Skocz do zawartości

Placidochromis phenochilus (Mdoka) i P. sp."Phenochilus Gissel", opis i spostrzeżenia


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, JemioloSeba napisał:

Tak. Te małe to samice i mają owalne płetwy (przynajmniej na razie). Jest to jak dotąd jedyna ryba, która nie podeszła do tarła. Po zmianie akwarium na większe po raz pierwszy zaobserwowałem zaloty samca ale do niczego więcej nie doszło. Widocznie samice potrzebują dużo czasu.

Z tego co pamiętam, chyba @tom77 wspomniał, że tylko 5 osobą z froum lub znajomym udało się zaobserwować tarło, więc widać, że ejst bardzo cięzko o to

Opublikowano
3 minuty temu, Merlot napisał:

Z tego co pamiętam, chyba @tom77 wspomniał, że tylko 5 osobą z froum lub znajomym udało się zaobserwować tarło, więc widać, że ejst bardzo cięzko o to

Raczej to problem zbyt małych akwariów dla tych ryb. 150 cm to dla nich zdecydowanie za mało.

Opublikowano
1 minutę temu, JemioloSeba napisał:

Raczej to problem zbyt małych akwariów dla tych ryb. 150 cm to dla nich zdecydowanie za mało.

Dokadnie, do tarła podeszły ryby bodaj w akwarium powyżej  180cm

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Od ostatniego wpisu mineło, kilka tygodni a widzę, że Mdoka jest coraz chętniej wybierana do obsady :)

Przez te kilka tygodni, zaobserwowałem pewną ciekawostkę.

Dwie najmniejsze ryby czyli samice Mdoki codziennie ostro rywalizują, a właściwie walka face to face, jest standardowym dziennym rytuałem. Samce kompletnie w tych potyczkach nie biorą udziału, jedynie trzecia samica czasami, rozgania dwie mniejsze kompanki. choć nie zawsze jej się to udaje.

Niestety co do wzrostu samic Mdoki, rosną one niesamowicie wolno, praktycznie cały czas utrzymują swoją wielkość, i już w tym momencie największy samiec jest praktycznie dwukrotnie większy, jak nie i trzykrotnie

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Posiadam 6 sztuk Gisselek, są już ze mną prawie miesiąc. 
Tutaj nie wiem jak je rozróżnić, 5 jest mocno wybariownych a jedna jest biała z wybariownym podgardlem.. Czyli co, mam odwrócony harem? :D Sugerująć się tą stroną https://www.ciklid.org/artregister/art.php?ID=2524 i jeżeli dobrze rozumiem  Hane to facet a Hona to kobieta? 
Ryby raczej spokojne ale nie trzymają się jakoś w stadzie, każda pływa swoim "życiem" ;) 

Opublikowano
18 minut temu, niedzielek napisał:

Posiadam 6 sztuk Gisselek, są już ze mną prawie miesiąc. 
Tutaj nie wiem jak je rozróżnić, 5 jest mocno wybariownych a jedna jest biała z wybariownym podgardlem.. Czyli co, mam odwrócony harem? :D Sugerująć się tą stroną https://www.ciklid.org/artregister/art.php?ID=2524 i jeżeli dobrze rozumiem  Hane to facet a Hona to kobieta? 
Ryby raczej spokojne ale nie trzymają się jakoś w stadzie, każda pływa swoim "życiem" ;) 

Na to wychodzi :)

Opublikowano
Teraz, niedzielek napisał:

No to mam mały problem :D 

Powiedziałbym nawet spory problem szczególnie dla samicy :)

Może ktoś ma Gisselki i chciały oddać/odsprzedać/zamienić. Nie wiem jak u nich z "zalotami", ale mimo wszytsko ze 4 samice przydałoby się dokupić :)

Opublikowano

No automatic alt text available.

No automatic alt text available.

Tak myslalem, ze wrzuce te WC giselki dostepne w u jednego ze sprzedawcow w Anglii wszystkim milosnikom gatunku i tym, ktorzy nie sa przekonani o ich pieknie z fotek :) . Ryby byly sfotografowane w czasie kwarantanny, tydzien po przylocie z Malawi, takze na drugim fotce widac male slady podrozy.

Opublikowano (edytowane)

Zrobię mały OT, ale jako posiadacz Placidochromis sp. "Phenochilus Tanzania" mógłbym się podpisać pod wieloma Waszymi spostrzeżeniami, którymi się dzielicie w tym wątku. 

Odnośnie tarła - do tej pory 3 z 5 samic przystąpiły do tarła, z tym, że żadnej samicy się nie udało donosić (w dwóch przypadkach samice "zgubiły" ikrę po około tygodniowej inkubacji, a w jednym przypadku pozostałe ryby w akwarium na tyle skutecznie przeszkadzały podczas tarła i wyżerały ikrę z podłoża tuż po jej złożeniu przez samicę, tak że samica nie miała możliwości rozpoczęcia inkubacji). Ryby mam półtoraroczne, ale tak jak to zostało napisane powyżej uważam, że głównym czynnikiem skutecznie ograniczającym możliwość odbycia tarła są warunki lokalowe tzn. za mało miejsca w akwarium, co uniemożliwia tarło. Samce tego gatunku nie są natomiast na tyle energiczne, żeby na czas tarła niedopuścić innych osobników pływających w akwarium do tarliska.

Edytowane przez Post_Mortem
  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.