harisimi Opublikowano 12 Kwietnia 2013 #11 Opublikowano 12 Kwietnia 2013 To nie tak, ryba kilka lat była jak najbardziej OK. Oczywiscie, że gdyby miała taka dolną szczęke jak obecnie, nie przeżyła by w Malawce. Przyjechała do mnie prosto z Afryki nawet w worku opakowanym ichnymi gazetami. Było pewne opóźnienie i ryby nie miały kwarantanny tylko z cargo przewiezione były przez kuriera bezpośrednio do Polski gdzie je odebrałem. Ryba była samcem "beta" i popewnym czasie ( około 3 latach ), zaczęła jej grubieć szczeka. Rosła, rosła i stała się uciążliwa dla ryby ( nie gryzie peryfitonu ) ale nie jest jakaś strasznie nieestetyczna. Ryba miała wywędrować do baniaka kolegi z innymi Luhuchi ale tam były inne Mbuna, które nową rybę na pewno przyjeły by ciepło. Szkoda mi jej i w związku z tym, że to rakowatość i nic nie zmienię, ma u mnie dożywocie . Odwdzięcza sie tym, że jest pewnego rodzaju nieprawidłowością w obsadzie. Opisując prawidłowości nie mogę sobie pozwolić na świat idealny i eksperymentuje abym mógł napisać również to co jest złe na podstawie własnych doswiadczeń a nie tylko ze słyszenia. Bardzo dobrze że wyłaczyłeś mrożonki bo jest ogromna róznica pomiedzy podaniem prawdziwego miecha w mrożonce ( np kryll czy mięso małży ) od podania karmy preparowanej nawet wybitnie mięsnej, ta druga nigdy tak nie obciąża systemu trawiennego i łatwiej jest uniknąć bloatu. Nie zmienia to jednak tego, że ryba dostając tak treściwą karmę i tak winna tyć i obrastać w tłuszczyk. Nie lubię osobiście takich tuczników. Twoje doświadczenia są jednak dla mnie interesujące bo róznież są pewnego rodzaju nieprawidłowością ale to jednak długotrwały proces obserwacji.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się