Skocz do zawartości

Tetra Nitrate Minus Pearls


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stosował ktoś ten wynalazek? producent zaleca umieszczanie w podłozu a ja sie zastanawiam czy mozna dodac to do kubełka. prosze o opinie osób które miały z tym styczność.

Opublikowano

Uzyj szukajki - na temat tego to się produkowałem już nie raz

Tu

viewtopic.php?f=25&t=3680&p=42133&hilit=Nitrate+Minus#p42133

i tu

viewtopic.php?f=25&t=3935&hilit=Nitrate+Minus

a ostatnio Tu

viewtopic.php?f=16&t=4263&start=30


tak jak pisałem w tych topicach umieszczanie w podłóżu zwłaszca luzem jest bez sensu - do kubła jak najbardziej

Opublikowano

Mars, jako, że masz większe doświadczenie z tym cudem, to zapytam...

Czy faktycznie jest sens wrzucania tego do kubła :?: O ile mi wiadomo jest to pożywka dla bakterii denitryfikacyjnych, a co by nie powiedzieć, te do rozwoju potrzebują czegoś więcej, niż odżywki - odpowiednich warunków, czyli m. in. niskiej zawartości tlenu w wodzie. W kuble z racji sporej cyrkulacji nie jest to raczej możliwe... Podstawowa kwestia, to na ile te kulki się rozpuszczają i czy stwarzają odpowiednie warunki tylko w swoim sąsiedztwie, czy też w całym akwarium :?:

Ja stosowałem to raz - jedyny obserwowalny gołym okiem efekt, to tworzenie się ciemnych stref w miejscach, gdzie zakopane były kulki. Wskazywałoby to, że Nitrate Minus działa tylko tam, gdzie faktycznie się znajduje...

Opublikowano

Mati ja z tym walczyłem w różnych konfiguracjach w róznych akwa a co najważniejsze przez bardzo dłuugo bo pierwszy raz to chyba zastosowałem coś koło czterech lat temu przy okazji denitryfikatora kiedy kiedy szukałem pozywki DIY i zaczynałem od alkoholu, kombinowałem z glukozą a na potem nadziałem się i na to.

Co do umieszczania w kuble to nawet jak miałem deni to wsadziłem to do kubła w takim siatkowym woreczku. Trafiło to do kubła bo deni w pełni funkcjonował i nie chciałem go rozbierać tylko po to aby pozywke wsypać toto do śroska. Do środka deni wsypał to niedawno imak, mam nadzieję że się podzieli obserwacjami niedługo. Jak moze pamietasz pozywka alkoholowa nie wypaliła a wręcz zaszkodziła, glukoza była nie najgorsza ale brak jakichkolwiek informacji na temat dawkowania powodował upierdliwość jak i fakt iz trzeba ja było dodawać praktycznie codziennie. NitratMinus zadowoliłmnie wtedy najbardziej bo raz że bezobsługowy a dwa relatywnie najlepiej wspomagał prace deni a co najwazniejsze to że zapewniał w miarę stabilność pracy.

Jak sie domyślam Ciebie bardziej interesuje zastosowanie tego jak deni nie ma.

Mati ja to też stosowałem i stosuje w akwariach bez deni bo tego dawno nie mam, w tym akwa z sumpem tez.

Wczesniej nigdy za duzo o tym nie pisałem bo to są bardziej moje odczucia, moje widzimise, poparte testami na NO3 które robie cały czas choć nie zawsze reguralnie tzn czasem to jest co tydzień a czasem miesiąc przerwy ale obserwuje to już od tych paru lat i trafia to u mnie wczęsniej lub później do każdego akwa.

Najpierw się odniose do Twoich pytań lub wniosków a potem pogdybam od siebie

- myślę ze za krótko toto uzywałeś i za szybko się zniecheciłeś.

- co do pytania o zasig działania i rozpuszczanie, to tak rozpuszca się toto całkowicie, ja kubły czyszczę nie za często i tak jak mnie natchnie po pól roku i czyszczę kubeł to już widac wyraźny ubytek kulek a jak tydzień temu postanowiłem wyczyścic kubeł dopiero po roku to w koszyku było full miejsca a po Nitrate został pusty woreczek, czyli rozpuściło się całkowicie

Tak więc kulki sie rozpuszcaja w kubełku i pozywka się rozprzestrzenia po całym akwa wraz z wodą

I tu ja mam taka swoja teorię, podpartą informacjami jaki tu i tam wyczytałem i sobie troche pokombinowałem. Pierwsza ważna rzecz to trzeba pamietac iz do denitryfikacji nie sa konieczne 100% warunki beztlenowe -bo te są generalnie szkodliwe -choc tak się przyjeło w mowie potocznej, do denitryfikacji wystarczą warunki z ograniczoną ilościa tlenu kiedy poziom nasysenia telnem spadnie poniżej określonego poziomu

- Wiec choćby piasek czy żwir jest przekopywany przez ryby, świderki, czy przez nas jest wzruszany podczas prac serwisowych odmulania itd, pozatym woda tak czy siak przez niego przenika, wolno ale przenika, bo w dobrze prowadzonym akwa przeciez stref beztlenowych kiedy smierdzi siarkowodorem i mamy czarny piach nie ma prawa być. Jest wysoce prawdopodobne iż w głębszych partiach piachu, żwiru warunki jeszcze nie beztlenowe ale już kiedy ilośc telnu jest ograniczona występują. Jeśli te warunki wystepują to ta pozywka wraz z woda tez tam przenika i dociera.

- Teoria druga mniej prawdopodobna ale mozliwa to że jednak warunki do denitryfikacji moga wystapić w kuble. Jest to stwierdzone doświadczalnie [nie przezemnie] że taka możliwość istanieje ale jest to trudne do uzyskania. Dal tego ja jestem zwolennikiem jak najlepszej ceramiki o dużej porowatości. Po prostu istnieje możliwosć iz nawet w kuble gdzie przepyw jest duży ale ceramika ma dobrę porowatość to cząstki wody wnikając w jej głąb przelatuja obok bakterii nitryfikacyjnych które zabierają telen i głeboko w tej ceramice moz etego telnu być niewiele pomimo że na wierzchu jest silny prąd dobrze natlenionej wody. z takimi samymi informacjami spotkałem się kiedys czytająć o węglu aktywnym tez tam wspomniano iz wenątrz bardzo porowatego węgla mimo ze nie jest wcale duzej granulacji do denitryfikacji może dojść. Oczywiscie w takich przypadkach powieżchnia zajmowana przez bakterie denitryfikacyjne jest bardzo mała wiec nie za duzo one przerobią

Ale przyjmując iz denitryfkacja zachodzi w podłożu i byćmoze cos tam dzieje się w filtrze to z jakąs denitryfikacja mamy do czynienia

Oczywiście nie jest ona na tyle duża aby załatwić problem NO3 w znaczącym stopniu. Po prostu dla mnie jest to zauwazalne jesli np pomoze mi zbic poziom NO3 o chocby 5 jednostek ... i tu wyszło szydło z worka ze jestem maniakiem ... bo dl amnie 5 jednostek NO3 to duzo. Aby nie było optymistycznie to myslę ze jak ktoś ma duży problem z NO3 i sobie z nim nie radzi kompletnei bo ma dworzez w akwa i przekarmia to sobie moze ten NitratMinus w ... wsadzić, tak samo zapewnienea producenta ze pozwala on utrzymać poziom NO3 w wysokości 40-50 [w domysle bez wzgledu na wszystko] to tez miedzy bajki wyślijmy, pomijając fakt iż dla mnie poziom 40-50 to katastrofa ekologiczna.

Po prostu dla mnie NitrateMinus jest niezłą pożywką dla deni i tam przynosi dobre efekty, w akwa ze standardowym systemem filtracji czyli bez deni bez hydroponiki, bez zywić pomaga zbić NO3 np z 20-15 jednostek na 15-10 dla mnie to dużo na tyle duzo iz to stosuje, dla kogoś kto ma NO3 w wysokości 40-50 to takiej róznicy nawet nie zauwazy.


Jak wspomiałem to używam tego we wszystkich trzech akwa jaki mam

-najmniejszego nie bede omawiał bo ono funkconyje od troche ponad roku a i ryby w nim w tym czasie rosły wiec i iliść zanieczyszczeń różna wiec nie ma o czym pisac a napewno nic wiarygodnego

- średnie akwa mimo ze funkcjonuje długo to jednak w swojej historii miało zbyt wiele perturabcji aby obserwacje z niego poczynione były w pełni miarodajne

- natomiast warte omówiena jest największe akwa w którym Nitret mam wymieszany z substratem w sumpie

ale to już jutro bo jest po drugiej w nocy :wink:

Opublikowano

mialem w podlozu (drobny zwir) przez ponad rok w niezmienionych warunkach, efektow zadnych, wrecz przeciwnie; tam gdzie byly granulki zrobily sie jakies "gluty" (zbrylilo sie) i starsznie smierdzialy... poniewaz zmienilem akwa garnulki tez zniknely, zrazony, nie kombinowalem z tym dalej; poza tym przy odmulaniu lubi wyskakiwac na wierzch... :evil:

Opublikowano
mialem w podlozu (drobny zwir) przez ponad rok w niezmienionych warunkach, efektow zadnych, wrecz przeciwnie; tam gdzie byly granulki zrobily sie jakies "gluty" (zbrylilo sie) i starsznie smierdzialy... poniewaz zmienilem akwa garnulki tez zniknely, zrazony, nie kombinowalem z tym dalej; poza tym przy odmulaniu lubi wyskakiwac na wierzch... :evil:

dlatego wszędzie piszę ze do podłoża to bym tego nie zakopał zwłaszcza o drobnej granulacji, ja to stosuję tylko do kubła i sumpa

Opublikowano

Obiecałem ze dokończe


Wiec w dużym akwa panuja u mnie najbardziej stabilne warunki, raz że litraż łacznie z sumpem daje 840 litrów czyli jest niezła siła bezwładu odporna a niewielkie zmiany wywołane jakimś jednorazowym incydentem dwa stała podmiana ustawiona na tym samym poziomie, a trzy obsada. Kiedyś były wieksze perturbacje ale ostatnie dwa lata były dość stabilne i nawet jak cos z akwa ubywało np. musiałem oddac dimidio to natychmiast coś tą luke wypełniało, a nawt jak liczna ryb uległa zmniejszeniu bo u mnie idzie to w tym kierunku to poprzez wzrost pozostałych nazwijmy to masa ryb jest jednakowa – chodzi mi o to iż od dwóch lata ilość pokarmu trafiająca do akwa jest identyczna bo tak jak kiedys na posiłek szło np 5 kostek artemii to teraz też idzie 5 kostek, wiec oczywiście wrynki te nie sa może idealnie równe aby nazwac je testowymi ale są w miarę równe. Potwierdzały to tez wyniki badania NO3 które trzymały poziom. Oczywiście bym sklamał jak bym napisał ze NO3 cały czas było idealnie identyczne bo choćby nasze testy i ich gamma kolorystyczna jak i nasza zdolność rozpoznawania odcieni na to nie pozwalaja. Ale przyjmuję iż wcześniej poziom NO3 oscylował w tym akwa w okolicach 15-20, rok temu podczas serwisowania sumpa dodałem 8 opakowań nitrate minus i wymieszałem to z wkładami w sumpie po około trzech czterech tygodniach – mimo że zmian w tamtym okresie w akwa nie było absolutnie rzadnych NO3 oscylowało w okolicach 10-15, ze wskazaniem na dolna wartość i tak się utrzymywało. W tym roku w okolicach września NO3 nieznacznie zaczęło rosnąć przekraczając poziom 15. Zacząłem w sumpie grzebać i stwierdziłem ze kulki znikły czyli że się rozpuściły, czyli ze pozywka się ulotniła. Jako że sump serwisowałem w zeszłym roku w grudniu i wtedy Nitrat tam wsypałem to na dniach jak czasu starczy mam zamiar znowu w nim pogrzebać i nitrat który już mam kupiony dosypać.

Jeśli ponownie po paru tygodniach zaobserwuje spadek NO3 to cos jednak na rzeczy będzie.



Reasumując

Są to moje gdybania i przypuszczenia niż badania wykonane w profesjonalny sposób, wiec absolutnie nie mam zamiaru się sprzeczac z kims kto uwaza że nietrat jest do bani.

Po prostu to co ja zauważyłem i wnioski jakie wyciągnąłem to iż jest jak najbardziej sensowne stosowanie nitratu jak się ma deni własnej roboty gdyz usprawnia to jego działanie

Stosowanie w normalnym akwa ma sens mniejszy bo ktoś kto ma poziom NO3 w okolicach 40-50 to skutków jego działania praktycznie nie zauważy bo nawet jak mu troche NO3 spadnie to przy tak wysokich wartościach odcienie dawane przez test prawie się nie róznią i tego nawet nie zauwazy. Natomiast stosowanie tego jak ma się NO3 na poziomie 15 po to aby mieć na poziomie 10 to zapewne dla wielu jest idiotyzmem i bezsensem. Dal mnie nie :wink::D

Opublikowano

Stosowanie w normalnym akwa ma sens mniejszy bo ktoś kto ma poziom NO3 w okolicach 40-50 to skutków jego działania praktycznie nie zauważy bo nawet jak mu troche NO3 spadnie to przy tak wysokich wartościach odcienie dawane przez test prawie się nie róznią i tego nawet nie zauwazy. Natomiast stosowanie tego jak ma się NO3 na poziomie 15 po to aby mieć na poziomie 10 to zapewne dla wielu jest idiotyzmem i bezsensem.



jeszcze w ramach uzupełnienia :wink:

pisząc w normalnych akwa miałem na myśli akwa ze stndardową filtracje, wtedy skutki działania sa takie jak napisałem czyli dla kogoś kto ma duuuże problemy z NO3 to jest marnie

Natomiast warto rozwazyć zastosowanie tego w przypadku posiadanie denitryfikatora, bop wtedy pożywka będzie wykorzystaywana o wiele lepiej i nazwijmy to docelowo

Opublikowano

Mars, żeby nie było, nie wartościowałem, ani nie oceniałem skuteczności Nitrate, bo zwyczajnie zbyt krótko go stosowałem. Zastanawiałem się właśnie nad sposobem jego działania.

Jeśli faktycznie woda wyciąga z niego wartości odżywcze i rozprowadza po całym akwa, to nie mam żadnych dodatkowych pytań, jak najbardziej widzę sens włożenia go do kubła.

Założenie, że powierzchnia jego działania ogranicza się do miejsca, w którym występuje wynikała z podobnych doświadczeń, jak te, o których pisał pooh - w miejscu, gdzie były kulki był bajzel, a tam, gdzie ich nie było - żadnych zmian w stosunku do akwa bez Nitrate Minus.

W zasadzie nie mogę się nie zgodzić z żadnym zdaniem, które napisałeś. Pozostaje tylko czekać na publikację na serwisie czegoś na ten temat ;) .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.