wątek o Lethrinopsach ani innych Nieplacidochromisach;)

Opublikowano

Jako szczęśliwy posiadacz Mdok od ponad 8 miesięcy, dorzucę kilka spostrzeżeń:

1. Rosną one strasznie nierównomiernie. Kupione były w rozmiarach 2-3 cm. Teraz największy samiec ma około 10cm, 5 sztuk w granicach 6-7cm, natomiast 2 sztuki ledwo po 4cm

2. Są to bardzo spokojne ryby, pływające po całym akwarium, jednak nie w szaleńczy sposób, a w bardzo powolny dostojny sposób. Lubią dość długo pływać w jednym zakątku akwarium.

3. Akty walk odbywają się, rzadko, i zazwyczaj są one prowadzone u ryb tej samej wielkości. Dwa najmniejsze maluchy nikomu nie wchodzą w drogę, czasami jednak muszą "zjechać z drogi" największemu samcowi.

4. Są to odważne ryby nie chowają się, po kątach.

5. Moje Mdoki bardzo lubią podgryzać moje palce, nawet kiedy nie dostają pokarmu :)

  • Dziękuję 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Kolejny miesiąc z Mdokami za mną więc, skrobnę kilka kolejnych spostrzerzeń.

Dominujący samiec dalej mocno rosnie, jednak nie jest w dalszym ciągu agresywny do pozostałych ryb.

Średniaki trochę podrosły, i czasami lubią sobie dać "buziaka", ale to zdarza się bardzo rzadko.

Jednak 2 sztuki dalej praktycznie nie rosną. i tutaj trochę zaczynam się martwić, gdyż różnica wielkości między, dominatem i średniakami a pozostałymi dwiema sztukami jest ogromna.

Zauważyłem też pewną rzeczk, która pewnie posiadacz Mdok już znają, ale wydaje mi się, że u samca płetwa odbytowa jest zakończona "szpicem na płetwie" u samic jest to płetwa "owalna" i właśnie takie płetwy mają moje dwie najmniejsze Mdoki.

Co ciekawe Mdoka z natury jest rybą pływającą bliżej dna, natomiast dwie najmniejsze sztuki praktycznie cały czas pływają a właściwie zamierają przy tafli wody

  • Dziękuję 1
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

U mnie największa Mdoka ma około 18cm. Najmniejsza nie dobija do 10cm. Kupione razem i od początku pływają razem. Teraz widzę, że te małe to samice bo dorosły już samiec zaczyna się do nich zalecać.

Opublikowano
8 godzin temu, L.A.J.O.N. napisał:

Merlot a dostęp do jedzenia mają jednakowy? Nie jest tak, że te większe zawsze szybciej i więcej zjedzą?

Tak jak Seba napisał, a przy okazji potwierdził moje przemyślenia, że te maluchy to samice.

Przyokazji Seba czy u Ciebie te mniejsze tez mają owalna płetwe odbytowa ?

Opublikowano

Tak. Te małe to samice i mają owalne płetwy (przynajmniej na razie). Jest to jak dotąd jedyna ryba, która nie podeszła do tarła. Po zmianie akwarium na większe po raz pierwszy zaobserwowałem zaloty samca ale do niczego więcej nie doszło. Widocznie samice potrzebują dużo czasu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.